-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
3,5 miesieczna Kropka PRZYWIAZANA W LESIE ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!!
mru replied to DuDziaczek's topic in Już w nowym domu
mam nadzieje, ze to tylko jakies zatrucie Kropka - badz dzielna!!!! -
Niewidoma Lola - NARESZCIE SZCZĘŚLIWA I BEZPIECZNA! - Dziękujemy .
mru replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly'](nie dzialajacym:evil_lol:)[/quote] hahaha :D tyle dobrego (dla kur, których nie ma) ja tez ide spac! (spróbuje... ale jak znam zycie to nic z tego nie bedzie :evil_lol:) -
Niewidoma Lola - NARESZCIE SZCZĘŚLIWA I BEZPIECZNA! - Dziękujemy .
mru replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rodzice Maciusia :)']hi hi. Gacek, ten głupol się dziś boi, bo do jutra leży u nas futro mojej mamy [/quote] hehe dziwisz sie ;) to on jest jak moj Gacek - moj tez by myslal ze krople to smakołyki:D głupki no -
[quote name='orpha']tak krysiu ale ja dałam priorytet polecony a nie sam polecony :roll:[/quote] to pięć tygodni :eviltong::eviltong::eviltong: trzeba było gołębiowi pocztowemu dac ;)
-
ja także! Czaruś, trzymaj sie...
-
Niewidomy Stinki odszedł za TM w swoim domku :(
mru replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='asiamm'] hihihi ja tak patrze i patrze - co to za wielkopies :D a to nie zaden wielkopies tylko Stink tak smiesznie wyszedl, ze mi zachwiał perspektywą ;) sliczny, zgodze sie :D -
ale pieknie.... :loveu:
-
ciesze sie, ze Wam sie moj cudak podoba ;) był kochany duży i przepiękny grzywa pieprz z solą :) kark potężny, wielki deerhoundowy nosek psiak bardzo wyjątkowy... :-(
-
Niewidoma Lola - NARESZCIE SZCZĘŚLIWA I BEZPIECZNA! - Dziękujemy .
mru replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
kurcze, wiec jest różnica? :) jej RM, ale wspaniale... jak sobie przypomne te pierwsze rybciowe zdjecia Lolki :shake::shake: teraz sie o tym nie mysli, ale jednak... to była tragedia... mogłoby Lolci juz nie byc... tylko domku chciec :roll: -
banerek zrobie oczywiście :D
-
no dokładnie :) Mojżesz to był Mojżesz i tyle to on: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78401&highlight=moj%C5%BCesz"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78401&highlight=moj%C5%BCesz[/URL] :) no jak inaczej? Fafik? :D Azor? mnie bardzo to sie podobalo, ze go tak ochrzcili w Azylu :) widac, ze podeszli bardzo indywidualnie do sprawy... mysle, ze kazdy pies bardziej na takie imie zasługuje niz nie jeden człowiek... niestety ;/ no i ta bogobojność wsrod naszych rodakow patrzacych na mnie jak wołam psa - Mooojżesz! - to naprawde ;/ porażka... taki każdy jeden święty jak ze mnie normalnie miss świata... a na to pytanie "jak to sie pisze?" (pytanie mojego weta - kobieta zakładała mu kartę czy tam krew podpisywała) powinnam była jej powiedziec, że po hebrajsku... chociaz argument, że to imie jest za długie też wymiótł...
-
u mnie sie wszyscy na [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78401&highlight=moj%C5%BCesz"]Mojżesza[/URL] dziwili ba - nie tylko dziwili - O B U R Z A L I się :-o no, bo jak to? pies o [I]świętym [/I]imieniu? buahaha, no smiać mi sie chciało... bo drugie imie jakie nadali mu w Azylu (właśnie chyba takie, zeby nie było kontrowersyjnie, ale takie że my go nie używaliśmy) to Michał absolutnie do niego nie pasowało poza tym nikt sie na nie już nie burzył, a przecież imie jak imie :D oba imiona - Mojzesz i Michał - to imiona :D i tyle że jedno nasze a drugie nie nasze? że jedo w Biblii sie pojawiło? to co? :D nie wiem no ludzie maja posra... :eviltong: a przecież tak jakby sie juz czepiac to zarowno Mojzesz jak i Michał są nie-nasze :P no normalnie żegnali sie i od diabłów nas o mało nie wyklinali... :shake: weź srbuj zawołać takiego psa w parku przy starych ludziach, normalnie mieli pioruny w oczach... ;/ reakcja mojego weta (juz do niego nie chodzimy....) za pierwszym razem: - coooo? :-o za drugim: - Mojżesz? a jak to sie pisze (O____o) za trzecim czy którymś - co? a to nie za długie? już ten Michał lepiej... (btw - za długie? dwie sylaby to za długo? a Michał ile ma sylab?)
-
Punio do domciu!
-
nikt jeszcze nie wpadł aby Ciebie podziwiać? :shake: podniosę :)
-
Jestem inny,ale czy bez prawa do miłosci ?- nareszcie w swoim domku !
mru replied to rita60's topic in Już w nowym domu
biegniemy :D -
byłam tu ostatnio jakos w maju i ryczałam jak głupia najpierw nad historią Synka potem z radosci, ze sa ludzie tacy jak Neris nic nie napisałam, nie śledziłam więc wątku... no a od tego czasu... tak mi przykro. tylko tyle moge napisać
-
[quote name='anetka23'] Tula zostaje u nas :evil_lol: Daliśmy Jej dużo serca i już nie możemy oddać Jej komuś innemu, tak bardzo się przyzwyczaiła do nas, a my do Niej, że postanowiliśmy żeby została...uwielbia spacery z nami, a my uwielbiamy z Nią spacerować ;) Nie chcemy, żeby znów musiała poznawać nowe otoczenie, nowych właścicieli, a chyba z nami jest Jej BARDZO DOBRZE, a nam z NIĄ :loveu: Poza tym, tak bardzo się cieszy kiedy nas widzi po pracy że aż serducho się raduje :Rose:[/quote] no no ;) co za niespodzianka ;) a tak serio to :placz: kurcze, pieknie napisałas... jestescie cudowni ja myslalam, ze mala zginie w schronisku :( a tu prosze - wzieli i nie oddadza :D:D:D kochani...
-
[quote name='kamixx']czyli z zachowania Xantusia wcale nie wynika, że zostało mu rzekomo trzy miesiące życia? [/quote] no pododno ani troche :D moze i nie jest najmłodszy, ale żywotny raczej jest! ;)
-
[quote name='orpha']acha i kune wczoraj uratowałam jakis kretyn potracił ja samochodem i oczywiscie pojechal w izdu :angryy:, mnie kolezanka odwozila i patrze a tu lezy cos na szosie i sie podniesc biedactwo probuje :-( , oczywiscie wykazalam sie szczytem lekkomyslonosci bo wylecialam z jeszcze jadacego samochodu i wzielam ja odrazu na rece , nawet nie myslac o tym ze wscieklizna czy inne licho. To bylo przed wawa jakies 10 km i jeszcze jadac juz dzwonilam na straz miejska , jak dojechalam do wawy to straz juz na rogatkach na mnie czekala i ja przejeli[/quote] no że tez ludzie nawet nie sprawdza w co uderzyli boja sie czy co? a zwierze lezy... u nas ostatnio na Natolinie na ulicy lezał nie wiem kot czy pies mały próbowałam zobaczyc co to, ale nie miało głowy... potem zorientowałam sie, ze głowa (a raczej to, co z niej zostało) lezy mi prawie pod nogami... normalnie drgawek dostałam niemalże - bo wiem, ze to musiało zdarzyc sie niedawno a była prawie 7 rano - Natolin, ruch na ulicy ŻADEN no ktos, kto to biedactwo (nie tyle potrącił co) zamordował musiał jechać bardzo szybko (a to skrzyzowanie bylo!!!!!)... taka ulica tak szybko? :(:(:( tam normalnie nie ma ruchu, nie ma no... ja wiem, ze czasem zwierzeta wyskakuja... ale kur...
-
straszne... ile psów cierpi podobne męki latami i nikt tego [I]nie widzi [/I]:(