Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Berek, a może kilka słów dla "osób trzecich", dlaczego boski NIE do ratownictwa? Z ciekawością przeczytałabym na ten temat parę słów ;)
  2. To może być znak, że robisz za długie sesje i pies jeszcze nie jest na nie gotowy, więc się nudzi czy zniechęca, pluje zabawką i idzie sobie wąchać. Albo zabawa jest za mało atrakcyjna w porównaniu do tego, co sam może sobie zapewnić eksplorując środowisko.
  3. A szelki z X na plecach? Nie wiem, jak ten typ się profesjonalnie nazywa, ale mam na myśli szelki w tym stylu: http://www.super-zoo.pl/galerie/t/trixie-fusion-szelki-pod_3240.jpg?
  4. Ja bym zaprosiła na konsultację kogoś naprawdę sprawdzonego, zwłaszcza, że poprzednie szkolenie było niewypałem (wrzask na innych kursantów). Jak chcesz psu uporządkować głowę, to zaproś na konsultację DogUp. Z innych sensownych szkół - może Zuzik?
  5. A jest jakiś regulamin korzystania z wybiegów? Może to by pomogło rozwiać wątpliwości. Ja mam w domu dwa typy psów, jednego, który zawsze jest, pardon, szmatą dla innych i trzeba go zawsze ratować z opresji i bronić przed chamowatymi burkami, a także drugiego, który bardzo chętnie by sobie polował na inne pieski, gnojąc radośnie te słabsze, gdyby mu tylko na to pozwolić. Także na wybiegach nie mam czego szukać ;)
  6. Ale to jest bardzo dobra praktyka mimo wszystko (znaczy tej mody) - jak ktoś się nie zniechęci, czytając o rasie rzeczy "najgorsze z najgorszych" to znaczy, że już prawdopodobnie nic go nie zniechęci ;)
  7. Berek, coś się zmienia - można ponoć wystawić psa w terrier clipie, i to nie weterana, nie będąc z góry skazanym na wygnanie z ringu z marną oceną, ale ja tam się nie znam, to info z drugiej ręki ;) W pudlach jestem osobiście zakochana, ale jak sobie kiedyś sprawię to pewnie będzie golony na łysą pałę, co tu kryć :P
  8. Nie wiem, co dokładnie masz na myśli mówiąc "spokojny charakter", ale może duży pudel? Lekkiej budowy pies, przy dobrym socjalu do innych psów spoko, bardzo inteligentny (co ma oczywiście plusy i minusy), można strzyc wedle uznania, aktywny, ale jak trzeba to posiedzi na kanapie, na pewno łatwiejszy do ogarnięcia pod względem zwierzyny niż wyżły.
  9. Nesta, współczuję. Ja bym chyba poruszyła niebo i ziemię, żeby namierzyć właściciela - idiotę, żeby wziął odpowiedzialność za to, co zrobił jego psiuńcio. Jeśli masz wątpliwości co do opieki weta nad swoim psem to zawsze możesz poszukać innego (najlepiej takiego, o którym krążą dobre opinie) i po prostu iść na konsultacje. Trudno powiedzieć, czy ten wet robi to poprawnie, czy nie, nie widząc psa i jego ran.
  10. Mnie się zdarza suki zostawić przed osiedlowym mięsnym czy apteką na zasadzie - czekam, aż nie będzie kolejki, wchodzę, kupuję, wychodzę. Suki zostawiam na "czekaj", więc siedzą i czekają. Nie jęczą, nie wyją, nie przebierają nogami (ok, młoda raz wykopała mały dołek pod apteką i nie mogła się powstrzymać, więc zakładam, że była tam mysz, dołek zakopałam) - mają zadanie, więc je wykonują. Widzę je przez szybę i pani sklepowa też je widzi, czasem wychodzi do nich i się z nimi wita. Nie wyobrażam sobie natomiast zostawiania ich pod Stokrotką czy inną Biedronką i pójścia sobie na małe zakupy na 10-15 minut. Nie i już, bo może stać się wszystko, a ja nie mam kontroli nad psami ani otoczeniem. Czasem zdarza się, że zostają w samochodzie w chłodne dni pod większym sklepem, wtedy parkuję gdzieś na uboczu i siedzą. Ogólnie są przyzwyczajone do grzecznego czekania w różnych sytuacjach życiowych, przed jedzeniem, podczas szkolenia itp. 3 minuty pod mięsnym to nie dramat. Natomiast sytuacja w przytoczonym tu jakiś czas temu filmiku z goldenem to totalny idiotyzm - jeśli jestem z kimś to wiadomo, że jedna osoba zostaje z burkami a druga idzie coś kupić.
  11. A zaloty są bardzo hm... intensywne? Czasem wystarczy tylko pilnować, trzymać rękę na pulsie i izolować, jeśli nie możesz akurat pilnować psów. Moja młoda właśnie ma cieczkę a w domu mieszka też pełnojajeczny samiec (nie mój), niby się do niej dobiera, ale liczę, że najgorzej będzie przez parę dni płodnych, reszta jakoś będzie do ogarnięcia. Co do zastrzyków hormonalnych - są bardzo szkodliwe dla zdrowia suki, może poszukaj w swojej okolicy dobrego, sprawdzonego weterynarza i umów suczkę na sterylizację? Oczywiście, taka operacja ma swoje plusy i minusy, dlatego trzeba wziąć pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw". Niemniej jednak na pewno jest to lepsze wyjście niż ładowanie w psa hormonów.
  12. Cokolwiek bardziej życiowego - choćby Mrzewińską :) Nie wkurzała Cię Fennell? Ja nie mogłam znieść tego bełkotu :P
  13. O czym piszemy? Że kantar to droga na skróty, że niczego nie uczy, że gasi psy, że te bardziej wrażliwe wpadają w stan niemal autystyczny, a polecany jest ze śpiewem na ustach jako cudowne narzędzie - pozytywne, rzecz jasna - szkoleniowe, gdyż jest taki milusi i mięciusi, może być z polarkiem, w kwiatuszki i w kolorkach, nie to co a-fuj-kolce-na-pewno-tłuczesz-swojego-psa-bejsbolem-parszywy-barbarzyńco. Chwila prywaty - mam psa, po którym spływa półzacisk czy dławik, kaganiec zaakceptowała bez problemu, kolce traktuje obojętnie (używam ich od czasu do czasu jak mam potrzebę), a kantar na pysku (niepodpięty! w ramach podpuchy w autobusie jak mi się wysyłka kagańca opóźniła) powodował, że pies wyglądał jak smutny fafrocel. Zero chęci do nawiązywania kontaktu z otoczeniem, a tak się składa, że jest to pies bardzo towarzyski i ma (pardon) zajebisty wrodzony socjal. Czyżby kantar jednak nie był pozytywny...? Oddzielanie ziarna od plew to jednak ciężka sztuka. Warto byłoby sobie zadać nieco trudu z zasięgnięciem informacji o autorce, co szkoli, gdzie szkoli, jakie ma doświadczenie praktyczne, zanim się coś potępi w czambuł, "bo onet". Zofia Mrzewińska też publikowała na onecie, szok i niedowierzanie! Na onecie w ogóle był kiedyś zaskakująco wartościowy dział o psach, teraz jakoś zniknął, rozmył się, cholera wie, co się stało, ale okruszki pozostały - jednym z nich jest właśnie artykuł Pauliny, z którym każdy powinien się zapoznać zanim psa wsadzi w kantar. Długa droga przed Tobą, Pati, obyś skończyła dobrze a nie jak pseudo-szkoleniowcy pozytywistyczni, którzy jako żywo nie widzą nic złego w pakowaniu wszystkich psów w kantary, hushery, opaski uciskowe na kufy, nie widzą nic złego w psach, które podczas szkolenia są znudzone, apatyczne i rzygawiczne, nie widzą nic złego w psach, które mają przewodnika daleko i głęboko, jeśli akurat skończy mu się kiełbaska na spacerze albo akurat zdarzy się cokolwiek bardziej interesującego niż pańcio, który jest dla psa jak kula u nogi zamiast być świadomym przewodnikiem swojego psa.
  14. Żwacze, płucka, wątróbki i inne paskudztwa bywają bardzo motywujące ;) należy tylko uważać na ilość, bo niektóre z tych pyszności czasem powodują problemy żołądkowe ;) Suszone "zwykłe" mięso też jest OK, ale nie capi, więc może być mniej atrakcyjne dla niektórych psów.
  15. To może inaczej - DLACZEGO duże, silne psy chadzają na kantarze jak trusie?
  16. http://ciekawe.onet.pl/zwierzeta/artykuly/lepszy-niz-kolczatka,1,4954942,artykul.html
  17. Te wychowywane i szkolone :D
  18. A co chcesz chwalić? Bez przesady, pies sam się "nagradza" taką zabawą ;)
  19. U nas jest podział - są zabawki, którymi bawimy się tylko razem, są takie, które suki mają do dyspozycji non stop np. gumowe kostki do gryzienia czy inne tego typu.
  20. Nie tylko Tobie, nam też ;) Zwykły składak z taśmy rurowej, wykonanie... takie sobie.
  21. Coś Ty się tak uparła na to zgrzebło? Na takiej sierści się zupełnie nie sprawdzi.
×
×
  • Create New...