Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23057
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Czy to przyszło na konto? Bo Guccio pytała na moim bazarku, czy wpłata jeszcze nie dotarła, więc jeśli na konto, to trzeba wpisać w Kocich Budkach. Edit: Już wyjaśnione, z bazarku oddzielnie przelane.
  2. Moja Mins (jagdterrier mix) też kochała butelki. Znalazła jakąś na spacerze i tak nią hałasowała, że nie sposób było rozmawiać. Ileś wytrzymałam, w końcu zabrałam i ciach do takiego wysokiego kosza śmieciowego na nóżce. A Mins ciach za butelką :DDD tylko zad na wierzchu został :DDD
  3. Co gotujesz? Jak to wychodzi finansowo w porównaniu z gotowymi puszkami? Z ciekawości pytam, nie żebyś w kółko gotowała, wiadomo że masz zajęć po kokardy.
  4. Że pies czuje dyskomfort przy tym głaskaniu, to akurat nie tragedia. I tak czuje (nowy dom, nowi ludzie), tylko może być trochę większy ten dyskomfort, albo trochę mniejszy. Ludzie jacyś są i jeśli nie będą działać w sposób dla siebie naturalny, będą niepewni siebie, to pies też to czuje i to mu nie pomaga. Oczywiście bez przesady z tym działaniem naturalnym, no ale założenie jest, że nie oddało się psa idiotom. Tu chodzi bardziej o to, żeby pies nie zaatakował/nie warczał i ja bym napisała coś w rodzaju "kiedy pies może pokazać zęby".
  5. Z mojego bazarku na KOCIE BUDKI będzie troszkę ponad 600zł. Sporo już dotarło do Dory, budki można zamówić, reszta będzie na karmę, takie było założenie bazarku. Na moje oko wyzeruje się dług Dory i wystarczy na jakieś dwa kolejne zamówienia (na ogół faktury są na około 150zł).
  6. Dora, co ma być to będzie. Budka z polarkami jest OK, wydaje mi się. To jednak dzikie stworzenia, jak by nie patrzeć.
  7. Niezależnie od stresu nie wystąpią ataki padaczkowe, jeśli zwierzątko nie ma ogniska padaczki, więc ma. Może się uaktywniać z różnych powodów. Jak wyglądały ataki? Luminal w przypadku padaczki nie jest czymś na "uspokojenie". To normalny lek na padaczkę, który musi się wysycić w organizmie, wtedy ataki ustąpią i trzeba utrzymywać poziom. Jest cały dział na Dogo PADACZKA
  8. Tytuł bym proponowała "KOTY z LECZNICY"
  9. Gabi, jak tam? Myślę, że tu sporo osób siedzi z Tobą i Gacusiem, czeka na wieści, jak ja.
  10. :) O to mi właśnie chodziło z podzieleniem kosztów na łatwiejsze do ogarnięcia elementy, tylko nie chciałam Wam roboty dokładać, pisałam o wyodrębnieniu Maciusia na początek.
  11. Zapraszam do Kociej Budki K O C I A _ B U D K A
  12. Sue, ja widzę i wiem, że pomagasz tam kotkom na ile dajesz radę, ale chodzi mi o Dorę. Pewnie to będzie mój ostatni post w tym wątku, macie swoje ustalenia i układy, boję się tylko o Osobę, która bierze na siebie odpowiedzialność i przyjmuje faktury po kilka tysięcy. I własne pieniądze wkłada, choć Jej nie stać.
  13. A bo ja się niepotrzebnie wkręcam. To nie pierwszy wątek, na którym działam ludziom na nerwy próbą ogarnięcia finansów. Ile na co potrzeba miesięcznie, z wyprzedzeniem, żeby można było konkretne tematy załatwiać i odhaczać, a nie że ogólnie tragedia i w efekcie na wszystko brakuje i nie wiadomo, które dziury łatać. Informacje były "wystarczające", a nagle wyskoczyła faktura na 5800 i - o ile pamiętam - Bakusiowa też była zdziwiona i przerażona kwotą. No ale ja personalnie nie mam problemu z niczym, nie chcę ani na równi, ani księgowości prowadzić. Chodziło mi tylko o Dorę.
  14. No za mało, powinno być około 2500zł za te 8 kotków za październik, a jest - w/g Baltomoore - tylko 300zł za 1-22 X (6100 minus 5800)
  15. To mnie zastanowiło, dług na koniec września wynosił 5800zł, a na 22 października 6100zł, kiedy jest stale 8 kotków (10zł doba) i doszły jeszcze maluchy od Piotrka. Można zobaczyć fakturę za październik?
  16. Też mam jakiś fart. Ostatnio kotka w krzakach widziałam kilka lat temu, też ludzie się zainteresowali, czekaliśmy w kilka osób na straż. Od tamtej pory nie spotkałam bezdomniaczka.
  17. Oczywiście, że cudownie jest takich ludzi spotkać, lub choćby poczytać o nich. Ale czy wiesz, że realia ich zatłuką? Pewnie wiesz, i co? Można pomóc tak, czy siak, coś wysłać, zrobić bazarek, to jest kropla w morzu, a ci ludzie (wrażliwi, potrzebni) są na granicy wytrzymałości. Na krawędzi. Mnie się wydaje, że trzeba to hamować. No ale można też popłynąć.
  18. A stracił, można powiedzieć, życie. Wysłałam PW do stukilkudziesięciu osób, nie znam ich, losowo.
  19. Ja sobie wyobrażam. To znaczy może nie Dorę akurat, ale mnie. Nie obojętnie, tylko gdzieś do schroniska zawieźć. No niestety, ale te, które jestem w stanie utrzymać i leczyć, nie mogą być głodne i nieleczone dlatego, że wezmę kilka kolejnych i kasy nie wystarczy.
×
×
  • Create New...