-
Posts
23057 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Niech niech. Wykończona jestem po tych aferach. Ciekawa jestem (to pytanie do kiyoshi), czy osoba, która do mnie dzwoniła, to ta sama, która zamówiła transport dla psów niezarezerwowanych, znaczy tych, co ich nie znaleźli. Bo już wtedy ciśnienie mi podniosła. A dziś potraktowała mnie tak arogancko, że żadna dbałość o pieski tego nie tłumaczy. Teraz się rozłącza, kiedyś to było rzucenie słuchawką. No tragedia, jej koleżanka pieska nie dostała. A piesek w schronie od dawna, nagle się ocknęła? I jeszcze coś mówiła, że ta koleżanka (z Wrocławia!!!) może Ogórka przejąć od Patrycji gdzieś w trasie. W trasie z Radys do Słupska, przypominam. Strasznie się denerwowałam, bo jak mi tą słuchawką rzuciła, to się przestraszyłam, że ze mną nie chce rozmawiać, a pewnie ma układy w Radysach, no sto razy lepsze, niż ja, sierota, więc póki Pati nie dała znać o zapakowaniu, to siedziałam na bombie. No nic, jadą :))) Uxmal pewnie nie ma czasu, a ja cierpliwości dziś, w każdym razie przysięgam!!! że widziałam zdjęcia Ogórka naszego, w kenelu w samochodzie. Natomiast jeśli ta pani z Wrocławia nadal będzie się starać o adopcję, to sprawa jest o tyle łatwa, że Kasia (DT) regularnie we Wrocławiu bywa i może zrobić PA. Razem z Poker najlepiej.
-
Dostałam przed chwilą sms, żebym się może zgodziła go oddać, bo cała wojna jest. Jak ja mogę oddać, nie wiem komu, w dodatku jakieś oszukaństwo w tym jest, równocześnie, dobre sobie. I na co czekała? Bo my na transport. I dlaczego nie może spokojnie go wziąć z DT? Tylko wojnę rozpętuje. I dlaczego zadzwoniły do mnie dopiero dziś? Trzy godziny przed transportem??? Patrycja mówiła, że do niej też ktoś dzisiaj dzwonił, nie wiem kto, w każdym razie powiedziałam Patrycji, że nic się nie zmienia, Ogórek jedzie do Słupska.
-
Już piszę. Wszyscy się na mnie poobrażali. Za dwie dziesiąta zadzwoniła osoba znana z pomocy w Radysach (numer mój dostała od Kiyoshi), że jakaś jej znajoma z Wrocławia koniecznie chce adoptować Ogórka. Że wspaniały dom itd. Za dwie dziesiąta to ja absolutnie nie mogę gadać, więc na cito ogarnęłam informacje i w pośpiechu wyraziłam zgodę pod warunkiem, że ta znajoma odbierze Ogórka dzisiaj. Ale do pięć po dziesiątej już przemyślałam sprawę, do osoby nie mogłam się dodzwonić, wysłałam więc suchy sms, że zgodę odwołuję. Dodzwoniłam się trochę później, osoba zapytała, jak mam na nazwisko i oświadczyła, że nie może ze mną rozmawiać.