Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23057
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Ja w dołkach startowych, gdyby co trzeba było.
  2. To raz, a po drugie piesek się diametralnie zmienia, kiedy po czasie wegetowania jest zainteresowany nową sytuacją. Olka mojego dosłownie nie poznałam, jak już na spacer ktoś go wziął, nie ten sam pies. Pati nie ma zasięgu (oczywiście męcząca jestem i dzwoniłam).
  3. Jeszcze jedno powiem. Dostałam info, że ta pani, co go chciała wyrwać na cito, zakochana w Ogórku, to napisała, że chciała rano, a teraz już nie chce i szuka sobie innego pieska.
  4. Też patrzyłam, że inny. No zobaczymy w DT, jak już dotrze.
  5. Uxmal wstawia zdjęcia, jedzie piesunio nasz :)))
  6. Zapomnij o temacie. Tutaj się znamy i wszystko w porządku już, a że się pakujesz, to już Ci kiedyś pisałam, że masz złote serce, w moim rozumieniu.
  7. Daj spokój, Alaa, oni też pomagają psom. Tylko głupi są chyba, a z głupkami nie należy dyskutować.
  8. Niech niech. Wykończona jestem po tych aferach. Ciekawa jestem (to pytanie do kiyoshi), czy osoba, która do mnie dzwoniła, to ta sama, która zamówiła transport dla psów niezarezerwowanych, znaczy tych, co ich nie znaleźli. Bo już wtedy ciśnienie mi podniosła. A dziś potraktowała mnie tak arogancko, że żadna dbałość o pieski tego nie tłumaczy. Teraz się rozłącza, kiedyś to było rzucenie słuchawką. No tragedia, jej koleżanka pieska nie dostała. A piesek w schronie od dawna, nagle się ocknęła? I jeszcze coś mówiła, że ta koleżanka (z Wrocławia!!!) może Ogórka przejąć od Patrycji gdzieś w trasie. W trasie z Radys do Słupska, przypominam. Strasznie się denerwowałam, bo jak mi tą słuchawką rzuciła, to się przestraszyłam, że ze mną nie chce rozmawiać, a pewnie ma układy w Radysach, no sto razy lepsze, niż ja, sierota, więc póki Pati nie dała znać o zapakowaniu, to siedziałam na bombie. No nic, jadą :))) Uxmal pewnie nie ma czasu, a ja cierpliwości dziś, w każdym razie przysięgam!!! że widziałam zdjęcia Ogórka naszego, w kenelu w samochodzie. Natomiast jeśli ta pani z Wrocławia nadal będzie się starać o adopcję, to sprawa jest o tyle łatwa, że Kasia (DT) regularnie we Wrocławiu bywa i może zrobić PA. Razem z Poker najlepiej.
  9. Dostałam sms od Pati!!! " MAŁY W AUCIE :) RUSZAM" Przyszło też parę zdjęć, wyślę do Uxmal, może wstawi.
  10. Pati da znać, czekam na szpilkach, nie chcę jej głowy zawracać teraz.
  11. Dostałam przed chwilą sms, żebym się może zgodziła go oddać, bo cała wojna jest. Jak ja mogę oddać, nie wiem komu, w dodatku jakieś oszukaństwo w tym jest, równocześnie, dobre sobie. I na co czekała? Bo my na transport. I dlaczego nie może spokojnie go wziąć z DT? Tylko wojnę rozpętuje. I dlaczego zadzwoniły do mnie dopiero dziś? Trzy godziny przed transportem??? Patrycja mówiła, że do niej też ktoś dzisiaj dzwonił, nie wiem kto, w każdym razie powiedziałam Patrycji, że nic się nie zmienia, Ogórek jedzie do Słupska.
  12. To jest nieprawda, ponieważ Ty go rezerwowałaś 4 marca po południu, ja 5 marca dzwoniłam i dostałam potwierdzenie TWOJEJ rezerwacji. Zresztą gdyby tak było, to pani asia nie dzwoniłaby do mnie po zgodę! To jest nieprawda!
  13. Już piszę. Wszyscy się na mnie poobrażali. Za dwie dziesiąta zadzwoniła osoba znana z pomocy w Radysach (numer mój dostała od Kiyoshi), że jakaś jej znajoma z Wrocławia koniecznie chce adoptować Ogórka. Że wspaniały dom itd. Za dwie dziesiąta to ja absolutnie nie mogę gadać, więc na cito ogarnęłam informacje i w pośpiechu wyraziłam zgodę pod warunkiem, że ta znajoma odbierze Ogórka dzisiaj. Ale do pięć po dziesiątej już przemyślałam sprawę, do osoby nie mogłam się dodzwonić, wysłałam więc suchy sms, że zgodę odwołuję. Dodzwoniłam się trochę później, osoba zapytała, jak mam na nazwisko i oświadczyła, że nie może ze mną rozmawiać.
  14. Było straszne zamieszanie, ale Ogórek pojedzie zgodnie z planem tam, gdzie miał jechać.
  15. Właśnie miałam pisać, że siedem, ale najpierw poszłam zmienić tytuł.
  16. Dzwoniłam też do DT. Pogryzą mnie zaraz wszyscy. No ale Ogórek.
  17. Trochę za. Zadzwoniłam jeszcze przed chwilą do Patrycji, czy zdrowa, czy nie ma kataru, gorączki... albo czego. Otóż zdrowa, transport zgodnie z planem. Niecałe 19.
  18. Moja ostrożna w kategorycznych osądach. Powiedziałam, że Kuli nie biorę do Metra, autobusów, i czy na spacerze zwykłym jej nie trafi, to odpowiedziała "sądzę, że nie". Ale wiesz, my w Warszawie, kumulacja wszystkiego.
×
×
  • Create New...