-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dżdżowniś
-
Kurde wczoraj tak zapyndalał że szok.I niestety albo na coś wbiegł, albo sobie nadwyrężył /stopę bo mi coś utyka i wylizuje.Dotknąć się na spokojnie nie dał.Zrobił mega histeryczną drakę tak że go z andrzejem trzymaliśmy, żebym mogła obejrzeć co tam się stało.Nic nie widzę,bo i tak ma siłę się mega kręcić, ale na bank sobie nic nie rozciął, prędzej może drzazga, choć i tej nawet nie wyczówam.Zapryskałam antybiotykiem +maść i zobaczymy co dalej.Jak będzie utykał jeszcze ze 2dni to brykamy do weta na głupiego jasia ,bo inaczej się tego nie obejrzy dokładnie.Masakryczny typ.No ale oczywiście kochany.: ))
-
Stosunek do kotów: ) ) Nianiek zajął na noc ich narożnik więc one zaraz jak wstał przejęły go z pościelą.Obrazek z tego co zastałam jak weszłam do domu : ) [IMG]http://i.imgur.com/hB7D8.jpg[/IMG]
-
[quote name='monia&nero']świetne określenie :lol: a jak się czubson czuje?[/QUOTE] Czubson czuje się świetnie.Z tego wszystkiego zapomniałam napisać że właśnie byliśmy zdjąć szwy i nasz ulubieniec chciał gryźć pana doktora,a tu trzeba było zdjąć ponad 20 szwów z pychola no i dupci.Oczka trochę zaczerwienione więc mamy kropelki no i z tego tytułu idziemy jeszcze raz się pokazać do chirurga.Właśnie taranem spycha mnnie z łożka ,bo oczywiście musi leżeć obok mnie, ale tu niestety miejce zajęte przez Miss Sprę więc wychodzi na to że Ja muszę się posunąć tylko gdzie, bo teraz to już tylko na podłogę: ) )Czołg dosłownie.Bezpardonowiec : ) Nelka on tak za bardzo przyjaciół nie potrzebuje : ) ) On najlepiej przyjaźni się sam z sobą.Nowy kot go zaskoczył,bo jest mega grzeczny i nie ma żadnych oporów do chodzenia z kolei po Bombim, a jak już wiemy, to Bombson wodzi rej w domu jeśli chodzi o chodzenie po kimś.
-
Inez: ) Napisałam do Nelki aby zrobiła z tego tekstu skrót.Poza tym, Ja nie mam zamiaru koloryzować charakteru psa i pisać smuty typu biedactwo coś tam blabla.Osoba adoptująca Bombata musi być mega świadoma wszystkiego co jest z nim związane inaczej,albo wróci z adopcji od razu ,albo po jakimś czasie i to w złym stanie.I można tu sobie pisać i mówić że po sprawdzeniu domku powinno być wszystko ok. Ale na pewno sama wiesz że i sprawdzone domy nawalają jak im się do końca prawdy o psie nie powie.Bombat ma momenty nadpobudliwości i można to w tempie natychmiast opanować, ale trzeba być osobą świadomą i doświadczoną.Jak się komuś słowo /nadpobudliwość/ źle kojarzy ,to znaczy że do adopcji Bombsona się nie nadaje i tyle.Ma młodzieńczy charakter i powinno to być zaletą, a nie wadą w jego wypadku.: )) hehe Bo to jest kochany czubson.
-
Nelka sory ale Ja przez ostatnie dni wychodzę rano i wracam wieczorem.Foty cyknę w świetle dziennym.Jutro to ogarnę bo mam wolne, i 3szczeniory dodatkowo na chacie.Czyli mam masakrę oczywistą.Nie wiem w co ręce wsadzić.A i jeszcze mam pięknego puchatego kota do tego towarzystwa.: ) )hehe ale Bombat jest skołowany, spyndala przed mikro namolami.Zaczynają się porządki przedświąteczne i już ich efekt mam na chacie. Neluś: ) Może zrób skrót tego opisu. Bombat jest żywiołowy,nadpobudliwy,ma niezależny charakter.Z kotem się dogada.U mnie jest kotka od której non stop obrywa baty: ) natomiast z psami u niego różnie bywa.Mogę szczerze napisać że jak mi ostatnio przywieziono 2 małe psy z których jeden pojechał do domku od razu, a drugi kilka dni koczował.To początek był trudny.Bombat go atakował.Nie wolno mu było podchodzić do kanapy i do mnie: )) Po 2dniach mojego mówienia do niego wyluzował, choć miodowo nie było.Bombat agresywny nie jest, ale awanturujący się i ma tendencje do szybkiego nakręcania się,robienia rozruby i paniki.Ogólnie to przytulak ale taki że to on się przytula i to mega na siłę.Andrzej go ostatnio 10x pod rząd z łóżka zwalał w końcu skapitulował.Nie będzie spał na posłaniu.Chyba że opanujesz do perfekcji wywoływanie w nim poczucia winy, ale to i tak na krótko działa.Będzie polował na pozostawione papu w jego mniemaniu w jego zasięgu.Ale bez cienia watpliwosci to mega kochany panikarz,histeryk,sprytek,piekielnik i czołg
-
Byłam dziś z ekipą i tvn w korabiewicach.Właśnie wróciłam.Szok, masakra i ogólny syf.Akurat jak podjechałam, przyjechał samóchód z resztkami z jakiejś stołówki czy coś? Faceci postawili przed bramą w skrzynkach;brukselkę,fasolkę,kalafior i miks czegoś ze świńskimi nóżkami i tym podobne mikstury.Chwilę później z nikąd wyłoniła się suka z wiszącymi cyckami i zaczęła dosłownie połykać najbliżej stojącego w skrzynce kalafiora z brukselką.Byłam w lekkim szokujak i ponad 20osób stojących przed bramą.Wzięłam ją na smycz i wsadziliśmy ją do samochodu szukając po krzakach szczeniorów.Suka po 20min siedzenia w samochodzie, sama nas do nich zaprowadziła.Były w kępie na polu graniczącym ze schronem.Przekopała się pod betonową, cementową wylewką w której jest zatopiona siatka odgradzająca psy od /wolności/ Zrobiła to, bo prawdopodobnie miała jakiegoś agresora na wybiegu i wolała oszczenić się w polu.Inną sukę chcieliśmy dosłownie zwinąć z wybiegu, bo współlokatorka chciała ją na naszych oczach zagryźć.Sunia była mega wychudzona,Biegała po wybiegu jak oszalała.Próbowała się wydostać skacząc na budę i opierając się w sposób desperacki wręcz o siatkę.Chowała się w norach wykopanych w ziemi, próbowała chronić się w budzie.Tamta na naszych oczach dosłownie wyciągała ją z budy i gryzła gdzie popadnie.Suka sztywniała i sikała pod siebie. Zaczęłam z kumpelą rozmontowywać płot: ) Bo oczywiście nie zostaliśmy wpuszczeni.No ale jakoś tak się stało że pojawili się tamtejsi wolontariusze i będąc bardziej normalnymi obiecali z kierownikiem że sukę przeniosą.Mam też zapewnienie, że za najdalej 2tyg będą uruchomione prawdziwe adopcje.Mam upatrzone psy i obiecane że je dostanę.Oby dożyły.Psy nie będą wydawane ludziom którzy na dzień dobry, powiedzą że są z jakiejkolwiek organizacji.Więc gdyby ktoś chciał tam pojechać za jakiś czas i zabrać jakieś biedactwo ,to musi o tym pamiętać.Będzie kolejny reportaż. Kurde moje psy, to szczęściarstwo.
-
Tak sobie przy okazji płatności rozmawiałam z Czajką o zabiegu.Dowiedziałam się szczegółowo jak on Bombata zoperował.Najpierw po otwarciu, wyciął kawałek tkanki tłuszczowej z innego miejsca, po tym Bombata pocerował w środku na to nałożył tkankę i zaszył.Bombat ma w środku założone trwałe nici.Więc nic tam nie ma prawa puścić.Odczynu na nici chirurgiczne nie miał, więc i tu nic nie powinno się dziać.Mokra karma, warzywa.Trzeba o tym pamiętać żeby zminimalizować możliwość nawrotu.Zresztą jeśli miałaby się pojawić, to na bank po stronie zrobionej przez kołodziejskiego ,bo tam był dosłownie worek.No ale oby nie.
-
Laski udało mi się dzisiaj zrobić rozliczkę, jesteśmy 5 dych do przodu. Kapsel pliz wrzuć do pierwszego posta. :) [IMG]http://i.imgur.com/0sVAt.jpg[/IMG]
-
Z przyczyn technicznych wet w lecznicy,jeszcze mnie nie rozliczył : ) Możemy się tam więcej nie pokazać : ) ) hehe. Kurde aż jestem zdziwione że takie zaufanie.Mam podjechać w tyg jak będzie miał dyżur i wtedy dostanę fakturę.Umowa była na 650 za operację+ 45 za wizytę. Coś na zaś na pewno zostało.Chłopak na razie dobrze się goi więc mam nadzieję że niespodzianek nie będzie 29.11 ściągamy szwy.Sprężka mu nie odpuszcza : )Na spacery chodzą osobno ,bo na bank szwy by poszły jak znam ich wygibasy na spacerkach.Kurde jak to dobrze że on jest warzywo i owoco żerny.Sam sobie organizm mówi co powinien jeść przy takim schorzeniu.Buldożer : ) ) teraz jest jeszcze większym ultra pupilem.
-
Kurcze, dzisiaj nawet nie dałam mu środków przeciwbólowych, bo widać że ich nie potrzebuje, a przecież jest pocięty w dwóch miejscach.Maść cynkowa na szybsze gojenie ran i tyle.Jakoś aż jestem zdziwiona, bo naszykowałam się na nieprzespane noce jak poprzednio.
-
[quote name='monia&nero']a co Bombi miał na pyszczku robione ? Głaski dla Bidulka i podziękowania dla Ciebi Dżdżowniś za opiekę nad Bombim[/QUOTE] Dopadło go postępujące entropium czyli zawijanie się dolnej powieki w stronę oka.Niezoperowanie grozi nawet utratą wzroku,bo włosy trą powierzchnię gałki ocznej i dochodzi do przewlekłych stanów zapalnych.Żeby odciągnąć dolną powiekę chirurg usunął jedna fałdkę na całej długości pycholka.Wszystko jest ładnie naciągnięte i pozszywane jak widać na focie.Pisałam o tym wcześniej.Niestety Kołodziejski mimo mojej uwagi zignorował ten stan u niego.Czajka na wizycie przedoperacyjnej sam zauważył problem z powiekami więc do przepukliny dołożyłam zoperowanie oczek : )I jestem mega szczęśliwa że mamy załatwione 2problemy zamiast tylko jednego.
-
Dziewczyny, Bombat wszystkim baaardzobardzo dziękuje za pomoc w odzyskaniu zdrowia i chęci do życia.Natomiast za wetów wielkadziękówa i oby z daleke.:grins:Biedactwo.
-
[quote name='onga']Cieszę się, że tak to dzielnie znosi....Ale aż mnie za gardło ściska ile musi...Dobrze, że ma taką kochającą opiekunkę i mądre ciocie zawsze skore do pomocy. Masz brzydalu cmoka w to pierwsze zdjęcie nawet :*[/QUOTE] Znosił.Przed pierwszą operacją był mega grzeczny, nie panikował.Po ostatnich /torturach/ zrobił się bardzo nieufny wobec wetów.Pojechałam z nim na wizytę pooperacyjną.Bez smaczków nawet antybiotyku nie można mu było podać,bo z racji założonych szwów nie można go przytrzymywać za mocno.Tak się rzucił że igła się skrzywiła i przecięła skórę.Każde epodejście do odwłoczka wywołuje u niego zastanowienie.Luka, a w razie poczucia zagrożenia stara się nieagresywnie wycofać ,odwrócić.Wiesz, kilka razy z rzędu wsadzano mu w pupę palce, bo tak wygląda badanie.Bolało, krwawił, miał straszne problemy z wypróżnianiem.U niego weci to raczej mają do końca jego życia przerąbane.
-
Wiecie co ,to jest niesamowite jak ten choler reaguje i jaki jest kumaty.Jak odwoziłam go do weta na zabieg to dokładnie wiedział że coś się święci.Przed wejśćiem przez jego wygibasy dosłownie wbiłam się w drzwi.Po tem sfrunął ze schodów tak że mało nie zaryłam u weta twarzą podłogi.Ok.Przymilał się skakał.Biegał na smyczy ode mnie do drzwi dając do zrozumienia, że fajnie że tu przyszliśmy ale możemy już iść gdzieś indziej.No i wszystko było nawet dobrze d póki nie przyszła wetka żeby zmierzyć mu temperaturę.Jak zobaczył termometr i jeszcze chciano mu się do pupy dobrać do zaczął szaleć.Warczał ,kłapał pycholem.Udało się po dobrych kilku minutach wsadzić mu termometr .No i za chwilę ta sama wetka przyszła ze stetoskopem i strzykawką i się zaczęło.Latał po poczekalni ,po krzesłach i prawie ścianach.Rzucał się na wetkę strasznie, ale Ja w sumie się przy tym mega śmiałam ,bo przecież on jest taki straszny że hej.Wywinął się z szelek i koniec.Mały zastrzyk na uspokojenie był robiony na dwa razy.No nic, po kilkuminutowym szaleństwie zasnął.Uff.Jak go zabierałąm to był mega biedactwo.Dziś szaleje! Normalnie jest pocięty na pycholu i dupce i sobie z tego nic nie robi.Śpi fakt więcej, ale czuje się naprawdę świetnie.U Kołodziejskiego dostał chyba inny środek na uspokojenie przed narkozą, bo wymiotował i przed zabiegiem i po.A tu nic.Widać różnice.No i chłopaczyna ma zrobiony lifting:razz:Odmłodniał.Oczy są bardziej widoczne.Wetka zapraszała na botox jak się tylko w klinice pojawi.: ) ) Zaraz foty dorzucę.Niestety nie są jakieś dobre ,bo Bombi się mega kręci, chyba czuje jakiś podstęp.Stwierdzam że dr.Czajka się spisał. [IMG]http://i.imgur.com/cfcZJ.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/eXB6R.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/PdEoU.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/mJfoS.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/LJSDp.jpg[/IMG]
-
NIe mam siły pisac.Bombat pocięty na maxa.Zero fot z kliniki bo był w takim stanie że się nie dało.Foty wstawie jutro.Jeździliśmy po odbiorze go z kliniki przez chwilę.Może dobrze,bo się ciut odstresował i znowu zasypia na stojąco, ale jakiś wyluzowany bardziej, no i ten jego pocięty pycholek .Mega biedactwo.
-
No, i podobno on jest już stary według coponiektórych.Rozrabia ,szaleje z zabawkami.Na spacerach biega tak szybko i wszędzie że trzeba go mieć na oku.Przy tym ma to ucho zmasakrowane więc niedosłyszy, albo słyszy odbicie głosu i jak mu się pomyli, to biegnie w inną stronę, więc trzeba na niego uważać.Ogólnie mega kochany ultra pupil: ).Nawet teraz jęzor mam na laptopie.Najlepiej to kupić sobie nosidełko dla tego przerośniętego cholera .Przynajmniej się o niego nie potkniemy chodząc po domu, inaczej może być różnie: ))
-
Klikasz "free download", czekasz aż skończy odliczać, wpisujesz w okienko sekwencję liter ktora się wyświetliła, klikasz "go", zapisujesz plik, odtwarzasz w programie do oglądania wideo.
-
Kurde znowu miałam tymczasowiczów.Pojechały do domków w tempie natychmiast ale co Ja sie z tym stadkiem miałam. Zapraszam na krótki film o rozrabianiu: ) przed operką.Przypominam że Bombi 17.11 będzie cięty.Zaraz po,postaram się wstawić foty biedactwa i napiszę jak się czuje.Na razie czuje się tak jak na filmiku. [url]http://speedy.sh/GPYFg/bombat.mp4[/url]
-
Trochę strasznie brzmi słowo "Oferta" czy ktoś mnie może uprzedził i wysłał "ofertę" Bombsona w sensie linka do wątku ?
-
Czajka jest nie zadufany w sobie,to mogę o nim napisać po dzisiejszej wizycie. Zlikwidowanie przepukliny po drugiej stronie będzie kosztowało 450 zł ale.. ogladając Bombsona stwierdził że ma postępujące entropium, czyli zawija mu się powieka w stronę gałaki ocznej z obu stron, powodując podrażnienie ,a w przyszłości może spowodować utratę wzroku.Wiedziałam o tym jak Bombsona zabierałam, ale wet mówił że to może z powodu schudnięcia psa itp.więc mieliśmy czekać.Czajka sam to dziś zauważył i stwierdził że to już samo nie zniknie, więc trzeba ciąć i tniemy.Całość będzie kosztować z dzisiejszą wizytą 700zł.Tak ustaliłam z Czajką. I widziecie drogie oponentki jak to w naszym życiu jest.Kołodziejski chciał więcej, ale oczu zwierzaka w ogóle nie uwzględnił, mimo że zwracałam mu na to uwagę.Czajka uwzględnia.Więc teraz Bombson będzie "bardziej wyremontowany".Zabieg na 100% umówiony mamy na 17.11 A darł się u niego w trakcie badania w takie niebogłosy że psy w poczekalni zaczeły wyć i szczekać.Biedactwo, ale napiszmy sobie szczerze, nikt nie lubi wsadzania palców do pupy/prawie nikt/:lol:
-
[quote name='Ewaunia']Dzdzowniś nie do końca się zgadzam z tym co napisałaś powyżej, ale sądzę, że to nie miejsce na tego typu zaczepki i oskarżenia (że nie ogarnia). Po co się kłócić. Szkoda czasu i nerwów.[/QUOTE] Zaczepki i kłótnie hmm : )Najpierw podajesz coś jako argument/ którym nawet twój mąż się zasłania, a za chwilę moją odpowiedz traktujesz jak powyżej.Cóż skoro ktoś ma psa i ma zdemolowane, zanieczyszczone mieszkanie, to w moim jak i mojego otoczenia zrozumieniu /nie ogarnia sytuacji czyli w jakiś sposób sobie nie radzi/ No chyba że ty znasz całą mase osób mieszkających w zdemolowanych i zanieczyszczonych mieszkaniach przez zwierzęta/czasem i ludzi/ ale ogarniających : ) co w moim jak i mojego otoczenia zrozumieniu byłoby ciut dziwne. Aaa chyba że to całkowita wina tego psiaka ,bo wiadomo jest z adopcji, to musi być z nim coś nie tak.Tak to na bank z tego co napisałś widzi twój facet. Ani to zaczepka ani początek kłótni.Napisałaś coś, Ja stwierdziłam fakt i tyle: ) No i oczywiście jest mi przykro że Bombat stracił możliwość posiadania stałego domku z tak "błachego" powodu jak niewiedza i brak zrozumienia.
-
[quote name='Ewaunia']Już się odzywam... Dopiero wróciliśmy od mojej mamy z Łodzi (odwiedziny grobów...). Niestety z bólem serca (mojego serca) muszę zrezygnować. Mój mąż po przeczytaniu o Bombim i jego temperamencie stanowczo powiedział NIE. Mieliśmy nawet przez to "cichy dzień". Szkoda słów aby opisywać tą sytuację... "Czara się przepełniła" gdy odwiedziliśmy naszą łódzką znajomą, która przed ok. 4 miesiącami adoptowała szczeniaczka poprzez facebooka. Szczeniaczek jak to szczeniaczek psoci ale - ten jest szczególnie nadpobudliwy - w ciągu tych kilku miesięcy nasza koleżanka dom ma zdemolowany, pogryziony i zasikany. W dodatku bardzo bał się dzieci i okropnie wtedy szczekał. Mój mąż wyszedł stamtąd w szoku i jeszcze bardziej stanowczo powiedział NIE adopcji. Dlatego przykro mi bardzo ale nie mogę wziąć Bombata choć bardzo bym chciała. Bardzo przepraszam.[/QUOTE] Bombat to nie szczeniak.Nie niszczy, nie sika w domu.Ogólnie jest normalnym,całkiem grzecznym facetem: )A co do koleżanki, to cóż nie daje sobie rady z psem.Każdy szczeniak ma okres niewychodzenia z powodu szczepień więc załatwia się w domu.Gryzie, bo taka natura i trzeba psu dostarczać w tym okresie dużo zabawek gryzaków.Ogólnie poświęcać mu dużo czasu.Ja nie znam bardzo spokojnych szczeniąt i myślę że to co opisałaś to całkiem normalna sytuacja u kogoś kto nieogarnia. Laski jutro śmigamy do weta.Jak tylko wócę to napiszę co i jak i na kiedy.
-
Ewaunia halo.Nie odzywasz się.Czy nadal jesteś zainteresowana adopcją Bombata?
-
Kurde jak Ja nie lubię święta zmarłych.W ogóle świąt:)Spotkań rodzinnych przy tym wódki i wspominek ze łzami w oczach.Po tym kłótni i docinek.Moim zwierzakom też się dostało.Eh Święto.
-
[quote name='malami']Mam Cię, Marcelina. W końcu udało mi się odnaleźć Ciebie i Bombata. Przywiozłam do ciebie starutkiego yorka, któremu zrobiłaś spa, kilka miesięcy temu. Dobrze, że Bombacik ma się lepiej i operacja się udała, trzymam kciuki, za następną. Trochę prywatny zrobię. Zapraszam na wątek psiaka , trzeba go trochę poreklamować. Psiak poszukuje dt a najlepiej ds. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/216406-1-5-roczny-piesek-pilnie-szuka-domu%21"]http://www.dogomania.pl/threads/216406-1-5-roczny-piesek-pilnie-szuka-domu![/URL][/QUOTE] Aaaa witam serdecznie.Kurde ciekawe czy ten dziadzio jeszcze żyje?