Jump to content
Dogomania

Jezabel

Members
  • Content Count

    239
  • Joined

  • Last visited

6 Followers

About Jezabel

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 02/08/1981

Converted

  • Biography
    ,,Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek."
  • Location
    Biała Podlaska
  • Interests
    zwierzęta,fotografia,
  • Occupation
    nauczyciel, spedytor

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Gallegro pismo sporządzę nie ma problemu, będzie gotowe jak przyjedziecie i oczywiście jak zwykle z chęcią pomogę:-)
  2. Z ciekawością zawsze tu zaglądam, żeby popatrzeć na dziewczyny. Brawo Sylwija, piękne sunie:-)
  3. Ależ on zadowolony jest. Ja go jeszcze pamiętam z tylnego siedzenia w aucie, jak przerazony nie wiedział co zrobić. A teraz - co za odmiana:-)
  4. Mała rozrabiakowata niunia:-) Ale wracam do konkretów - czy ktoś się orientuje co z adopcjami dziewczyn? Wiem, ze Vera miała mieć domek z jakimiś kotami. Czy on nadal jest aktualny? Czy szukać? I co z Ninką? Sylwija czy one są bardzo do siebie przyzwyczajone?
  5. Dajcie znać kiedy:-) Z chęcią bym poznala - oczywiście Was, bo Marcelinę już miałam okazję:-)
  6. Kurcze Sylwija ale wam zazdroszcze - tych domków z ogrodami, miejsca na większą ilość psiaków. Ja niestety blok i dwa pokoje - zero możliwości upchnięcia niczego:-( Chociaż mój mąż twierdzi, ze to dobrze, bo gdybyśmy mieli domek jednorodzinny to już na pewno potykałby się o różnego rodzaju czworonogi:-) I muszę mu przyznać, że ma rację:-)
  7. Ja mam niestety to samo. Codziennie w jednym miejscu w moim mieście widzę dwa bezpańskie psy. Nie są duże, ale ewidentnie bez dachu nad głową. Ludzie je dokarmiają (ja zresztą również), ale ich los niestety będzie tragiczny jak przyjdą mrozy. Jest opcja poinformowania straży miejskiej i zostaną przewiezione do schronu, ale czy to najlepsze wyjście? One już nigdy zza krat nie wyjdą - są zbyt szare i zbyt pospolite, żeby ktoś je zauważył. Dzisiaj jechałam wieczorem to przytulały się zmarznięte do siebie...Może zacząć je ogłaszać? Sama już nie wiem - tyle nieszczęścia, że już nie wiadomo za co się brać. Ale widzę je przez oczami jak zasypiam, myślę o nich w ciągu dnia. Kurcze...jutro postaram się zrobić im zdjęcia.
  8. Jeju jak cudownie :-) W końcu uśmiech u naszej ślicznotki :-) Ja też poryczałam się jak bóbr:-) Ale to łzy szczęścia - oby więcej takich:-)
  9. Inka właśnie ma to do siebie, że mało kto zwraca na nią uwagę. Nie ma drastycznej historii, nie przykuwa wzroku, jest taka sobie zwykła. Posiada jednak coś bardzo niezwykłego...ogromne serduszko chętne pokochać nowego Pana lub Panią. Czy do końca swych dni pozostanie na tym łańcuchu za kratami schroniska? :-(
  10. Ja go widziałam Był wielkości Ninki, tylko czarny, delikatnie podpalany na łapkach i brodzie. W sobotę biegałam mi między nogami, w niedzielę już podobno nie żył...
  11. Ja też myślę o tych dwóch biedaczkach, które zostały...Zrobię wydarzenie na fb, może akurat ktoś się odezwie, choćby na DT.
  12. Ale dokładnie nic nie wiadomo gdzie? Strasznie ciekawa jestem jak dla niej rozpoczęło się nowe życie
×
×
  • Create New...