Onaa
Members-
Posts
27041 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
38
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Onaa
-
Witaj u misiaczka , wyślę pw. Witaj :), wyślę pw. Hej Tysiu :). Na fb zrobiłam ogłosiłam w poście chyba swoim profilu Orusia z prośbą o wsparcie, udostępniałam w grupach gdzie jestem , i jakiś pan Dominik ale nieznany mi, żaden z moich znajomych się odezwał z pytaniem ile potrzeba, nakreśliłąm mu mniej więcej jak to wygląda i pan obiecał pomoc. Fajnie że faktycznie pomógł bo czasami ludzie mają chęci i na tym się kończy. Przyszły pieniążki od kiyoshi (20zl) dziękuję :). A tutaj filmik - dłuuugie czarne po prawej to Oreo :).
-
Suzi dzisiaj mnie poznała :). W domu było podobnie jak wczoraj z tym, że Suzi dzisiaj nie wskakiwała na łóżko, tylko jak jej pokazałam, i tylko na chwilę, widać było że tęskni i chodzi i czeka. Za to biedna znalazła sobie miejscówkę w przedpokoju, niedaleko drzwi wejściowych, mam tam szafkę , obok jest wieszak z ubraniami a pod nimi pufa.
-
Dzisiaj Suzi była przez kilka godzin u mnie w domu jak w psim przedszkolu :D. Na początku była bardzo nerwowa, wskakiwała na łóżko, na ławę, która jest obok łóżka , zeskakiwała, krążyła po domu, drapała do drzwi, piszczała. Gucio był zadowolony z jej obecności, wszędzie za nią chodził, adorował ją, ale też częściowo z zazdrości o mnie, natomiast moja malutka Tofinka odwrotnie - pokazywała zęby i mruczała ostrzegawczo - nie podobała jej się bliska obecność obcej suni w domu, przy jej Pani i Guciu. Suzi grzecznie to znosiła. Chciała się z nimi zapoznać. Potem trochę się uspokoiła, trochę tylko popiskiwała, ale była czujna na różne odgłosy, chciała być blisko mnie, potem nawet się rozłożyła, i tak leżała obok mnie, nawet troszkę przysnęła sobie. Bardzo lubi wskakiwać na kolana i siedzieć lub się ukulić. Gdy chciała wskoczyć sama na łóżko to mówiłam kategorycznie Nie i robiłam gest stopujący ręką. Tak piszę to wszystko co zauważyłam podczas naszego spotkania, może to jakoś pomoże sunieczce. Chociaż oczywiści u mnie nowe miejsce , nowa osoba, nowe psiaki to znów jakieś wrażenia, emocje, stres dla suni. Suzi ja bym ogłaszała jako mini dobermana :D. Ona jest urocza, przesympatyczna. Ma siłę, potrafi ciągnąć na smyczy jak smok. Tak się jeszcze zastanawiałam czy ta nerwowość w zachowaniu to lęk separacyjny czy może też zaburzenia tarczycy ? I jeszcze jedno, głaskając ją gdy leżała sobie na boczku, wydało mi się że ostatnie żebro ma takie dziwnie wystające ale to może taka budowa psia. No a już pod sam koniec pobytu Suzi u mnie, wyłożyła się brzuszkiem do góry kochana mała, i łapkami tak zaczęła zaczepiać jakby do zabawy :).
-
Czarny kudłaty staruszek jakoś mnie ujął, strasznie mi przykro :( , nigdy nie wiadomo że już nie ma czasu :(. Basiu bardzo mi przykro :(.
-
A co to za czarny staruszek ? Wiadomo coś o nim ? To piesek czy suczka ?
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Onaa replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Ale się tutaj kolorowo kwiatowo zrobiło :D. A Makary się zrobił piękny, taki dostojny dumny pies, nie ma już tego zgarbionego przybitego życiem i niedolą psiego dziadka. Tylko łobuz widzę , myślałam że tylko tak niekulturalnie dziewczyny zaczepia, a on tak do wszystkich. -
Bardzo się cieszę, że badania rtg i usg nie wykazały guzów, i że Shila tak pięknie rozkwita u Murki . Tutaj chyba się nawet uśmiecha . Dziękuję że jesteście z nią, i proszę zaglądajcie do niej jak najczęściej . To dzięki Wam Shilunia mogła opuścić schronisko po tylu latach, i teraz może cieszyć się trawą pod łapkami, bliskością dobrego człowieka, spokojem, chłodem z liści drzew w te upalne dni zamiast skwaru betonu wokoło.
-
Bardzo dziękuję wszystkim którzy od początku są z Oreo i tym, które widzę że ostatnio pojawiły się u biednego misiaczka. Rozmawiałam ostatnio z Jaagą, zmartwiłam się sytuacją zdrowotną Oreo :(. Biedny maluszek. Cieszę się tylko, że ma teraz dobrą troskliwą opiekę, że widać że psychicznie powolutku jakoś idzie do przodu. Martwię się trochę finansami, ponieważ nie spodziewałam się większych wydatków na diagnostykę, leczenie, wizyty u wetów, a tutaj przecież jest leczeni chorej skóry, i teraz te słabe tylne łapki - przyznam że czytałam opis ale nie bardzo rozumiem, co właściwie mu jest i jak dalej potrzeba działać , no i dobrze byłoby skontrolować czy babeszjoza nie pozostawiła po sobie skutków ujemnych. A na koncie Oreo pojawiły się już pieniążki - 20zł niespodzianka od Nesiowatej oraz 20zł stałą deklaracja od kiyoshi - bardzo dziękuję! Wklejam to co mi przesłała Jagna.
-
Mnie przypomina briarda, przypomina mojego kochanego kudłaczka Ninusia, który odszedł w tamtym roku :(. Mój pierwszy wątek na dogo ok 12 lat temu to był piesek bardzo podobny tylko większy jak Farcik, miał na imię Bryś, bardzo ładnie, starszy zaniedbany tak i zakudłacony że nie miał się jak wysikać :(, był na Paluchu, wtedy to schronisko było jeszcze niedobrym miejscem, ale byli wolontariusze, znalazł dom z ogrodem. Mam nadzieję że i Farcik przekona się że człowiek może nieść dobro troskę i miłość. Farcik dostanie troszkę pieniążków po Kokosku i Rabarbarku (1000zł).
-
Dla Fiszki wpłaciłam 300zł do fundacji ZEA, natomiast pozostałą kwotę czyli 742,83zł chciałam przeznaczyć na mojego wątkowego misia z Ukrainy, psiaczek w potrzebie, malutko deklaracji a jego pobyt to koszt 300zł miesięcznie, do tego dojdą wydatki na weta, leczenie, bo ma i lamblie, i bardzo brzydką chorą skórę, świąd, drapie się, brzuszek ma łysy :(, musimy zbadać co to i jakoś mu pomóc z nadzieją że znajdzie kochający domek.
-
Po Kokosku i Rabarbarku zostały pieniążki, jeśli nie macie nic przeciwko, to zostaną one przeznaczone na dwie kolejne bidy: SHILĘ moją podopieczną wątkową, starą ok 13 letnią sunię ślepą na jedno oczko z guzami która po 12 latach opuściła schronisko i teraz pod opieką Murki poznaje dobre życie i 1 000zł na FARCIKA, który zapadł mi w serce, taki większy bardzo zaniedbany starszy kudłacz, wydany do schroniska przez swoich opiekunów, wcześniej życie miał na łańcuchu, a mimo tego złego widać że tęskni za swoimi ludźmi, ot wierność psia, także w hoteliku u Murki SERDECZNIE WAM dziękuję , dla nich WASZA POMOC ZNACZY LEPSZE ŻYCIE !