-
Posts
23054 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Pewnie że ładnie. Nie pryskaj, szkoda Vitoparu :)
-
Faktycznie, nie wiem czemu się wtrącam. Już nie będę.
-
[quote name='mala_czarna']Nie wyszła żadna dupa, i ja nie mam do Ciebie pretensji, a wręcz przeciwnie, dziękuję za ubrania, i raz jeszcze przepraszam za ociaganie się z bazarkiem. Wszystko co jest ok, wystawię w sobotę.[/QUOTE] Przeczytaj sobie swój poprzedni wpis (...), atak jest najlepszą obroną, ale jeszcze lepiej jest działać tak, żeby nie trzeba było się bronić.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='darunia-puma']no niestety nie chciałam ale muszę wpisać PINESKĘ na czarną listę - bazarek dawno zamknięty, pieniądze dawno wpłacone, podkreślę że bazarek zakończył się w CZERWCU!!! rysunku brak i to nie jest 5zł tylko kilkadziesiąt złotych!!! kontakt zerowy, telefon milczy!!! WIELKI BAN!!![/QUOTE] Daj link do bazarku i wpisz nick na czerwono -
Moja niedoszła Teściowa twierdzi, że dobre chęci zawsze się mszczą. Nie wyrażaj się.
-
[quote name='evel']zdecydowana większość ma wylane na to, co robi ich psiuńcio.[/QUOTE] Cham z założenia pozbawiony jest wyobraźni, inaczej nie byłby chamem.
-
[quote name='LadyS']A ja sobie nie wyobrażam zostawić dwóch psów inaczej, niż w klatkach. Dla własnego i ich komfortu. Rzecz jasna, najpierw psy do klatki przyzwyczajając.[/QUOTE] No nie, to ja sobie nie wyobrażam mieć dwa psy, które trzeba (dla komfortu, czy bezpieczeństwa) izolować w jakikolwiek sposób. Dom to azyl i każdy, kto w nim mieszka, ma mieć komfort i poczucie bezpieczeństwa z założenia. Przez kilka godzin pies ma ochotę i napić się, i przespacerować do innego pokoju, i położyć na innym podłożu. Zostawiam też otwarty balkon, żeby pies mógł sobie wyjść i popatrzeć na świat. Nie ma mnie w domu dziewięć godzin dziennie, to jest bardzo długo. Zdarza się też, że pies ma kłopoty z żołądkiem na przykład - w mieszkaniu znajdzie jakieś miejsce, gdzie (według jego oceny) w ostateczności można nabrudzić. W klatce chyba by zwariował.
-
Przed chwilą wróciłam ze spaceru (Żoliborz), specjalnie zwróciłam uwagę na ptaki - nie spotkałam ani jednego gołębia, za to mnóstwo wron siwych, sporo kawek i parę srok. Uliczki i samochody obrzucone odchodami. Po drzewami, na których wrony lubią siedzieć, nie ma kawałka czystego chodnika. Ja akurat wron nie lubię, choć bardzo mi się podobają.
-
*zaba* chodzi o ten wątek? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/216442-juz-nieaktualne[/URL] Lepiej jest, jak widać, samemu robić bazarki. Ja też kiedyś przekazałam całą torbę fantów i nigdy ich na bazakach nie widziałam. Mam tylko nadzieję, że komuś się przydały, a nie wylądowały w śmietniku, tym bardziej że kilka z nich było od jeszcze kogoś innego i ogólnie nie było to byle co.
-
Strasznie trzeba uważać. Suka ON mojej koleżanki to bardzo dobra psina, w życiu nie warknęła nawet na yorczkę, ale biegły kiedyś za piłką i ONka wpadła na małą, której czaszka dosłownie pękła na pół. Sama mam ochotę na dużego psa, bo mi wymarły moje Anioły, ale boję się o Kulkę. Znaczy bałabym się zostawić je same, a do pracy muszę chodzić.
-
Ja sobie nie wyobrażam nie sprzątnąć po psie. No ale fakt, moje psy zawsze były pod kontrolą, spacer z psem to wspólnie spędzony czas i nie rozmawiam wtedy przez komórkę, nie piszę sms-ów, jestem z psami, wiem gdzie są i co robią. Natomiast wielu moich sąsiadów puszcza psy luzem m.in. po to, żeby sobie gdzieś załatwiły swoje sprawy i udają, że nie zauważyli. Widzę to dokładnie. Albo właśnie komórkę wyciągają i udają, ze coś tam pilnego piszą. Tępy naród, niestety. A biedny dozorca sprząta za nich.
-
[quote name='Szura']Bo TTB to psy wyjątkowe. :) I nie ma problemów, żeby wybiegać, brałam normalnie psa do parku na długiej lince i tyle (a jak ma odwołanie, to i linkę sobie można darować). Dopóki ma się psa pod kontrolą, to inni mogą nam nakichać co najwyżej, głupie komentarze najlepiej mieć gdzieś, a podskoczyć mało kto podskoczy[/QUOTE] Nie musi podskakiwać, wystarczy że policję wezwie parę razy.
-
[quote name='zaba14']Wczoraj psy nie pobiegały bo według prawa muszą być w kagańcach i na smyczy, ale cholera jasna, wielkie pole, nie ma tam nic... i nikogo, więc kurde gdzie ja mam spuścić psa?! [/QUOTE] No właśnie o to mi chodziło, kiedy się zastanawiałam czemu ktoś bierze TTB, zwłaszcza do miasta, do bloku. Przy pechowych układach pies jest bezustannie szykanowany, co to za życie dla niego.
-
Ja nie widziałam. Prześliczny pomysł.
-
Czasem człowiek, który sobie z czymś nie radzi, denerwuje się okropnie i rozładowuje stres czepiając się kogoś innego. Pewnie syn babkę władował w spacery z psami i była ogólnie przerażona wszystkim, tak ja to widzę. O ile oczywiście te luzem biegnące pieski po prostu sobie biegły, nie zaszczekały ani nic.
-
Nie hodowla, nie pseudo... gdzie ogłaszać szczenięta?
rozi replied to Sinka's topic in Wszystko o psach
Jest coś takiego, jak sterylizacja aborcyjna, można też uśpić ślepy miot. Schroniska są przepełnione, zwierzęta żyją w nędzy, nie trzeba więcej psów na świecie. -
Wyleczyłam kiedyś labradorce mażące się tygodniami ucho Bioparoxem, takim na gardło dla ludzi, w psiukawce. Nie wiem, czy to nie jest w jakiś sposób szkodliwe, ale Bubie nie zaszkodziło i lekarz też nie krzyczał, kiedy powiedziałam co dało wreszcie efekty.
-
Automat docenia się w pełni, kiedy piesek się starzeje. Ale i tak jest wygodny, ja łaziłam z dwoma sporymi psami na dwóch flexi w jednej ręce, o wiele lepiej jest, niż na zwykłych smyczach, trzeba się tylko nauczyć tym operować.
-
U mnie na dużym podwórzu też wszędzie są takie tabliczki. Wzięły się z tego, że ludzie uparcie nie sprzątali po psach i uparcie wypuszczali bez smyczy. Ochroniarzom łatwiej jest zwrócić uwagę ogólnie, że tu się psów nie wyprowadza, niż przyglądać, czy pies robi kupę, czy ktoś sprząta. Przez podwórze przechodzi się tylko do furtek, żeby wyjść poza teren. Sama o to walczyłam, kiedy miałam niesprawnego staruszka, co chwilę zaczepianego przez te niewychowane, nie reagujące na przywołanie psy, które tylko na podwórze były wypuszczane, bo nawet na smyczy nie potrafiły normalnie chodzić. Teraz już jakoś potrafią.
-
[quote name='juli88']Ja mam takie pytanie, jako że mamy miejsce, a nie mamy klatki nie mamy możliwości przetrzymywania przede wszystkim kotek ale i suniek po sterylizacji. Czy jest możliwość zrobienia bazarku właśnie na taką kaltkę?[/QUOTE] Bazarki są na pomoc bezdomnym zwierzętom, więc sądzę, że możesz zrobić bazarek na klatkę, o ile jest jakiś wątek, w którym to rozliczysz i będziesz opisywać, dla których stworzeń się przydała. Taka klatka to duża oszczędność, sporo kosztuje doba w lecznicy.
-
Moim zdaniem lepiej ma pies mieszkający w bloku i wychodzący na porządne spacery (u mnie porządne dla dużego psa to minimum jeden dwugodzinny i dwa dwudziestominutowe), niż ten co tkwi w ogrodzie. Zazwyczaj prawda wygląda tak, że właścicielowi ogrodu nie chce się wychodzić z psem, skoro ma przestrzeń, a że na tej przestrzeni głównie leży, bo zna już wszystkie zapachy i kąty, to tylko problem psa, nikt mu nie broni biegać.
-
[quote name='cienkun']No cóż, agresja to jedna z rzeczy która nas ludzi w jakiś pierwotny sposób kręci.[/QUOTE] No właśnie mnie zupełnie nie kręci. Mnie się podobało, jak moja ONka potrafiła trzymać chuligana w miejscu bez atakowania, stała sobie i miała część zębów na wierzchu, tylko tyle. I chowała te zęby, kiedy powiedziałam "nie rusz". To chyba APBT taki nie będzie, choćbym go sto lat szkoliła. Nawiasem mówiąc fakt, ludziom się chyba podoba, że mają takiego potwora, co to nie do końca nad nim panują, parę razy słyszałam z dumą rzucony tekst "Proszę wziąć psa, bo ja swojego mogę nie utrzymać". No ja bym sobie nie pozwoliła na takie coś.
-
No dobrze, czyli póki co zrozumiałam, że ktoś kupuje TTB, ponieważ psy z tej grupy mają wspaniałą osobowość i w domu są idealne i są na tyle wspanialsze, niż inne rasy, że warto poświęcić czas i wysiłek na skomplikowane szkolenie. Ja w tej chwili mam Kulkę - czy znawcy TTB uważają, że mogę sobie kupić APBT i nie będzie on (z założenia) zagrożeniem dla niej?
-
Słuchajcie, a czy ktoś mógłby mi spokojnie wytłumaczyć, po co ludzie kupują psy takich trudnych ras, wyhodowanych bynajmniej nie do towarzyszenia człowiekowi? Ani z nim wyjść na normalny spacer w mieście, krótka smycz, podwójna obroża (skoro czytam, że któremuś "kolczatka puściła"), kaganiec, kołek, cholera wie co jeszcze. Jaka to przyjemność? W mieszkaniu przy gościach chyba kennel, na dzieci trzeba uważać, jak to się ma do tego psa-przyjaciela, którego chce się mieć w rodzinie? Ja rozumiem, że komuś się trafi niechcący agresywny, niełatwy jakiś kundel, duży czy mały, no trudno, trzeba z tym żyć, ale specjalnie kupować petardę z bardzo prawdopodobnymi morderczymi inklinacjami? Mnie się bardzo podobają TTB, już mówiłam, i co z tego, pumy też mi się podobają, nawet bardziej.