Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23021
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. W dalszym ciągu podziwiam teksty i STRASZNIE się cieszę, że Tymon "wyszedł" :))))))
  2. To musiało być 5-6 lat temu, dla Łukaszka zamawiałam, cudnie uszyła dziewczyna. Teraz mi oczy wypadły, jakie buble szyją i sprzedają, w necie, zamówiłam i oddałam. Nie ma dawnych bazarków, nie ma jak znaleźć :(
  3. Kilka lat temu na bazarku były świetne psie ubranka, pamiętacie może, kto je szył? Różne kolory, wymiary się podawało.
  4. Nie wiem, jakich podkładów używasz. Ja mam zaufanie do Seni. Może podciekać bokiem, jak już ktoś pisał, a czasem piesek zamaszyście drapie podkład, wtedy pazurami przetnie dolną warstwę. Połóż jakąś ceratę pod spód, a są też foliowe maty antypoślizgowe, to jakieś grosze kosztuje, w IKEA, czy gdzieś, w rolce się kupuje. No ja nie kładę na parkiet, a u Ciebie mozaika, to cienkie deseczki.
  5. Zobacz sobie, jakie u Moli@ są psy, i ile. Gdyby odwrotnie, to siedziałaby w psychiatryku.
  6. Na parkingu pół biedy, liczyli że ktoś weźmie. Moja koleżanka znalazła karton ze szczeniakami w środku lasu, to jest dopiero draństwo.
  7. Nie ma to jak normalny, domowy DT. To jest prawdziwa pomoc, a pies się - jak widać - odwdzięcza, i to z miejsca, nie trzeba było długo czekać. Co do zdjęć, to mój "pies" tak zwiewa przed aparatem, wygląda jakbym ją kijem tłukła co i rusz.
  8. Czegoś jej brakuje w każdym razie, zanim się nie przyzwyczai. Moja labradorka na przykład nie poszła sama spać wieczorem. Stała przede mną machając ogonem, póki nie powiedziałam idź do łóżeczka. Mogła tak stać, odchodzić i wracać do końca świata, choć oczy jej się zamykały. A łóżeczko nie w mojej sypialni było, więc nie chodziło o to, żeby razem, musiała dostać polecenie po prostu.
  9. Bo jest przyzwyczajona do boksu. Dla niej taki otwarty duży dół domu, to brak miejsca do spania, to jakby ktoś chciał położyć się spać, a nigdzie nie ma łóżka. Tak myślę.
  10. Ptaki ludzie często przesyłają pocztą, niestety. Co im tam ptak, nie rozwala pudełka, to niech sobie jedzie. Dobrze jest, jeśli pudełko odpowiednie, dostęp powietrza, jakieś jabłko wrzucone, żeby z pragnienia nie pozdychały. Paczki są opisane, jak ktoś przeczyta, to nie rzuca, chyba że złośliwie. Dla mnie to też niepojęta praktyka, kupowałam kiedyś papugę (niedużą) z daleka i dwie osoby zaangażowałam, żeby jechała normalnie, sama po nią jechałam ze 250km do tego ostatniego punktu. A inną, malutką, sama zawoziłam do Łodzi.
  11. Zgubiła psa. Sam kubraczek został, nie jest łatwo zrobić zdjęcie takie, żeby się wydawało.
  12. Kiedy wiesz co, u mnie kantarek zdał egzamin, i to bardzo szybko. Podpięta druga smycz, tylko do korekty, nie mógł sam pies jej szarpnąć, bo podstawowa smycz na kontakcie, zwykła, nie flexi. No i obroża, nie szelki. Starszego psa schronowego tak nauczyłam nie ciągnąć jak parowóz, potem już wiedział i chodził sobie w szelkach.
  13. Tak tak, dzwoniłam też.
  14. Omatko… no nie o to mi chodziło całkiem, narozrabiałam totalnie. Magda, przecież sama mi mówiłaś przez telefon, że Gusia powinna żyć w jakimś domu, gdzie byłaby sama, że Twoje pieski jej nie lubią, gnębią, bo jest głucha, że jest biedna z nimi. Myślałam, że rozważasz. Tak to jest, kiedy nie wszystko jest na wątku. Nie denerwuj się, nikt jej nie zabierze przecież, a w każdym razie nie ja, Kulce wznowiły się ataki, nie mogę mieć drugiego psa, musiałam zrezygnować z wymarzonego niedawno :) Bardzo przepraszam, za mocno i za krótko napisałam, powinnam była napisać "może oddaj ją", a najlepiej nic nie pisać, nie wtrącać się.
  15. To jest dla mnie koszmar. Oddaj ją, jest dręczona, nie broni się, widziałam.
  16. To ktoś, kto się cudzym psem opiekuje. Młody człowiek bez rozeznania, w sensie rasy, i sam w szoku, że pies tak wystartował do zabicia. Półroczny pies. A wypuszczanie kotów to tu właśnie spokojne było, każdy się nimi cieszył, z nimi witał, wpuszczał do klatki, kiedy widać było, że chcą do domu. Wszystko piękne do czasu. Ja przy Kuli mam oczy naokoło głowy i łapię na ręce, jak widzę, że z nieznajomym psem idzie ktoś, kto bardziej zajęty jest komórką.
×
×
  • Create New...