Strasznie smutne wieści :( :( :(.
Takie decyzje ją najtrudniejsze, ale wierzę że podejmiecie to co dla suni będzie najlepsze.
Jedyna pociecha w tym wszystkim to to, że psinka nie musiała umierać w schroniskowym boksie, że miała troszkę czasu aby pobyć z człowiekiem, zaznać jego miłości, opieki. Ona przecież nie wie, że jest w hoteliku, dla niej Emiś i jej dom to wszystko co ma.