Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23021
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Zapraszam do Kociej Budki K O C I A _ B U D K A
  2. Sue, ja widzę i wiem, że pomagasz tam kotkom na ile dajesz radę, ale chodzi mi o Dorę. Pewnie to będzie mój ostatni post w tym wątku, macie swoje ustalenia i układy, boję się tylko o Osobę, która bierze na siebie odpowiedzialność i przyjmuje faktury po kilka tysięcy. I własne pieniądze wkłada, choć Jej nie stać.
  3. A bo ja się niepotrzebnie wkręcam. To nie pierwszy wątek, na którym działam ludziom na nerwy próbą ogarnięcia finansów. Ile na co potrzeba miesięcznie, z wyprzedzeniem, żeby można było konkretne tematy załatwiać i odhaczać, a nie że ogólnie tragedia i w efekcie na wszystko brakuje i nie wiadomo, które dziury łatać. Informacje były "wystarczające", a nagle wyskoczyła faktura na 5800 i - o ile pamiętam - Bakusiowa też była zdziwiona i przerażona kwotą. No ale ja personalnie nie mam problemu z niczym, nie chcę ani na równi, ani księgowości prowadzić. Chodziło mi tylko o Dorę.
  4. No za mało, powinno być około 2500zł za te 8 kotków za październik, a jest - w/g Baltomoore - tylko 300zł za 1-22 X (6100 minus 5800)
  5. To mnie zastanowiło, dług na koniec września wynosił 5800zł, a na 22 października 6100zł, kiedy jest stale 8 kotków (10zł doba) i doszły jeszcze maluchy od Piotrka. Można zobaczyć fakturę za październik?
  6. Też mam jakiś fart. Ostatnio kotka w krzakach widziałam kilka lat temu, też ludzie się zainteresowali, czekaliśmy w kilka osób na straż. Od tamtej pory nie spotkałam bezdomniaczka.
  7. Oczywiście, że cudownie jest takich ludzi spotkać, lub choćby poczytać o nich. Ale czy wiesz, że realia ich zatłuką? Pewnie wiesz, i co? Można pomóc tak, czy siak, coś wysłać, zrobić bazarek, to jest kropla w morzu, a ci ludzie (wrażliwi, potrzebni) są na granicy wytrzymałości. Na krawędzi. Mnie się wydaje, że trzeba to hamować. No ale można też popłynąć.
  8. A stracił, można powiedzieć, życie. Wysłałam PW do stukilkudziesięciu osób, nie znam ich, losowo.
  9. Ja sobie wyobrażam. To znaczy może nie Dorę akurat, ale mnie. Nie obojętnie, tylko gdzieś do schroniska zawieźć. No niestety, ale te, które jestem w stanie utrzymać i leczyć, nie mogą być głodne i nieleczone dlatego, że wezmę kilka kolejnych i kasy nie wystarczy.
  10. Lotos? Tylko jak to zdrobnić. No - zawsze można mówić Niuniu.
  11. Maciusia to ja bym wydzieliła z grupy lecznicowej. Oddzielna faktura. Możnaby zbierać na niego konkretnie.
  12. Ech :( Spodziewałam się tej wiadomości. Śpij spokojnie, Piesuniu ['] Trzymaj się Monika.
  13. Popieram. Ostatnio właśnie rozmawiałam na temat wychodzących, ponieważ: 1. W moim bloku mieszka łaciaty Adek, który jest wypuszczany i sobie łazi (wcześniej łaził też Rudy, który umarł, ale nie od wypadku). Łazi daleko, czasem zbierze bęcki od innego kota, ale żyje normalnie, nie gapi się na ściany i telewizor. Wszyscy go lubią, cieszą się jego obecnością na podwórzu, on to wie. 2. Niedaleko mieszka czarny kociuch, na pierwszym piętrze, z tego piętra złazi po milinie amerykańskim. I włazi. Często go widzę, on złazi żeby się spotkać z ludźmi, siedzi na chodniku, albo spaceruje, jak go ktoś zagadnie, to się wita, porozmawia. I teraz - zabezpieczyć balkon i zamknąć go w mieszkaniu? Obydwa w mieście.
  14. Ja się obawiam, że prężna strona internetowa, oprócz pomocy, spowodować też może lawinę telefonów/maili ze zgłoszeniami zwierząt, którym na cito trzeba pomóc. Albo podrzucanie kociąt, szczeniąt, no nie wiem.
  15. Nie wiem, czy w kociarni zda egzamin, ja miałam nachlapane naokoło miski, jak się kot rozkręcił :)
  16. Mam znajomych kociarzy, zawsze u nich ze dwa/trzy koty były. To są bogaci ludzie, a koty właśnie w kartonach, bo lubią. To tacy ludzie, co kotom do zabawy wysypują na podłogę worek suchych liści :D niezapomniany widok! Zamiast zabawek z zoologicznego. A jedną z ulubionych zabawek mojego kota był orzech wloski, wrzucony do miski z wodą :D
  17. Co by nie mówić, to Dora na "swoje" kotki potrzebuje jakieś 4000 miesięcznie. Do tego do poprzedniej faktury lecznicy brakuje 2000. Mówię tylko o kotach, są jeszcze psy. Jest jakiś pomysł, jak to rozwiązać?
×
×
  • Create New...