Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Ahaha jakie zęby na RTG :evil_lol: I widzisz, wszystko OK :)
  2. [QUOTE=makot'a;19857069]No, dupę trzeba mieć twardą... ja mam kolegę, który ogarnia 8 koni, 2 kozy, 2 świnie, stado kur, stado kaczek, stado gęsi, króliki, rybki, gołębie, kota i 3 psy, a dodatkowo raz na jakiś czas zwalają mu się na głowę goście (nie znajomi, tylko goście - klienci, którym trzeba jeszcze wyżywienie zapewnić, czystą pościel itp.) ... mieszka SAM, więc ma dodatkowo do ogarnięcia dom, w którym trzeba rozpalić w 3 kominkach, żeby nie zamarznąć, oraz odśnieżanie dojazdu zimą (niemalże środek lasu). I daje radę, ale muszę mu przyznać, że dupę to on ma naprawdę twardszą od skały :razz:[/QUOTE] A przystojny jest? :razz: Poprawiła mi humor ta wymiana zdań, ale dalej nie rozumiem, jak można nie chcieć kundelka, wszak nawet w temacie "jaką rasę mam wybrać" napisał ktoś, że kundle najlepsze :shake: A nie te przerasowione wytwory ludzkiej próżności :shake:
  3. Wow, ile grzybów :) A zdjęcie mgliste magiczne :)
  4. Trzymam mocno kciuki :kciuki: i daj nam znać czasem, co tam u dzieciaczków :)
  5. Typowy facet, a spróbuj mu zabrać pilota, to zaraz się wydrze OGLĄDAM! :evil_lol: A tak serio, myślałam, że tylko dogi tak siadają :lol:
  6. A kiedy planuje się rozsypanie? :)
  7. Człowiek chce psa rasowego, więc pisanie "kundelki najlepsze" trochę się mija z celem...
  8. Hm. Ja bym po pierwsze wprowadziła zasadę, że "nie ma nic za darmo" - pies będzie miał dużą motywację do wykonywania komend. Przy tym uczyła na blachę komendy "patrz na mnie" (czy jak tam sobie nazwiesz). Nakręcanie na łup - piłeczka, szarpaczek - też może pomóc, ale pies musi być totalnie ześwirowany na ich punkcie - załóżmy idziecie sobie, pojawia się pies i ZANIM Twój pies się zepnie i będzie chciał pokazać, co to nie on, wyskakuje "z nieba" szarpaczek i zabawa na całego. Musisz popróbować różnych sposobów, nie ma niestety jednej recepty.
  9. Hm... W jakim wieku jest ten pies, co je, co ogólnie z nim robisz, tzn. wychodzisz z nim codziennie? Umie jakieś komendy?
  10. Wiesz, z tym zostawianiem psa samego - jeśli zapewnisz mu wystarczająco dużo rozrywki w ciągu dnia i nauczysz, że pies czasem musi pobyć sam i świat się przez to nie zawali, powinno być OK :) "Wyglądasz" na bardzo rozsądnego faceta, przynajmniej ze swoich postów, więc na pewno dałbyś radę :) Co do jedzenia - wyżywienie małego pieska nie jest jakieś super drogie, ale należy pamiętać, że czasem opłaca się kupić coś pozornie droższego. Przykład - ludzie karmią często marketówkami typu Chappi, Pedigree - cena za kg to jakieś 6 zł powiedzmy. Ale są to karmy śmieciowe, więc dawkowanie jest ogromne! Są też karmy premium, czyli całkiem dobre, ze średniej półki, choć trudniej je dostać, bo nie kupisz ich przy okazji zakupów w hipermarkecie ;), które powiedzmy kosztują 10-12zł/kg, a daje się ich nawet o połowę mniej niż śmieciówek. No i zawsze można spróbować BARFa, jeśli czujesz się na siłach ;) Mnie wyżywienie barfowe suki 11kg kosztuje pewnie 30-40zł na miesiąc, zależy, co akurat uda mi się "upolować" :)
  11. Kupiłaś bordera, nie mając pojęcia o wychowywaniu psów? No cóż, odważny krok. Ja bym się wybrała jednak do tej straszliwie oddalonej Warszawy na spotkanie ze szkoleniowcem (z [B]dobrym![/B] szkoleniowcem), który Ci pokaże, jak reagować w takiej sytuacji, bo trudno jest opisać jednoznacznie co trzeba zrobić, gdyż każdy pies jest indywidualnym stworzonkiem. Czasem wystarczy jedno-dwa spotkania, chodzi o to, żebyś załapała metodę. Namiary mogę podać na priv.
  12. Mnie się wydawało, że bull jest trudniejszy od rottka :) A jak Ty to widzisz? Bo zaciekawiłaś mnie :)
  13. A ten [URL="http://imageshack.us/a/img402/6026/metamorfoza1091024.jpg"]westie w typie[/URL] "przed" wygląda jak stara ścierka. Boże, jak można tak zaniedbać psa... :roll: A grooming ogólnie świetny :)
  14. [quote name='N&N'][B]evel,[/B] a ONek z użytków? Tylko że on niestety ładny jest, a nie "kontrowersyjnie" ładny. ;-) :-P [/QUOTE] ON arbeit, podobnie jak dob - w grę wchodzi tylko suka, a suka nie wchodzi w grę przez jakieś 10 lat, póki mam Zu :) [QUOTE]Sugerowany wcześniej belg [B]jest dla mnie "za trudny". Ale ja "mientka" jestem.[/B] Nie wiem, może Ty dasz radę.[/QUOTE] A myślałam, że to ja szukam psa... :evil_lol:
  15. [quote name='N&N'][B]evel[/B], mi przychodzi do głowy pinczer średni (:evil_lol:), ... albo dobermanka.[/QUOTE] Pinczer stanowczo za mały, a suka nie może być ;)
  16. [quote name='Delph']A może doberman z dobrym pochodzeniem? Jak dla mnie pasuje do opisu.[/QUOTE] Doberman raczej też będzie, ale raczej nie samiec (no, zwyczajnie za duży jest :lol:) i raczej nie, póki żyje Zu, bo walnięta suka dobka mogłaby spowodować w naszym życiu totalny chaos, a Zu nie charakteryzuje się jakimś wybitnym instynktem samozachowawczym, więc bałabym się trochę o jej relacje z dużą temperamentną suką ;) [SIZE=1]No i dobek raczej musiałby być importem... Tak, wiem, zło, ale nie mogę patrzeć na naleśniki... Może mi przejdzie jeszcze ;)[/SIZE]
  17. U mnie, jak dobrze pójdzie, będą niedługo dwie klatki... Normalnie ZOO :evil_lol:
  18. [quote name='justika']My adoptowaliśmy psicę ponad 3 lata temu ze schroniska. Pojechaliśmy tam z wolontariuszką, z którą wcześniej się już kontaktowaliśmy, a ona miała "upatrzonego" dla nas nas psa. Nasza psiaca jest idealnym przykładem schroniskowego aniołka. Wycofana, leżała w boksie i nie pochodziła w ogóle do krat. Później okazało się, że nie toleruje żadnych psów w swoim otoczeniu, "rzuca" się na wszystko, co się rusza. [/QUOTE] U mnie było podobnie. To znaczy suka w schronisku cud, miód, orzeszki, w TDT podobnie, a u mnie wyszły jej rogi takie, że Lucyfer poszedłby do kąta z płaczem ;) Liczyłam się jednak z pewnymi hm... trudnościami. I na to trzeba ludzi przygotowywać - w schronisku pies może zachowywać się zupełnie inaczej, niż w DS. [quote name='karolina_karolowska'] Kolejna rzecz- wmawianie ludziom, że ma się takiego psa jak się sobie wychowa. Bzdura. Owszem- wychowanie jest potrzebne, choć wiadomo, że są psy super przyjazne i słuchające się właścicieli, którzy włożyli w cały proces zerowy wysiłek. Ale zapomina się o tym, że wśród psów również występują określone osobowości i z psa, który jest mało towarzyski nie zrobi się duszy towarzystwa, co najwyżej nauczy się go tolerować towarzystwo, tak samo jak z psa nastawionego do innych psów na zasadzie "spadajcie i dajcie mi spokój" nie zrobi się czworonoga proponującego każdemu napotkanemu psu zabawy.[/QUOTE] A ja się zgadzam z tym, że ma się takiego psa, jakiego się wychowa, ale rozumiem to inaczej - nie jako naginanie psiej osobowości do wymagań wziętych z nieba, ale do wypracowania sobie z danym psem pewnych zasad. Przykład - moja suka nie lubi innych psów, ale nie ma prawa do nich wyskakiwać z ryjem. I nie wyskakuje ;) Jak dla mnie wizyty PA są bardzo potrzebne - raz miałam sytuację, że babka przez telefon obiecywała złote góry, ogrodzone podwórko, no nic, tylko psa oddawać i skakać z radości. Na miejscu okazało się, że kobieta mieszka w bloku bez windy, klatka piętrowa o bardzo stromych schodach, ze wspólnym ogródkiem z sąsiadami, że brama wiecznie otwarta, kobieta ma dwójkę małych dzieci - jakoś nie chce mi się wierzyć, że chciałoby jej się wnosić dziecko, wózek i psa (5kg niskopodłogowe, coś a'la JRT) po schodach, kilka razy dziennie. Wisienka na torcie - kobieta była nieobecna w domu w umówionym terminie, więc pojechałam sobie za miasto ot tak (benzyna spadła mi z nieba oczywiście ;)). Myślę, że najważniejsza w adopcjach jest szczerość obydwu stron. Najlepiej wspominam wizytę dla pewnej bokserki - nie sprawdzałam, jakiej pasty do zębów używają właściciele, ale porozmawiałam sobie z panią od serca przy herbacie, w kuchni, nie tylko na psie tematy :) Co do broszurki - ja bym tam widziała np.: - jak dobrać sobie psa - oprócz względów fizycznych, czego my od psa chcemy i co mu oferujemy, tak do przemyślenia, - aklimatyzacja - jak zwykle przebiega, co robić (np. dać psu czas), czego nie robić (np. ciumkać, wyciągać spod stołu na siłę) itd., - używanie akcesoriów "codziennych" - serio, jak widzę flexi i kolce to mi słabo, albo flexi i kantar - brrr, sama kolczatka też by wymagała kilku słów, bo jej używanie czasem jednak jest zasadne - [SIZE=1]BTW słyszałam, że jakaś fundacja ma w umowie całkowity zakaz stosowania kolczatek - WTF?[/SIZE] - używanie akcesoriów "specjalnych" - kilka słów o klikerze, klatce kennelowej itp. - polecenie wartościowej literatury np. o CSach, ale także szkoleniowej (np. Mrzewińska TAK, Fennel NIE i dlaczego), - żywienie - info o tym, że tanio to niekoniecznie chappi, że można psa żywić ekonomicznie i rozsądnie, - uświadomienie ludziom, że psy nie będą się "odwdzięczać" za dobre serce, że psy nie znają polskiego i nie wyssały z mlekiem matki znajomości wszelkich słów oznaczających komendy i trzeba tego psa nauczyć, że mogą gryźć, piszczeć, sikać, wyć, mieć lęk separacyjny i że podarowanie psu nowego życia to nie tylko piękny gest, ale solidne zobowiązanie. W ogóle taką ulotkę to ja bym konstruowała trochę w oparciu o stwierdzenie, że można mieć psy przez całe życie i w gruncie rzeczy niewiele o nich wiedzieć ;)
  19. Ja też nie rozumiem zasadności stosowania zacisków/kolcy z flexi, no ale co kto lubi ;)
  20. :roflt: Wybacz, ale nie mogę... [URL]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/560595_432731286784799_1856377976_n.jpg[/URL] Ale, ale, ostatnio tak ciepnęłam frisbee, że psu prawie łeb odcięło, więc łoncze sie w bulu i nadziejiiii :grins:
  21. Ewa, oddychaj! ;) Teraz już możesz chyba podejść bardziej na spokojnie do badania, trzymam kciuki :)
  22. A weźcie, ja sobie obecnie nie wyobrażam życia bez klatki. Ostatnio mieliśmy imprezę i goście chodzili oglądać zuzową klatkę, bo JAK TO TRZYMASZ PSA W KLATCE?! :evil_lol:
  23. O, a mini Rekin też taki malutki jak Rekin Duży? :) Kuuuurde, kuszące są takie staffiki mini :evil_lol: I jeszcze takie całuśne i kochane...
  24. Nie chcę, bo Luc jest głośny z tego co piszesz, a Deksio jest raczej niemy ;) No chyba, że sąsiad kosi trawę albo na ogród przyjdzie JEŻ :diabloti: Ale nie ma opcji, żeby się wypyszczył bezsensownie ;) Nawet jego stróżowanie polega na uważnym obserwowaniu otoczenia i ewentualnym zakomunikowaniu zmiany HAU HAU i chwilowo tyle. Wieczorami zmienia się z podrostka radosnego do całego świata w psa bardzo czujnego - zwłaszcza dresiki mu jakoś nie leżą, są więc pod natężoną obserwacją :roflt: No i ja chcę papisia malusiego, bo nie chce mi się przekonywać obydwu stron (Zu i przybysz) że nie wolno się zjadać :diabloti: Makota, zrób sobie koszulkę z napisem: Moje psy gryzą i NIE ZNAJĄ KOMENDY "PUŚĆ" :evil_lol:
  25. [SIZE=2][FONT=verdana][COLOR=#333333]Też nie rozumiem, ale oni są tacy twardzi tylko z pozoru ;) Ja natomiast muszę chyba popracować nad swoją kondycją, bo bieganie z Deksiem (zaczynamy frisbować i Dex jest w tym świetny, bo jakże by inaczej :diabloti: chcę jego klona! :placz:) mi trochę dało w kość, na dodatek wpadłam kilkukrotnie w kretowiska no i jakoś tak ogólnie dzisiaj to odczuwam raczej :evil_lol: Z innych wieści - minął nas na spacerku w środku Niczego pewien miły pan z malamutem nielubiącym piesków - mamut na smyczy, w kagańcu, pan zapytał, czy się mijamy, no owszem, minęliśmy się, pełna kulturka i w ogóle. Po czym 10 sekund później za malamutem wypruł się (luzem, rzecz jasna) zapasiony glutek a'la sznaucerek. Pańcia po kilku próbach odwołania pieska (nieudanych, a jakże) puściła się za nim w szaleńczym galopie. Aż mi szkoda było miłego pana... Po czym uświadomiłam sobie, że nas, normalnych właścicieli, terroryzowanych przez właścicieli-kretynów jest całkiem sporo, tylko nie rzucamy się w oczy. I "dziwne", że psiarze są jedną z najbardziej znienawidzonych grup społecznych... :roll:[/COLOR][/FONT][/SIZE]
×
×
  • Create New...