Jump to content
Dogomania

bianka0

Members
  • Posts

    10475
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bianka0

  1. To tylko kwestia nastawienia wenętrznego człowieka,ja na folelu dentystycznym po prostu usypiam,kiedy moja stomatolog kończy,to mnie budzi.
  2. Kto poszedł do dentysty Ptyś, czy Ty Lilith?
  3. Każdy pies jest piękny kiedy jest szczęśliwy,najedzony i zadbany.I pomyśleć że wszystkie psy mogłyby tak mieć gdyby ludzie wykazywali minimum rozsądku wobec zwierząt ,trochę serca i mniej lenistwa.Ale....czego można się spodziewać od większoćści skoro wobec siebie tych potrzeb nie spełniają.
  4. One wszystkie potrafią rzucić takie spojrzenie aż się kolana uginają,w następnej sesji zdjęciowej spróbuję zademonstrować tego typu spojrzenia każdego z nich. Popatrz Danusiu na pierwsze zdjęcie i ten wzrok Lilith ,to spojrzenie ,ono jest rzucone właśnie za jej ulubieńcem, moim TZ-tem.Owija go sobie wokół palca,aż się martwię o jej brzuszek bo ciągle podtyka jej coś do jedzenia. Popatrzcie jak wszystkie ze sobą żyją w zgodzie,nawet Lilithka się już w stadzie odnalazła i coraz częściej chce wśród chłopaków przebywać.Jak przyjemnie kiedy się psiaki tolerują i lubią i nie trzeba się bać że się pogryzą.
  5. Oooooo!!!!!!Tak,mam przeczucie,że to będzie wspaniała rodzina.
  6. Lilith Twoja imienniczka właśnie z obrzydzeniem zjadała wczoraj mieszankę karmy wątrobowej i szczenięcej. [IMG]http://i35.tinypic.com/29qliya.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/25ilki9.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/k41l1.jpg[/IMG] Nieszczęśliwy Maluszek w szeleczkach ;) [IMG]http://i38.tinypic.com/t70lmg.jpg[/IMG] [IMG]http://i35.tinypic.com/efmn2u.jpg[/IMG] Goliaciątko [IMG]http://i37.tinypic.com/efmqdw.jpg[/IMG] Joguś [IMG]http://i33.tinypic.com/oh92rt.jpg[/IMG] Józio z Maluszkiem :eviltong: [IMG]http://i36.tinypic.com/6nry8h.jpg[/IMG] Żebracy [IMG]http://i33.tinypic.com/2eksl08.jpg[/IMG] Zainteresowanie grillem [IMG]http://i34.tinypic.com/nvb14i.jpg[/IMG]
  7. Takie słowa to wielka nadzieja na to ,że wszędzie tak może być.To rozpacz słyszeć,że najbardziej niebezpiecznym miejscem dla psa jest schron.Powodzenia.
  8. Isadorko,Danusiu,pamiętajcie proszę o rezerwacji miejsca dla jamniorka u Murki,cały czas będzie to aktualne.Myślę że taki młodzieniec nie będzie chyba musiał z tego korzystać ,szybko znajdzie domek,to przyda się zapewne dla jakiegoś staruszka.Bardzo mi zależy żeby to miejsce wykorzystać. Ten czekoladowy Kuba jest jak Tofik i nawet to imię jak mojego Kubusia.
  9. Tak Agatko to zespół Cuschinga i wszystkie jego objawy + dość zaawansowany wiek +przebieg pooperacyjny.(usunięcie w tym stanie i w tym wieku całego narządu rodnego to duże obciążenie dla niej)Popatrz na jej proporcje,to sama zauważysz,że nie ma możliwości sprawnego poruszania się.Stara się chodzić samodzielnie,nie lubi noszenia,jest już sukcesem że po schodach na zewnątrz wchodzi i schodzi sama,co czyni ją już w pewnym stopniu niezależną od nas.Po drewnianych schodach na piętra domu jeszcze nie wchodzi,są nieco węższe więc ja przeniosłam się ze spaniem na dół,żeby z nią być.Być może że z czasem będzie sprawniejsza,ale gwarancji nie ma.Dużo pije,więc często siusia,w lecie nie będzie z tym problemu,potem może uda się to zmniejszyć w trakcie leczenia.Wilczy apetyt i ciągłe pilnowanie co znowu Lilithka dorwała i przeżuwa.Błąd dietetyczny może powtórzyć wczorajszy dzień i bóle brzuszka. Ale dla mnie i w moich warunkach gdzie jest ogródek i cały dzień i noc otwarte drzwi na zewnątrz to nie problem.Oboje z TZ jesteśmy lekarzami,więc biorąc pieska chorego byliśmy na to wszystko przygotowani,więc nie ma mowy o jakimś zniecierpliwieniu i rozczarowaniu.Mąż ją bardzo polubił i kiedy ja nie mam czasu bardzo o Lilith dba.(tylko on tak bardzo lubi karmić wszystko i wszystkich)
  10. I niech pobiega sobie z naszymi psiakami po ogródku.
  11. To nie Ty kometa powinnaś mieć wyrzuty,skąd mogłaś wiedzieć że tak się stanie,przecież na pierwszych zdjęciach sunia była w dobrym stanie,absolutnie nie wyglądła na umierającą.Miała dość sił,żeby przeżyć pseudoopiekę w schronie do momentu adopcji.Co jej zrobili,że tak nagle zmarła,ta rana na czole nie mogła być przyczyną śmierci.
  12. I.....nauki do egzaminu.Ptysiu pomóż pani uczyć się i zdać egzamin,idż już do nowego domku.
  13. To byłoby najszczęśliwsze zakończenie,pod warunkiem,że w Waszym schronie nie robi się tak jak w Zamościu.Po cichu usypia się psy,którymi są zainteresowani wolontariusze,infirmując potem że poszły do adopcji.Oczywiście dokumenty adopcyjne i adresy są ściśle tajne nie udostępniane wolontariuszom.
  14. Mimiś bardzo dziękuję za chęć pomocy z transportem,gdyby nie Pankracy zapewne skorzystałybyśmy z niego,a Danusia nie musiałaby jechać 1000 km.Wielkiego serca Danusi nie muszę na dogo opisywać.Ja się cieszę, bo miałam okazję osobiście poznać tę WYJĄTKOWĄ OSOBĘ. Do pełni szczęścia Lilith wiele brakuje,ona jest naprawdę chora,wymaga wiele opieki i dużej uwagi nas wszystkich.Teraz jestem pewna,że decyzja o tym żeby nie oddawać jej do adopcji ludziom dzwoniącym po jej ogłoszeniu była słuszna.Myślę że Danusia rówież wie (to była opieka nad Lilith 3 tygodniowa,a tak szybko zleciała),że pewnie byłby już zwrot suni.Ja jestem szczęśliwa że trafiła do mnie.
  15. Agatko moje pieski przyjęły ją rewelacyjnie.Kiedy zobaczyły że nie garnie się do bliskich kontaktów znimi,traktują ją z zainteresowaniem,ale z odpowiednią rezerwą.Ona nawet na nie nie warczy,żaden jej nie dokucza.Myślę że ta ostrożność do innych psów jest spowodowana małą sprawnością Lilith,ona porusza się powoli,bardzo ostrożnie,każdy wyskok z ich strony spowodowałby jej ból.Ale z chęcią kładzie się w kojcu i przygląda z zainteresowaniem co robią.Pozwala się delikatnie powąchać i zbliżać do siebie.Sama jestem zaskoczona jak wśród pięciu psiaków(przez ostatni miesiąc dwóch nowych)nie ma zgrzytów,warknięć.One są naprawdę pięknie ułożone,a przed przyjazdem do mnie Tuptusia tak się o to bałam.Wczoraj Lilith troszkę odchorowała piątkową kolację .Kiedy poszłam na dyżur TZ i Bianka nie dopilnowali rozdzielenia ich w czasie podawania posiłku i kiedy mąż zanosił kolację Jogusiowi ta w przeciągu minuty wpałaszowała dwie miski jedzenia.Cały dzień miała dietę (była tylko na minimalnej ilości miękkiej , drobnej karmy dla małych szczeniąt) i masowanie brzuszka.Pomimo otwartych okien,myśleliśmy że nas zagazuje.Dzisiaj od rana biega i szuka po obu kuchniach jedzena !
  16. Boże to straszne co za ludzie pracują w schroniskach,jaką mają przyjemność w tym ,że doprowadzili do śmierci psa.Przecież ona by żyła gdyby nie złośliwość jakiegoś ciecia w schronie.A kierownictwo?czy okulista był ważniejszy od adopcji.Na co tak intensywnie ją leczyli,że zmarła z zanidbania i pogryzienia?Pewnie nie mają sobie nic do zarzucenia.
  17. W drodze do domu :lol: [IMG]http://i36.tinypic.com/ibyxcm.jpg[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/xc2bu0.jpg[/IMG] [IMG]http://i35.tinypic.com/ztu5om.jpg[/IMG] Dziś w ogródku :multi: [IMG]http://i38.tinypic.com/w9iujp.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/2m67apv.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/2r76byq.jpg[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/5045k8.jpg[/IMG] [IMG]http://i35.tinypic.com/inzkw9.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/2dr9xmr.jpg[/IMG] W domu ;) [IMG]http://i35.tinypic.com/2vws8eb.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/33a9x84.jpg[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/5bskt0.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/2eb97h1.jpg[/IMG] W nowym kojcu i prezencie od Danusi - kocyku ;) [IMG]http://i37.tinypic.com/dzctwx.jpg[/IMG] Reszte zdjęć jutro ;D
  18. Nic dziwnego Lilith,wczorwaj widziałam,że siedziałaś na dogo chyba do 3.30 to dzisiaj musisz odespać.Czy będą nowe fotki Ptysia?
  19. Ty Agatko masz tylko jedną panienkę do tarzania się.Wyobraż sobie jak czretech chłopców w lesie czasami znajdzie COŚ bardzo śmierdzącego i wytarzają się.Zaczyna Maluch albo Joguś ,a potem przyprowadzają resztę i pokazują jak to zrobić.Jeżeli Lilithka też będzie to lubić to jako panienka zapewne będzie miała pierwszeństwo do kapieli.
  20. Dziękuję Danusiu i Isadorko,ale czapki z głów,to nie dla takich osób jak ja.Przede wszystkim mam możliwości żeby psiaki przebywały w moim domu,a poza tym bardzo często mam wrażenie że ciągle robię za mało.Posiadanie pieska jest zabarwione nutą egoizmu.To Wy robicie wielką sprawę, nie dla swojego psa i nie po to żeby go posiadać.Dla psów,których często na oczy nigdy nie zobaczycie i dla obcych ludzi,którzy potem będą się nimi cieszyć poświęcacie kawał swojego życia i skromne fundusze.To jest coś wielkiego. Toficzka widziałam na żywo,nie jest rudy,jest czekoladowy i drański jak mój Kubuś,wspaniały,niezależny. Pankracek niesamowity,przede wszystkim bardzo malutki,drobinka,na zdjęciach tego nie widać(2/3 Tofika)Niezwykle żywotny,pobiegał z moją córką jak młodzieniec.
  21. Śliczne dwie młode panienki. A czy czarno-rude nie byłoby piękniejsze?Z czasem z Miłką na pewno polubiłyby się.Może Miłka czeka Agatko na Ten dom?
  22. To tak Lilith jak z moim jamniczkiem Tuptusiem.Obejrzałam go na wątku,ale był tak piękny,że pomyślałam sobie że on zaraz znajdzie dom i szukałam innych,bardziej chorych lub w schronach gdzie adopcja była sprawą pilną.Kiedy po miesiącu trafiłam na jego wątek i zobaczyłam,że nikt go nie chciał,bo ma jeden w miesiącu atak padaczki to aż mnie zatkało.Do dziś patrząc na niego nie mogę uwierzyć że tyle czasu czekał na adopcję. Może tak samo będzie z Ptysiem,że musi poczekać na tego niemądrego człowieka,który jeszcze nie wie że mają być razem.
  23. Już dzisiaj fotek nie będzię,od 14 tej siedzę do rana na dyżurze.Jutro z córką wstawimy. Co mogę o Lilith powiedzieć,jest to pies inny niż wszystkie,nie szuka towarzystwa człowieka,ani innych zwierząt.Ona szuka spokoju...no i ciągle jedzenia.Chyba była pieskiem starszego pana.Pomimo zmęczenia podróżą jak zobaczyła mojego męża to natychmiast ruszyła w jego stronę merdając ogonkiem,nadsłuchuje gdzie on jest i cały czas zagląda tam gdzie słyszy jego głos.Miała kontakt z dziećmi,bez problemu pozwala córce brać się na ręce,zmieniać opatrunek na brzuszku.Nie przepada za kobietami,do mnie odnosi się z rezerwą,pozwala się głaskać,ale jest bardzo spięta.Kiedy ja biorę ją na ręce to próbuje mnie gryżć(no i gryzie)Interesuje ją tylko w kwestii podania jej pokarmu.Bardzo boi się podniesionego kobiecego głosu,kidy TZ lub Bianka krzyczą odganiając pieski ,jej to nie przeszkadza.Chyba jakieś babsko kiedyś ją biło.Raczej przebywała na dworze.Kiedy ma podwórko niechętnie przebywa w domu,cały czas leży sobie na trawie pod paprociami w cieniu,ma już swoje ulubione miejsca.Ze schodków schodzi sama powoli,ale po schodach musimy ją wnosić,jest dość niesprawna ruchowo,porusza się bardzo ostrożnie.Kilka razy wnosiłyśmy ją z córką do domu,myśląc,że nie może sama wejść,ale natychmiast z powrotem wychodziła sobie na dwór,widać że nie przebywała stale w domu i musi się przyzwyczaić. Reszta psiaków cały czas ją obserwuje ,od czasu do czasu któryś próbuje ją obwąchać,ale ostrzega je cichutkim warknięciem,a Tuptuś już został ugryziony porządnie w nochal. Ta psinka i jej oswojenie to będzie wyzwanie dla całego domu. Danusiu,nie martw się rana na brzuszku jest już prawie zagojona,to nic strasznego. Jeszcze raz dziękuję Agatce i Danusi za wspaniałą opiekę nad Lilithką.
  24. Jednak Danusiu nie poszłaś spać,dałaś radę jeszcze siąść na dogo.Ja nie wytrzymałam,przeczytałam polecony wątek. Wszystkie moje chłopaki jej ustępują oprócz.....Tuptusia.Jak się odwróciłam to próbował ją cichaczem ugryżć w mordkę,wyczuł skubany zagrożenie że jego okres przystosowawczy się kończy i teraz będze czas dla niej.Już znalazła obie kuchnie,no i suchej karmy nie darzy zainteresowaniem(co mnie bardzo cieszy bo ona jest cały czas dla psiaków dostępna i miałaby jej może za dużo)Śpi jak zabita,wogóle na nic nie reaguje.Jutro będzimy poznawać resztę domu. Lilith 27 dziękuję za imię dla jamnisi tego szukałam.
  25. Witaj Lilith,jeszcze raz dziękuję za chęć pomocy w trasporcie Twojej imienniczki jamniczki. Dzisiaj razem z Danusią przywiozłyśmy ją do domu.Ale jak będziesz wyjeżdżała na cały dzień to możesz dać znać,znowu poplotkujemy na wątku Ptysia podnosząc go.Ptysiu czas do domku,
×
×
  • Create New...