Skoro był płochliwy i bał się facetów, to chyba jednak nie przygarnięty a snuje się gdzieś bezdomny albo odłowiony w schronie...Czekamy na wieści z Miedar....
Aha....twarda sztuka...Znajomi w stolicy przygarnęli kiedyś taki egzemplarz. Kilka razy już remontowali całe mieszkanie...a teraz od lat, poza córką zza granicy, nikogo do siebie nie zapraszają. Poddali się z remontami ale psa nie oddali. Na behawiorystów też wydali dużo kasy...
Isiak, nie zmieniłam zdania. Wysyłka ode mnie. Niestety, jestem troszkę sierotą techniczną i we wstawieniu zdjęć najpierw do kompa z mojego telefonu musi mi ktoś z rodziny pomóc. Postaram się do jutra przesłać zdjęcia.
Widać,że panienka szczęśliwa, uśmiechnięta. Farciara po prostu...Ja śledząc jej życie u Ciebie Moli@.... trochę wątpiłam:cool3:, czy uda się znaleźć jej nowy dom...A tu:loveu:.
Niedawno czytałam, tylko nie pamiętam na czyim wątku wypowiedź yumanji, która żaliła się,że ma problem z utrzymaniem psów w swoim pdt/hoteliku, bo jest ich dużo a ona nie ma na karmę dla nich....Ktoś się zaofiarował,że jej pomoże....Może odnajdę....
To niefajną mieliście pobudkę o 5 rano:shake:....No cóż, aż tak "wesoło" nie mam ale też nam daleko do normalności:cool3:;)...Nasz wybór...ups:oops:...mój wybór:roll:.....
Oooo! To podobnie jak u mnie. Tylko koty są dwa do "bandy czworga":evil_lol:...Najstarszy pies jest już głuchy więc ....robi, co chce, bo i tak nie słyszy naszych próśb o odpowiednie zachowanie:evil_lol:...a języka migowego nie rozumie;). Moi rodzice ciągle nam powtarzają, że jesteśmy "nienormalnym" domem:cool3:...ale przyjaciele dorosłej córki zawsze jej zazdrościli,że ma tyle "żywego inwentarza" w domu....
Nutusia....ale miałaś poranek:-(...Całe szczęście,że ten psiaczek trafił na kilka osób, które zareagowały normalnie....czyli udzieliły mu pomocy. Ciekawe, jak Ika "odnajdzie się " u Was?...
Chyba, że kręcenie się przy płocie byłoby bezsensowne, czyli ....nikt nie otwiera, nikt nie woła, nie daje jeść...Wtedy trzeba pójść dalej...i poszukać czegoś do jedzenia....Może wraca ale nocą albo wtedy, gdy nikt z sąsiadów nie widzi...