Witamy wszystkie ciotki klotki!
Ostatnio nie byłam na dogo za długo i mi szwankowało wczoraj ale już nadrabiam. Sońka to niezły łobuz, szybko sie uczy, wie gdzie jest jej dom, gdzie mam sie zacząć zapierać na dworzu by do domu nie wrócić;), że jak budzik dzwoni to trzeba Oli na głowę wejść, bo może nie słyszy. Największy problem z tym płakaniem, ona sobie chodzi i mruczy jak cos robie w domu, przestaje, jak usiądę z nią na kanapie i sie przytulamy pod kocem. Ostatnio mama ją chciała utulić, to sie od niej odwróciła i zakryła łapkami - nie dobra! A wczoraj babcia ją zaprosiła do wspólnego spania i spały na czas mojego mycia - bo normalnie z kąpaniem w wannie jest największy problem - nie ma szans - Sonia wisi na obrzeżach wanny i sobie mruczy. Wczoraj też miała przymusową kapiel - wytarzała sie w ... ech nie ważne. Chodzi na smyczy, ale przysiadła by odpocząć, więc ja sie odwróciłam, a ona wykorzystała okazję...
Klops, nie wiem czy by sie zaprzyjaźniła z Rudą - ona ma jakieś "ale" do rudych - Ciebie pewnie polubi;), niestety pogryzła sie z rudą Koko u nas na działce w weekend - sama zaczeła - po prostu nie podobało jej sie że tamta warczy do zabawki, ran nie było - tylko Sonia drasnęła moją ciężarną kuzynke - ale tylko na powierzchni skóry, wiec ok.
Wysle dzis Selendze tez jedno zdjęcie - jak Sonia ogląda tv.