-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Diana S'] Ty pomysl zanim napiszesz[/QUOTE] I vice versa :cool3:
-
A, rozumiem, trzeba było napisać: BOSHE, jakie zryte berety, przecież ludzie nie mogą chodzić do lasu na spacer, a już na pewno mają ochotę się witać ze wszystkimi napotkanymi pieseczkami, albowiem wszyscy ludzie kochają wszystkie pieseczki, zwłaszcza ci, którzy sami ich nie posiadają :splat: Myślenie nie boli. Odrobina kultury i ukłon w stronę innych ludzi też nie.
-
[quote name='Milka__'] Co do tych osób piszących o kolczatce i innych rzeczach typu: " [B]pies musi wiedzieć że tak nie może[/B]" albo "[B]musisz stanowczo pokazać, że Ci sie to nie podoba[/B]" - ludzie, jest masa psów które miałyby w d. Wasze "nie podoba mi się to", nie bojących się konsekwencji typu szarpanie, krzyk, a nawet bicie... wiele psów, które mają twardy charakter kompletnie nie przejmie się takim czymś, a tylko wzmocni agresję. Ponadto pies, który jest nakręcony dużo słabiej reaguje na ból... adrenalina robi swoje. Trzeba znaleźć przyczynę problemu i pracować nad nim. Nie mówię, że korekty są nieskuteczne, ale nie można po prostu stwierdzić, że jak się psu pokaże jego miejsce, to wszystko wróci do normy... bardzo często pokazanie psu, że jakieś zachowanie nam się nie podoba, nie daje żadnego skutku... bo są psy, zwłaszcza jeśli ktoś nie ma wypracowanego autorytetu, którym to kompletnie zwisa i będą dążyć do swego. Widziałam przypadek psa, który nie chciał zejść z kanapy. Warczał przy próbie zgonienia go. Próby zastraszania, bicia nie robiły na nim żadnego wrażenia, był gotowy naprawdę zaatakować. I co w takiej sytuacji zrobić? lać psa do upadłego? Od razu mówię, że ja się tym przypadkiem nie zajmowałam... mówię, co widziałam. Trzeba znaleźć sposób na psa... nie ma złotego środka.[/QUOTE] Wiem, że ludzie mają z tym problem, zwłaszcza "frakcja pozytywistów", ale dobrze dobrane i wyważone pod konkretnego osobnika korekty potrafią zdziałać cuda i trzymać psa w ryzach nawet na sporą odległość od przewodnika. I korektą na pewno nie jest szarpanie, bicie czy wrzaski, co najwyżej można albo zgasić psa całkiem, albo spowodować, że piesek nam się odwinie i pojedziemy na ostry dyżur :loveu: I owszem, postawienie jasnych dla psa granic często bardzo ogranicza problemy, jakie ludzie mają z psami. Do tego dokładamy korygowanie zachowań niepożądanych, wzmacnianie pozytywne zachowań pożądanych i już :) Co do laba - podejrzewam, że to przypadek rozbuchanego pieska, który nie ma wytyczonych żadnych zasad i granic, a gdy był malutki, to było urocze, gdy się wspinał na kanapę. I po pierwsze bym mu obcięła wszystkie przywileje, po drugie nauczyła komendy 'zejdź' i respektowała jej wykonanie. Nie powiem jak, bo nie ma jednej receptury na wszystkie psy ;) nie byłoby to jednak ani "lanie do upadłego" ani tym bardziej "zastraszanie". [quote name='klaki91']J Ja mojego psa potrafię skarcić zwykłym "fe", a uświadomienie suce co znaczy "fe" odbywało się właśnie przy pomocy korekt. I UWAGA- korekty były na...szelkach! [/QUOTE] Wiem, że to już jest dziwne z tymi podobieństwami, ale u nas jest identycznie :cool1: Pies na samo "ej!" jest w stanie się ogarnąć, a korekty dostawał na szelkach, bo niestety obroża czy dławiki i inne cuda nie wchodziły w grę ze względów zdrowotnych.
-
Skoro ma kontrolę to tym bardziej mogła zawołać psa, nie rozumiem, dlaczego to taki problem :niewiem: I owszem, ktoś sobie może nie życzyć bliskiej obecności dużego, obcego czworonoga a wyjść na spacer do lasu ma takie samo prawo, jak osoba z psem. To, że rodzinka lazła całą szerokością drogi to inna sprawa. Należało psa złapać i tyle, a nie się wdawać w głupie dyskusje. [quote name='a_niusia']pewnie gdyby pies przeszedl sobie boczkiem to nikt by nie mial pretensji. psa sie takich rzeczy po prostu uczy. a jesli ktos nie umie psa tego nauczyc, to nie moze dopuszczac do sytuacji, ze pies podlazi w szczegolnosci do dzieci, bo dzieci zwykle maja starych, ktorzy sa na ich punkcie wrazliwi.[/QUOTE] Otóż to. A później wszyscy hejtują na psiarzy, że mają w nosie cały świat, że są zapatrzeni tylko w swoje czworonogi. Przez takie drobnostki jak odwołanie psa przy mijaniu innych ludzi można naprawdę zmieniać świadomość społeczną, że psiarze to nie tylko "debile i brudasy" (to cytacik z innego forum) - a nie kosztuje to wiele, wystarczy albo psa nauczyć mijania ludzi bokiem albo odwoływać. I tyle.
-
[quote name='MollyMolly']Tak poczytałam poczytałam i dodam swoje 5 groszy :) Mam owczarka niemieckiego, który jest łagodny jak baranek ,jeżeli atakuje go jakiś pies on się wycofuje, jak atakuje go jakieś małe zajadłe coś to ucieka przed nim ;) wygląda to komicznie ...:roll: Zawsze zabieram go nad rzekę (w lato jade rowerem ten karnie biegnie obok , uwielbia taką aktywność i nic nie widzi na około tylko swoją pańcie pędzącą na rowerze :loveu:) teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem :razz: ....spokojnie ide sobie prowadząc rower Rocki szaleje po krzakach ...zafascynowany zapachami...z naprzeciwka wyłania sie małżeństwo z dzieckiem około 6 lat i idą całą szerokością drogi ....idę spokojnie, wołam Rokiego, żeby ich nie zaskoczył wyłaniając sie nagle z za krzaków( sama mogłabym sie lekko wystraszyć gdyby mi nagle jakiś pies znienacka wyskoczył :evil_lol: tym bardziej tych gabarytów) wiec Roki grzecznie truchta drogą jakieś 3 metry przede mną ...szanowni państwo nadal całą szerokością drogi nie okazują żadnych oznak zaniepokojenia psem więc idę i nie zapinam go bo i po co ....Rocki przechodzi luką między paniusią, a dzieciakiem i nagle raban taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu może ugryźć ... mówię że tu pies może sie wybiegać ..gdyby był agresywny to na 100% był by w kagańcu a na ich widok bym zapieła na smycz no i na bank nie byłabym na rowerze ....paniusia:"tak już mi mówili że pies nie agresywny i mnie ugryzł i dlaczego koło niej przeszedł??!! ona sobie nie życzy" to mówie jej że jak sobie nie życzy żeby pies przeszedł koło niech to może niech nie zajmują całe drogi....ta znów "za blisko był mógł mnie ugryźć" :roll: no to mówie ponownie "nie gryzie.. ten pies jak mu sie aportuje to potrafi potknąć sie o własne łapy ...ale za takie zachowanie jakie pani reprezentuuje to powinien panią w zadek capnąć ,bo swój honor też ma " :diabloti: Jak kobieta ma uraz do psów to niech nie łazi tam gdzie wie, że każdy zabiera psa na wybieganie...a wie na pewno bo mieszka na pobliskim osiedlu ..ech ...po za tym skoro widziała mnie z większej odległości mogła krzyknąc żeby zapiąć psa bo sie boi....czasem mi do ludzi słów brak .....[/QUOTE] A korona by Ci z głowy spadła, gdybyś zawołała psa i przytrzymała go przy sobie? Moja suka się nie interesuje przykładowo biegaczami, rolkarzami, rowerzystami, a mimo to ze względu na ich poczucie bezpieczeństwa chociażby, zawsze jak widzę któregoś z powyższych, wołam psa do siebie - oni nie wiedzą, że Zu ich nie zaczepi, ale widzą, że mam kontrolę nad psem i jest OK, często nawet dziękują z uśmiechem. Czasem warto pomyśleć o czymś poza czubkiem własnego nosa.
-
Widać niewłaściwie, skoro efekty są mizerne.
-
Kastracja to nie jest magiczny sposób na opanowanie psa - przede wszystkim trzeba z psem pracować.
-
Ja bym poleciła natychmiast uczyć psa spokojnego zostawania samemu, może wprowadziła kennel klatkę. Pies musi się nauczyć, ze czasem jest odseparowany od Was, że nie będzie z nim nikt siedział 24h/dobę, zwłaszcza przy maleńkim dziecku - wiadomo, jak jest.
-
Kochana, jestem dokładnie w piekle sesyjnym, więc śledzę fejsbuczka, żubry online (polecam! czasem są wilcy :cool3:) i w ogóle wszystko :diabloti: I mam marzenie - chciałabym się wyspać... Tak z raz.
-
Ja też zawsze sprawdzam - jak widzę, że w pobliżu kręci się jakiś właściciel inteligentny inaczej i "nieciekawy" pies - albo modyfikuję trasę albo czekam, aż odejdzie. W sumie mi to w nawyk weszło, podobnie jak gops ;)
-
No w sumie to nie wiem - raz jest, że mu zwisa, a później [B]sam [/B]zasugerował, że uśpi psy... Może po prostu z nim pogadać - skoro śpi na kasie to niech do cholery zrobi sobie wysokie na 3 m ogrodzenie, zasieki, drut kolczasty i co tam jeszcze, aby psy nie wylazły? Czy to typ niereformowalny? Zmroziło mnie, jak przeczytałam o tym pastuchu :roll: Te "wycieczki" są już chyba na tyle samonagradzające dla tych psów, że ciężko będzie im je porzucić :roll:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
O, już na łyso? :) Mnie świerzbią rączki, jak patrzę na Zu i jej futro, ale ponoć ma być zimno jeszcze? :niewiem: -
[quote name='Tessi&Tola']przekonałaś mnie:roflt:sprawiedliwośc zatriumfuje![/QUOTE] Nie, na pewno ujdzie to facetowi na sucho, a wszyscy inni będą mieć przesrane, BO TAK, skoro Ty tak napisałaś ;) Ludzie czasem potrafią myśleć, serio. Zresztą mastify są jakby dosyć charakterystyczne, a nie jak byle większe kundle.
-
[quote name='Tessi&Tola']skończy się tak, że facet wyjdzie bez szwanku (jak ma układy to może w ogóle materiał nie pójdzie) a wszyscy pozostali właściciele dużych psów na tym terenie zaczną być ścigani za byle g...[/QUOTE] Niekoniecznie.
-
Jakoś nie mogę ogarnąć, że Twoje maleństwo wazy koło 25 kg, a inny szczeniaczek w podobnym wieku ponad 36 kg :lol:
-
Słuchaj, a może to ruszyć wyżej? Skoro grzywny nie działają, wysmarować liściki do lokalnych mediów, gazetek czy stacji radiowych, choćby po to, żeby ostrzec innych ludzi, może facet poczuje presję, żeby cokolwiek z tym fantem zrobić?
-
Diesel, są różne rodzaje gazu pieprzowego - "zwykły", żelowy w strumieniu, żelowy "stożkowy" tworzący coś w rodzaju chmury - najlepiej podpytać w sklepie z militariami jak który działa. Ten żelowy strumieniowy to nie jest jak nitka spidermana :D że się wydobywa cieniutki strumień i musisz psa trafić w lewe oko, bo inaczej nie zadziała ;) On też się rozprasza po jakiejś określonej odległości, a mniej działają na niego czynniki atmosferyczne jak choćby wiatr.
-
Może beagle? Jeśli nie przeszkadza Wam myśliwska natura tego cudaka i jesteście gotowi podjąć wyzwanie, żeby go wychować na porządnego psiego obywatela ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ty się ciesz, że kolców możesz użyć jak pan buk przykazał, ja się musiałam bujać z czarnym paskudztwem na szelkach i dawać jej znać wokalnie, że zaraz ją rozp... tenterenten, zbiję, jak nie przestanie :diabloti: bo tchawica nie ten teges :splat: Za to jak Deksia oduczałam gonienia kota to wystarczył dławiczek i parę powtórzeń :loveu: :loveu: :loveu:
-
[quote name='bp&mikus']Dziecko kochane, [B]czytaj ze zrozumieniem[/B] a potem sie wypowiadaj. Jezeli przeczytasz [B]dokladnie[/B] moja wypowiedz na temat 12 godzin to zrozumiesz jej sens :) i z laski swojej jak odpowiadasz to trzymaj sie tematu. W szkole podstawowej tego ucza :) [/QUOTE] [quote name='bp&mikus']pies byl w ostatnich dniach badany ale rozumiem ze po prawidlowych wynikach badan nie moge powiedziec ze pies jest zdrowy :) oto Polska wlasnie :)[/QUOTE] "Dziecko kochane" to może następnym razem w łaskawości swojej opisz WSZYSTKO od razu w pierwszym poście, a dopiero później ewentualnie miej pretensje do ludzi, że nie zgadli przy pomocy ducha świętego, że już robiłaś psu badania pod kątem schorzeń układu moczowego, tzn. analizę moczu, ewentualne dalsze szczegółowe badania oraz USG. [quote name='bp&mikus']Tak sie zastanawiam evel czy masz moze trudny czas czy cos Ci nie wyszlo...Agresja nie jest dobra metoda rozmowy wiec jak jestes poirytowana to zalatw to najpierw sama ze soba a potem wypowiadaj sie i jak juz napisalam trzymaj sie tematu.[/QUOTE] Och, jaka agresja się ze mnie wylewa, no sama jestem w szoku :diabloti: Zwłaszcza tu: [quote name='evel']A może pies się po prostu przeziębił? Łapaliście mocz do badania?[/QUOTE] [quote name='bp&mikus'][B]Poprosze o odpowiedzi ludzi troszke bardziej pozytywnie nastawionych do innych i opinie na temat mnie wiecej w stylu FRODKI a nie krytyke w stylu evel[/B]. Dzieki.[/QUOTE] Ja tam krytyki nie widzę w żadnym z postów innych niż Twoje, ale może mam też problemy ze wzrokiem? :niewiem: [quote name='bp&mikus'] I tak z czystej ciekawosci zapytam, ktora odpowiedz byla niegrzeczna?[/QUOTE] Hm, no nie wiem, wyjeżdżanie obcym ludziom per "dziecko kochane", fukanie na innych, że się nie DOMYŚLILI, banda idiotów zapewne, że pies: - był badany u weterynarza, - nie jest krótkowłosy, - nie przeziębił się, a do tego wszystkiego wyrzuty, że trzymania się tematu uczą w podstawówce, mimo postów na temat? :hmmmm: Sikanie w domu może mieć milion przyczyn. Może to być na tle zaburzeń behawioralnych, może być na tle zdrowotnym, może coś się stało, że pies reaguje tak, a nie inaczej (choćby awantury z mężem - na pewno nie poprawia to samopoczucia psa), może niekastrowany (?) pies czuje cieknącą sukę - trudno powiedzieć, bo informacje podajesz bardzo zdawkowe. I jak zaraz napiszesz, że się nie domyśliliśmy, czy pies jest kastrowany czy też nie, to zastanów się proszę nad sobą, a dopiero później rób wyrzuty innym.
-
Są rasy... hm... "bardziej predysponowane" do strzyżenia - co myślisz o wszelkich biszonach, maltańczykach, hawańczykach itd.? :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Och tak, akit merdał, tupał nóżkami i popiskiwał, ogólnie sprawiając wrażenie 'kocham cały świat'. Dopóki obiekt się znajdował poza zasięgiem :diabloti: A jak już się zbliżył na odpowiednią odległość to zostawał w najlepszym razie wgniatany w chodnik ciosem sumo :evil_lol:
-
Och, święte oburzenie, jak mogłam spytać o badanie moczu?! :roll: Dorosły pies sikający w domu nie jest czymś normalnym, a mamy pogodę jak wiadomo, dlatego najzwyczajniej w świecie mógł się podziębić, zwłaszcza, jeśli jest krótkowłosy (piszesz, że w typie gończaka). Jeśli rzeczywiście badaliście mocz i wszystko jest OK to ja bym spróbowała wprowadzić 3-4 w miarę regularne spacery na fizjologię i zobaczyła, jaka będzie reakcja. I co to znaczy, że musisz wstawać do niego, piszczy, kręci się? Czy pies jest kastrowany?
-
A może pies się po prostu przeziębił? Łapaliście mocz do badania?
-
O, to jednak prawda z tymi kucami... Kompleksy jakieś, czy coś w ten deseń chyba :evil_lol: Nam się wdarł kuc na plac szkoleniowy, IPOwskie dobermany zaczęły wydzierać japy, owczary się spięły, gotowe do interwencji, a Zu co? Miotła zadarta na czoło i "puść mnie, puść mnie, k*rwa, będę go bić!" :mdleje: Ale do "normalnych" koni ma respekt, całe szczęście :roll: A jak Twoje suki się odnoszą do innych zwierzątek? ;)