Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Jak on się zrywa? Wysuwa łeb przez łańcuch? Może spróbować szelki? Karat, trzymaj się, piesku. A ty, domku, nie zwlekaj.
  2. Nie było mnie 10 dni, wracam, a tu takie wiadomości! Trzymaj się, Kacperku. I zdrowiej szybciutko.
  3. Witaj, piękny Hopku. Do twarzy ci w tej trawie.
  4. Domku, pokochaj Harnasia!
  5. Edi, co ty tu jeszcze robisz? Maszeruj po domek.
  6. Wyjechałam na 10 dni, a ty byłeś tu zupełnie sam? Cioteczki, zaglądajcie do Gutka! Biegniemy na spacer, piesku.
  7. Pozdrawiam kochane Dygusie.
  8. Mój schroniskowiec (ponad 3 lata boksie, zupełnie zrezygnowany, maksymalnie wystraszony) przez kilka dni (już w domu) nie reagował na dotyk i pieszczoty, nie okazywał radości, nie machał ogonem. Gdzieś po tygodniu zaczął nieśmiało domagać się głaskania. Teraz jest największym pieszczochem na świecie, ma uśmiechnięty pychol, a ogonem robi takie wiatraki, że głowa mała. Dino też będzie. Tylko musi znaleźć się człowiek, dla którego przypomni sobie o tym wszystkim.
  9. Na szczęście nie wszyscy są zapsieni. Musi gdzieś być ktoś, kto zechce takiego fajnego psiaka z charakterkiem. Trudno, Czarteczku, na spacery będziesz wychodził na smyczy i w kagańcu (a bo to ty jeden? zresztą przepisy tego wymagają). Chodź, piesku, spróbujemy.
  10. Dawno mnie u ciebie nie było, Cyganku. Nie zapomniałam o tobie, wyjechałam na trochę. Za to dzisiaj zabiorę cię na spacer. Tylko tyle mogę.
  11. Oj, Borys, długo mnie nie było, miałam nadzieję, że jesteś już w swoim domku. Nie ma rady, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jestem dobrej myśli.
  12. Witaj, Argusku - stęskniłam się za tobą. Pójdziemy na spacer? Ewatr, spróbuj się skontaktować z kimś, kto to robi. Na dogo jest mnóstwo takich dziewczyn. Pozdrawiam.
  13. Jestem, Baronku. Niestety, na Mazurach wszyscy zapsieni. Pan leśniczy ma już dwa wyżły - obiecał popytać znajomych. Tylko, że spod Olsztyna do Rzeszowa strasznie daleko - będzie się komuś chciało jechać? Następne wakacje spędzę w Bieszczadach. Skoczymy na nocny spacerek?
  14. Ciotka Agata wróciła z niczym - dwa wyżły ma pan leśniczy; za każdym płotem pies (często z kotem); i gajowego brakło chętnego. Wracam, patrzę - o, jak miło, coś się w sprawie psa ruszyło! Dobry Panie z Poznania, chciej Kozaka do kochania.
  15. Jestem. Na Mazurach zimno, ale pięknie. No i psy się wyszalały. Jeszcze teraz pachną lasem. Betka bardzo zadowolona z powrotu kumpli - nie daje im spokoju, a kumple, zmęczone podróżą, są raczej opryskliwe. Jutro wszystko wróci do normy. Podtrzymuję - łobuz z niej straszny, ale przyznaję - wyjątkowo urokliwy. Łapka chyba bez zmian. Wybieramy się na konsultacje do innej lecznicy (dużo lepiej wyposażonej) - może jakieś naświetlania? Myślimy też o kupnie basenu ogrodowego, bo inaczej to Betka w Łodzi nie popływa. Może wiecie, gdzie można coś takiego kupić (niedrogo! może być używany)? Musi być dość głęboki. Od środy Betka będzie mieszkać przez 3 miesiące w domu z ogródkiem - dobrze by było to wykorzystać.
  16. Wracam z wakacji, a tu taki ruch wokół Nochalka! Trzymam kciuki. Nochalku, proszę, żadnych numerów.
  17. Jesteśmy! Bafuś pięknie pozdrawia cioteczki i idzie spać, bo jest skonany po podróży. Nie przepada za jazdą samochodem - cały drogę (no, z krótkimi przerwami) marudził, ujadał, wył, skomlał, rzęził i co tam jeszcze. Ale z wakacji jest bardzo zadowolony. Wprawdzie pogoda nie dopisała i zamiast w słońcu, musiał wygrzewać się przy piecu (kaflowym), ale co się wybiegał po lesie, to jego. Miejsce jest naprawdę urokliwe - środek lasu, jeziorko, cisza, spokój no i rzecz absolutnie niebywała - brak kleszczy. To znaczy były dwa - jeden wgryzł się w grdykę mojego TŻ, drugi spacerował po Bafku - na obu został wykonany wyrok - śmierć przez utopienie w sedesie! Baf jeszcze mocniej pokochał mojego męża, kiedy ujrzał jego sprzęt wędkarski. Każdego ranka obserwował przygotowania do wyprawy na ryby z nadzieją, że Pan go zabierze ze sobą. Niestety, Pan pozostał niewzruszony na nieme błagania Bafka - wspólne wędkowanie połączyłoby ich ze sobą więzami, których zbliżający się nieubłaganie termin 15.06. nie zdołałby przeciąć. I bez tego trudno będzie się rozstać. Pocieszałam go, jak mogłam (gdybyście słyszały jego płacz po odjeździe Pana!), osładzałam jego ból (dość skutecznie) kiełbaską i spacerami. Po południu towarzyszył Panu przy skrobaniu i patroszeniu ryb, a potem pełnia szczęścia - pyszne, chrupiące płetwy i ogony płotek i leszczy. Ecci, czy twój TŻ łowi ryby? P.S. W sprawie wakacyjnych zdjęć proszę zwracać się do przyszłej Pani Bafusia.
  18. Mama wciąż na Mazurach... :smile: Przesyłam fotkę Bafka (spacer przed wyjazdem) [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/6615/dsc02721kh1.jpg[/IMG]
  19. Moja ŚPIĄCA KRÓLEWNA... :sleeping::sleeping::sleeping: [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/7008/15707215df6.jpg[/IMG] [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/2053/xxbq9.jpg[/IMG] [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/7923/dsc02757sp4.jpg[/IMG] [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/8245/xxxxm4.jpg[/IMG] :loveu:
  20. Tu Natalia-córka Agaty (Agata na Mazurach marznie...). Fotki miały być, ale najpierw padało, a beciucha nie lubi deszczu i chodzić na spacery nie za bardzo chce. Tz. chodzi, ale bez entuzjazmu. Dziś panienka przegryzła kabel, którym podłączam aparat do kompa i nici ze zdjęć na razie. Łobuz z niej, oj straszny!!! :evil_lol: Najkochańszy łobuz oczywiście! Wszędzie wejść chce, wszystko zrzucić i poobgryzać. Charakterek to ona ma! :lol: Łapka chyba lepiej, jakby ją częściej używała... mama się wypowie po powrocie, bo ja ją widzę non stop i mogę się mylić. Bećka pozdrawia wszystkich bardzo!!!
  21. Mama i ferajną marzną na mazurach... a beciucha w łóżeczku słodko śpi. Pozdrowienia. Może jutro zrobię jakieś nowe fotki..
  22. Mama na wakacjach, psy szaleją na wsi, a Beta sama ze mną została. Chyba się trochę nudzi bez kolegów.. Wczoraj została sama w domu pierwszy raz na dłużej. Prócz zrzuconego kwiatka na ziemię nie było większych szkód. Nie płacze, nie szczeka, jest bardzo dzielna. I kochana oczywiście. Uczy się komend i spacery wyglądają już lepiej. Chociaż wciąż nie lubi chodzić na smyczy. Łapkę masuję i gimnastykujemy ją codziennie. Pozdrowienia dla wszystkich od betki! :loveu:
  23. Trzymam kciuki, Vivuniu. Oby słowo ciałem się stało!
×
×
  • Create New...