No cóż, polska rzeczywistość....Wartości nadrzędne, życie i zdrowie ludzi i zwierząt są na dalekim planie....Notorycznie płacze za ścianą dziecko...widać tak musi, nie moja sprawa,wyje rozpaczliwie pies, może mu smutno, też nie moja sprawa....Bo ja MUSZĘ mieć "dobre" stosunki z sąsiadami...Zechcą się jeszcze zemścić za doniesienie i co wtedy? Taka postawa jest powszechna, niestety! Dlaczego? ....Tu można by rozpisać się...