Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23057
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Oj, polansować też się trzeba czasem, jak się jest takim Ogórkiem :)
  2. Poker, gówno bym zjadła, żeby mieć tego psa. Ale nie mogę.
  3. Ale tam! Ja go widzę, jak się lansuje na Żoliborzu na przykład :D To mądry pies, przełknie wszystko, jeśli zobaczy w tym sens. A jak nie widzi, to działa po swojemu. Zobacz, momentalnie przyzwyczaił się do mieszkania.
  4. Tak patrzę na wszystko i to nie mogą być ciepłe kluchy, ci ludzie, u których miałby Ogórek żyć na stałe.
  5. Dziękujemy za wieści :) Ciekawa jestem kotów. Bo żeby eksmisji nie dostał.
  6. Jestem. Finansowo ni chusteczki nie pomogę teraz, ale jestem u piesunia.
  7. I kolejny, ale trzeba pomóc ala123 przez udostępnianie choćby, bardzo biedny piesunio https://zrzutka.pl/uyftft?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=sharing_button&fbclid=IwAR1CJToxHIFrKEiCsFBTJVdP_7DAONIsXzeqp8gTNI7wVRrhZmA-0x8mcEo .
  8. Nic tak nie załatwia człowieka, jak rozczarowanie.
  9. Spojrzałam na zrzutkę - udostępniona 0 razy :( https://zrzutka.pl/uyftft?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=sharing_button&fbclid=IwAR1CJToxHIFrKEiCsFBTJVdP_7DAONIsXzeqp8gTNI7wVRrhZmA-0x8mcEo
  10. Dziękuję za wyczerpujące. W kwestii szukania domu muszę chwilę pomyśleć, gdzie dać ogłoszenia. Cudo zdjęcie!
  11. Tak, wiem, ale z Ogórkiem taka wizyta nie przejdzie. To już prędzej pojechałabym do Trójmiasta.
  12. Na wieczór mam obiecane nowe zdjęcia i informacje. Ogłaszać narazie nie będziemy głównie przez covid, przecież są te zakazy, nikt nie pojedzie na PA, ani nie przyjedzie poznać Ogórka, a bez tego adopcja wykluczona.
  13. Dziewczyny, przecież mąż Kasi tydzień temu wrócił z zagranicy, mowy nie ma o spacerach poza posesją. Również na podwórko obcy raczej nie przychodzą, więc nie wiadomo, czy mógłby ugryźć. Obszczekuje przechodzących, pilnuje obejścia.
  14. Można. Cały dochód musi iść na bezdomnego psa. Ale jesteś nowy/nowa, więc nie wiem, czy uda Ci się zbierać na własne konto, lepiej podać do wpłat konto tego psa.
  15. Oj, to pierwszy raz. Się poprawiem - jasne, że gdyby miał iść na wieś, ze spacerami bez smyczy, to trzeba sprawdzić, czy nie wystartuje bez możliwości odwołania.
  16. Nie wiem, ale (mam nadzieję, że mnie Kasia nie ochrzani) zacytuję fragment PW sprzed wyjazdu jeszcze: przyznam Ci się do czegoś - wiesz czemu pomagam głównie staruszkom pomijajac fakt, że potrzebują pomocy najbardziej ? - bo bardzo trudno było mi znaleźć domy dla dla psów , które miały/powinny isć do DS . Za dużo kosztowało mnie psychicznie oddawanie psów obce ręce , więc jak doszłam do wniosku, że nie nadaje sie na klasyczny DT , bo żaden potencjalny DS nie spełnia moich oczekiwań, zajęłam się ratowaniem samych staruszków, które z założenia zostawały u mnie do końca.... Psy , które po wynalezieniu domu idealnego ostatecznie wyadoptowałam, trafiały do cudownych domów, domów które zawsze najpierw przyjeżdżały poznać psa (z reguły z Trójmiasta, więc jak komus się nie chce albo nie może, to mu nie zależy jak powinno ) , psa z reguły odwoziliśmy osobiście , chociaż był też dom z Łodzi, który sam przyjechał, inaczej nie dostałby Antka :) , ale jeśli tylko byłam w stanie , to musiałam zobaczyć na własne oczy, wyczuć, poznać na żywo . Za dużo jest psiego nieszcześcia i tragedii nietrafionych adopcji, żeby ryzykować nie przemaglowanym na amen domem, który miał stać się rodziną mojego psa.
×
×
  • Create New...