Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='karolina_karolowska']gdy się na niego krzyknie czy np. szarpnie na smyczy od razu się kuli i wysyła csy. [/QUOTE] jak krzyczysz i szarpiesz to pies zaczyna się stresować a wtedy nauka nie ma najmniejszego sensu, bo i tak nic z niej nie wyjdzie. szkolenie pozytywne jak najbardziej przy nauce komend, smaczki, zabawa chwalenie wszystko pięknie i cacy. [QUOTE] Znalazłam przed chwila jeszcze jedną szkółkę- Centrum Psiakus. Czy wiesz cos może o niej?[/QUOTE] szkoła mi się nie podoba, dlatego ze tam nie ma udokumentowanych kompetencji tych pań. jak szukasz szkoły to wybieraj zawsze tą, gdzie szkoleniowiec chwali się swoimi wyszkolonymi psami i pokazuje je. a na tej stronie to wszystko pięknie ładnie, tylko konkretów brak;)
  2. Karolina, wprowadź nową komendę, mówioną jak najbardziej serdecznym tonem "przywitaj". powtarzaj to jak wracacie do domu i pies idzie się witać z Twoimi rodzicami, ze znajomymi, z kimś do kogo odnosi się serdecznie, a po przywitaniu nagradzaj jakimś smakołykiem. w momencie jak ktoś Ci się z łapami pcha do psa to mów 'przywitaj', tak żeby pies wiedział, ze ta osoba jest w porządku, nie trzeba się jej bać i te ręce wyciągnięte w jego stronę to nie atak. on nie musi lubić dotyku obcych, ale nie może się tego bać. bo kiedyś ktoś z zaskoczenia go pogłaszcze, a Ty powiesz przywitaj to zamiast ugryźć czy odskoczyć on się uspokoi. co do tej pani: osobiście nie znam, ale ogólnie jest znana jako wyznająca jedyną słuszną metodę pozytywną. może akurat wam pomoże, ale ja osobiście wolę szkoleniowca, który dobiera metodę pod psa, a nie psa podciąga pod metodę. w Poznaniu masz fajny klub: [url]http://www.highfly.cba.pl/[/url] może tam by ktoś wam pomógł? psu przyda się praca z Tobą, a oni was by poprowadzili w dobrym kierunku. tu też masz całkiem interesująco wyglądającego szkoleniowca: [url]http://www.pawelzielinski.pl/index.php?option=com_joomgallery&Itemid=58[/url] no ale wybór należy do Ciebie. lepiej przejść się po każdej szkółce (zwłaszcza, ze w Poznaniu jest ich cała masa), zobaczyć jak pracują z psami i wybrać to co dla naszego zwierzaka najlepsze. a z tym terytorializmem w stosunku do gości bym nie ryzykowała, raczej bym wzięła pod uwagę, ze coś kiedyś się stało takiego ze strony Twoich gości (nawet nieświadomie), ze pies odbiera ich teraz jako zagrożenie. może któryś klepnął Cię w ramię, może zachował się mało delikatnie? trudno powiedzieć
  3. dobry szkoleniowiec jest Ci potrzebny na już. i to niekoniecznie taki, co wyznaje jedyną słuszną metodę... temu psu trzeba pomóc, bo przez swój strach nie dość, ze sam się okropnie męczy to jeszcze stanowi zagrozenie dla otoczenia. skąd jesteś? i co to za behawiorysta, z którym jesteś umówiona?
  4. nawet jak zamoczy łapki to 'odpływa'? bo myślałam o czymś w stylu ćwiczenie posłuszeństwa w wodzie, razem z aportowaniem i byś go sobie na brzeg wyrzucała za aportem, w sensie rzucasz mu aport dalej w wodę, on pływa przynosi, i tak z parę razy, aż w końcu rzucasz aport w stronę brzegu i za którymś razem rzucasz na brzeg i tam go zatrzymujesz w siadzie.
  5. mojego ONka po 20 km biegu za rowerem z przerwą pół godzinną na pływanie nie bolą nogi, więc niech ona nie wymyśla, ze młodego zdrowego psa 'nóżki bolą'. ja tak płakałam jak z pięć lat miałam i chciałam, żeby mnie tata na barana nosił, bo mi się iść nie chciało:cool3: widać, pani przewrażliwiona i kochając psa robi mu krzywdę. mam taką koleżankę, co ma psa wielkości spaniela. twierdzi, ze na spacery wokół bloku z nim wychodzi, bo na dalsze wyprawy jej piesek jest za mały. pewnego dnia nie mogła z nim wyjść rano i załapał się na spacer z nami. 8 km zrobił bez zająknięcia i szedłby jeszcze dalej. ale łatwiej powiedzieć, że mały i chodzić nie może dużo niż wyjść na dłuższy spacer;)
  6. wyprowadź się. masz prace, jesteś dorosła to znajdź sobie mieszkanie czy dom i wtedy kupisz sobie psa. a póki mieszkasz pod wspólnym dachem z rodzicami to musisz się liczyć z ich zdaniem, nawet jeśli "argument" brzmi 'bo nie'.
  7. jak psa puszczacie samopas i macie go gdzieś to co się dziwisz, że mieszka u innych ludzi? może i na stałe tam zostanie pewnego dnia. jak już się ma psa to trzeba się nim zajmować i go pilnować, wyprowadzać na spacery, uczyć posłuszeństwa, zapewniać rozrywkę a nie tak puszczać. już pomijam to, ze ktoś go sobie przygarnął, ale równie dobrze mógł wpaść pod samochód, mógł zostać zastrzelony czy zagryziony albo jeszcze w inny, okrutniejszy sposób pozbawiony życia.
  8. [quote name='sieka'] To jest najgorsze, bo on tak manewruje głową, że potrafi wyciągnąć łeb z obroży. Muszę z nim naprawdę zaciekle walczyć. Biedakowi aż oczy z orbit wychodzą, ale i tak nie daje za wygraną.[/QUOTE] dobra, to go na siłę nie wyciągaj, bo mu jeszcze coś tam uszkodzisz w kręgosłupie. a jak z posłuszeństwem w wodzie? jest z nim jakikolwiek kontakt czy wtedy już świat przestaje dla niego istnieć?
  9. to wywal zabawkę i znajdź mu taką, co go zainteresuje;) piszcząca zabawka czyli taka z gumy? a spróbuj futerkowej
  10. po pierwsze, jak pies zaczyna ciągnąć do wody to robisz obrót o 180 stopni i zabierasz smycz ze sobą. pies automatycznie również zostanie zabrany. jak zluzuje smycz to pochwal i znowu obrót i idziecie w stronę wody. każdorazowe pociągnięcie sprawia, ze wracacie do punktu wyjścia, a więc ustal sobie jeden punkt przed zbiornikiem wodnym i zawsze do niego wracaj jak pies napnie smycz. jak już podejdziecie do wody to pies ma zrobić komendę siad albo waruj i dopiero na Twoje wyraźne pozwolenie (u mnie to komenda 'chlup') pies może wejść do wody. jak wyłamie siad czy waruj to z powrotem musi ją wykonać, z tym że ma w niej wytrwać dłużej, niż początkowo założyłaś. jak chcesz żeby pies wyszedł z wody to po prostu mówisz 'idziemy' i idziesz trzymając smycz w ręku. pies pójdzie za Tobą, smycz się zluzuje to pochwal i pozwól wejść jeszcze raz do wody. i tak powtórz to z 10 razy, a jak już naprawdę chcesz iść to nagródź go nie wchodzeniem do wody a smakołykiem albo chwilą zabawy. nie wiem, jak z ogólnym posłuszeństwem Twojego psa, ale jak dasz radę to jak widzisz, że pies leci do wody to tuż przed zbiornikiem wodnym daj psu komendę siad. jeśli wiesz, ze Cię nie posłucha to jak już się zdarzy taka sytuacja to daj komendę 'chlup' jak pies będzie się do wody ładował. niech skojarzy, ze do bajora wchodzimy po 'chlup' to potem będzie czekał na pozwolenie.
  11. jeśli z Tobą na spacer nie pójdzie to niech wyjdzie z żoną, a Ty się do nich dołącz za jakiś kilometr i podsuń psu jakieś smaczki pod nos. potem zróbcie sesję ze szkolenia, siad, waruj, na początek ze dwa razy, zobaczysz jak pies będzie pracował i wróćcie razem do domu. potem znowu spacer, dojście do jakiegoś spokojnego miejsca i znowu jakieś elementy szkolenia, mnóstwo pochwał i nagród z Twojej strony, niech pies wie, że praca z Tobą jest fajna. owczarek to pies, który przede wszystkim potrzebuje człowieka i pracy z nim, a nie olbrzymiej działki. spacer połączony ze szkoleniem jest mu wręcz niezbędny do szczęścia. jeśli chcesz, żeby Twój pies był szczęśliwy i bezproblemowy to spaceruj z nim, dawaj mu zadania do wykonania typu aportowanie, szukanie zaginionych przedmiotów, zmiany pozycji na komendę, chodzenie przy nodze, pokonywanie przeszkód terenowych, pływanie. jeśli pies będzie z Tobą to robił to zacznie Ci ufać, zacznie czuć się z Tobą pewnie i incydent z trzepakiem pójdzie w niepamięć.
  12. [quote name='aniawis39'] Więc automatycznie były nici z szkolenia. .[/QUOTE] czemu? z niewidomym psem też można pracować, jedynie operujesz tu tylko i wyłącznie głosem, a nie gestami;)
  13. to nie jest fizjolog. to, ze pies trochę w nim pysk otworzy czy na siłę się wciśnie smaka między kraty nie czyni go fizjologiem. a filmik osobiście mnie odrzucił od tego kagańca :/
  14. jak powiesz np. 'siad' pies siądzie to wtedy pochwal i pogłaszcz. ale też chwilkę, tak żeby czuł niedosyt i żeby go nie przytłoczyć. niech wie, ze głaskanie i owszem będzie, ale na Twoich zasadach: za coś i wtedy kiedy Ty masz na to ochotę, a nie on.
  15. ćwicz też przywołanie, bo bez tego puszczać ze smyczy psa nie wolno;)
  16. Twój pies nie musi mieć psich znajomych, a zwłaszcza wśród pełnojajecznych samców. ale sytuacja, kiedy pies się rzuca na innego psa jest niedopuszczalna i musisz mu po prostu dobitnie pokazać, ze Ci się to nie podoba. pies chce się rzucać/rzuca się to ostra korekta na obroży razem ze stanowczym i ostrym 'NIE', jak pies przestanie to natychmiast komenda 'równaj' i nagrodzenie za wykonanie komendy. korekta ma być krótka, dobitna i idealnie trafiona w czasie. nie szarp się z psem, nie ciumkaj na niego, nie ignoruj. musisz mu pokazać, ze takie zachowanie nie będzie tolerowane. a na spacerach dawaj mu zajęcie: wykonywanie komend, szukanie zgubionych przedmiotów czy noszenie czegoś w pysku. jak mu się nie będzie nudziło to i kłopotów nie będzie szukał.
  17. nie głaszcz w ogóle, chyba ze w nagrodę za dobre zachowanie. o to cały czas chodzi, a nie o głaskanie na siłę.
  18. pinczer może być za mały do obrony, noi nie wiadomo, czy znajdziesz pozoranta co was przyjmie:eviltong: ale posłuszeństwo i ślad powinien zrobić. z kolei pinczer to temperamentny pies, a cavisie już są łagodniejsze.
  19. ja tam mojego przytulam i on też leci do przytulania:loveu: Grazka, Ty nadal jednej rzeczy nie rozumiesz: na wszystko przyjdzie czas. w tym momencie masz nieprzewidywalnego, niebezpiecznego psa i musisz to rozwiązać, a dopiero potem będziecie się miziać i przytulać. jeśli Ty go głaszczesz, bo on jest taki przesłodki i tak łepek podstawia i języczkiem liże super przesłodko i nie da się mu odmówić to sama sobie szkodzisz. nie zrobisz ani pół kroku naprzód jeśli nie zmienisz podejścia. nasze rady tu nic a nic nie dadzą, bo za bardzo człowieko - emocjonalnie do tego podchodzisz. przeanalizuj to wszystko na spokojnie, przeczytaj raz jeszcze, pomyśl, zastanów się i podejmij decyzję: czy pomagasz temu psu czy szkodzisz. Twoje zachowanie naprawdę doprowadzi do tego, ze psa będziesz musiała usunąć z otoczenia. gryzie Ciebie, teraz zaczął warczeć na sąsiadkę. co jeszcze ma zrobić, żebyś się za niego porządnie wzięła? chcesz doprowadzić do sytuacji, kiedy on będzie się na Ciebie rzucał z kłami jak tylko koło niego przejdziesz? bo tym rządy Pana Psa mogą się skończyć...
  20. [quote name='Victoria']litości, czemu ma nie mieć onka dlatego, że nie jest rannym ptaszkiem?? nie kazdy pies budzi sie o 7 rano i chce na spacer.. moje o 13 jest ciężko wyciągnąć z domu.. jakbym wcześniej chciała wyjść to chyba bym je na rękach musiała wynosić. Poza tym napisała, że rano będzie wychodzić mama PaulinaBemol zaproponowała bardzo dobre rozwiązanie i jestem za tym, żeby wykorzystać Jej pomysł[/QUOTE] ale ONek chce. to pies, który potrafi człowieka obudzić, bo mu się po prostu nudzi i chce iść coś porobić a nie spać do południa. a skoro dziewczyna już teraz mówi, ze wstawać nie będzie, bo jej się nie chce to nachodzą mnie wątpliwości, czy na późniejsze spacery będzie jej się chciało wychodzić i coś z tym psem ćwiczyć, a nie tylko przejść się kawałek po ulicy. a póki co z jej wypowiedzi nie wynika, ze wie co to znaczy porządny spacer dla ONka. mi wstawać rano też się nie chce, ale wiedziałam na co się piszę biorąc psa i wstaje tak czy tak, a nie oglądam się na innych.
  21. ptaki jak ptaki, ale sokoły? przecież sokoły są na lotnisku od tego, zeby przeganiać gołębie. co to za dziennik?
  22. ja jestem na nie. 13 latka nie utrzyma dorosłego owczarka w razie jak piesek będzie miał ochotę pobiec za zajączkiem czy sarenką czy kotkiem (a domek na polu to idealne sąsiedztwo takich zwierząt). do tego owczarek to pies, który jest szczęśliwy jak pracuje z człowiekiem, a nie jest zamknięty na podwórku więc domek, podwórko nie ma tu nic do rzeczy, bo psu trzeba zapewnić minimum 3 razy dziennie spacery na tyle długie i na tyle angażujące go, aby do domu przychodził jedynie odpoczywać. inaczej stanie się sfrustrowanym szczekaczem zapłotowym niebezpiecznym dla otoczenia. będziesz wychodziła z nim niezależnie od pogody? będziesz chodziła sama po ciemnych polach w 25 stopniowym mrozie po godzinie 20? jak będzie deszcz i błoto to też z nim wyjdziesz na porządny spacer? a co się stanie z psem, jak wyjedziesz na studia? mama będzie z nim wychodziła 3 razy dziennie na porządne spacery? widać, ze psy kochasz i byłabyś dobrą właścicielką, tylko owczarka póki co odradzam. jakiś mniej angażujący pies, taki z którym sobie bez problemu poradzisz, który nie będzie nieszczęśliwy jak czasem jego spacer będzie krótszy, z którym też możesz ćwiczyć posłuszeństwo czy inne psie sporty. po prostu pomyśl, czy przy obecnych warunkach zapewnisz ONkowi wszystko czego potrzebuje.
  23. do faceta się przytulaj;) Grazka, musisz zrozumieć jedną ważną rzecz: to dla waszego wspólnego dobra. chyba nie chcesz, żeby doszło do sytuacji kiedy musisz wybierać między swoim bezpieczeństwem a pozostawieniem psa w domu?
  24. poszukaj kogoś, kto zna tę rasę, może jakiś hodowca TTB prowadzi hotelik i przyjąłby go na czas wyjazdów. a właśnie po to, zeby dziewczyna się nie bała polecałam Ci szkoleniowca. nie dla psa, ale dla dziewczyny właśnie, żeby ją nauczył obchodzić się z takim psem i pokazał, co i jak robić, żeby piesek był przekochanym stworzeniem a nie dziką bestią;)
×
×
  • Create New...