[quote name='Zmysł']Trudno powiedzieć. Misio jest bardzo żywotny. Ale myślę, że za chwilę Ty też go będziesz znać- Pani Ludmiła ponawia zaproszenie.
Powiedzialem, że się odezwę i jakoś wpadniemy w przedostatnim lub ostatnim tygodniu lipca. Pasuje Tobie ten termin?[/quote]
Pasuje, bo lipiec niestety spędzam wyłącznie w pracy :razz:
Ja jeszcze sama nigdy nie byłam na sprawdzaniu domku. Jeśli będzie ktoś chętny np. z Warszawy chętnie pojadę razem. To tylko 60 km.
Trzymam kciuki żeby się udało z tym domkiem. Gucio już tak długo czeka.
Kacperek jak nowy :lol:.
A czy ktoś pamięta w jakim on wieku jest, bo domki o to niestety :mad: pytają . Oczywiście nie domki dogomaniackie, bo te wiedzą, że starsze pieski dają więcej serca niż szczeniaczki.
Nikt nam ich nie obiecywał, więc myślę, że się nie doczekamy :razz:.
Natomiast ja miałam zrobić zdjęcia Borysa II, ale nie mogę dogadać się z Teresą na spotkanie. Albo jej nie pasuje, albo mnie :angryy:
Ja, niestety, jestem w tej gorszej sytuacji, że nie mam z kim zostawić mojej "trzódki" i zawsze mam z tym ogromny problem. Ale prędzej zrezygnowałabym z wyjazdu niż miałaby stać się krzywda moim footerkom. A tęsknota za nimi to zupełnie inna sprawa...........dzwonię do nich kilka ( kilkanaście ) razy dziennie i sprawdzam czy wszystkie są i nikomu nic złego się nie dzieje...............bo wiadomo nikt inny nie zaopiekuje się nimi tak jak ja .........to już chyba jakaś choroba...........obsesja lub coś w tym rodzaju:crazyeye:
[quote name='grzesiuka']na Gagarina mają nadzieję, że uda się ją postawić na cztery łapki :)
od wypadku minęło 2 i pól tygodnia...[/quote]
To krótki okres jak na takie urazy.
Tak się zastanawiam czy wózeczek nie rozleniwi mięśni.........
Czy ten wózek to już dożywotnio, czy jest może jeszcze jakaś szansa na doprowadzenie do samodzielnego poruszania się Funi? Jak jest opinia lekarzy? Bo przecież od wypadku nie minęło dużo czasu.............