Jump to content
Dogomania

Olena84

Members
  • Posts

    49551
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Olena84

  1. Oczywiście, że po to, tylko po dzisiejszych zmaganiach, ja ten dom zobaczyłam w bardzo dalekiej przyszłości:( Pani ma dzikuski u siebie, pracowała z takimi.
  2. Tak samo radzi Trop Zaszalałaś;) Obawiam sie tego ogrodzenia...
  3. Jak ja to widzę: Wiedziałam, że pies jest wystraszony i nieagresywny, moim zdaniem nie jest agresywny, poczuł się przy łapaniu do klatki w przytulisku zagrożony i odpowiedział zębami, tak samo jak gdy chciałam go cofnąć w kierunku bramy przy próbie łapania, czy jest tylko wystraszony czy dziki, nie wiem sama, miałam przypadek łapania dzikusa w 2013 roku, nie daliśmy rady bo to były hektary pól (łapaliśmy na różne metody ok 3 miesięcy), pies na widok człowieka hen hen daleko uciekał w popłochu, ten widząc mnie nadal leżał pod bramą, dopiero przy podchodzeniu na odległość ok 80m zaczął uciekać, stawał i odwracał się, gdy się zawróciło i on zawracał. Bramy w hotelu są dwie - z przodu i z drugiej strony, to wąska, długa działka, pies śpi w budzie teraz przy bramie przez którą uciekł, ja szczerze zupełnie tego nie rozumiem, coś go ciągnie do hotelu, mimo iż nic dobrego na razie go tam nie spotkało poza wyjmowaniem z klatki, i był tam ok 5 minut, a wraca. Obok jest niestety ruchliwa ulica, co martwi mnie najbardziej, on ucieka przez ulicę, na szczęście nie na oślep, tylko uważa na samochody, jakby miał w tym wprawę, i leci na pole gdzie obok jest dom, pan z jednego z domów sam wyszedł i zainteresował sie czy nam pomóc, poprosiłam pana jedynie o telefon a nie o łapanie, zamknięcie bramy gdyby pies wszedł do niego niewiele da, bo brama ma szparę na dole i dziurę w siatce, ale wiemy że chłop przynajmniej psa nie będzie straszył. Ogłoszenia są prawie że co słup , także na Rynku, gdzie był podobno widziany rano, ale myślę, że on tam nie wróci, ludzie może i będą próbować łapać, ale jak on się wyszczerzy dadzą spokój i może zadzwonią. Wolontariuszka z hotelu postara się pomóc z łapaniu, ok środy powinna tam być. Nie wiem jak go złapać, pani jest przekonana do sedalinu, ale jak gdzieś napisałam, jedna osoba baaardzo mi to odradza i parę osób stąd też, może i za wcześnie na to, ja tylko boję się o tą ruchliwą ulicę. Palmer byłby dobry pod warunkiem niechybienia, bo jak się nie uda, pies może już nie wrócić, bo zrozumie, że ktoś chce się go pozbyć, teraz wie, że jest mile widziany bo ma budę i jedzenie i otworzono bramę. Co do hotelu pisałam też wcześniej, że nie było miejsc nigdzie, pewnie miejsca są tam gdzie jest behawiorysta ale to koszt ok 500zł i trzeba się nastawić, że długo potrwa resocjalizacja, noi niekoniecznie ktoś będzie go chciał. Widać, że pies chciałby a się boi, nie wiem czy będzie przytulakiem, moim zdaniem po dzisiejszych powrotach do hotelu i spaniu w budzie, on chce być czyjś. Boję się również jego ucieczki powtórnej, tam jest sunia dzika u tej pani, ale teraz trzyma się pani i che siedzieć w domu ale może nadal ugryźć i cały czas jest czujna i nie da się przytulić, ale czy on znowu nie czmychnie? Nie wiem i nie wiem co zrobić jak się go złapie.
  4. kupiliśmy wędzone kiełbasy i wędliny, Na szczęscie dobrze, Misiek który jest w hotelu poleciał jak go zobaczył przy siatce i sie obwąchali, niestety ludzie tam puszczają psy na noc, i boję sie że któryś zaatakuje Grzesia, ale może znowu panikuje Myślę, że łapanie przez hycla zrobiło swoje skoro on tak panikuje przy smyczy:( Jak nagle nam wszedł do połowy posesji to był szok, chłopak prawie na czworaka wyszeł drugą stroną ale jak ja sie ruszyłam przyuważył i było po wszystkim. Dziękuje za informacje, napiszę za chwilę! dziękuję!!! Niestety ogłoszeń drukniętych i ulotek już nie poprawię, ale raczej ludzie zadzwonią do gminy niż będą biegać za psem, przykład - pani na rowerze, obok ogłoszenie na ogłoszeniu, pies akurat spłoszony przez nią, biegnie prawie obok w druga stronę i zero reakcji. Obok jest działka bez siatki i bramy w ogóle i mimo tego wchodził to tej właściwej
  5. ja zrobiłam na szybko, zedytuje Brama jest otwarta, To zdjęcie było robione w przybliżeniu, jak zaczęliśmy iść z obu stron już zaczął uciekać, mało tego, uciekał od mojego samochodu, a wokoło innego chodził i obsikał. miał drogę ze smakołyków do bramy i do domu, tak ze w końcu teraz siedzi na środku działki w budzie - szok! Może źle napisałam;) nie rzucił ale jak przebiegał obok, to aż cały się zagotował i obszczekał mocno, aż sie przestraszyłam i wolałam zejśc mu z drogi bo jakby zaczął lecieć to akurat na drogę;/ Misiek zobaczył Grzesia, przy bramie, ona jest dośc daleko od domu i nagle on ruszył na drugi koniec działki, powąchali się przez siatkę, Misiek by miał dobry wpływ na Grzesia. Na szczęscie po tej akcji łapania wrócił na noc. Nie wiem co mam myśleć o sedalinie, jedna osoba powiedziała, że mi nie podaruje jak dam mu sedalin, (nie chce pisać kto), pani mówi że od lat go stosuje i tylko to miałoby sens. Jamor jest drogi i nie zawsze skuteczny, poza tym, ja niestety lata temu bardzo się na nim zawiodłam, jak sam zgubił psa od siebie - psa na którego płaciłam, dał go panu który przyjechał po psa, pan po pół godzinie wrócił bez psa mówiąc że go zgubił i pojechał do domu, jamor zrobił ogłoszenie coś w rodzaju "pobiegłem za suczką na randkę" że nie było wiadomo czy pies zaginął czy ktoś żarty robi i na tym sie skończyło szukanie, dlatego ja mam uraz do niego:( i tak będzie
  6. Dowiedziałam się jeszcze, że czatował w środku miasta pod blokiem, z suką z cieczką, ktoś zgłosił i tak trafił do przytuliska. Szukałam deklaracji i miejsca dość długo, zanim powstał wątek na dogomanii, nikt się z miejscem nie zgłosił do dnia tuż przed wyjazdem - ten hotel i Lilutosi. Tutaj potrzebny jest dobrze zabezpieczony teren z behawiorystą, to koszt ok 500zł;/ nie stać mnie na to bo wiem, że on mógłby w tym hotelu siedzieć i siedzieć, a jest to - jak sie okaząło - pies stary, ok 10 letni, z lekkim bielmem na oczach. bardzo dziekuję! dziekuję! dziekuję! ale nie wiem czy ta nagroda będzie potrzebna, bo nikt psa nie złapie, raczej trzeba będzie zbierać na palmera albo pomoc z łapaniu. dziękuję! dziekuje za informowanie na wątku myślę o tym , tylko gdzie dzwoniłam nikt nie ma możliwosci pomóc, dzwoniłam nawet do hycli jest klatka długa i doćć mała, jak na kota, może i by się zmieścił To nie realne, ja zdjęcie które zamieściłyście zrobiłam w przybliżeniu, zaczynam uciekać ok 80 m od nas, robiliśmy akcje, że ja z jednej, chłopak z drugiej strony, pani w środku i przeciskał się dziękuję!
  7. Zanim odpiszę na wszytko powiem tylko, że Grześ spi na posesji przy budzie i misce
  8. był tylko skądś odłowiony przez hycla. Dzięki za to co napisałaś.
  9. Psiak miał być w domu, ale pierwsze dni lepiej dla niego by był w kojcu, by sie uspokoić, przyzwyczaić do niego miejsca i osoby, zresztą w jego stanie, on w domu by sie nie odnalazł teraz. Nie miałam pojęcia, że jest to tak dziki pies. Ogłoszenia będą jutro wywiweszane, ulotki rozdawane i wrzucane do skrzynek, będziemy w cztery osoby, rozdzielimy się.
  10. dziekuję pani jeździ na zmianę na rowerze i z mężem samochodem
  11. Dziękuję, ale czekamy na razie Nie było, jak widać , innej możliwości co można było innego zrobić i jak inaczej go wyciągnąć. Jutro jade rozwieszać ogłoszenia, porozdawać ulotki, szukać go pare godzin, nie cofnę czasu, a wierzcie mi, że w pracy od kiedy sie dowiedziałam, w ogóle nie funkcjonowałam.
  12. tam psiaki są w domu, pierwszy raz słysze o psiaku tak przerażonym co tak szybko zrobił podkop i zwiał;/ nie mam pretensji ani do zagrodowego ani do p. Renaty, nikt nie przypuszczałby że coś takiego sie stanie.
  13. Jamor liczy sobie chyba łącznie z kilometrami z 700zł.. Jadę jutro tam rano, przekładam swoje plany na niedzielę, trudno, na razie jestem załamana, co ten pies przeżywa...
  14. Grześ już jedzie. Jest bardzo wystraszony, wycofany, totalnie przeraża go wszystko:(, nie reaguje na psy w ogóle, jak pan wszedł do boksu schował się za budę, cyrk zaczął się jak pan zaczął zakładać mu smycz - momentalnie chciał pana ugryźć, bez uprzedzenia;/, potem ze strachu załatwił się do klatki - jak już pan włożył tam ręce by sprzątnąć on nie reagował agresją, była tylko albo aż w przypadku smyczy, musiał być pewnie nią bity skoro tak strasznie mu się kojarzy.
  15. ZAPRASZAM NA MALUTKI BAZAREK Z KOSMETYKAMI DLA GRZESIA:
  16. ZAPRASZAM NA BAZAREK DLA GRZESIA!
  17. dziękuje!!! czy to zapisać jako stalą czy jednorazowa ;P
  18. Też chce szkolenie, choć zawsze byłam dumna ze swoich rozliczeń;p
  19. Mam nadzieję że Unikat i inne psiaki mają super domy!
×
×
  • Create New...