-
Posts
23021 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Zapraszam do Kociej Budki K O C I A _ B U D K A
-
Sue, ja widzę i wiem, że pomagasz tam kotkom na ile dajesz radę, ale chodzi mi o Dorę. Pewnie to będzie mój ostatni post w tym wątku, macie swoje ustalenia i układy, boję się tylko o Osobę, która bierze na siebie odpowiedzialność i przyjmuje faktury po kilka tysięcy. I własne pieniądze wkłada, choć Jej nie stać.
-
A bo ja się niepotrzebnie wkręcam. To nie pierwszy wątek, na którym działam ludziom na nerwy próbą ogarnięcia finansów. Ile na co potrzeba miesięcznie, z wyprzedzeniem, żeby można było konkretne tematy załatwiać i odhaczać, a nie że ogólnie tragedia i w efekcie na wszystko brakuje i nie wiadomo, które dziury łatać. Informacje były "wystarczające", a nagle wyskoczyła faktura na 5800 i - o ile pamiętam - Bakusiowa też była zdziwiona i przerażona kwotą. No ale ja personalnie nie mam problemu z niczym, nie chcę ani na równi, ani księgowości prowadzić. Chodziło mi tylko o Dorę.
-
Oczywiście, że cudownie jest takich ludzi spotkać, lub choćby poczytać o nich. Ale czy wiesz, że realia ich zatłuką? Pewnie wiesz, i co? Można pomóc tak, czy siak, coś wysłać, zrobić bazarek, to jest kropla w morzu, a ci ludzie (wrażliwi, potrzebni) są na granicy wytrzymałości. Na krawędzi. Mnie się wydaje, że trzeba to hamować. No ale można też popłynąć.
-
Popieram. Ostatnio właśnie rozmawiałam na temat wychodzących, ponieważ: 1. W moim bloku mieszka łaciaty Adek, który jest wypuszczany i sobie łazi (wcześniej łaził też Rudy, który umarł, ale nie od wypadku). Łazi daleko, czasem zbierze bęcki od innego kota, ale żyje normalnie, nie gapi się na ściany i telewizor. Wszyscy go lubią, cieszą się jego obecnością na podwórzu, on to wie. 2. Niedaleko mieszka czarny kociuch, na pierwszym piętrze, z tego piętra złazi po milinie amerykańskim. I włazi. Często go widzę, on złazi żeby się spotkać z ludźmi, siedzi na chodniku, albo spaceruje, jak go ktoś zagadnie, to się wita, porozmawia. I teraz - zabezpieczyć balkon i zamknąć go w mieszkaniu? Obydwa w mieście.
-
No wreszcie!
-
Mam znajomych kociarzy, zawsze u nich ze dwa/trzy koty były. To są bogaci ludzie, a koty właśnie w kartonach, bo lubią. To tacy ludzie, co kotom do zabawy wysypują na podłogę worek suchych liści :D niezapomniany widok! Zamiast zabawek z zoologicznego. A jedną z ulubionych zabawek mojego kota był orzech wloski, wrzucony do miski z wodą :D