-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Ja ogólnie jestem bardzo "za" kastracją (w tym aborcyjną, a także usypianiem ślepych miotów), jeśli chodzi np. o adopcyjniaki, ale sterylizowanie szczeniąt... nie, raczej nie. Bałabym się zaburzeń w rozwoju psa, serio. Patrząc choćby na najnowsze statystyki nowotworowe - owszem, ogranicza się występowanie jednych chorób, ale wielokrotnie zwiększa się ryzyko innych, jeśli kastrujemy zwierzę niedojrzałe. Ale o tym się głośno nie mówi.
-
[url]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/16101_470507689657299_1078410809_n.jpg[/url] walki psów! :D A tak serio - jak się młody odnajduje w stadzie? Ciągle jest na końcu łańcucha, czy coś się zmienia? :)
-
[url]http://img502.imageshack.us/img502/2408/95467624.jpg[/url] słitaśna! :loveu: Tej różowej to bym się brzydziła, ale ta jest jak mały hipcio :lol:
-
Ciekawe, czy cena nadal utrzymuje się na poziomie ok. 10 000 :razz: A widziałyście to? [QUOTE][COLOR=#333333][FONT=arial]Wczesna sterylizacja/kastracja zwierząt ma pozytywny wpływ na ich zdrowie. Jedynym niebezpieczeństwem jest dla tak małych zwierząt jest narkoza, jednak wypracowano już bezpieczne techniki operacji dla zwierząt w tym wieku. Procedura ta ma również inną zaletę. Mianowicie, [B]psy nie wykształcają silnych instynktów typowych dla danej płci, dlatego tak naprawdę jest bardzo mała różnica między suczką, a psem Australijskiego Labradoodla, jeśli zostały poddane zabiegowi jako szczenięta[/B].[/FONT][/COLOR][/QUOTE]
-
[quote name='ona30']Whippety nie mają podszerstka|!!! Są to jedyne psy, które nie maja psiego zapachu[/QUOTE] Tere fere. Mojego kundla w ogóle nie czuć "psem" (może tylko wtedy, gdy jest mokra po kąpieli czy spacerze w ulewę), więc przed poleceniem komuś, żeby się dokształcił, warto samemu się tym zająć :cool3: "Psem" nie czuć także np. wilczaków czy husky. Oczywiście mówimy tutaj o dobrze żywionych, zadbanych psach. Autorko, daj znać, co i jak. Alergia jest sprawą bardzo indywidualną, moja przyjaciółka prowadząca DT niezbyt dobrze reagowała np. na yorka i pudla, a przy kilku kundelkach było OK.
-
Jeśli chodzi o powrót do korzeni, jak np. w przypadku rassmo - jestem na tak. Ale wszelkie doodle czy inne krzyżówki modnych ras, żeby było słitaśnie to moim skromnym zdaniem całkiem niepotrzebne przegięcie. Nie przekonuje mnie argument doodlowy, że otrzymujemy psa skrojonego na potrzeby terapii. Bo same pudle z powodzeniem mogą pracować z ludźmi niepełnosprawnymi czy chorymi. Jak również polować, brać udział w psich sportach itd. [url]http://workingpoodles.com/meet-our-dogs/[/url] [url]http://apaw.americanpoodlesatwork.org/[/url] [quote name='"Wikipedia"'][COLOR=#000000][FONT=sans-serif]Australijskie Labradoodle mają dwa typy sierści: wełna (z ang. Wool) i runo (z ang. Fleece). U zwykłych labradoodli pojawia się jeszcze trzeci typ – włos (lniejący). [...] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=sans-serif]U australijskich Labradoodli udało się uzyskać powtarzalność charakteru. U zwykłego Labradoodla spotyka się psy charakterem podobne bardziej do Pudla niż Labradora. [...] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=sans-serif]Labradoodle są nową rasą, jednak nie pozbawioną ryzyka chorób genetycznych. Choroby te pochodzą głównie od macierzystych ras czyli od pudla oraz labradora. Są to między innymi: dysplazja stawów biodrowych i łokciowych, choroby oczu (postępujący zanik siatkówki), choroby tarczycy. [...] [/FONT][/COLOR][B][COLOR=#000000][FONT=sans-serif]Od hodowców Labradoodli wymaga się wczesnej [/FONT][/COLOR][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ubezp%C5%82odnienie"]sterylizacji[/URL] [/B][COLOR=#000000][FONT=sans-serif][B]szczeniąt[/B], zanim trafią one do swoich domów. [...] Ma to na celu z jednej strony zapobieganie niekontrolowanego rozmnażania zwierząt (i ich późniejszego trafiania do schronisk) jak i ochronę nowopowstającej rasy ([B]tak, by tylko nieliczni mogli być hodowcami[/B]). Wczesna sterylizacja psów ma ponadto [B]dobry wpływ na zdrowie zwierząt[/B] jako, że zapobiega powstawaniu wielu nowotworów.[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=sans-serif] [/FONT][/COLOR][/QUOTE] Pogrubienie moje. Fajnie, nie? Do mnie to nie przemawia, kastrowanie tak młodziutkich zwierzaków nie jest OK.
-
Dzięki, Szura. Ja się frustruję, bo dopóki nie mogę mieć drugiego psa, to jest sto tysięcy okazji, a jak już będę mogła to pewnie będzie lipa :evil_lol: I będę sobie musiała kupić snobistycznie szczeniaka w hodowli. Niedobrze :shake:
-
No widzisz, czyli w gruncie rzeczy mamy takie samo podejście ;) Ja gdy puszczam Zu mam oczy dookoła głowy, bo wiem, że jak coś do nas podbiegnie, to może być różnie. Ale dzisiaj się ładnie przywitała z jakąś wariacją na temat spaniela/gordona (podbiegł do nas, a pańcia hen na horyzoncie), no i ze swoim nowym bojfrendem. Ale gdyby podbiegła jakaś suka, zwłaszcza większa, mogłoby być różnie. Nie wyobrażam sobie puścić psa "niech se lata" i w ogóle na nią nie zwracać uwagi. Nie mam też w zwyczaju włażenia na kogoś z psem ani wchodzenia w grupę bawiących się psów, bo po co. A nas to często spotyka, znaczy jak sobie idziemy z więcej niż jednym psem, że ktoś do nas puszcza swojego psiulka i nie wiem na co liczy, że pieski się pobawią czy coś? Ludziom czasem zupełnie brak wyobraźni. Zwłaszcza, że znajome sobie psy się bronią przed podbiegaczami zazwyczaj, jak idziemy np. z Zu, Dexem i Tiną, to Dex jest czujniejszy niż zwykle, bo wydaje mu się, że musi bronić dziewczyn. I jak podbiega do nas samiec (np. zapasiony cocker o imieniu... Bojler :D) to my go wywalamy i odganiamy, bo mogłoby być niewąsko. Czemu Ty nie śpisz o takich godzinach? :evil_lol:
-
Ale mnie to w żadnym stopniu nie stresuje. Po prostu takie luźne przemyślenia. W końcu to forum, jakby nie było. Nie rozumiem, dlaczego ja z psem nielubiącym innych psów nie mogę korzystać z terenów spacerowych. No to pytam. Coś w tym dziwnego? ;)
-
Podeślę komu trzeba, może znajdzie się sponsor dla maliny, bo rzeczywiście okazja ;) Karmisz długo tą karmą, możesz coś o niej więcej powiedzieć, może porównać do jakiejś innej?
-
Jeśli ona ma fiksę na piłkę i olewa inne psy, wybiera zabawę z człowiekiem niż cokolwiek innego, to już jest super. A jakieś stany lękowe, niepewność? Np. do nowych zjawisk czy obiektów? Maliny miewają z tym problemy, dlatego pytam.
-
Fajnie to czytać, super dziewczynka :) Czy rozważacie wydanie jej w jakieś konkretne warunki? Kontrowersyjne ;) mieszkanie w bloku? Dom sportowy/służba, jeśli by wykazała odpowiednie popędy?
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
W klatce?! A tfu!, toż to jak w schronisku :diabloti: -
Hm, przecież labradory to urodzeni dogoterapeuci, to o co chodzi...? Nie powiedział Ci nikt "bo to labrador!"? :lol:
-
Jeśli ona pójdzie do hotelu, bo widzę, że taki jest plan, to powinna się nauczyć, że w kojcu nie rozrabiamy. Później wystarczyłoby to tylko przenieść na kennel klatkę i szlus.
-
Basiu, może spóźniony prezencik barbórkowy? :evil_lol:
-
[quote name='Rinuś'][I][B]A ja nie czytałam :diabloti: i co z maliniakiem?[/B][/I][/QUOTE] W sumie niewiele straciłaś. Dogociotki, które mają chyba ziarnka maku zamiast mózgów, zrobiły zbiorowy lincz, że pudel nie śpi w łóżku i jeszcze czasem nosi kaganiec. BOSHE. A u maliny: [quote name='barbara.h']Jesteśmy, sunia była u weta, ocenił na ok. 2 lata została odrobaczona i była na spacerze z dwoma owczarkami, wybiegała się ile wlezie( za piłeczką) była na lince, ale nie była potrzebna. Jest wspaniała, szkoda mi ją coraz bardziej dodawać :shake:[/QUOTE]
-
[quote name='kingaweronika19']i zreszto uwazam ze kazdy pies powinien nosic kaganiec ale tego wlascicielom nie da sie juz wytlumaczyc[/QUOTE] [quote name='kingaweronika19']oczywiscie nie mowie o malych ale o rasach groznych itp moj znajomy ma dobrze ulozonego owczarka niemieckiego ale zawsze jak wychodzi zaklada mu kaganiec pies sie nauczyl i mu to nie przeszkadza[/QUOTE] To wszystkie, czy małe nie? Bo coś się plączesz w zeznaniach. Po co w ogóle tutaj piszesz, skoro i tak "wiesz lepiej"? A każdą mądrą radę skreślasz.
-
Czy to znaczy, że ja się powinnam ekspediować na marsa na spacery? :razz:
-
Zeznanie złożone, jeszcze do uzupełnienia. Straż zobowiązała się do częstych patroli w tym terenie w godzinach spacerowych jamnika, może jak zobaczą, jaka góra kasy tutaj spaceruje bez smyczy to postanowią przyjeżdżać częściej :razz: No i mam dzwonić, jak jamnik sobie hasa. Dużo dzwonić. I często. Niestety oberwie się też pewnie "zwykłym" spacerowiczom bezsmyczowym, ale to chyba jedyna droga, żeby posiadaczce jamnika przywrócić myślenie na właściwe tory.
-
Ja nie twierdzę, że są niefajne, ale babie się chyba w doopie poprzewracało i szuka kogoś, kto jej przywróci myślenie...
-
Napisałaś z wesołymi emotkami, więc się zasugerowałam ;) No ale nieważne. Moja by została zjedzona, gdyż a. jest mała, b. nie da się przewalić na glebę 'od tak', c. jest strachulcem :diabloti: I nie dziwię się, że właściciele wpadają w panikę, bo mało w tym zwyczajnego psiego savoir vivre'u ;) Ale z drugiej strony sporo dorosłych psów, które znam, bo prostu nie dąży do kontaktów z innymi psami a właściciele się z tym godzą i tyle.
-
Chyba zadarłam z miejscowymi :diabloti: Idę sobie o 23 kulturalnie wynieść śmieci do frakcji suchej, a tu mi jakieś małe COŚ wypada [B]spod [/B]samochodu na parkingu i jazda na Zuzę. Lekko się poirytowałam :diabloti: i powiedziałam "nununu pieseczku, paszli won" czy coś w tym stylu :hmmmm: Przypomniałam sobie jednak, że jest to Jamnik Nieskalany Smyczą, który mieszka w bloku obok i sam się wyprowadza, oszczekując psy, ludzi i srając gdzie mu się podoba, podczas gdy pańcia królewna stoi w klatce i czyta gazetę albo w ogóle jej nie ma. To sobie myślę: no f u c k i n g way :diabloti: I idę do pańci, z pytaniem: czy to pani pies, ten tam? - No tak, a co się stało? - A bo go właśnie kopnęłam w dupę, jak na nas wyskoczył na parkingu dwa bloki dalej. - No wie pani?! - No co? Co ja miałam zrobić, przepraszam, paluszkiem mu pogrozić? - Ale ona się zwykle nie rzuca na psy... :roll: - A skąd pani to wie, skoro pani stoi tu, a ona biega tam? - Proszę pani, TO JEST JAMNIK! [:evil_lol:] Pobiegła za kotem! - A co mnie to obchodzi? Dlaczego zresztą ja tego psa w życiu na smyczy nie widziałam? - To coś pani źle patrzy! - To ja zadzwonię może na SM i policję i zobaczymy, kto źle patrzy... - To... to ja też powiem, że pani tu wyprowadza psa a jest zakaz [istotnie, jest jakaś zmiętolona tabliczka 'zakaz wyprowadzania psów', ale Zu stoi na chodniku i sobie wącha zaspę]. - Chyba sobie pani żartuje :diabloti: - [gulgocze pod nosem] DO WIDZENIA! [kłap drzwiami od klatki, poszła sobie]. A chciałam jeszcze porozmawiać :( W każdym razie zadzwoniłam na SM i rozmawiałam sobie z miłym panem dyżurnym, który stwierdził, że kobiecie się rzeczywiście za dużo wydaje i zaprosił mnie do jednostki na rozmówkę. No to pojadę :diabloti: Żeby było śmieszniej, mam nagrane, jak w rożnych dniach i porach ta kiełbasa na nóżkach stoi i drze ryj pod klatką. Ja nie jestem mściwa, luzem biegające psy mam w nosie, o ile mi się nie rzucają z ryjem na psa czy na mnie, a tutaj... trafiła kosa na kamień. Trzymajcie kciuki :evil_lol:
-
Dobra. Na jaki realny przepis mam się powołać, gdy pańcia królewna stoi sobie w zamkniętej klatce schodowej i czyta gazetkę, a uroczy piesio hasa sobie po dzielni, sra sobie gdzie bądź i rzuca się na psy i ludzi z jazgotem? Pańcia typ betonowy umysł, wytłumaczenie: bo to jamnik. Umarłam, proszę mnie pogrzebać, nie wiedziałam, że jamnik to osobny gatunek, wyjęty spod prawa. Na moją propozycję wezwania SM zaczęła jęczeć, że ona też może powiedzieć, że ja tu stoję z psem a tu jest tabliczka zakaz wyprowadzania! :evil_lol: Ale i tak zadzwoniłam, pan mi polecił przyjść. No to przyjdę :diabloti: Na razie mam tak. Kodeks wykroczeń: Rozdział X. Wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu osób i mienia. Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Rozdział XII. Wykroczenia przeciwko osobie. Art. 108. Kto szczuje psem człowieka, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany. /nie wiem, czy to się łapie, ale kundel regularnie oszczekuje ludzi na jedynym chodniku prowadzącym do całego budynku, jak ktoś się boi psów to ma przerąbane/. Uchwała RM Lublin w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku: § 18. 5. W miejscach publicznych psa należy prowadzić na uwięzi. Zwolnienie psa z uwięzi jest dozwolone jedynie w miejscach mało uczęszczanych pod warunkiem, że pies ma założony kaganiec, a właściciel sprawuje kontrolę nad jego zachowaniem. Psy ras uznanych za agresywne muszą być wyprowadzane na uwięzi i z założonym kagańcem, i tylko przez osoby dorosłe. 6. Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do uprzątania zanieczyszczeń spowodowanych przez te zwierzęta w miejscach przeznaczonych do użytku publicznego, w szczególności: klatki schodowe, windy, chodniki, ulice, trawniki, place, parki, poprzez zebranie zanieczyszczeń do woreczka papierowego lub foliowego i wrzucenia ich do specjalnych pojemników typu Azor lub kosza na odpady.
-
Halo, ludzie mnie mordują serią pytań - co z suką...?