Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Ja pracuję nad zuzowym, więc też chętnie posłucham :grins:
  2. Amber, spętać, spętać! :evil_lol: A teraz trochę bardziej serio - jak moja suka idzie sobie na smyczy i w kagańcu, a podbiega do niej coś małego i upierdliwego to dostaje takiego strzała kagańcem z zamachu, że ja na miejscu szczeniaczka podbiegaczka bym chyba wolała zostać oburczanym i obkłapanym zębami. W związku z tym powinnam chyba sukę, na smyczy i w kagańcu rzecz jasna, podrywać do góry i zakładać sobie w charakterze boa na ramiona, żeby podbiegacz nie daj boże nie poczuł się niekomfortowo.
  3. Oj, kurczę. Nie wiecie? Wszystkie agresywne pieski, albo takie, które po prostu nie przepadają za obcymi pieskami, powinny zrobić PUFF i wyparować :evil_lol:
  4. evel

    Barf jadlospisy!!!

    [quote name='Czekunia']Evel, które z pozycji w Twojej wersji jadlospisu powinnam wybrać, jesli chcę skomponować 7-dniowy?[/QUOTE] Trudno mi powiedzieć, bo ja korzystam ze zmodyfikowanego 18 dniowego ;) A Ty robisz bilans na 7 dni? Ja przyjęłam założenie, e bilansuję właśnie na 3-4 tygodnie, jest OK :)
  5. Ale jaki problem? Ja mam swojego aspołecznego psa na smyczy, Ty miej swojego szczeniaka na smyczy i cześć pieśni.
  6. [quote name='a_niusia'] w tym celu nie musi podbiegac do wszystkich pieskow na dzielni.[/QUOTE] No i chyba mamy clue.
  7. Sprzątająca suka, jak szczeniaki już podjadają nie tylko mleko, musi trochę zalatywać szaletem, nie? Bełt :evil_lol: Zu się innych kup niż ludzkie nie czepia. Na początku miała krótki epizod z kupami kota sąsiada, ale to było chwilowe - teraz to raczej byłaby zainteresowana tym, co ten parchaty obszczywacz zostawia ze swoich przekąsek, np. resztki myszki i takie tam :roll: Rottek piękny :loveu:, w ogóle nachodzi mnie czasem ochota, żeby sobie jakiegoś sprawić kieeeedyś w dalekiej przyszłości, ale takiego harmonijnej budowy, a nie klocka. Swoją drogą, ostatnimi czasy udawało mi się na wystawach spotykać bardzo zrównoważone roty, no i dziwne - odnotowałam, że całkiem dobrze im z długimi ogonami, jeśli te ogony są proste i proporcjonalne, a nie zawinięte po świńsku na plecy ;)
  8. Rinusiowa - po każdej akcji pies miał myte zęby (jak można się domyślać, jest fanką, tak samo jak czyszczenia uszu, obcinania pazurów itd. :roll:), bo stwierdzałam każdorazowo, że albo tak, albo będzie siedzieć na balkonie przez tydzień, aż wywietrzeje :diabloti: Tak sobie teraz pomyślałam, ze nie wiem, czy mogłabym hodować psy... No bo wiecie, suki, szczeniaczki, szczeniaczkowe kupki... :diabloti:
  9. [quote name='Riannei&Garshii']Na co tyle jadu... Mógłby ktoś podać linki na temat tego syndromu sprzężonego z maścią? Bardzo mnie to zainteresowało.[/QUOTE] Wpisz w google rage syndrome ;)
  10. A tak serio, to nie chciałam tego pisać publicznie, żeby nie zapeszyć, ale "kupowy" problem nam spadł ostatnio do zera - być może przez podawanie psu obrzydliwych smrodów, żwaczy, uszu, penisów i innych takich okropieństw :roll: albo przez fakt, że zimno w dupę i tyle się nie sra po krzakach :diabloti: Jestem w trakcie poszukiwania czegoś odpowiedniego różowego :evil_lol: Niestety, standardowe psie kubraczki są u nas do niczego, bo Zuz musi mieć zakryte brzuszysko na dużym mrozie, inaczej posikuje :splat:a większość kubraków, cholera wie, czemu, kończy się zaraz za klatką piersiową, co najmniej jakby wszystkie pieski miały dydka, którym się obsikują :evil_lol:
  11. [quote name='rozi'] Ale Miszka ma 7 miesięcy, strasznie chce się bawić z każdym psem, i teraz - co? Trzymam go na smyczy, żeby nie utrudniał życia właścicielom psów... trudnych. Ale on nic złego nie robi, biegałby sobie, radosny (nie ujada, po prostu wije się z radości, jak to szczeniul), popodskakiwałby chwilę w nadziei na zabawę i to wszystko. Czemu taki maluch, który nie jest w żaden sposób zagrożeniem dla nikogo, ma być uwiązany non stop tylko dlatego, że po ulicach chodzą niebezpieczne psy i w dodatku ich właściciele mają za złe, że ten mój szczeniul podejdzie i sprawi im kłopot.[/QUOTE] To czekaj, jak sobie wyobrażasz rozwiązanie tego problemu? Witaminka M dla wszystkich psów, które nie lubią innych? :cool3: Większa część psów, które znam, a trochę tego jest, nie lubi się spoufalać z obcymi psami - kontakty są raczej neutralne, ewentualne przywitanko, czasem krótka spina 'who's the boss' i każdy idzie w swoją stronę. Ale sporo dorosłych suk (w tym moja) nie chce w ogóle mieć do czynienia z większością mijanych psów. Możesz je sobie nazywać nienormalnymi, aspołecznymi czy jakimiś tam, ale faktem jest, że takich psów jest dużo. I teraz załóżmy, że podbiega do niej Twój szczeniak - ja jestem w stanie ją skarcić słownie i uprzedzić, że tego pieska nie zjadamy, ale jest prawdopodobieństwo, że Twój szczeniak zostanie szurnięty o glebę albo nastraszony, obwarczany i obkłapany zębami, zwłaszcza jeśli zacznie skakać po czarnej i się mizdrzyć w typowy szczeniakowaty sposób, np. usiłując ją lizać po pysku czy coś. Naprawdę potrzebna Ci taka "socjalizacja"?
  12. [quote name='badmasi']To ja się pochwalę.Moja przyjaciółka ma ISDSa-kocham go. Potrafi ludzką kupę zjeść przez kaganiec.[/QUOTE] Hahaha! 10/10 :evil_lol: [SIZE=1]P.S. Zu też to umie! :([/SIZE]
  13. [quote name='justysiek']też bym chciała, żeby mój pies chciał tak biegać po podwórku za piłką jak oszalały:) myślałam o boomerze, myślicie, że to dobra zabawka dla ON-ka? sorki za off[/QUOTE] Dla maliniaka zabawa przednia - pies z boomerem szaleje, jak nie szaleje, to liże i śpiewa serenady do piłki, jak nie liże, to sobie chowa do budy albo w krzaki :evil_lol:
  14. A co powiecie na fora rasowe, gdzie wszyscy sobie z dzióbków spijają, a w życiu realnym potopiliby się w łyżce wody? Bo znam i takie... Ja mam postanowienie noworoczne, przestaję się wtrącać do cudzych psów, chyba, że mnie ktoś o coś spyta - a tak? Nie mój cyrk, nie moje małpy, co mnie to obchodzi? Każdy ma w domu to, co lubi (powiedzmy - tu macham do Asiak :evil_lol:), wychowuje jak uważa za stosowne i tyle, dopóki mi nikt realnie nie wchodzi w drogę to co mnie tam ;) Aha - Jawzy gdzieś pewnie można dostać, ale ponoć lata to kiepskawo. Znaczy da się nauczyć tym rzucać niby, ale efekty są ponoć średnie ;) Eurablendami rzucała chyba Dominika od ONka Satora i zdaje się, że była zadowolona. Ja mam Hero Xtra i też dają radę, choć są szybkie i czasem pies po dłuższej przerwie niekoniecznie łapie długie rzuty [SIZE=1](nie mówiąc już o tym, że zrobił sobie wczoraj piękną dziurę w ryju za pomocą Fastbacka Flexa i sikał krwią z japy :splat:)[/SIZE].
  15. Zakonna, no właśnie to taka moim zdaniem pozorna dominacja - pies, który jest pewny siebie nie ma problemu z tym, że inny pies go wącha ;) A z tymi haszczakami i mamutami - mam wrażenie, że one są po prostu ekstremalnie czytelne, nawet mimo tego zadartego często ogona, przynajmniej te, które my spotykamy. Nie wgapiają się jak owczarki, nie zaganiają, nie szczekają bezsensownie, raczej wyją i wydają szereg innych dźwięków ;) Kingula - uff, znaczy, że mój pies nie jest jakimś totalnym dziwolągiem, skoro nie tylko ona tak ma :evil_lol:
  16. [quote name='julliet11']Nie zrobi nic z tych rzeczy, no może poza podejściem do psa, który idzie po tej samej strojnie ulicy co my, gdyż na drugą nie przejdzie[/QUOTE] To supcio. Nie życzę Ci sytuacji, w której Twój pies zostanie zaatakowany przez psa idącego na smyczy, do którego akurat zdecydował się podejść. Chociaż może powinnam :hmmmm: Tylko błagam, nie pisz wtedy, że psy agresywne powinny chodzić na smyczy, w kagańcu, a najlepiej w klatce na kółkach :diabloti: Jest masa psów, które jako dorosłe po prostu nie tolerują innych, obcych psów - dopóki obcy pies idzie sobie gdzieś tam, to jest OK, ale jeśli podchodzi... No, bywa nieprzyjemnie.
  17. [quote name='sleepingbyday']tak, jest dominantką, ale zupełnie się do tego nie nadaje, bo jest też spięta i tchórzliwa. [/QUOTE] To zupełnie jak Zu! "Kreuje się" ;) na dominującą jednostkę w kontaktach z innymi psami, więc księżna może wąchać, ale biada temu, kto chce powąchać księżną i tak dalej ;) Nie wiem, co z tym zrobić i czy w ogóle coś mogę, więc ją po prostu opierniczam, jak przegina pałę. Inne psy jakoś się uczą "obsługiwać Zu" i wiedzą, że ona jest w sumie dobrym psem, tylko ma słabe nerwy :)
  18. Ja nie rozumiem, czy przypięcie psa na smycz to ujma na honorze? Ukazanie całemu światu, że nasz pies jest durny, że musi iść na uwięzi? Czy co? Psa będącego pod kontrolą przewodnika można spuścić ze smyczy w wielu miejscach, jeśli ktoś ma głowę na karku, ale chwalenie się wszem i wobec, że się łazi po całym mieście z psem luzem to nie jest dowód na to, że jest się tak świetnym treserem, tylko dowód na galopującą bezmyślność i egoizm. [quote name='panbazyl'] a tak na marginesie - moze ktoś wie coś bliżej czy to prawda - jak pies (luzem) zostanie potrącony przez samochód to nie dość że może zejść śmiertelnie to jeszcze wlaściciel psa płaci za szkody w samochodzie spowodowane przez psa.[/QUOTE] Jeśli pies zostaje uznany za przyczynę wypadku komunikacyjnego to całkiem logiczne byłoby pociągnięcie jego właściciela do odpowiedzialności. Ale jak jest w prawie - nie wiem, może na prawniczym zagadnąć? :)
  19. [quote name='julliet11']Ale jakby mój pies zrównoważony nie był to bym go nie spuszczzała tak ? Jak dla mnie to jest logiczne, pies, który nie atakuje może biegać, a jak atakuje to na smyczy ew. w kagańcu[/QUOTE] I Twój pies nigdy, przenigdy nie podejdzie sam do innego psa, nie zaczepi idącego przechodnia, przejeżdżającego rowerzysty, nie pogoni za przebiegającym kotem, nie przestraszy się wyrzuconej przez gówniarzerię petardy, nie zajrzy komuś do siatki z zakupami, nie wskoczy na kogoś, kto mu się wyjątkowo spodoba zabłoconymi łapami? Bo "nie atakuje" to dość kiepski argument na puszczanie psa luzem zawsze i wszędzie.
  20. No ja muszę jakieś propozycje dla Deksa podesłać, bo padalec zjadł kaganiec no name w jakieś 5 sekund - założyli mu, odwrócili się, usłyszeli PAC i kaganiec leżał na ziemi, a pies dumny i blady siedział sobie obok :roll: Chociaż lepiej byłoby przymierzyć jakiś kaganiec w zoologicznym stacjonarnym, żeby nie wymieniać pięć razy bezsensownie. Coś czuję, że to nie będzie proste...
  21. Doginko, a czy taki sznup wyrwany na łyso popiernicza do wiosny w kubraczku? :D
  22. Do samców. Ma parę suk, które lubi i się do nich wyraźnie cieszy, ale większość suk albo ignoruje, albo za nimi nie przepada. Zwłaszcza za tymi, które próbowały na nią napadać, niektóre wielokrotnie :roll:
  23. Nie bardzo rozumiem. Szukasz porady, ale: - łapę dokładnie zbadać na wszystkie strony - nie, - wykastrować towarzystwo - nie, - zapewnić psom jakąś aktywność poza podwórkiem - no, może, z jednym... Wam na wczoraj potrzebny jest [B]dobry [/B]szkoleniowiec. Ale nie ktoś, kto boi się psa wziąć "do ręki", a ktoś z doświadczeniem z problemowymi psami. Tylko nie żaden tyran ciorający psem o ziemię bez sensu. Chociaż ja zakładam, że nie są to jakieś super problemowe egzemplarze, a chłopcom się po prostu w dupach poprzewracało - moc przywilejów, mało ruchu, zapewne brak wymagań, totalny brak konsekwencji. Do tego nagle "konkurencja" do wszystkiego i brak wyraźnego przewodnictwa ludzkiego. Mało któremu psu by nie odbiło. I jeszcze jedno. Kastracja to nie jest "krzywda". Pies nie rozpacza, że stracił jajka. Problem jest z Tobą, nie z psem - on nie zauważy zmiany, a odcięcie dopływu pewnych hormonów może bardzo ułatwić Wam pracę nad niepożądanymi zachowaniami. Nigdy nie rozumiem oporu "nie, bo nie". Są argumenty za, są argumenty przeciw - pies to nie puzzle, że sobie coś można wyjąć bez konsekwencji, oczywiście. Ale tutaj ja bym bardzo poważnie rozważyła sprawę, bo Twoja niechęć może Wam najzwyczajniej w świecie utrudniać życie i doprowadzić do tragedii.
  24. Czy narzeczony mógłby na jakiś czas kompletnie ignorować sukę? To znaczy - nie inicjować kontaktu, nie podchodzić do niej, nie zaczepiać, nie próbować głaskać, nie podawać smakołyków? Kto karmi psy? Jak wygląda Wasz dzień? Czy charcica jest jakoś szkolona? Pytam, bo po pierwsze spróbowałabym podnieść pewność siebie psa na różne możliwe sposoby, a po drugie zostawiła mu większe pole manewru i decyzyjność, czy chce podejmować kontakt czy nie, po czym odpowiednio i stopniowo wprowadzała zmiany. Pies powinien kojarzyć pana z fajnymi rzeczami - jedzeniem, spacerem, zabawą, może szkoleniem. Ale przy tak wrażliwym psie należy bardzo uważać, żeby nie przesadzić, bo można wrócić do punktu wyjścia. Jesteś ze Strzelec czy z Krakowa? Może zaproponować Wam kogoś sprawdzonego? :) Dobrze byłoby, żeby Was ocenił specjalista, ale sprawdzony, a nie jakiś koleś po kursie korespondencyjnym - rozumiesz, o co chodzi, prawda? ;)
×
×
  • Create New...