Marysia O., Twoja sesja jest magnetyczna....nie mogę oczu oderwać od cudnego "charakternego" Rudzika....Fotkami dotarłaś do sedna sprawy a raczej duszy rudzikowej...
Hej kochany "drwalu"! Dobrze, że upały sie kończą, to i dłuższa sierść nie będzie przeszkadzać a w upały na pewno pani Zosia chowała Jackusia w chłodniejsze miejsce...
Rita to delikatna panienka i powolutku nawiąże kontakt...Wierzę w to mocno! Dobrze,że sterylka odłożona w czasie. Niech trochę zaufa, oswoi się z ludzkim stadem.... Blanka też oglądała się za zwierzęcym towarzystwem, jakby ludzkie nie było jej potrzebne a teraz nowa pańcia ma super psiego przyjaciela.
Nie tylko Wam pozostanie Pimpkiem, ja też tak o nim myślę. W końcu chyba z 2 i pół roku tak właśnie się do niego zwracano a teraz jest inaczej...No nic...najważniejsze, że ma kochający domek.
Tak jak pisze mdk8, piesio skona w męczarniach obijając się o pręty klatki albo betonową podłogę...albo po pierwszym ataku zostanie "humanitarnie zutylizowany" w schronie....W dobrym, normalnym miejscu moze w ogóle nie mieć ataków...
To już wiemy,że okres noworocznych wystrzałów Rita by "przechorowała" ze strachu i należałoby ją mocno pilnować, aby nie poszła w długą....Minie trochę czasu bez strzałów na spacerze i może sunia się wyluzuje....Biedny kłębek nerwów i strachu...
Moli@, rany po kocie źle się goją i trzeba uważać na siebie, czy nie ma objawów choroby "kociego pazura"....Agentka z Ciebie nie ma co!...Jak terminator ze stali....