-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='malagos']Jejku, Marrick, to jako speca od wilczaków zapytam Cię, taki mały off - czy ta moja tymczasowiczka Wiki ma coś z wilczaka, łatwiej by ją było ogłaszać, jakby się dało podciągnąć pod rasę :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203070-Ma%C5%82a-suczynka-z-pustostanu-na-wsi-przemi%C5%82a-i-%C5%9Bliczna-WIKI-u-mnie-w-bdt-%29?p=16390504#post16390504[/URL][/QUOTE] Ja nie Merrick, ale mała z wilczaka ma niewiele, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej wielkość ;) Jest za to prześlicznym kundelkiem :) Nie pisałabym w ogłoszeniach, że to mix csv, bo jednak wilczaki to bardzo charakterystyczna rasa. Może zamiast tego pisać w ogłoszeniach jakieś takie hasła typu "mini wilk" czy coś w ten deseń? Zawsze to fajnie mieć miniaturowego wilka w domu :evil_lol: -
Diasy/Śnieżka podhalańska stokrotka juz w nowym domku
evel replied to akrim's topic in Już w nowym domu
Jak będą fotki od muzzy'ego to mogę zrobić papierowe ogłoszenia w wordzie, można je kserować i rozwieszać na mieście ;) Czy biała dziewczynka się nadaje do domu z ogrodem czy tylko do mieszkania? Bo mogłabym porozwieszać ogłoszenia np. na Czechowie/Choinach, gdzie sporo ludzi mieszka w domkach. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
O matko, to nieciekawie... Ale kurczę, jak to się stało, że suka trafiła do jakiegoś taboreta? Przecież chyba miała fajnych właścicieli, o ile dobrze pamiętam :niewiem: -
Podpowiedzcie mi - jaki [U]typ[/U] obroży dla niesfornego labowego roczniaka? Pies tak naprawdę dopiero będzie się uczył chodzić luźno na smyczy, aczkolwiek na obecnym etapie właścicielka za nim lata jak chorągiewka :roll: Myślałam o półzacisku wyregulowanym tak, żeby jednak pies odczuwał czasem, że naprawdę nie może iść dalej; pies czasem staje dęba i wyłazi ze zwykłej obroży, na kolcach (źle używanych, ale pominę to na razie) lekko się uspokaja ale i tak potrafi wyrwać właścicielce smycz z ręki i polecieć sobie zapewnić rozrywkę na własną łapę... A może zostawić mu zwykłą obrożę, tylko poradzić właścicielom, żeby ją lepiej dopasowali, bo skoro on łeb wyciąga to może jednak za luźno jest? A może jeszcze co innego?
-
Kubuś wspaniały, radosny piesek MA WSPANIAŁY DOM!!! :)
evel replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Gryzaka do długiego memlania albo napchanego konga do psiego dzioba i nie zwracać uwagi. Niestety, psy szybko doceniają uroki bycia pieseczkiem mamusi ;) i co jakiś czas sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić, moja mała też mi czasem jęczy, ale kiedy widzi, że to nie daje rezultatu - odpuszcza. Czasem, jak już naprawdę przegina, odsyłam na miejsce. -
Nie ma agresywnych ras , są tylko ludzie-ignoranci
evel replied to Weaver's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='Aklana']I tej tak zwanej agresji można się jednak bardziej spodziewać po rottwalierze niż po labradorze - choć zapewne są wyjątki.[/QUOTE] Niestety, te wyjątki zaczynają być zaskakująco powszechne - zdecydowana większość labradorów czy też "labów" w typie, które miałam okazję spotkać, miały tendencje do wykazywania zachowań agresywnych w stosunku do innych psów... oraz do ludzi. Wiem, że to kwestia spapranego wychowania oraz w większości przypadków pewnie pochodzenia, ale... Niemniej jednak każda rasa została wyhodowana w jakimś celu - dzisiaj zadaniem [B]odpowiedzialnego [/B]posiadacza psa jest zapewnienie własnemu psu zajęcia jak najbliższego do jego pierwotnego przeznaczenia albo znalezienie mu odpowiedniego substytutu tej naturalnej pracy. Dlatego np. owczarki pasą zwierzęta gospodarskie albo wyżywają się ;) w psich sportach, dlatego TTB tak licznie biorą udziały w zawodach np. WP i podobnych, dlatego do pilnowania wielkich terenów firmowych wybiera się kaukazy a nie pekińczyki, dlatego do gospodarstw, gdzie są myszy i szczury oprócz kotów chętnie wybiera się małe terriery. Co do "ras agresywnych" - owszem, są psy, które mają większe predyspozycje psychiczne i/lub fizyczne, by stać się psami potencjalnie bardziej niebezpiecznymi dla otoczenia niż przeciętny Kajtek, ale lista jest moim zdaniem śmiechu warta a jej egzekwowanie jeszcze bardziej. Do ograniczenia pogryzień przez psy nie wystarczy wprowadzić listy z wielkim hukiem, na której rasy wybrano chyba na chybił-trafił, tylko zmienić prawo odnośnie znakowania WSZYSTKICH psów i rejestracji ich w jednolitej bazie danych, po czym dowalić ogromne kary za ewentualne pogryzienia i egzekwować prawo - niby tak niewiele, a jak widać na razie nie do przeskoczenia. I edukacja, o której pisała Martens - oczywiście też jest bardzo ważna. -
[url]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG7865.jpg?t=1299182170[/url] jaki wypłoszek :lol: Ile ona tu miała? :)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Może brita light? Chyba jest w dobrej cenie... A dałoby radę przyuczyć Chibitkę do roweru? -
Ja tam mam wszystkożercę, ale i tak mieszam papkę warzywną (czyli wsio starte w maszynce elektrycznej, potem porcjuję i mrożę) z jogurtem naturalnym, albo z kawałkami wątróbki (jak mi się chce to miksuję wątróbkę w blenderze), albo z jajeczkiem ;) W ogóle mój pies jak poczuje jajko dostaje jakiegoś napadu, gdyby mogła to by z miską osunęła ;)
-
Zebra, naprawdę warto z psem pracować, choćby dla Twojego i jego własnego komfortu psychicznego. Wiem, co mówię - po prawie roku pracy moja suka wczoraj niespodziewanie odwołała się od znienawidzonej ONki, która nagle się wyłoniła zza nas - takie chwile są bezcenne, przyznam szczerze, że byłam z niej cholernie dumna :oops:
-
To rzuca się z zębami czy nie robi krzywdy? Dostrzegam nieścisłość :razz:
-
Słodziaczek malutki :) Jak przyjedziesz to może się jakoś ustawimy? Ham ma zakaz biegania intensywnego, Zu też, zrobimy sobie mini zlot psów-emerytów :evil_lol:
-
Widzę pełen lans terrierzy :D No i dobrze, propaguj rasę, niech ludzie nie myślą, że z krótkonożnych szczotkowatych terrierów to tylko westie są :evil_lol:
-
[quote name='sacred PIRANHA']nastepnym razem niech jedna osoba z ktora idziesz pojdzie po Zu a ty sie odwroc i walnij blondynie w czape pytając, czy nie zdazyła zauwazyc ze Misia ma ją w tyłku głeboko... nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie ktorych psy nie są łągodne lub odwoływalne puszczają je luzem...ja jak wychodze z Timkiem to nie podchodze do innych psów, nie sprawdzam czy tego akurat polubi czy zechce zjesc...po co mi to? wypracowalam sobie spokojne omijanie innych psow i tyle, moj pies nie musi sie bawic/wąchać innymi psami zeby byl szczesliwy, do zapewnienia atrakcji/ zajęcia na spacerze i obiketu do skupiania się na nim ma mnie do jasnej ....[/QUOTE] No chyba tak zrobię, bo jak można być tak bezmózgowym? Tylko muszę jej walnąć po cichu, żeby się Zu nie zorientowała :evil_lol: A tak serio - mam w swoim i pobliskim bloku dwa BARDZO agresywne psy, psa i sukę, duże mieszańce jakby w starym typie ON. Nie miałam z nimi do tej pory ani jednego spięcia... Czyżby dlatego, że psy są [B]zawsze[/B] pod kontrolą? :hmmmm: [quote name='panbazyl']no to macie niezłe przeboje na spacerach.... ja mam raczej sarny i zające a czasem jakieś kuraki. Choć jak wczoraj jechałam do Lublina - w pks, bo samochodu nie mamy - to mi sie mój małpiszon czarny przed przystankiem wytarzał w jakimś syfie.... ojej.... Poszłam więc szybko na następny przystanek - nie jest daleko na szczęście i po drodze w sklepie kupilam mydlo w plynie i chusteczki i śnieg był już gratis.... szorowanie psa mydłem, szorowanie sniegiem wycieranie i bluzgi w strone psa że nie miał kiedy się wyperfumować. Grunt że jak wsiadaliśmy do pks to pachniał jak perfumeria z nutą miodu :) ale był masakrycznie mokry a był to jedyny mozliwy pks do cywilizacji - bo ja mam ze 3 czy 4 jedynie na dobę.... A miał to być przyjemny wyjazd na szczepienie...[/QUOTE] Ano mamy czasem ;) A bażantów Ci u nas dostatek, sarny też się znajdą, ale głębiej, pod lasem, a tam nie chadzamy na razie, bo można utonąć ;) Ale tam to już suczydło tylko na lince - niestety, uważa za swój obowiązek przynieść do domu choć trochę dziczyzny ;) Haha, to żeście mieli wycieczkę :) A jak Was przyjmują w PKS? U mnie w zwykłym MPK się czasem prują, że pies nie ma kagańca, a siedzę z nim na kolanach od okna i od ludzi osłania go zazwyczaj jeszcze ktoś znajomy, bo nie jeżdżę z psem sama autobusem raczej... Jeśli jadę sama to pies ma zawsze kaganiec na ryju i robi za pitbulla, tylko niewyrośniętego :evil_lol:
-
Monia, powiem Ci, że z przyjemnością oglądam zdjęcia Twoich szczupłych panienek :loveu: Czasem jak widzę w niektórych galeriach takie spaślaki (nie z choroby, a ze zwyczajnego zapasienia), że ledwo się to chybocze na nogach, to normalnie włos mi staje dęba na głowie :roll: ale ja jestem dziwna, może to dlatego :evil_lol: Czy Shinulec ma powyżej lupina plum coś tam? ;) Strasznie mi się podoba ta obroża, ale na szopa bym musiała ją sobie od razu przerabiać na zatrzask i skracać dość sporo ;)
-
Ja mam sukę 10kg, ze schroniska. Obecnie ma jakieś niecałe 4 lata. Po wyjściu ze schroniska rzucała mi się na KAŻDEGO psa, niezależnie od wielkości, wieku, płci. Jeśli mogę Ci coś poradzić - zacznij z suką pracować na poważnie. Na każdy spacer obowiązkowo bierz smakołyki albo skarmiaj dzienna dawkę karmy, jeśli suka je suche. Ucz skupiania na przewodniku. Możesz wykorzystać "zakręcenie" np. na piłkę, ale musisz wybrana zabawkę wprowadzić rozsądnie, tak, żeby to była najfajniejsza zabawka na świecie. Ucz ignorowania innych psów. Niektóre psy nie potrzebują kontaktu z innymi psami do szczęścia, mojej suce wystarczę ja i zabawki ;) Fajnie by też było, gdybyś znalazła jakiegoś psiarza ze zrównoważoną suką i ćwiczyła razem z nimi, nam dużo dały zdrowe relacje ze zrównoważonymi psami różnych ras (np. labrador - czarny wielki samiec bardzo nam pomógł po tym, jak suka została zaatakowana przez podobnego psa i wpadała w histerię jak widziała jakiegokolwiek czarnego psa, border collie, yorki, owczarki belgijskie, przeróżne mieszańce). Edit: doczytałam, że jesteś z Krakowa - masz tam wielu dobrych trenerów, może warto się chociaż raz z kimś spotkać, żeby Ci pokazał metody pracy z psem na żywo?
-
No wiesz co? :mad: Tak się ślicznie uśmiecha [url]http://i1194.photobucket.com/albums/aa378/satorkowa/DSC06572.jpg[/url] a Ty go przezywasz, wstydź się! :shake: :evil_lol:
-
[quote name='panbazyl']a żeś zakagańczyła malenstwo ;) Już wiem o spotkaniu z Maliną - Panbazyl jest ciut większy, trochę wesoło reaguje na inne psy, ma większą głowę. Malina była najspokojniejsza z całego stada. Może kiedyś się z Malinową wybierzecie do bazylowa? Na wiosnę jak błota nie będzie, bo jak jest to koszmar.[/QUOTE] No w kagańcu śmiga paskuda, bo żre śmieci różne. Nauczyła się od innych psów zabawy patykami i co jakiś czas a to sobie krzywdę zrobi, bo jej kawałek w mordzie utknie, a to zeżre i później nie może go... ee... no, oddać ;) no i poza tym zdarzają jej się wybuchy :roll:, więc w kagańcu jest gwarancja, że się nikt nie przyczepi, bo jakby co - kaganiec regulaminowo na mordzie jest... Ja chętnie, ale nie wiem czy Zuz się nada - co prawda potrafi się już bawić z labkami, ale wkurza ja to labkowe zarzucanie łap na kark, grzbiet, łeb - wiesz, narusza to jej godność :evil_lol: [quote name='sacred PIRANHA']poczytałam sobie wpisy na blogu...miedzy innymi o wyborze, kompromisie itp dotyczących drugiego przyszłego psa... ja wiem jedno - moj nasteny pies napewno nie bedzie mały, nie bedzie nawet sredni! własnie przezylismy atak na Hamstera...zaatakowała go suka yorczyca! i psy wisi skora za uchem teraz...zaluje ze nie miałam timka pod ręka jak przypałetała sie na yorczyca...kolejny argument przeciwko posiadaniu małych psów...wiekszosc psow jest od nich wieksza i moze w kilka sekund zrobic im krzywde! ****! to sie wyżaliłam o :-) PS. jak czytam o poczynaniach Zu to mi wstyd Ze Hamster taki głąb jest...[/QUOTE] No właśnie ten argument przemawia za większym psem, na pewno większym niż Zu, żeby w razie czego potrafił się obronić :( Bardzo współczuję, mam nadzieję, że mały się wyliże i że nadal będzie miał taki fajny stosunek do innych psów. A ja za to mam [B]misję[/B]... Otóż, jest u nas na osiedlu poczwarka (że niby w typie ON) bezogoniasta. Jej przewodnikiem jest pewna miła pani, ale niestety wychodzi czasem z psem jej córka [?]. Suka rzuca się na inne psy, konkretniej - na suki. W wakacje zaatakowała Zu - wyskoczyła z krzaków, bez warczenia, szczekania, bez najmniejszego szmeru, celowała prosto w Zuzola - szczęśliwie siostra zdążyła małą pindzię podnieść na szelkach, bo ciekawe, co by z niej zostało :roll: No ale do rzeczy - suka wychodząc ze starszą panią jest odwoływalna na 100%, a jak wychodzi z blond wypłoszem - na 0 :shake: Sytuacja z przed chwili - wychodzimy z klatki, widzimy, że idzie ta suka, więc czekamy, aż przejdzie. Odeszła spory kawałek, więc idziemy. Puściłam Zuzankę, w kagańcu, jak to na polach. Biegała sobie na około nas, pobiegła do swojego znajomego labiszona naprzód. Nagle widzę, że psy z przodu patrzą na nas i lekko się spinają - patrzę za siebie a tam - niespodzianka! - truchta ta wredna suka za nami, a laska ją woła (Miiiisiaaaa, Misiaaaaaaaa!) ale jakoś bez skutku. To se myślę, będzie wesoło :razz: Mogłam oczywiście się wydrzeć na tę babę, ale pewnie Zu by wtedy przypuściła atak, z którego by wyszła w kilku częściach zamiast jednej (Zu w kagańcu, tamta suka bez i luzem, zero odwołania, waży pewnie ze dwa razy więcej), więc postanowiłam się nie odzywać. Laska woła, my idziemy szybkim krokiem na przód, żeby odłowić Zu, ta kretynka ciągnie się za nami zawodząc Misiaaaaa, Misiaaaaaa (jakby nie mogła stanąć w miejscu, no mózg w d*pie :shake:), jej suka truchcikiem zaiwania zaraz za naszymi plecami, no bomba! No i nagle Zu sztywnieje, robi irokeza i dawaj na Misię :cool1: i stał się CUD. Misia się położyła, pewnie się już oblizywała na myśl o szybkiej, czarnej przekąsce a moje maleństwo się odwołało w połowie ataku :loveu::loveu::loveu: oczywiście wychwaliłam psa pod niebiosa, zapięłam na smycz i wepchałam w nią połowę żarcia, które miałam w kieszeni :evil_lol: Tamta łajza wreszcie zapięła tę swoją wywłokę i polazła jakoś bokiem... Chyba muszę zamienić słowo z jej matką, czy kto to tam jest, bo wątpię, że do tego pustego łba coś trafi :cool1: A - nie! Trafiło! Jak kiedyś się na nią wydarłam na pół ulicy, z bluzgiem :diabloti: Wtedy zstąpiła na nią MOC i udało jej się od razu zapiąć Misię na smycz, na dodatek omijała nas przez jakiś czas i zmieniała kierunek jak nas widziała... Niestety, podczas mojego wrzasku Zu prawie wyskoczyła z siebie, bo jak mama wrzeszczy, to ja też, nie? :roll: Także metoda poniekąd skuteczna, ale uwstecznia mi psa... I bądź tu człowieku mądry...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
No nie można się napatrzeć na te kluchony, ja bym normalnie nie odchodziła od ich posłania :loveu: ;) -
Świetnie jej w tej obroży normalnie :)
-
[url]http://zuzankowo.blox.pl/html[/url] :)
-
Hoo, ten Bazyl to rzeczywiście ma łeb chłopak :evil_lol: Widziałam dzisiaj Pandorę, znaczy Malinkę, w klinikach na Głębokiej :) Super dziewczynka, świetna laska, zacieszała, jak się tylko na nią spojrzało - jeśli inne "panbazylki" też takie są, to składam serdeczne gratulacje :)
-
Tylko uważajcie, żeby się nie zatkała drewnem, bo może być mało przyjemnie ;) Już lepsze są wielkie kości np. cielęce czy wołowe, z których pies może sobie poobgryzać "główki" i wyjąć ze środka szpik (środek chyba bezpieczniej wyrzucić).