Grześ już nie trzęsie się na widok pani Renaty, daje się pogłaskać i pod bródką i po główce bez stresu, bardzo lubi jeść, wszystko i w każdych ilościach - nawet jak pani Renata zaniesie mu jedzenie do salonu to zapomina o strachu i idzie tam zjeść. Do hoteliku doszły kocyki smakowe, czy cos takiego;) i Grzesiowi się spodobały;).