-
Posts
23057 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Że pies czuje dyskomfort przy tym głaskaniu, to akurat nie tragedia. I tak czuje (nowy dom, nowi ludzie), tylko może być trochę większy ten dyskomfort, albo trochę mniejszy. Ludzie jacyś są i jeśli nie będą działać w sposób dla siebie naturalny, będą niepewni siebie, to pies też to czuje i to mu nie pomaga. Oczywiście bez przesady z tym działaniem naturalnym, no ale założenie jest, że nie oddało się psa idiotom. Tu chodzi bardziej o to, żeby pies nie zaatakował/nie warczał i ja bym napisała coś w rodzaju "kiedy pies może pokazać zęby".
-
Niezależnie od stresu nie wystąpią ataki padaczkowe, jeśli zwierzątko nie ma ogniska padaczki, więc ma. Może się uaktywniać z różnych powodów. Jak wyglądały ataki? Luminal w przypadku padaczki nie jest czymś na "uspokojenie". To normalny lek na padaczkę, który musi się wysycić w organizmie, wtedy ataki ustąpią i trzeba utrzymywać poziom. Jest cały dział na Dogo PADACZKA
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
rozi replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Tytuł bym proponowała "KOTY z LECZNICY" -
Zapraszam do Kociej Budki K O C I A _ B U D K A
-
Sue, ja widzę i wiem, że pomagasz tam kotkom na ile dajesz radę, ale chodzi mi o Dorę. Pewnie to będzie mój ostatni post w tym wątku, macie swoje ustalenia i układy, boję się tylko o Osobę, która bierze na siebie odpowiedzialność i przyjmuje faktury po kilka tysięcy. I własne pieniądze wkłada, choć Jej nie stać.
-
A bo ja się niepotrzebnie wkręcam. To nie pierwszy wątek, na którym działam ludziom na nerwy próbą ogarnięcia finansów. Ile na co potrzeba miesięcznie, z wyprzedzeniem, żeby można było konkretne tematy załatwiać i odhaczać, a nie że ogólnie tragedia i w efekcie na wszystko brakuje i nie wiadomo, które dziury łatać. Informacje były "wystarczające", a nagle wyskoczyła faktura na 5800 i - o ile pamiętam - Bakusiowa też była zdziwiona i przerażona kwotą. No ale ja personalnie nie mam problemu z niczym, nie chcę ani na równi, ani księgowości prowadzić. Chodziło mi tylko o Dorę.
-
Oczywiście, że cudownie jest takich ludzi spotkać, lub choćby poczytać o nich. Ale czy wiesz, że realia ich zatłuką? Pewnie wiesz, i co? Można pomóc tak, czy siak, coś wysłać, zrobić bazarek, to jest kropla w morzu, a ci ludzie (wrażliwi, potrzebni) są na granicy wytrzymałości. Na krawędzi. Mnie się wydaje, że trzeba to hamować. No ale można też popłynąć.