-
Posts
6714 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dreag
-
Znaleziona, przywiązana w lesie 2-miesięczna sunia nie chce do schroniska
dreag replied to majreg's topic in Już w nowym domu
Strasznie mi przykro z powodu psa koleżanki, ja sama straciłam moją ukochaną sunię półtora miesiąca temu... To potwornie boli:(. Ale może faktycznie jego śmierć nie będzie daremna, ale da szansę na szczęście dla sunieczki. Trzymam mocno kciuki:thumbs:, informuj na bieżąco;). Na FB krąży taki testament psa: [URL="http://naforum.zapodaj.net/427a25fa46dd.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/427a25fa46dd.jpg[/IMG][/URL] Jeśli nie będzie mogła zostać u koleżanki znajdźcie jej dobry, osobiście sprawdzony dom i mądrych opiekunów, najlepiej podpiszcie umowę adopcyjną (z nakazem sterylizacji w przyszłości), ale o tym później... Na razie miejmy nadzieję na happy end wśród najbliższych suni osób;). Dlaczego nie możesz wkleić zdjęć? Jakby co, na watku białostockim kilka dni temu podałam innym dziewczynom instrukcję, jak to się robi;). -
[quote name='jaanna019']Jak wracam do domu to wita mnie szczekaniem i może tak długo na mnie poszczekiwać, normalnie mnie obstawia ;)[/QUOTE] Ma rację, bo szlajasz się nie wiadomo gdzie:roll:, a raczej wiadomo - za psami i kotami, jak znam życie;).
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
dreag replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Kto zatrudni ładną młodą sekretarkę z podsekretarzem Hermesem:evil_lol:?? [url=http://naforum.zapodaj.net/6d4241394c7c.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d4241394c7c.jpg[/img][/url] -
Pan zbiera grzyby, gdzieś tam Iga poszła w las, a pani z Minią leniuchują pod brzózką:razz:, tzn. Mini na pańci. Mięciutko, cwaniarka, ech...:cool1: [url=http://naforum.zapodaj.net/7df5fa6984cf.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7df5fa6984cf.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/3b55128fbc73.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3b55128fbc73.jpg[/img][/url] Tak się zmęczyła spacerkami, że wskazany słodki odpoczynek:). [url=http://naforum.zapodaj.net/8b3475ac9933.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8b3475ac9933.jpg[/img][/url]
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Liczymy na Twoją inwencję twórczą:), żeby psiury poszły do swoich domków! -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
No tak, jesteśmy "modne":). -
Znaleziona, przywiązana w lesie 2-miesięczna sunia nie chce do schroniska
dreag replied to majreg's topic in Już w nowym domu
Boże, co za ludziska, potwory:angryy:!!! Gdyby nikt jej nie znalazł, umarłaby w strasznych męczarniach z głodu.... Niestety każdy zwierzolubny ma zwykle więcej niż jednego psa, więc marne szanse na znalezienie małej dt. Jedyne co można zrobić (tym bardziej, że jest grzeczna), to potrzymać jednak malutką i ogłaszać, ogłaszać, ogłaszać. Tylko niestety do ogłoszeń potrzebne zdjęcia, bo obraz bardziej przemawia do wyobraźni o walorach istotki niż najcudowniejszy opis;). Ogłoszenia głównie: [URL]http://www.bialystokonline.pl/ogloszenia.php?catid=24[/URL] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] tablica.pl facebook Myślę, że długo nie będzie szukać (oby tylko dobrego!) domku. Powodzenia:). -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Oj Koniś Koniś, gdybyś Ty był do pobratymców grzeczniejszy, już pewnie miałbyś fajny domek;). A tak jesteś mój "utrzymanek", choć to chyba jakoś odwrotnie:evil_lol:. [SIZE=3][FONT=Arial Black][COLOR=#ffa500][B]Zapraszam na nowy bazarek Konika - do przeglądania, licytowania, podrzucania:smile:[/B][/COLOR][/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/231502-Różne-różności-na-Konika-czyli-psa-do-16-września-g-20-ZAPRASZAM!!!!?p=19604084#post19604084"] [SIZE=2][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231502-Różne-różności-na-Konika-czyli-psa-do-16-września-g-20-ZAPRASZAM!!!!?p=19604084#post19604084[/COLOR][/SIZE][/URL][/SIZE] -
Tak wygląda "nasze" miejsce spacerowe o tej porze roku... [url=http://naforum.zapodaj.net/a95d357a07f9.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a95d357a07f9.jpg[/img][/url] A tak prezentują się pieski na wrzosowym dywanie:). [url=http://naforum.zapodaj.net/ab6b57b6b06e.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ab6b57b6b06e.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/20254669eeb7.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/20254669eeb7.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/a686d829c6b6.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a686d829c6b6.jpg[/img][/url]
-
[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy4/628612/1577465/54752558_7777_005.jpg[/IMG] Czyż nie słodziak z niej:loveu:? Taka kruszynka, doskonale to widać w tej klatce;). Aż chciałoby się położyć obok i razem pospać:). Wiem, że domek sprawdzony, więc teraz malutka będzie miała już szczęśliwe życie. Jestm pod wrażeniem, jak szybko poszło:multi:.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
dreag replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że mój skromny grosz doszedł. Jak będzie trzeba, to śmiało wal, zawsze coś się wyskrobie;). Ona zasługuje na najlepsze. -
[quote name='enia']Evelin-akurat twoje zapewnienie nie jest mi do niczego potrzebne, ja doskonale pamiętam działalność tego tozu na wątku Pipi, a dokładnej brak tej działalności przez lata.....i szkalowania, awantury wielu osób z tozu na tymże wątku, było wszystko oprócz pomocy Pipi... a ty pamiętasz??? tak czy siak, suni sie udało pomóc..i tylko to sie liczy.[/QUOTE] Wiele osób z Tozu, to nigdy nie było;). Nie będę wnikać w sytuację, jak wyglądała jego działalność wcześniej, ale chcę powiedzieć jak jest teraz. I poddać przemyśleniu to i owo. Nie mogę się powstrzymać:p. Obecnie [U]prężnie[/U] działających jest dosłownie 3 na 40.000 miasto + duuużą okolicę. To wyobraź sobie, ile to można zdziałać. Szkoda, że mieszkasz daleko, mogłabyś się zapisać i wspomóc te działania, może zmieniłabyś opinię o tym, co tak naprawdę ten Toz może i ile może... Gdyby zamiast opluwania i szkalowania ludzie swoją energię chcieliby pożytecznie spożytkować i zapisać się do Tozu, na pewno działania tej organizacji byłyby bardziej owocne. Może wtedy oprócz tych typowo ratowniczych, możnaby ustalić dyżury pod domem patologicznych rodzin i pilnować, by nie brały psów (to napisałam oczywiście w formie smutnego żartu;)). A tak, to niestety niemożliwe. Gdybyś miała jakieś pojęcie, jak niewdzięczne jest tak naprawdę "należenie" do Tozu, nie napadałabyś tak. Ale to trzeba w tym być, poczuć niemoc, rozpacz, ściskanie w gardle, że nie da się wiele zrobić, że nie da się każdemu pomóc, pojechać, ratować. Słyszeć ciągłe ataki, niewdzięczność ludzi, zrzucanie wszelkiej odpowiedzialności, ich "pomaganie" czyimiś rękami, ciągłe życzenia nie do spełnienia typu zabranie zwierzaka (GDZIE????), wrzaski przez telefon, że "przecież za to wam płacą" itd. ... Powiem szczerze, ja swego czasu wymiękłam. I BARDZO, BARDZO szanuję dziewczyny, że mimo to wszystko, mimo nieprzespanych nocy i ciągłym myśleniu o biednych krzywdzonych czy bezdomnych zwierzakach, mimo ciągłemu szkalowaniu przez wieeelu, one mimo wszystko w tym Tozie robią co mogą. I nie mówię tego dlatego, że to moje koleżanki. A może właśnie dlatego, bo ich znam i wiem jak im zależy. Chociaż sama jestem z "TOZ", mówię [B]Aniu (Jaanna019), Bożenko, Asiu (Joanna083) BRAWO[/B]! Brawo, że nie uginacie się i że ten TOZ nadal funkcjonuje. Dzięki Wam. Przepraszam za dygresję, nie jest to spowodowane chęcią rozpoczęcia kłótni czy nic nie wnoszącej debaty, po prostu czasem jesteśmy w stosunku do innych niesprawiedliwi i osądzamy nie znając sytuacji... Więcej na ten temat nie gadam:). A Sisi jest naprawdę słodka:loveu:.
-
Maia mówiła mi, że nie widziała tych maluszków, znając ją na pewno by na to nie pozwoliła...
-
Psinak jest śliczniutka:loveu:. Malutka, jak moja Mini, tylko dłuższa. I też umie prosić na rączki stając na dwóch łapkach. Ma fajne sterczące uszka i brzuszek w łatki. Biedna, taka chudzinka:shake:. Oto cudo: [URL="http://naforum.zapodaj.net/602805c4c459.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/602805c4c459.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/18d3cf34c582.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/18d3cf34c582.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/edc0eee8109b.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/edc0eee8109b.jpg[/IMG][/URL]
-
[url=http://naforum.zapodaj.net/4efac38cd883.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4efac38cd883.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/201df4a6b6d2.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/201df4a6b6d2.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/1efdd6cd520a.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1efdd6cd520a.jpg[/img][/url]
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
dreag replied to Maia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Matagi']Klatke pozyczę:eviltong:-mam 2 duże:w jedna włażą 2 dorosłe akity,w drugą jedna akita:lol:.A z karmą taniej tez pomogę;)[/QUOTE] Klatka już zamówiona... -
[quote name='psi']co do kaszlu to być może serducho tak jest u naszej Loli ostatnio odpukać przestała[/QUOTE] Albo płuca.. [quote name='jaanna019']Tylko, że on się nie zachowuje jakby go coś bolało. Bryka, biega, zaczepia do zabawy. Gania za jabłkami ;) i ma apetyt.[/QUOTE] Moja Nisia [*] też tak miała... Ale pewnie u Dukata jest to, co dziewczyny mówią - nie wie jeszcze, co dobre;).
-
Sunieczka śliczna:loveu:, widziałam na zdjęciu... 7 kg to tyle co moja Mini. Boże, jaka ona biedna:shake:. A ten maluszek co został, co z nim będzie:sad:!
-
Często pies boi się brania na ręce jak go coś boli...
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Konik miał jeden telefon w jego sprawie po ostatnim BO, ale cisza..., więc na razie nici z nowego domu... -
Zaglądam to fajnego psiaczka:).
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
dreag replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Niezłe stadko na takie chucherko jak Ty:). Kij ma wzięcie, nie ma co:). -
[COLOR=#222222][FONT=Verdana]Kiedy odeszła Haza, myślałam, że nic gorszego nie może mnie spotkać, że tego nie przeżyję. To było tylko 2,5 r. temu! Ledwo się podniosłam, to była silna żałoba po moim bardzo ukochanym dziecku, z którym przeżyliśmy prawie 14 lat. Więź między nami była wyjątkowa, naiwnie myślałam, że będziemy ZAWSZE. ZAWSZE trwało tak krótko... [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]A teraz Nisia. I znowu to samo. Tak krótko byłyśmy razem. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że tylko tyle nam dane... Wszyscy uważali ją za okaz zdrowia, bo przecież tak dobrze wyglądała. Złuda. To była naprawdę wyjątkowa zwierzynka, bardzo mądra, umiała tak wiele, rozumiała. Naprawdę rzadko spotyka się psy o takim potencjale. Są oczywiście kochane i wyjątkowe dla nas, ale Nisia była do tego bardzo inteligentna, sama umiała dokonywać rzeczy, których nie trzeba było Jej uczyć, ani wiele razy powtarzać. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]------------------------------------------------------------------------------------- Nisia codziennie spod oka patrzyła z pokoju czy pańcia już otworzyła oczy, wtedy przybiegała ze swoją zabawką, żeby się poprzeciągać, zabrać i oddać. Zabawka musiała koniecznie wydawać głos. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nisia uwielbiała piszczące zabawki, zawsze widziała gdzie naciskać, czy brzuszek, czy łapkę żeby był dźwięk. Brakuje głosu tych zabawek włączanych czasem przez kilka minut non-stop przez Nisię. Wydaje mi się, że najbardziej lubiła kaczuchy. Często jak przychodziłam do domu z pracy, zabawki leżały powyjmowane z koszyka, czyli bawiła się nimi pod moją/ naszą nieobecność. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Lubiła też ganiać się po mieszkaniu. Z zabawką lub gdy się razem wygłupiałyśmy. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Uwielbiała masowanie plecków, zawsze nastawiała się tyłem, żeby poklepać po pupie. Ze Stefanem mieli taką zabawę – wkręcanie ogona, Nisia była wniebowzięta. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Gdy się nudziła, a była z Niej mała nudziarka, to mruczała i patrzyła na nas wymownie. żeby iść na spacer. W samochodzie siedziała sobie jak dama, z głową do góry, obserwując dokąd jedziemy. Oby tylko nie do weterynarza (zawsze wiedziała, choćby to były inne lecznice). Wtedy trzęsła się cała jak w febrze. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Gdy była podekscytowana, zachęcona przeze mnie, umiała fajnie „zaśpiewać”. Bardzo to lubiłam, choć pańcio na mnie krzyczał, że uczę ją wyć. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Jak Iga z Mini za bardzo szalały na łóżku, to wskakiwała i uspokajała rozganiając to towarzystwo. Kiedy jeszcze żyła Hazka, zawsze rano wołała ją na spacer. Szła do pokoiku, gdzie jamniczka lubiła spać na swoim łóżeczku i szczekała jej do ucha lub trącała nosem (budziła). Gdy trzeba było zawołać lub znaleźć Hazkę np. w lesie, Nisia była niezawodna - biegła i ją zawracała. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Jak szłam do sypialni, lubiła wejść pod kołderkę. Po jakimś czasie wyskakiwała zadyszana i kładła się na dywaniku. W łóżku lubiła leżeć nakryta kołdrą. Ostatnimi czasy szła często do sypialni sama i czekała aż się Jej podniesie kołderkę, a Ona się kładła i spała. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] W łóżku zawsze kopała mnie nóżkami, bo pewnie ją bolały i co raz je prostowała. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] W nocy spała w pokoju na rogówce z resztą psiego towarzystwa. Jej ulubioną pozycją było leżenie na pleckach z łapkami w górze. Wyglądała przesłodko. Często nakrywaliśmy Ją, żeby nie zmarzła. Najczęściej pan lulał wszystkie do snu. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Nisia nie musiała chodzić na smyczy, zawsze się pilnowała, gdziekolwiek by to nie było. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Jej pierwszą czynnością po wyjściu na spacer było biegnięcie za blok w poszukiwaniu żarełka, często coś tam znajdowała. Miała własne ścieżki, ale wkrótce przybiegała za resztą. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Jedzenie było Jej najukochańszą czynnością. Za nie dałaby się pokroić. Ciągle czekała, że może coś spadnie innym przy jedzeniu. Po śniadaniu zawsze czyściła miski pozostałych suk. Teraz już nie są takie wypolerowane. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Gdy Stefan jadł w kuchni, wskakiwała na kanapę i kładła mu główkę na kolanach. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Jak się do niej mówiło, uroczo przechylała głowę i sprawiała wrażenie, że chce odpowiedzieć. Czasem nawet otwierała pyszczek i śmialiśmy się, że Nisia zaraz zacznie mówić. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Umiała podawać łapkę prawą, lewą, dawała cześć, przybijała piątkę, przynosiła zabawkę po jej nazwie, wykonywała wiele komend. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Uwielbiała chodzić na agility, gdy pokonywała tor przeszkód, aż piszczała z zaangażowania. Kiedyś zdobyliśmy 2 miejsce na pikniku agality. Po 3 latach musieliśmy jednak zrezygnować, gdy okazało się, że ma problem ze stawami. Pięknie i chętnie wszystko wykonywała, slalom, rzecz bardzo trudną dla psów, opanowała perfekcyjnie i nawet po kilku latach przerwy ostatnio bezbłędnie go pokonała. Myślę, że to był dla Nisi najpiękniejszy okres jej życia. Mam nagranie z 2006 roku jak razem biegałyśmy, ale jeszcze nie mogę go włączyć…[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Nie lubiła nachalnego przytulania, zaraz dostawała zadyszki i uciekała. Mówiliśmy na Nią „niedotkniątko”. Czasem chciało się tak Ją pościskać, ale ona wtedy zwiewała. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Gdy jeździliśmy do mojej mamy, zawsze siadała obok i kładła jej głowę na ramieniu. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Nie wiem jakim zmysłem zawsze wiedziała, kiedy mają być goście. Ja się kręciłam w kuchni, a Ona już wiele wcześniej kładła się pod drzwiami w oczekiwaniu. Najbardziej czekała zawsze na moich rodziców i siostrę. Gdy ktoś z nich nie wszedł do mieszkania, siadała pod drzwiami i nadal nasłuchiwała, nie można Jej było odwołać. Długo trwało przekonywanie, że kogoś zabraknie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Nie była agresywna do innych psów, najczęściej najpierw szczekała (ze strachu) i jednocześnie merdała ogonkiem. Często bała się małych zadzior, komicznie to wyglądało, jak obchodziła je z lękiem, będąc kilka razy większą. Raz jedyny dziabnęła jedną sukę, kiedy tamta rzuciła się do Hazy. Nisia była opiekuńcza, wszystkich nas pilnowała i nie dałaby zrobić krzywdy. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Nigdy nie ugryzła żadnego człowieka, nawet się nie wyszczerzyła. Ale była szczekaczką. Myślę, że to lękowe, bo raz jeden facet ją nastraszył, gdy spokojnie szła. Poza tym jej mamusia była szczekliwa, pewnie trochę to też geny. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Bała się kotów. Jak uciekały, to goniła, ale bez agresji, ot tak, dla zabawy. Jak siedziały w miejscu, to obchodziła bokiem z podkulonym ogonem albo stała nieruchomo, bojąc się przejść i czekała, aż się ją „uratuje”. Tak było np. u rodziców. Kiedyś płakała na schodach, bo bała się zejść, gdyż siedziała tam kotka. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Potrafiła podać miskę, żeby włożyć do niej jedzenie. Codziennie po śniadaniu przynosiła piłkę lub taką specjalną kostkę do wkładania smaczków. Czasem, gdy coś Jej nie szło z wyjmowaniem (a była niemalże perfekcjonistką w tych sprawach), tak zabawnie się denerwowała. Gdy sobie nie radziła, podawała ją Stefanowi i z przekrzywioną główką czekała, aż jej wyjmie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Uwielbiała ganiać patyk. Często sama sobie go wybierała. Były wśród nich takie olbrzymie konary, których nie dała rady podnieść, co ją okropnie denerwowało. Gdy patyk był już wybrany, to gryzła go do potrzebnych Jej rozmiarów, odgryzała kawałki, zrywała korę. Miała swoje „widzimisie” na ten temat. Na spacerach chodziła krok w krok za panem, czekając aż Jej rzuci badyla. Często się denerwowałam z tego powodu, bo miała chore stawy i nie powinna ich nadwyrężać, było przez to wiele kłótni, ale oni i tak robili swoje. I dobrze. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]W lesie zawsze nas pilnowała, jeśli byliśmy w większej odległości biegała między nami, żebyśmy się nie zgubili. Miała doskonały węch. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Lubiła tarzać się pleckami i nóżkami do góry po wrzosach czy trawach. Tak czochrała sobie plecki. Nawet ostatniego dnia. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nisia uwielbiała wodę i błotko. Jako jedyna z moich psów nie bała się pływania, za kijem gotowa była popłynąć na głęboką wodę. A jak gdzieś było błotko, od razu wiadomo, że Nisiunia zaraz do niego z impetem wpadnie i się usmaruje. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Na zimę jej nosek robił się jaśniejszy. Miała za uchem taką ciemną małą plamkę. Często dawałam jej w to miejsce buzi. Lubiłyśmy się całować. Uwielbiałam leżąc trzymać ją za rączkę. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nisia zawsze chowała się w krzaczki za potrzebą. Nie wiem skąd ona to umiała od małego. Było coś niesamowitego w tej zwykłej na pozór czynności. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nie załatwiała się w miejscu, które uważała za „swój” teren, trzeba było z nią wychodzić poza jego obręb. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Gdy coś się jej nie podobało, albo ją jakiś pies denerwował, robiła tzw. „cichacza”, tzn. bezgłośnie pokazywała garnitur zębów, ale ich nie używała. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nie bała się deszczu, burzy, wystrzałów. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Mam tyle wspomnień. Nisia była wyjątkowym psem. Ideał. Mój pies. [/FONT][/COLOR]
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
dreag replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Strasznie to przykre... Popłakalam się oczami wyobraźni widząc to, co opisałaś. Jaka jest miłość psa do człowieka... i jak człowiek potrafi być ubogi w swoich uczuciach, choć wydaje mu się, że jest inaczej...