Wiesz, jakoś wogóle mi nie pasuje, żeby Świnę wziął facet. Jakikolwiek facet. No chyba żeby gej. Geja mogłabym rozważyć... Jak ja wspomnę telefony dotyczące mojej tymczasowiczki, która była jedna i baaardzo dawno temu, to aż mi się robi niedobrze. Świetna była kobieta z Jastarni czy Juraty, która opowiadała o tym jak to mają letników, i żeby tylko suka była mądra, bo oni często mają otwartą bramę, to jak już pójdzie to żeby wracała... A był to pudel miniatura...