[FONT=Times New Roman][SIZE=1]Białostocki oddział TOZ szuka człowieka z dobrym sercem, który przygarnie tą sympatyczną, spokojną i przyjacielską sunię. Suczka wałęsa się po wsi i żyje z tego, co jej ktoś rzuci. Najczęściej suchy chleb... Mało szczeka, potrafi tak się przymilać, że skruszy serce najbardziej zatwardziałego przeciwnika bezpańskich psów. Lubi pieszczoty, jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. Bardzo garnie się do ludzi, niestety nikt tam nie chce SUKI na stałe. Może gdyby to był „on”... Ma ok. 2 lat i właśnie tyle trwa jej tułaczka, doświadczanie głodu, chłodu i odrzucenia. Ale ona ma ciągle nadzieję, że spotka osobę, która odmieni jej los. W nadziei, że to TEN, potrafi długo iść nie odstępując ani na krok. Umie chodzić koło nogi. Latem pomaga gospodarzom ganiać krowy na pastwisko, a później cały dzień je pilnuje. W zamian za swoją pracę donośnie „domaga się”, aby ją wziąć na podwórko. I czasem rzeczywiście zdarza się, że ktoś ją wpuści, ale tylko na chwilę. Potem znowu leży przy drodze i czeka... Wszyscy są zgodni, że to bardzo mądry zwierzak. Apelujemy do dobrych ludzi o zaopiekowanie się tą wyjątkową sunią. Ze swej strony oferujemy pokrycie kosztów sterylizacji i szczepień. Jeśli nie masz jeszcze wiernego i oddanego przyjaciela – to właśnie na CIEBIE ona czeka. Teraz jeszcze nie wiecie, że siebie potrzebujecie, niedługo zaś nie będziecie mogli bez siebie żyć!!!!!!!!!!!! [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=1]To jeszcze nie wszystko... dziewczyna jest matką. W trakcie mrozów i śniegu wygrzebała norę w belach słomy na polu i tam się oszczeniła. Dzięki temu maluchy przetrwały. Ludzie mówią, że miała 11 szczeniąt, zostały 3 ok. 7 tygodniowe suczki. Podobno psiaki wybrali, a suczek nikt nie chce :shake:. Dzieciaki są [FONT=Times New Roman]bardzo wesołymi przylepami, lubią się tulić, uwielbiają pieszczoty. I umieją szczekać jak trzeba. Pilnie potrzebujemy adopcji, bo powoli co poniektórzy mają dość tego towarzystwa. I knują...[/FONT][/SIZE][/FONT]