W Białymstoku, jak pies łazi po ulicach lub leży na przystanku, jak ostatnio na przejeździe w Zaściankach piękna sunia onkowata/tłuściutka/, to Straż Miejska zabiera do schronu.Stałam przy tej suni z młodą dziewczyną i podjechała SM ze smyczą i klatką w środku.Powiedzieli,że teraz szczególnie jest nacisk na biegające luzem psy/chyba po info w TV o pogryzieniach/.Jakiś menel podszedł do strażników i powiedział,że ta sunia przychodzi za swym panem na przystanek a wieczorem wraca z nim do domu...Odparli,że będzie musiał się pofatygować do schronu po nią.../ jak zechce ją zabrać i zapłacić kasę/, bo tak nie może być...I tak kolejna sunia stała się bezdomną i zmarnieje w schronie, ale cóż...właściciel nie pilnował...