-
Posts
6714 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dreag
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='Magolek']Znalazłam przypadkiem wątek Konika. Mam inne zobowiązania, więc mogę tylko symbolicznie zadeklarować grosik - 10 zł miesięcznie. Poproszę konto do wpłaty. :)[/QUOTE] Witaj, jak miło, że wpadłaś i zostajesz:). Konto jeszcze dziś wyślę i bardzo dziękuję za deklarację:loveu:. -
Witamy. Dawno nas nie było czas to nadrobić:). Odpoczynek w pięknej scenerii w czasie spacerku. [URL="http://naforum.zapodaj.net/a4565bd9e1e2.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a4565bd9e1e2.jpg[/IMG][/URL] Kolejna przerwa jakiś czas później... [URL="http://naforum.zapodaj.net/08b1d417d7a6.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/08b1d417d7a6.jpg[/IMG][/URL] Pierwsza kąpiel Nisi nad rzeką:). [URL="http://naforum.zapodaj.net/c9f8912f7309.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c9f8912f7309.jpg[/IMG][/URL]
-
Przed chwilą wysłuchałam reportażu:(. Powtórka jutro o 9.00. Facetowi zabrano broń i być może dostanie zakaz dożywotniego należenia do koła łowieckiego. I grozi mu kara do 3 lat...
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[B]Zachary[/B], dziękuję za wpłatę za czerwiec:). -
Czy Mikulec nie potrzebuje pieniążków na hotelik:cool3:??[INDENT][COLOR=#ff8c00][B]Zamykamy Skarpetę, rozdajemy kasę psom podlaskim [/B][/COLOR][COLOR=#ff8c00][B][SIZE=3] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/212942-***-podlaska-S-K-A-R-P-E-T-A-na-pilne-wydatki-****-ZAPRASZAMY-****"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/forum/thread...APRASZAMY-****[/COLOR][/URL] [/SIZE][/B][/COLOR] [/INDENT]
-
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
dreag replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
No nie mogę, jak patrzę na nią to gęba sama się uśmiecha:). -
Łezka - czekała cztery lata....nareszcie ma dom.
dreag replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pozdrawiam Łezkę:). Czy dotarła wpłata, bo jakiś czas temu nie była wykazie;)? -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[B]KasiaT[/B] dzięki, paczuszka dotarła:multi:. -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kuna']dreag, nieśmiało wtrącę, że mam nadzieję, że jak Koniowi kiltix się skończy, to już właściciele będą o niego dbali :)[/QUOTE] Ja też mam nadzieję, że Koń WKRÓTCE znajdzie dom;). A co kiltixa, to nawet nie wiem kiedy mu się skończy, pilnuj hotelikowa mamo:). [B] KasiaT[/B], zajmuj się małym ludzikiem, a PW zaraz wyślę. -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy za pamięć:loveu:. Koniś ma co prawda teraz obrożę Kiltixa, ale jak się skończy, będzie jak znalazł:). Teraz waży pewnie ze 40 kg. Wrzucę Ci pw z adresem, chyba, że można Cię gdzieś dorwać w Białym;). -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Odetchnęłam z ulgą, że ktoś tu nas obserwuje, zawsze to raźniej:). -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
No nareszcie się ktoś odezwał:), a myślałam, że już wszyscy wyrzucili Konika z subskrypcji;). Całe szczęście, że on jeszcze z ludźmi się dogaduje, bo by mi całkiem ręce opadły... -
Bez nadziei na godną starość? DS i DT na wagę złota!
dreag replied to Lotos's topic in Już w nowym domu
Do góry staruszki! -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam dziś z Kuną, jak tam sprawuje się Koń:razz:. A koń jest niepokorny:roll:, ma swój charakterek:diabloti:. Z całą stanowczością należy stwierdzić, że nie toleruje jednak innych psów ani suk. A my z maią na początku tak byłyśmy zachwycone jego dobrym zachowaniem do innych przedstawicieli swego gatunku, tych dużych i tych małych... Okazało się, że chyba jednak jest za bardzo terytorialny i nieprzejednany:shake:. Suczka, która z nim mieszkała była cały czas gnębiona, bo sobie nią rządził, a z kolei inna dała mu w ciry, bo pewnie sobie co nieco zasłużył:oops:... Tak więc wychodzi na to, że byłby chyba dobrym stróżem:cool3:. Jest też okropnym myśliwym, dostaje szału jak tylko coś wyniucha na spacerze. Kuna mówi, że nigdy by się nie zdecydowała go puścić luzem, bo mógłby pójść w las i byłby problem. U Kuny jest podobno identyczna suka jak on, tylko brązowa i też taka sama wydra:p. Ma zamiar ich jakoś razem poszkolić na tyle, by mogły ze sobą współpracować, może byłby to dobry duet dla jakichś ludzi, którzy chcieliby mieć duże, ładne psy broniące posesji, a zarazem nie zjadające ludzi. Oczywiście musza to być ludzie dbający o psy, bez dwóch zdań! A ja sobie widziałam Konia rozwalającego się w łóżku:cool1:... Ale może jeszcze nie wszystko stracone;)? -
Kurcze, nie pamiętam jak to jest. Wiem, że moja dostała jakiś antybiotyk w zastrzyku, ale co dalej, to mi wyleciało... Jak jest gorzej, to jeszcze konieczne są kroplówki, a nawet przetaczanie krwi, ale miejmy nadzieję, że to nie to. Dla wszystkiego zadzwoń jutro do weta i zapytaj, przy okazji powiesz mu jak wygląda sytuacja z samopoczuciem psicy. Powiedz w razie czego dla tego gościa, który ją ma u siebie, że jakby się coś działo to niech dzwoni po weta (albo do Ciebie z informacją, że jest coś nie tak) , że zwrócisz mu kasę, alebo coś w tym stylu, wiesz, żeby jakoś sunię zabezpieczyć;).
-
Może coś ją boli, sprawdzany był dokładnie szew? Może ten wewnętrzny puścił, albo coś innego się dzieje? Czy on ją bardzo dobrze obejrzał, pomacał? Szew ładny, czysty, może jakieś zakażenie? Wskazaniem jest ta pozycja siedząca, jakby ewidentnie jej coś tam było "nie tak". Co do podania leku p/babeszjozie, to też miałam kiedyś podobny przypadek, że nie można było sprawdzić - wet powiedzial, że jest to mocno obciążające dla organizmu, ale lepiej podać niż nie podać, a okazałoby się, że jest choroba... Trzeba ją obserwować, sprawdzać czy pije wodę i jakby co lecieć do weta. A miała podawany antybiotyk 48h po sterylce? U nas najczęściej się podaje. Nie wiem jak pomóc, takie to mi się wątpliwości nasunęły... Trzymam kciuki za polepszenie.
-
[quote name='kaszanka']Zachary ja z nimi gadałąm, ale oni twierdzą , że inaczej nie mogą, takie jest ich tłumaczenie i ja patrzę że strasznie zaczeli przekrzykiwać ... już nic prawie nie słychać tylko " zostaliśmy oszukani... to nie ten pies " a jak pytam jak nie ten - zdjecia Pani widziała o psie rozmawialiśmy ?? a ona " tak ale na zdjeciach na inną wygląda nie na psa mordercę !!!!! ..... i o taka gadka .... Jak dla mnie to oni tak się okopali w swojej opinii, ze nic do nich nie dociera NIC[/QUOTE] To teraz do Ciebie też zmienili front? Przecież jak dzwoniłaś do kobiety zaraz po rozmowie Aśki z nimi (zakończonej stawierdzeniem, że oddali do schronu i rzuceniem słuchawki) to gadali z Tobą normalnie. Teraz już tylko pies - MORDERCA? Na zdjęciach inaczej wygląda? Przecież widzieli kilka godzin na żywo zanim odjechałaś i chyba wtedy im się nie wydawało? Coraz gorzej to wygląda...
-
Trusia jako Szila w DS, oby to była już jej ostatnia przeprowadzka!
dreag replied to Maia's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#222222][FONT=Verdana]Wypowiedź przeniesiona z wątku Saby [quote name='kaszanka']Agnieszka po pierwsze - oni nie byli najpierw u mnie - bo przyjechaliście wszyscy twoim samochodem po drugie - jak już zabierałaś tych Państwo z ich posesji to nie mogłaś najpierw sprawdzić czy nie ma dziur przez które psy łażą?? po trzecie - jak ty uważasz jak może czuć się pies który został zapakowany do cudzego samochodu z cudzymi osobami ( w sumie 5 ludzi) a potem wypuszczony na obcą posesje z innym psem, na dodatek mający cieczkę ???? Czy wy się w ogóle znacie na PSACH ??? po czwarte - pytałam was jasno - co nie tak z tym domem bo ludzie wydali mi się sensowni - ale tylko widziałam wzruszanie ramion i kręcenie nosem a żadnych konkretów. Zadawałam pytania : " teren ogrodzony " - " ogrodzony" , ludzi w porządku?" - " w porządku" , trzymają psy na łańcuchach? - " nie nie trzymają" " NO TO CO?" - " A JA WIEM?" I potem Kasia powiedziała , że w sumie nie przekonałyście się że psa będą kochać. Więc nie wiem co Cię oburzyło?[/QUOTE] Ad. 1 i 2. Ja nie zabierałam ludzi z ich posesji!!!! Umówiliśmy się z nimi po drodze do Ciebie, w końcu Sowlan. Przyjechali pod Twój dom własnym autem (ciemnozielony van, który stał naprzeciw Twoich okien), a ja przyjechałam swoim (1+1=2)! Potem Kasia zabrała się z nimi i Trusią, ja pojechałam za nimi. Dopiero po wizycie p/a wróciłyśmy same z Trusią do Ciebie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Co mnie oburzyło? Bynajmniej nie oburzyło. Po prostu zdziwiło i rozczarowało. To, co napisałaś, że Ci ręce opadły na naszą gadkę:roll: . Wydawało mi się, że rozmawiałyśmy sobie ot tak, swobodnie, bez żadnych niejasności i bez żadnych nacisków. Myślałam, że pozostawiasz kwestię domu mai, tak jak ja (właściwie w sprawie Trusi służyłam jedynie Kasi transportem, nie jestem tu absolutnie stroną decyzyjną). Wtedy, gdy wróciłyśmy od Państwa, zupełnie nie było rozmowy o tym, że jesteśmy takie durne, jak nam teraz wypominasz. Czemu od razu nie powiedziałaś co myślisz, tylko teraz wylewasz na nas jad? I to na wątku Saby? O co naprawdę chodzi, bo faktycznie - zdurniałam...:shake: Czy chodzi o to, że Trusia nadal jest u Ciebie? Myślałam, że to nie jest problem, nic mai nie mówiłaś. Ona nie ma teraz netu, więc się nie odzywa, ale jest załamana, bo nie wie co się dzieje…[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana] Ad.3. A widzisz... Trusi podobała się jazda samochodem. Wskoczyła i wyskoczyła bez problemu, w czasie jazdy siedziała sobie grzecznie i machała do nas ogonkiem, więc nie sądzę, że akurat tym była jakoś specjalnie zestresowana, raczej podekscytowana. Zapoznanie odbyło się na neutralnym terenie, na łące. Trwało to ok. pół godziny, psy zostały pozostawione do dogadania się, bez zbędnej ingerencji ludzi, dopiero w ostatniej fazie wpuściliśmy je na podwórko, gdzie Truska została przyciśnięta do siatki i miała siedzieć bez ruchu. Pies od początku jak tylko ją zobaczył pokazywał, że zamierza rządzić i tyle. Jak wiadomo, tak to jest w psim stadzie, nic dziwnego, ktoś jest górą, ktoś dołem. Ja tylko stwierdziłam fakt i powiedziałam to, co zaobserwowałyśmy, czyli, że Trusia „truchlała” i nogi się pod nią uginały. Było na to trochę przykro patrzeć, zwłaszcza dla Kasi, która, jak widziałam bardzo to przeżywała. Pytasz czy znam się na psach... Raczej dużo mi brakuje... Chciałabym wiedzieć o nich wszystko, bo uwielbiam je najbardziej na świecie:loveu:, jednak nie jestem alfą i omegą i to w żadnej dziedzinie, przyznaję bez bicia. W swoim życiu miałam przez lata do czynienia z wieloma przypadkami, trochę więc czasem kumam, co im chodzi po głowie i co mogą czuć. Ale TYLKO tyle. Ad. 4. Rzeczywiście ludzie mili, ale czy to wystarczy? Obecny pies co i raz wraca poharatany, sami o tym opowiadali. Niedawno np. miał zszywaną łapę, którą gdzieś rozwalił, widziałyśmy też rany na jego tylnych kończynach od wewnątrz (od góry do dołu), dosyć mocno kulał – zastanawiałyśmy się - walka (?), wnyki(?), inne (?) … . Przypominam, że drugiego psa już nie ma, nie wrócił z wycieczki. Oni nie widzą w tym problemu, że psy sobie same robią spacerki po lasach i polach. Wiem, iż jeden drugiemu pokazuje smak wolności i uczy "ucieczek", tak byłoby i w tym przypadku. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Może czasem prawdą jest powiedzenie, że lepsze życie krótkie, lecz intensywne, niż długie i nudne, ale w tym przypadku może uda się te dwie sprawy połączyć i dać Trusce jedno i drugie. Jak myślisz;)? Ale się namachałam. Cóż, wybaczcie, emocje. Za to Ci, co nie oglądają Euro, mają alternatywne zajęcie:evil_lol: . [/FONT][/COLOR] -
[quote name='zachary']J.D.(Asencja), dreag pisała do kaszanki, a nie do Ciebie![/QUOTE] Oj Asia, Asia:lol:, ja spokojna kobieta jestem, nerwy staram się trzymać na wodzy. A poza tym gdzieżbym śmiała szukać zaczepki z Tobą:evil_lol:? Teraz to się uśmiałam, humor mi się poprawił:lol:. Pozdrawiam:loveu:.
-
[COLOR=#222222][FONT=Verdana]Anka, coś Ty się tak raptem nas uczepiła[/FONT][FONT=Verdana]:roll:???? [/FONT][/COLOR][SIZE=2][COLOR=#222222][FONT=Verdana][FONT=Verdana]Nie wiem w ogóle co ma piernik do wiatraka - czyli to, że był potencjalny dom dla Trusi - z sytuacją Saby[/FONT]... Chyba tylko tyle, że lepiej mieć więcej niepewności do ludzi, niż ich nie mieć, a potem żałować... Ale skoro zaczęłaś temat - to kontynuujmy, bo widzę, że coś niecoś Ci się pomieszało. Wobec tego czuję się w obowiązku pewne rzeczy Ci wyjaśnić. I reszcie czytających, bo tu jakieś niejasności zupełne ... Ale ponieważ to wątek Saby, to zapraszam na Trusi (tylko, że nie mogę go znaleźć:roll:). Kto poda;)? [/FONT][/COLOR][/SIZE]
-
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
dreag replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Nie ma mojej wpłaty, może jeszcze nie zaksięgowana... -
Po obejrzeniu zdjęcia wyłam na głos - z żalu, bezsilności, wściekłości, nienawiści!!!!!
-
[quote name='Bakteria'] No, ale z tym skakaniem po płotach to trzeba uważać.. Szwy jak szwy, [B]ale coś w środku może się "poprzestawiać"[/B].[/QUOTE] Może się zrobić przepuklina (właśnie od zeskakiwania, wskakiwania itp.), wet mi to objaśniał, bo było to jedno z podejrzeń u mojej Mini, a okazało się alergią na nić.
-
[quote name='kaszanka']Niby dla Truśki był dom ale podobno powód odrzucenia domu to stwierdzenie że raczej nie mamy pewności czy właściciele będą ją kochać tak jak dogomaniacy ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Byłam zbyt zajęta żeby o tym porozmiać i miałąm zbyt zmęczone rece żeby mi odpadły. Koniec[/QUOTE] Kaszanka, przegięłaś z tym tutaj. Dla niewtajemniczonych - to ja byłam u tych ludzi z maią (a raczej najpierw oni byli u kaszanki, potem z Kasią i Trusią pognaliśmy na ich posesję sprawdzić jak na nowego psa zareaguje rezydent). Nie przypominam sobie takiego tekstu w rozmowie z Tobą o wrażeniach dot. ew. adopcji. Tam chodziło o coś zupełnie innego. O to, że pies, który tam jest ciągle łazęguje, wychodzi poza posesję bez żadnego problemu. Wychodziły dwa, jeden kilka m-cy temu zaginął bez wieści, nie wrócił z kolejnej nocnej czy dziennej "wycieczki". No i tamtem wilczurowaty chłopak strasznie dominował naszą małą, aż bała się ruszyć, ale to może byłoby i do przezwyciężenia. TYLE. Faktycznie byłas chyba zbyt zajęta albo niezainteresowana. Zrobiło mi się przykro, naprawdę. Ale tu akurat nie o tą sprawę chodzi, więc kończę. Z żalem, że gdzieś tam na posesji Saba stoi na łańcuchu... Za karę, że jest młodym, żywiołowym, radosnym psem. I że nie widzisz w tym chyba problemu...