Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. evel

    Wycie...

    Poczytaj o lęku separacyjnym. Znajdziesz tu, albo nawet przez google, mnóstwo wiedzy na ten temat ;)
  2. Niekoniecznie się zgodzę ;) Te dwa z linka, president i serek lidlowy są pyszne ;) Natomiast niestety od koziego mleka mam odrzut, bo miałam okazję spróbować tylko takiego walącego capem :evil_lol:
  3. No, Hurtta ma świetne kubraczki, ale ceny... :mdleje:
  4. [quote name='Illusion'] Za taką kasę? To chyba najtańsze kombinezony, jakie znalazłam ;). Dziura takiej wielkości na siku jakoś mi nie przeszkadza, bo moje suki sikają w taki sposób, że to może nawet lepiej im wyjdzie :lol:.[/QUOTE] Cóż, dla mnie wydanie ot tak 80zł to dużo, ale co kto uważa ;) No dla mnie taka dziura na brzuchu nie spełnia egzaminu, bo Zu ma tendencje do przeziębiania pęcherza, więc wiesz ;)
  5. evel

    Psia moda by taks

    Czy przewiduje się bazarek kubraczkowy? :)
  6. Boluś jest pięęęęęękny :loveu: :loveu: :loveu: A masz Charliego? ;)
  7. Dziwi mnie, że za taką kasę nie można sobie wybrać modelu dla psa albo dla suki, bo głupie to trochę - tu niby kombinezon, wszystko fajnie, a brzuch na wierzchu ;)
  8. Nie wiem, czy nie za krótkie nogawki, bo długość nóg Zuza mierzona tak, jak podają na zooplusie, to ponad 40cm ;) Chociaż... może byłby OK. Tyle, że mnie nie stać na kombinezonik za 80zł :evil_lol:
  9. Kocham kozi ser, znaczy ten: [URL="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSqQz1sPMW2uQLEBr012Pqkf-VSBZrZj9revMIbkfzVCw4Qs3Hy"]KLIK[/URL] albo ten: [URL="http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQvlQJfTUA_oIkP5ZoJMkIPYK7G6GOxEYmMOAiW6BZEHfxP0NzMpgIUnsxy"]KLIK2[/URL] niestety nie wiem, jakie to rodzaje :oops: Znaczy jeden to pleśniowy, a drugi to jakby twarożek, ale przemielony na drobno i "ścisły". A chłop, jak to chłop. Jak powiedział, że zrobi, to zrobi, nie musisz mu co pół roku przypominać przecież! ;)
  10. Cierpię na brak aparatu, co da się odczuć od dłuższego czasu :evil_lol: A odnośnie kubraczka - masz dla mnie jakąś propozycję, czy coś? :cool3: W sumie mamy jedną derkę i kupiłabym coś jeszcze, ale nie wiem, czy nie skończy się na taksowej, bo tak ogólnie to ceny są - delikatnie mówiąc - idiotyczne za kawałek szmatki :roll: Nie mówiąc o tym, że potrzebuję kubraczka na długość 40-45cm, gdzie w niektórych rozmiarówkach to XXL :evil_lol: Dla doga niemieckiego rozmiar to pewnie XXXXXXXXXXXXXXL :evil_lol:
  11. [quote name='Amber']Ty masz przynajmniej ten "luksus", że możesz pójść na SM czy dać psu gazem po oczach.[/QUOTE] Eeee no mogę iść na SM. Tyle, że jej tu nie ma, bo mieszkam na wsi ;) W mieście bywam czasem. [quote name='Amber']Tak więc ciesz się, że właściciel tego welsha ma to wszystko w dupie i, że go nie znasz - sporo kłopotów przez to oszczędzasz ;)[/QUOTE] Gdybym znała tego kolesia to bym mu urządziła taki wykład, że nasza znajomość pewnie znacznie by się oziębiła. Nie nawykłam się cackać z ludźmi, którzy robią coś złego czy głupiego w mojej obecności, nawet, gdy to rodzina czy przyjaciele (np. wepchnęłam mojego brata do rowu, gdy wrzucił do niego puszkę po coli :diabloti: każdego następnego śmiecia w mojej obecności karnie nosi do śmietnika), więc nie bardzo rozumiem ;)
  12. Zuzałke, przez chwilę rozumem poza misją dnia (czyli komu by tu... ): [IMG]http://imageshack.us/a/img542/7774/img0947x.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img189/1884/img0960001.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img100/7276/img0955001.jpg[/IMG] :evil_lol: [IMG]http://imageshack.us/a/img855/7982/img0962001.jpg[/IMG]
  13. Chyba bym jej wsadziła szyszkę w ... :roll: Gdyby mój pies się do kogoś wypruł to bym się zapadła pod ziemię chyba... No i dziadek rzucił obok psa, a mógł go zawsze np. zdzielić przez łeb gałęzią...
  14. Ale ojciec go nie wypuścił, więc może jest nadzieja? ;) Kartkę napisz i przyklej w pobliżu klatki :grins:
  15. Dobra myśl, ale chyba kupię sznurek na metry, bo coś mi się nie wydaje, żeby jedna, dwie, czy nawet pięć smyczy rozwiązało sprawę ;) Zastanawiam się, co będzie jak mnie odwiedzi Dexter. Bo on, w przeciwieństwie do Zu, nie szczeka. Nie szczeka wcale. Natomiast jak już coś do niego szura, to on idzie grzecznie, tylko zjeżony przez całą linię kręgosłupa, a przy bezpośredniej konfrontacji odpowiada działaniem, ale nie tam, że jak Zu, że to głównie plucie i darcie pały, Dex odpowiada działaniem zazwyczaj dobrze przemyślanym, zaplanowanym i prawie zawsze skutecznym - prawie, bo zwykle Magdzie się udaje odkopać kamikadze, zanim się zabije o maliniacze zęby :roll:
  16. Tak, dokładnie z tych. Tzn. były trzy maliniaki i dwa niemieckie, no ale tam, szczegóły ;) Co ciekawe, znajomy znajomej z tamtych okolic ostatnio "dostał" szczeniaka zaskakująco w typie malinois, więc nie wiem, czy pseudo sobie nie prosperuje dalej :roll: No ale mamy ustawę walczącą z pseudo, hip hip hurra. Szkoda tylko, że to niewiele zmienia w rzeczywistości...
  17. Jaka morducha :) [IMG]http://psifotograf.com/images/phocagallery/2012/23_Bruno/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_0532_resize.jpg[/IMG]
  18. A, tam Deksio jest w jednym z odcinków :loveu: Trzymam kciuki za matkę Marię, jak już będzie 'po' to daj znać :)
  19. No tak. Gorzej, jeśli akurat nie reagują, albo jak to psy wychowywane "po miejsku", co się byle kamienia nie przestraszą. Nie wiem, czy w ciągu najbliższego stulecia się cokolwiek zmieni :roll:
  20. Raczej jej brak ;) A dzisiaj z rana myślałam, że mnie %$^& strzeli :loveu: Otóż wychodzimy sobie z klatki na szybki sik, ja zaraz muszę biec na autobus a Zu wraca do spania, więc plan jest prosty - obejść blok, siknąć psa*, do domu. Skręcam więc w prawo i dochodząc do zakrętu bloku już wiem, że to był błąd, bo spostrzega nas PIESEK. Piesek ma jakieś 6-8 miesięcy, jest jakimś mixem welsha chyba, ma guzik zamiast mózgu i w swoim cudownym życiu wolnego pieska nie widział na oczy smyczy. Nie przeszkadza mu to w podbieganiu do wszystkich żywych organizmów w promieniu pół kilometra i skakaniu po nich, gdy pańcio gdzieś z daleka nawołuje (albo i nie, tylko stoi i cieszy ryja, że piesek się bawi - :splat:). No więc on nas dostrzega (nieeeeee...), ja w myślach: :wallbash:, szybki w tył zwrot z nadzieją na to, że może jednak nie przybiegnie a ja wysikam szybko Zu i wszystko pójdzie zgodnie z planem, no było jakieś 5% szans na to... Oczywiście przybiegł :roll: Przybiegł, wbiegł w Zu, Zu wydarła mordę, ja go odgrodziłam od Zu, wrzasnęłam... no, pomińmy to, co wrzasnęłam, bo było to bardzo brzydkie słownictwo oznaczające "oddal się rączo, młodzieńcze, niecnotliwa jest twa matka"... zasadziłam kopa w dupę. Młodzieniec się oddalił, my poszłyśmy dalej. Do czego zmierzam... To nie było nasze pierwsze spotkanie. Za pierwszym razem, naiwnie pana prosiłam - proszę zabrać psa, moja suka nie będzie się bawić. Pan, powtórzywszy dwukrotnie imię psa, komendę NOGA! i klepnąwszy się w udo zaprzestał działań. Jakichkolwiek. Finał - mały jeździ po Zu, Zu wali go w łeb, drąc mordę, ja go odpycham nogą, ogólnie frustracja. Drugie spotkanie - podobne, tym razem mnie puściły nerwy, więc wrzeszczę do tego idioty właściciela, żeby może, do ciężkiej cholery, kupił sobie smycz i jej używał, skoro jego pies ma go najwyraźniej głęboko w dupie?! Pan chrząknął, szurnął nogą, no że może owszem, przyda się, hehe; oddalił się. Trzecie spotkanie wyglądało tak, że wracałyśmy sobie z łąk, Zu w kagańcu i luzem, na co wypada na nas z krzaków piesio, zanim zdążyłam w ogóle pomyśleć o tym, żeby odwołać psa, ona go tak sprała kagańcem, że piesio oddalił się, jęcząc. Pana w zasięgu wzroku - brak. Za czwartym i piątym razem puściłam Zu ze smyczy, wytarła piesiem podłogę, piesio po 6-7 strzale załapywał, że przyjaźni z tego nie będzie. A dzisiaj coś takiego... Cóż, kupiłam gaz. Chcą balu, będzie bal :diabloti: A jak nie pomoże gaz, będę się chyba musiała umówić na herbatkę z panią dzielnicową i poruszyć kwestie puszczanych luzem psów, ku uciesze ich właścicieli, że się pieski "bawią". I może bym się tak nie przejmowała tym wszystkim, bo jest naprawdę masa psów, które do nas podbiegają i uczymy się z tym żyć, a Zu się z nimi albo przywita ładnie, albo fuknie i przybysz sobie odchodzi, względnie jest spokój, a ten gówniarz po pierwsze nie respektuje ŻADNYCH sygnałów grożących i jest bardzo nachalny, jeszcze się jeży mały skur... :diabloti:, a po drugie jego właściciel najwyraźniej ma mózg bardzo, bardzo głęboko w dupie. Może mandacik mu pomoże go wydobyć na powierzchnię. No i straszliwie mi to cofa w rozwoju Zu, która jest w totalnej rozsypce jak widzi tylko tego psa, bo ona już wie, że do nas podbiegnie i będzie dym, jest cała sztywna i zupełnie nie mogę jej uspokoić, po czym przez pół dnia chodzi i patrzy, komu by tu wpier... ten, komu by tu przyłożyć. Nie zgadzam się na coś takiego kosztem mojego psa. *[SIZE=1]gdyby ktoś coś - rano w czwartki i piątki Zu wychodzi na 5 minut na sik po 7 rano, bo zabieram ją na godzinny spacer po powrocie z 2h zajęć ;)[/SIZE]
  21. [quote name='agaciaaa']Hahaha takie tematy to tylko u Olka :) Ja też zdycham co miesiąc, na szczęście tylko jeden dzień, bo widzę, że niektórzy to i po trzy :mdleje: pomagała mi zawsze Pyralgina, ale ostatnio zjadłam dwie rano, dwie po południu + dwie nospy i dalej bolało :roll: chętnie bym spróbowała cos innego, ale sie boje, bo jak nie pomoże to znów będę zdychać. I też rzygam z bólu, fajnie że nie jestem jedyna :lol: [/QUOTE] Polecam coś z ibuprofenem i coś z paracetamolem, np. ibuprofen+apap, ja mam po tym spokój na jakieś 5-8 godzin, potem powtórka i tak 2-3 razy dziennie, żebym była w stanie zrobić cokolwiek ;)
  22. Trochę mnie przerażają takie wiejskie luzem latające burki, nigdy nie wiadomo, czy im się 'intruz' akurat spodoba czy nie :roll: A ja dzisiaj nabyłam gaz, po tym, jak zostałyśmy z Zu zaatakowane przez gówniarskiego terriera pod własną klatką. Miarka się przebrała.
  23. evel

    Barf

    Ja mielę w maszynce albo blenderem, ulżyło mi, że nie muszę używać jakiejś prasy i innych cudów :evil_lol:
  24. A co mnie obchodzi Twój pies? :) Rozbawiła mnie tylko ta teoria spiskowa, ale widzę, że na dogo wypada się zamknąć i lepiej nie pisać nic :)
×
×
  • Create New...