-
Posts
6714 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dreag
-
Psy odebrane, są dt, potrzebne choćby najmniejsze deklaracje!!!
dreag replied to Randa's topic in Już w nowym domu
Fajowo się układa:), moje deklaracje do końca roku opłacone;). -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[B]Magolek[/B], dzięki za nieustające wpłaty do Skarpety Konisia :loveu:. -
[URL="http://naforum.zapodaj.net/ae885d16b14e.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ae885d16b14e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/eeaad2d7259d.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/eeaad2d7259d.jpg[/IMG][/URL] Poszedł przelew za IX i X ;). [URL="http://naforum.zapodaj.net/0429ae958b09.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0429ae958b09.jpg[/IMG][/URL]
-
Oto dowód, że jak mówi Alla Kalinka ma się świetnie, brykała w niedzielę z Konisiem aż miło :). [url=http://naforum.zapodaj.net/c7b19a46d2f9.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c7b19a46d2f9.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/602d1cd9343a.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/602d1cd9343a.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/7285f8d2c62b.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7285f8d2c62b.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/4b964f38a6c2.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b964f38a6c2.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/d44261468cb2.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d44261468cb2.jpg[/img][/url]
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Niedzielny spacerek ;) [URL="http://naforum.zapodaj.net/010edec59b7e.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/010edec59b7e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/32aa53fc46d2.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/32aa53fc46d2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/e5777b89338b.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e5777b89338b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/2cfb9968df2b.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2cfb9968df2b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/97f8298b6ec4.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/97f8298b6ec4.jpg[/IMG][/URL] -
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
A ja mam niespodziankę :): [url=http://naforum.zapodaj.net/1c601425b432.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c601425b432.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/e40a80d1819a.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e40a80d1819a.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/4564379f6fda.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4564379f6fda.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/f379cecd4bab.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f379cecd4bab.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/37fbc218fead.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/37fbc218fead.jpg[/img][/url] -
Klatka złożona powinna zmieścić się na tylnym siedzeniu, może też w bagażniku kombi. Na 1 stronie podane są jej wymiary, można sprawdzić. Żeby złapać sukę trzeba: 1. znaleźć dobre miejsce (bezpieczne dla samopoczucia psa, dla katki, żeby nikt nie zabrał), ew. powiadomienie kogoś, kto mógłby jej pilnować na miejscu (np. ochrona, jakiś robotnik, inna osoba) 2. rozstawić klatkę w odpowiednim miejscu 3. sprawdzać min. 2 x dziennie czy się nie złapała i zmieniać jedzenie jeśli będzie nieruszone 4. znaleźć hotelik, który weźmie bardzo dziką sunią i będzie z nią pracować (szukać na fb, dogomanii itp.) 5. zbierać środki (na fb, robić bazarki, zbierać fanty, prosić po znajomych itd.), żeby utrzymać sunię w hoteliku (w jej przypadku socjalizacja to bardzo długi proces), a koszt to 300-450 zł za miesiąc. Takie miejsce musi czekać przed próbą złapania, nie ma co liczyć, że znajdzie się w trakcie. Dzika suka ucieknie też przy pierwszej nadarzającej się okazji z dt, który nie ma doświadczenia i dobrze zagrodzonego kojca. Ostrzegam przed tym, gdyż wtedy zamiast pomóc psu, tylko pogorszy się jego sytuację i narazi na jeszcze gorszy los. Generalnie podsumowując, trzeba być bardzo zdeterminowanym, "poświęcić" kawałek siebie. Kto próbuje pomóc psu, powinien mieć świadomość, że będzie odpowiedzialny za te kroki. Nikt raczej nie weźmie odpowiedzialności. Działanie na zasadzie: znalazłam-pomagam. Takie realia. Można też pomyśleć o wypuszczeniu jej po sterylce tam, gdzie jest, ale to nie zmienia faktu, że trzeba jej pilnować jak oka w głowie. Znam osoby, które zbierały "flaki" z porozrywanych szwów niestety... Nie traktuj tego jako "wymądrzania się" czy zniechęcania, po prostu trzeba wszystko dobrze przemyśleć i przewidzieć. Ja ze swej strony powtarzam - oferuję pomoc w zakresie: - karma (kupiona) - hotelik (miesiąc) - pokazanie rozstawienia klatki Napisz może dokładnie [B]na co jeszcze liczysz prosząc o pomoc[/B], tak jak pyta maia, choć wydaje mi się, że o pozostałe rzeczy będziesz musiała postarać się sama, tak jak każdy z nas. Napisz najlepiej w punktach do jakich działań potrzebne Ci osoby. [B]Kto będzie mógł w czymś jeszcze pomóc totojo niech się zgłasza. [/B]Z hoteliku korzystałam tylko u Kuny, jak coś, mam telefon, możesz zadzwonić i podpytać, czy jest ewentualność zostawienia i pracy nad dzikim psem. Jeśli ktoś ma inne namiary, dajcie znać totojo. Dziewczyna chce pomóc suni, jakiekolwiek wsparcie mile widziane;).
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
dreag replied to dreag's topic in Psy do adopcji
To z hoteliku: [COLOR=#141823][FONT=Helvetica Neue]Mela jest bardzo przerażonym psiakiem, na razie nie nawiązuje żadnego kontaktu. Gdy się do niej zbliżam robi olbrzymie oczy i zastyga w przerażeniu. Rano wyciągnęłam ją z klatki, bo przeciez musi załatwiać swoje fizjologiczne potrzeby... siusiu zrobiła od razu, gdy ją wyciągałam, kupkę na moje kolana. Nawet nie zdążyłam wyjśc z nią z domu... Gdy postawiłam ją na podłodze pokoju, wskoczyła na wnękę kominka i stała tam przerażona dopóki nie zaniosłam jej z powrotem do klatki... To będzie długi proces adaptacji... [/FONT][/COLOR] -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
dreag replied to dreag's topic in Psy do adopcji
To dzisiaj - nieudana próba kontaktu :( [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/p526x296/1234754_10200256948459029_162110364_n.jpg[/IMG] -
Dostałam klatkę w sobotę wieczorem, w niedzielę miałam w niej gościa. Oto ona: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246779-Skąd-się-biorą-psy-Z-lasu-Mała-Mela[/URL] W tym tygodniu samochód mam tylko późnymi wieczorami, więc po 21.00 mogę komuś zawieźć albo odbiór ode mnie.
-
Aktualizacja: 10.03. 2015r. Cuda jednak się zdarzają. "Mój" cudowny dt się zgłasza, że co robić, przyjmie nadprogramową pensjonariuszkę. Hura! Jestem szczęśliwa!! :) Szybka akcja i sunia - nazywa się Jessi - ląduje w nowym miejscu, zabezpieczona przed schroniskiem. Dzieliło ją od tego miejsca tylko kilka dni... Sunia masakrycznie zakleszczona, brudna, szyja wytarta od obroży :(. Wydarzenie na FB: https://www.facebook.com/events/739769846143302/ 9.03.2015r. Zabrane szczeniaki, pojechały na dt najpierw do Alicji Wilkowskiej, potem będą u Małgorzaty Judyty Brzezińskiej. Całe w kleszczach, ale już bezpieczne. Udało sie wyrwać jednego nadprogramowego psiaka, który miał zostać oddany dla znajomego docelowo na łańcuch do pilnowania posesji. Dla suni trwają poszukiwanie miejsca i liczenie na cud, że się takowe znajdzie. 5.03.2015r. Wchodzę do pracy. "Pewnie wiesz, kto jest kierownikiem naszego schroniska?". Wiem. Pytam o powód zainteresowania. I chce mi się wyjść z powrotem. Znajomy znajomej chce oddać sukę z 5 szczeniakami, bo nie ma co z nimi zrobić. Moja frustracja skupia się na rozmówcy, gdzie był ów ktoś i jego rozum zanim szczeniaki pojawiły się na świecie. Prawie wrzeszczę, że przecież szczeniaki czeka pewna śmierć, że w schronisku parwo i nie przezyją. "To lepiej, żeby wywiózł?". Prawie to samo, ale kogo to obchodzi... W jednym przypadku umrą z głodu, w drugim też w wielkim cierpieniu, na krwawa biegunkę Emotikon frown . Mówię: Gdzie ste-ryl-ka! I dowiaduję się, że nawet woził do weta, żeby zrobić, ale poradzono mu, że nie warto, że lepiej co pół roku zastrzyk antykoncepcyjny, pieprzony konował nawet sam przyjeżdżał robił dwukrotnie, powiedzial że wystarczy podac 4 razy i będzie spokój. Tylko, że po kolejnym nie za długo pojawiły się na świecie niechciane małe... A dlaczego chce też oddać sukę? "Bo zaraz znowu będzie to samo". To niech idzie do innej, normalnej lecznicy i wysterylizuje. Nie chce "bo on już obrażony na cały świat". To trzeba przekonać. "A, to starszy człowiek, po 60tce" (!), co nie zwalnia go z myślenia ku...wa! Mogę sobie zaciskać pięści, mogę ryczeć, wrzeszczeć, a tak naprawdę nic nie mogę... Emotikon frown . Poprosiłam o zdjęcie, dostałam tylko to marne. Szczeniaków nie dostałam, choć miałam, jak równiez cynk o tym draniu weterynarzu, tfu! Sunia podobno jest bardzo w typie wilczura, bardzo ładna. Pięć szczeniaków 9 tygodniowych. Przegrali los, przegrali życie Emotikon frown . Ja już naprawdę nie daję rady, nie wytrzymuję... Aktualizacja: 01.02.2015r. do Meli dołączyła w dt Jula, ok. pięciomiesięczny szczeniak wyrzucony za giełdą. Nie będę zakładać Julce nowego wątku, przypnę ją po prostu do Meli, tak będzie wygodniej ;) . Na FB Jula jest tu: https://www.facebook...132914/?fref=ts Skąd się biorą psy? Odpowiedź na to pytanie ostatnio często kojarzy mi się z lasem. Wszak tam je spotykam:roll:. Tym razem historia Meli. Raz i drugi zobaczyłam niedużą sunieczkę biegającą skrajem lasu/drogi bardzo ruchliwej ulicy. Mąż kazał nie patrzeć, ale po cichu wróciłam, zostawiłam jedzenie ... i wpadłam znowu w trans. Bo jak być obojętnym? I chociaż Liska nieźle nadprogramowa, to musiałam coś zrobić. Dla tej psiny i dla siebie, bo nie umiem zaznać spokoju jak wiem, że gdzieś tam jest, że tylko mnie obchodzi, że jak nie ja, to nikt. W międzyczasie uświadomiłam sobie kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam. Była na przystanku nieopodal lasu i było to już kilka tygodni temu, myślałam, że to jakiś przebiegający pies, że tak tylko, że poleciał do siebie. A to właśnie była ona. Prawdopodobnie ktoś wywiózł i zostawił. Standard:shake:. Zauważyłam, że sunia zjada jedzenie o konkretnej porze, w granicach południa, potem przychodziła też nocą. Jak w zegarku. Postanowiłam to wykorzystać, ale kiedy się spotykałyśmy, już daleka uciekała. Nawet nie miałam okazji jej się przyjrzeć, miałam tylko wrażenie, że młodziutka i że nieduża. W końcu wczoraj zwolniła się chwilowo klatka-łapka, z którą pognałam oczywiście w "nasze" miejsce. Miałam nadzieję. I nie zawiodłam się. Po kolejnym sprawdzeniu zawartości - mogłam się przywitać. Sunia dzika, ze strachu zrobiła w klatce kupę, zwymiotowała jedzenie, które jej tam zostawiłam, skakała z zębami, na powitanie dostałam w prezencie kilka dziurek;). Ledwo utrzymałam zanim trafiła do samochodu, tak się wyrywała, wykręcała, a potem zastygała w totalnym bezruchu. Ale jak już wpadła w moje łapy...! No tak, to co?? Tu telefon, tam, oczywiście nic. Dobrze, że chociaż trafiłam na luz w hoteliku u Grety. Mela miała mnóóóstwo kleszczy, pognałam więc od razu do weta, gdzie okazało się, że temperatura 41 stopni. Dostała lek na boreliozę, p/gorączkowy, pipetę na kleszcze, żeby padły trupem. I pojechałyśmy do hoteliku. W drodze zostawiła na mai rożne wydzieliny, wszystkie jakie mogą być ;). Dziś dzwoniła Greta, że sunia jest bardzo wycofana, boi się wyjść z klatki, w której na razie przebywa, je tylko, gdy nie ma nikogo w pokoju, Greta też zaliczyła niespodzianki na kolanach niestety... Przy próbie kontaktu załatwia wszystko pod siebie ze strachu. Rozmawiałyśmy o zakupie specjalnej obroży, która podobno dobrze działa na zalęknione psy, kosztuje ok. 120 zł, ale trzeba jakoś radzić, może pomoże. Na razie mam trochę pieniążków na koncie Miki i Liski, to podołam, ale gorzej będzie z opłatami za hotelik. Może ktoś chciałby pomóc;)? Melcia ma tylko 5-6 miesięcy, jeszcze mleczaki, dzieciak z niej, a już taki doświadczony przez los. Jestem pełna podziwu, że nauczyła się poruszać przy samochodach, że się "uchowała", że tak szybko nauczyła się kiedy przychodzić na jedzenie. Drzemie w niej potencjał. Mądra dziewczynka. Wyrośnie na inteligentną bestyjkę. Będzie średnia, łapki ma takie niezłe, może coś w typie wilczurka? Fajnie, że udało się ją zgarnąć, mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. i Wydatki: I wizyta u weta ((badanie, antybiotyk od kleszczy) - 70 zł Obroża p/stresowa 130 zł Obroża Kiltix- 45,90 zł Odrobaczenie - Szczepienie od zakaźnych i książeczka - 35 zł wścieklizna - Hotelik IX - 300 zł Hotelik X - 300 zł Hotelik XI - 300 Hotelik XII - 300 Razem wydatki- 1480, 90 zł w 2013r. Konto Meli: 100 zł - tłamsik 40 zł - od yucca 10 zł - od ewa gonazales 60 zł - z I bazarku ewy gonzales 20zł +17 zł + 2 zł +30 zł =69 zł z II bazarku ewy gonzales 141 zł - z bazarku doriss66 334 zł - z mojego I bazarku 317 zł - z mojego II bazarku 329 zł - z mojego III bazarku 371,50 zł - bazarek IV biustonoszowy 64 zł - bazarek V czapki, szaliki 42,50 - bazarek VI Mikołaj na sportowo Razem wpływy 1878 zł w 2013r. Saldo na 31 XII 2013r. = 387,10 Wpływy w 2014 zostało z 2013r.- 387,10 zł bazarek różnościowy - 302,20 zł bazarek biustonoszowy - 134,50 zł bazarek biustonowszowo-koszulowy - 72,50 zł bazarek FB - 43zł bazarek różności maj - 256,75zł bazarek ksiżąkowy (VII) - 96zł .............................................. wpływy razem 1292zł Wydatki w 2014r. hotelik I, II, III, IV - 1200 zł Kiltix - 45 zł bazarek ogłoszeniowy na Melę i Ramzesa - 12 zł karma do dt - 72zł 14.04.2014r. szczepienie p/wściekliźnie - 30 zł (paragon) Josera Lamb&Rice 7,5 kg z 15 kg worka - 69 zł (paragon) ................................................wydatki razem 1428zł Saldo ujemne :( - 136zł - pokryłam sama Rozliczenie DT za 2014r. - post 255: 8 szt puszek x 1250 + 7kg suchej karmy - 24 IV 2014 7,5 kg suchej karmy - 5.V.2014 20kg suchej karmy + 100zł - 16.V.2014 ( Mela + ONek) 135zł - (bazarek) 21.VI.2014 (Mela, Zuzia) konserwy 10 szt - 8.VII.2014 200zł - 05 X.2014 100 zł - XII 2014 + makaron, konserwy i szampony 100 zł - XII 2014 (na leczenie Agusi pozostałość z konta Zuzi) Rozliczemie DT w 2015: 100 zł - odbior osobisty 2.II. 20015 (bazarek FB Mela) 188zł - na konto 16 II (bazarek FB Mela) - potwierdzenie w poście 255 154zł - na konto (bazarek DOGO Mela) - potwierdzone w poście 255 330zł - uzbierane na FB na konto TOZ - wyd. FB 191zł - na konto (bazarek FB Jula) - potwierdzenie w poście 255 400zł - na konto (bazarek FB Jessi) - potwierdzenie w poście 255 razem 1363zł Wydatki DT w 2015: 87 zł - wizyta w lecznicy - 2 II 2015r.(Faktura) 110 zł - sucha karma - 11.02 (Faktura TOZ) Mela + Julcia 8 zł - wapno - 11.02 (Faktura) Julcia 13zł - obroża od pcheł i kleszczy 2 szt x 6,50 zł (Faktura) Mela + Julcia 101,30 zł wizyta + leki - 16.02 (faktura na TOZ ) -2 suń Jula i Diana 104 zł - wizyta w lecznicy + badanie krwi, posiew zeskrobu - 23.02 (faktura na TOZ) Jula 92,40 zł - wizyta w lecznicy + leki - 27.02 (faktura na TOZ) Jula 43,60 zł - wizyta w lecznicy + leki - 6.03 (faktura na TOZ) Jula 30(?) zł - lek Advocate- 30.03 (faktura na TOZ) Jula 40 zł - 09.04 - na konto Skarpety Owczarkowej ( 15% kwoty zabiegu sterylizacji) Jessi 160,30 zł - karma dla 3 panienek, 2 solidne obroże dla Juli i Jessi, witaminy dla Jessi (9IV) razem 789,60zł
-
Chyba nieprędko...:roll:. Maia, ta sunia z "mojego" lasu podobna do tej złapanej;). Sprawa bardzo pilna, bo biega od ok. miesiąca po baaardzo ruchliwej drodze. Też dzika:( i nie mam prawdę mówiąc pojęcia co z nią zrobię, jak mi się uda. Maia zamawiając tu klatkę w kolejce miała mnie na uwadze, tak więc się nie wepchałam, jakby kto pytał;). Co prawda suka się zmieniła, bo inna, którą miałam łapać niestety zniknęła. Z tego co wiem i widzę klatka podreperowana, ale jakby trzeba było, to moja propozycja zrobienia nowych drzwiczek aktualna. Mam już obadane, gdzie kupić lepszą siatkę do zespawania. Z tego co się orientuję, ja klatkę dostanę ok. poniedziałku.
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='Klementynkaa']w tej chwili Konio ma zrobiony pakiecik malutki ale na całą Polskę![/QUOTE] Dzięki za ogloszenia:). -
Klatka jest nadal na wsi, gdzie cały czas próbują, by sunia się jednak zdecydowała po raz kolejny...
-
Pytałam, bo mąż będzie coś kombinował;). Bez sensu jest wydawać tyle kasy na takie samo gów... (!), trzeba zrobić coś porządnego, znaczy mocniejszego. Fajnego mam TZta, nie;)? To będzie mój wkład w klatkę, choć jestem na nią obrażona:diabloti:, bo nie udało mi się złapać w nią żadnego psa (jedynie nadprogramowego kota:evil_lol:).
-
[B]Pipi [/B]i jak, można zamówić te drzwiczki?
-
[quote name='totojo']mam pytanie jak cos pozniej bys mogla pomoc z lapanka suni?jak juz klatka bedzie sprawna?bo nie wiem ile czasu zajmie naprawa itd...?oczywiscie rozumiem ze macie mnostwo swoich psich spraw...ale ja nigdy tego nie robilam i nie wiem jak to wszystko mam rozegrac...;/[/QUOTE] Jeśli chodzi o łapanie, to raczej odpada, może ktoś inny, nie dam rady ani fizycznie ani psychicznie. Pomogłam na tyle, ile mogłam i tak jak oferowałam, jak ją złapiecie dam na miesiąc utrzymania tej konkretnej suni w hoteliku w miarę potrzeby. Jak chcesz, mogę ew. pokazać jak się rozkłada klatkę, ale to bardzo proste. Ja też nigdy tego nie robiłam, zanim był pierwszy raz;). Poradziłam, choć bezskutecznie niestety...:( . Mimo dwóch miesięcy siedzenia samej w lesie zimą dniami i nocami. Bardzo przeżyłam i nadal przeżywam porażkę. Bardzo. Może załóż jej wydarzenie na FB? Może tam ktoś pomoże?
-
Tak wygląda wczasowiczka:) [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/969838_508206289255447_2108880822_n.jpg[/IMG] Gwizdnęłam panu buta ;) [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/998932_508207735921969_2002521040_n.jpg[/IMG] Plenerek [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/1185127_508210505921692_490445938_n.jpg[/IMG] Postanowiłam 58 zł z uzbieranej kwoty bazarku przeznaczyć na karmę dla suni z Andersa z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245655-Pilne!-Porzucona-suczka-na-Andersa-Potrzebni-do-pomocy-ludzie-z-Białegostoku![/URL] [url=http://naforum.zapodaj.net/b3145ae8b464.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b3145ae8b464.jpg[/img][/url]
-
To postaram się dziś zostawić w Boliłapce, mam nadzieję, że pozwolą. edit: karma kupiona - suche, pałki i puszki do odbioru w lecznicy;). Ponieważ kupowałam na Andersa, nakarmiłam też sunię, znaczy zostawiłam jedzonko. Niestety teraz w najbliższym czasie mnie tam nie będzie. A ona pewnie przychodzi co wieczór z nadzieją, że coś tam znajdzie...
-
Na pewno były reklamacje;). Fakt, można by wymienić na drugie te drzwiczki/zapadkę. I można też faktycznie zabezpieczyć jakąś drugą siatką dodatkowo, od wewnątrz, taką drobną, drucianą, kiedyś miałam coś takiego na balkonie, ale chyba wyrzuciłam, byłoby niezłe... Nawet plastikowa coś by już tam chroniła. Poszukam.
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
dreag replied to dreag's topic in Już w nowym domu
I dalej nic.... Podrzucam Konisia wysoko;). -
Co do klatki, tak jak mówiłam - ma powyginane drzwiczki, bo pies, nawet nieduży, w szale gnie druty bez problemu, próbuje się wydostać tamtędy co wszedł. Właśnie tego się bałam, gdy ja rozstawiałam, że spotka mnie to samo, co maię. Rozmawiałyśmy o tym z Pipi, że materiał z którego została wykonana pozostawia wiele do życzenia, jest po prostu za delikatna, ale to już wina producenta. Najbardziej została chyba zdezelowana na początku, powyginane druty i poodstawane spawy. Jak ją kiedyś dostałam, TZ powymieniał chociaż nity, bo już nie trzymały. Ale jak mówiłam, trzeba koniecznie przynajmniej pospawać te puszczone spawy, ale to aluminium, trzeba mieć specjalny sprzęt, jak mówiła wcześniej któraś dziewczyna. A to skutkuje tym, co mówi maia - pies się może łatwo wydostać... Rozmawialiśmy nawet z moim mężem, że trzeba by było może chociaż jakieś porządniejsze drzwi zrobić, takie ze stali, będzie cięższa, ale masywniejsza... W przeciwnym razie nie będzie się nadawać do użytku. Moim zdaniem klatka powinna wracać ciągle do tej samej osoby, by mogła kontrolować jej stan - niestety to by opóźniało jej przydatność... Ale naprawdę trzeba o nią dbać! Kurcze maia, no raczej suczka drugi raz nie spróbuje tego strasznego przeżycia. Moja Liska (złapana na kocią) na widok czy nawet dźwięk klatki dostaje szału i dosłownie chodzi po ścianach:(. Zmarnowana taka szansa:( :(.
-
Dopiero wróciłam. Tak jak mówiłam mogę dorzucić się do karmy (kupić). Byłam tam dzisiaj, zostawiłam jedzenie, wlałam wody, chyba już kilka dni nikogo tam nie było, bo miski z wodą puste. Może postawić coś większego, np. uciętą butelkę 5 litrową? Nie miałam niestety ze sobą, ale starczyłoby na dłużej. Mogę karmę podrzucić np. do Boliłapki, a Ty byś odebrała, tylko kiedy?? Chyba, że jutro w dzień będę na Wyszyńskiego;). Panowie od gazu mówili, że strasznie dzika, jak się zagwiżdże, to dostaje szału z przerażenia i gna przed siebie...