Jump to content
Dogomania

Jagusienka_87

Members
  • Content Count

    4
  • Joined

  • Last visited

  1. Jagusienka_87

    Rodzice VS Pies...

    Spokojnie, wyobrażam sobie, że będę musiała całkowicie się poświęcić przyszłemu młodemu. Na razie i tak nie planuję kupna szczeniaka. Poczekam na odpowiedni moment. I dopiero jak owczarka już nie będzie z nami. Dziękuję za rozmowę. Temat można zamknąć.
  2. Jagusienka_87

    Rodzice VS Pies...

    Witam wszystkich. Chciałabym się w pierwszej kolejności przywitać, gdyż jestem nowym użytkownikiem forum. Mój problem jest dość skomplikowany, gdyż dotyczy nie tyle psa, co moich rodziców. Ale po kolei zacznę od początku i przytoczę kilka istotnych faktów: - mam 25 lat, pracuję i mieszkam nadal z rodzicami, - mieszkam w domu z ogrodem, - mamy już jednego psa. Powiem Wam, że od lat marzyłam o swoim własnym piesku (konkretnie o buldożku francuskim). Ponad 8 lat temu mój tata przyprowadził do domu młodziutkiego owczarka niemieckiego, który jest z nami do tej pory. Przebywa w kojcu przez cały rok - rodzice nie chcieli aby był trzymany w domu, bo wszędzie by było futro, bo niszczyłby meble, bo śmierdzi itp. A że wtedy (8 lat temu) byłam niepełnoletnia to nie miałam w tej sprawie nic do gadania. Rozmawiałam niedawno z rodzicami o tym, że bardzo bym chciała kupić buldożka do domu, bo to moja wymarzona rasa itd. Tata w sumie nie ma nic przeciwko, ale mama kategorycznie odmawia. Nawet nie mówiła dlaczego nie, tylko po prostu "BO NIE". Ja nie wiem w czym ona widzi problem. Przecież ja bym zapłaciła za tego psa ze swojej kieszeni i ja bym się nim zajmowała. Nie będę mówić o różnicach między owczarkiem w domu, a buldogiem w domu, bo zapewne każdy na tym forum wie jakie są podstawowe różnice :) także nie będę przedłużać. Podsumowując: czy ktoś z Was miał w swoim życiu podobną sytuację? Czy znacie jakieś sposoby na to, żeby przekonać rodziców (konkretnie mamę) do buldożka? Właściwie to ja się zastanawiam czy aż tak muszę się jeszcze liczyć z jej zdaniem skoro już jestem pełnoletnia i zarabiam swoje pieniądze? Przecież by nie wzięła i nie oddałaby psa, gdybym już go do domu przyprowadziła bez jej wiedzy - tak mi się przynajmniej wydaje. Wolałabym "po dobroci" załatwić sprawę, bo chcę możliwie jak najdłużej żyć w zgodzie z rodzicami. Jednak jeśli się nie da, to chyba pomyślę nad bardziej drastycznymi środkami. W końcu rodzice nie powinni być przeszkodą w realizacji marzeń swojej córki :) Przepraszam za tak długi post. Jeśli potrzebujecie dodatkowych informacji z mojej strony to pytajcie. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka
×