-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='arim']Poszło dziś 50zł na te konto,tylko bardzo proszę ,o potwierdzenie wpływu pieniążków na wydarzeniu-[URL]https://www.facebook.com/events/502280176531119/502951756463961/?notif_t=event_mall_comment[/URL].Inga.m potrzebuje do rozliczenia Skarbonarii-bardzo proszę potwierdzić.[/QUOTE] Oczywiscie, tak bedzie. Bardzo dziekuje. Od dzisiaj bedzie u mnie mieszkac dodatkowo przez 3 tygodnie pieć kotów i 3 psy z Wolki Zaleskiej. Teresa z mężem wyjezdzają do Warszawy na badania kontrolne i dodatkowo Stanisław ma byc operowany na oko. Trzymajmy za nich kciuki, niech wracają cali i zdrowi. A ja Od rana robie "przemeblowanie" z psami i kotami i na prawde nie wiem gdzie ich umieszcze. Jakos to bedzie mam nadzieje, ze sie pogodzą i nie bedzie dodatkowych awantur psio-kocich. MałgosMaałgos, nie mam wiadomosci na pw. Czy to jeszcze na razie nie bedzie tak predko? Poprosiłam buniaage o to zeby w razie czego budy mogli zrzucic przy stacji paliw statoil w Bielsku podlaskim przy torach kolejowych. Zgodziła sie, a ja bym dojechała jak tylko mozliwe najszybciej i je zabrała. Jesli to bedzie inaczej, to po prostu dostosuje sie i czekam na wiadomosc. I bardzo dziekuje. buniaaga, dziekuje.
-
O jejku ile pytan. Juz postaram sie na wszystkie odpowiedziec i bardzo dziekuje, ze jestescie. Malagos, sunia jest mniej wiecej taka sama jak Milka. Jest przyjazna do wszystkich. Z kotami chce sie bawic, a te, ktore uciekają chciałaby gonic, ale ogonek podniesiony do gory i uśmiechnieta. Stoi u mnie na łancuchu i nic nie broi, nie buntuje sie, nie szczeka, nie kopie jam, po prostu śpi, albo wskakuje na bude i patrzy co sie dzieje we wsi. Swoje potrzeby załatwia daleko od budy, az na koncu łancucha. WYCHODZI NA SPACER RAZEM Z Bobikiem i wtedy tez ładnie sie załatwia. Na smyczy potrafi czasem isc bardzo łAdnie przy nodze. Jak na razie nie sprawia zadnych problemow. Na akcji zerwijmy łańcuchy była bardzo grzeczna, wykazała duzo cierpliwosci i była przeszczesliwa, bo było duzo rąk do głaskania i duzo dzieci, ktore kocha. Tu krotkei filmiki z jej udziałem i mam ich wiecej, ale nie chca sie na razie wgrac(nie wiem dlaczego).Ten drugi filmik jest na nim wiecej Dory, jest lepszy [URL]http://www.youtube.com/watch?v=sQS52XHnriM&list=HL1379349946&feature=mh_lolz[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=9J7t0YRpzvM&list=HL1379349946[/URL] . A zdjecia są tutaj, tylko trzeba sie przygladac gdzie jest Dorcia [URL]https://www.facebook.com/#!/kasia.m.prz/media_set?set=a.706901589337778.100000538290473&type=3[/URL] - to z albumu Mai, mam nadzieje, ze sie Maiu nie pogniewasz. MałgośMałgos, bardzo dziekuje i czekam na wiadomosc gdzie mozna odebrac budy. 3x, za chwile wejde tam i poczytam, ewent. napisze. mtf zalesie, bardzo dziekuje, bede wdzieczna i zawioze suke na sterylizacje jesli nic sie nie znajdzie. Tylko bedzie klopot po zabiegu, ale cos sie wykombinuje. Dzieki wielkie. arim, prosze oto namiary do Kastora(prosze w tytule napisac "dla pipi" Bardzo dziekuje Fundacja KASTOR ul. Karłowicza 11/28 25-357 Kielce PKO BP: 71 1020 2892 0000 5902 0455 7542 SWIFT (BIC): BPKOPLPW
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Jaka ona ładna. . . .co to jest, ze nikt jej nie zauwaza? czy trzeba nowych ogłoszen? moze zmienic tekst, moze oglosic w innym regionie? czy jest w ogole ogłaszana? . . . przyznam, ze zapominam o niej - przepraszam. Piszesz Murka i pokazałas jej nowe towarzystwo(?), czyli tamte pieseczki juz w ds, a ona wciaz nic. Ja myslałam, ze ona szybko, jako jedna z pierwszych bedzie miała domek< a tu nic. Tak bywa, ze niektore pieski i po kilka lat czekają, ale za to potem idą do wspaniałych domów. Miejmy nadzieje, ze i z Filifionką tak bedzie. Bardzo jej tego życzę. -
Przepraszam, za to ze tu ostatnio nie bywam. Tyle jest watkow, wydarzen, ze nie wszedzie zdaze byc. Moze i jestem w czyims mniemaniu nieodpowiedzialna, ale staram sie jak moge. Te wszystkie psy i koty nie wziely sie u mnie dla własnego widzi mi się. Kazdy z nich w potrzebie i nie było nikogo ktoby mogł zamiast mnie wziac do siebie. Przysiegam na wszystko co mi najdrozsze, ze drugie tyle mogloby byc u mnie, ale czekają, bo jakos daja sobie rade. Mogłabym wymieniac i wymieniac, ale opowiem na razie o dwoch psach. Pies i suka. Jedno duze, drugie malenkie. Duza suka bernardyno-podobna we wsi u siniamalutka od kilku miesiecy koczuje w polu, w lesie, albo u sonimalutkiej, zwłąszcza w nocy. Jest dokarmiana, ale tak, ze czasem nie chce juz nawet jesc, a bywa, ze kure zadusi, bo nikt nie da. Było ostro, nawet strzelali, ale sonia jakos wybroniła, zwołała mnie i razem porozmawiałysmy z sołtysem, ze postaramy sie jej pomoc. Zrobiłam wykład, jak to mniej wiecej wyglada i sołtys powiedzial, ze pogada z ludzmi zeby dali jej spokoj. Ale to było w lipcu i juz zbrzydło ludziskom to czekanie i znowu sie zaczeło. Co robić? beznadzieja. Sonia tym bardziej nie moze, ciagle ma trzy tymczasy i ciagle awantury, ze mnie sie sluchac raz na jakis czas nie chce, a ona musi na okrągło. Benka przychodzi na ich podworko, bo chce jesc. Fionka, Borys i Gracja szaleja w tym kojcu tak, ze gorą wychodza i odganiaja Benke, a ta łapie w koncu za karki i moze byc bardzo źle. Ona jest łagodna, przekochana, nie zaczepia nikogo, ale jak te małe jej dokuczaja to sie broni. Wszystko mozliwe ze jest w ciazy. A pieseczek, jest malutki taki w typie cziłała. Ma moze 8 lat i mieszka we wsi obok mojej. Ma dom, ale tam 12 dzieci, patologia. Maja 3 psy, cale stada kotow i wszystko dzikie, bo i dzieci sa specjalnej troski, wszystkie wymagajace poprawnej opieki i leczenia, alkoholizm na porzadku dziennym. Dokarmiam go, ale zabrac nie moge. On nie mieszka na swoim podworku, tylko wyniosł sie na posesje po przeciwnej stronie drogi, bo tam co roku latem przyjezdzaja jacys ludzie ze Szczecina i go karmią. Potem on zostaje sam i ma mnie. Spi pod ławeczką na gołej ziemi, bo ludzie niby dobrzy, ale chlewki i wszystkie budynki gospodarcze sa pozamykane i nie ma gdzie sie skryc. Podworeczko wycacane. Zreszta ludzie ci na pewno mysla, ze jak ich nie ma to on wraca do siebie, ale to nie jest prawdą, bo woli pod chmurką, ale spokojnie i bezpiecznie. Tez tak bardzo mi go zal, ale jakos sobie radzi wiec patrze na niego i ciagle sie zastanawiam jak mu pomoc. We wsi Oleksin znowu suki, znowu szczeniaki. Ludzie dokarmiaja, ale juz telefonom do mnie nie ma konca. Co z nimi bedzie? nie trudno sie domyslec. JA juz nie wyrabiam sie i bedzie coraz gorzej niestety. Benka [url=http://www.sendspace.pl/file/pic/8cb85d053350077dd93edcd/view][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/8cb85d053350077dd93edcd/3[/img] [url=http://www.sendspace.pl/file/pic/ff3dc3e0d906c4d786d3c25/view][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/ff3dc3e0d906c4d786d3c25/3[/img] [url=http://www.sendspace.pl/file/pic/9275b8ba65314cd4f7cb32a/view][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/9275b8ba65314cd4f7cb32a/3[/img] Zdjec pieska nie mam, zrobie i pokaze go Wam. Jest jeszcze na przechowaniu po sterylizacji u mnie suczka z Bielska Podlaskiego. Mam ją wypuscic w poniedzialek, ale nie wiem jak to zrbie. Na sama mysl jestem chora. Ona okazala sie byc delikatna, dobra, madra. Nie wychodzi prawie z budy, choc nie jest dzika. Boi sie pewnie, ze ja wyrzuce. Taka szczesliwa w tej budzie. Nie nadaje sie do takiej roboty. A mamy z Sylwią łapac kolejna i to juz z brzuchem. I co jak bedzie taka sama poczciwa? No i jak bedzie sie włóczyc po miescie, to na bank w Radysach skonczy i wszystko na marne. Bedą ją drugi raz kroic, no bo skad beda wiedzieli, ze juz sterylizowana. Ciezko, oj ciezko pomagac.A jest tego w Bielsku tyle, ze i po kilka dziennie moznaby łapać. Teraz Sylwia mieszka w Bielsku to dopiero widzi ile tego tam jest. Ale pojawiaja sie i za jakis czas znikają. Dokąd "poszly", nie trudno sie domyslec. Pieniazki jesli mozna prosiłabym wpłacic do Fundacji Kastor i w tytule dopisek "dla pipi". Zbieram tam na karme dla kotkow. Bardzo dziekuje rowniez Nevadzie za 50 zł i anonimowemu darczyncy za tysiac złotych na karmę. Ostatnio było bardzo ciezko, ale dzieki pomocy mozna wytrzymac. Z tym, ze potrzebuje worek karmy dziennie psom, 12 puszek kocich, 1 kg suchej kociej dziennie, jeden kurczak, ryz. Towarzystwo odrobaczyc, leczyc, niektore zaszczepione. Ostatnio kotek i trzy szczeniaki dostały drugą szczeponkę. Robie co moge zeby bylo siako tako. Nie jest najlepiej, bo kazdy dzien to walka o przetrwanie, ale jakos dajemy rade. Prosze, nie zostawiajcie nas samych.
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Pipi replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Moze to siostra "mojej" Czesi? jest identyczna. Moze ktos porozwoził po jednym, kazdego w inne miejsce. Ja dziwiłam sie, ze podrzucili tylko jednego pieska(to znaczy suczke). Czesia szybko sie przekonała do mnie. Powodzenia, jest w dobrych rekach. -
Toska10, probuj ja łapac na przynete jak to sie mowi. Ma szczeniaki, to do jakiegos chlewka wsadzic szczeniaka na szelkach i matka zawsze wejdzie do dziecka. Potem jesli bardzo dzika to albo z kocem ja brac, albo zagonic w róg i podstawiac klatke. Mnie sie tak udało dwa razy. Kolejka ja widzisz jest spora i trzeba czekac. Powodzenia.
-
[quote name='Tośka10']Ja jestem z Koszalina.[/QUOTE] Moze jak masz małą su nie to na klatke kocią by sie złapała? bo na te jak widac trzeba bedzie troche poczekać. A jesli bedziesz czekac, to jestes zapisana w kolejce. Maia, jestescie wspaniałe, gratulacje.
-
Wiem od Maia, ze juz złapana wczoraj i po sterylizacji. Czy moge prosic o wpisanie sie kto potrzebuje klatke i kto pierwszy teraz w kolejce a kto ostatni? Napisała do mnie Tośka10, ktora chce klatke wypozyczyc dla suczki z lasu. Nie wiem co odpisac. Poradziłam zeby sie tu wpisała.
-
Ciekawe czy Demolka zniszczyla cos w swoim domu? faktycznie jej sie trafiło. A Piecia byl taki sliczny malutki, a teraz toz to zwykly kundel wioskowy. Mysle jednak, ze on sie wyrobi, bo na razie to wiek dojrzewania przechodzi. Szamana zdjecie to obok butelki rewelacja. Myszka i Midi tez szczescia nie mają. Ech
-
[quote name='Moniskaa']Mozna byloby im wyslac zdjecie, ciekawe co by powiedzieli...[/QUOTE] niezły pomysł. . . .zrobcie zdjecie to wysle i zapytam sie co oni na to
-
[quote name='MalgosMalgos']Nie ma sprawy. Transport zapiety na ostatni guzik, dzisiaj wyjechal ode mnie przedstawiciel fundacji wspomagajacej Malgos[/QUOTE] Ale to co teraz? odbierze te budy teraz, czy jak pisałas wyżej na koniec wrzesnia? No i adresu przeciez nie ma do miejscowosci gdzie sa budy. Mysle jednak, ze to jest zbyt daleko zeby zjechac z trasy Warszawa - Hajnowka. Z Warszawy do Hajnowki jest zupełnie inna droga. Znalazłam na mapie trase Warszawa - Różan, prosze zobaczyc jak to wyglada. Gdyby kierowca zboczyl z trasy, to kawał drogi i musialby jechac do Hajnowki tak jakby zupełnie inna drogą. Trzeba przejechac kursorem po mapie w prawa strone i bedzie widac gdzie Hajnowka od Różana. [url]http://mapa.targeo.pl/1_2072260,,2_2071946[/url],
-
Jejku az sie poryczałam i sama nie wiem czy ze smutku czy z radosci. Wspomnialas o Torze i wrocily wspomnienia, ale jednoczesnie ucieszylam sie bardzo, ze Sonia pojedzie do Tory, ktora ma wspanialych ludzi i wszystko na pewno z nia dobrze. Czasami nie trzeba za wszelka cene wydawac psa, kiedy nie ma sie pewnosci. Tora miala zamieszkac w Krupnikach pod Bialymstokiem, ale cos z Randą bylo dla nas nie halo i nie zostawilysmy jej tam. I bardzo dobrze, bo choc sie naczekala to teraz zadne "nie halo" nie w chodzi w gre. Super, bardzo sie ciesze. Pozdrowienia i caluski. Dziekuje.
-
Super fajny TZ, dziekujemy. Zdziercy jeszcze bezczelnie sie dziwią i kłamią, ze nie ma reklamacji.
-
[quote name='Pipi']Napisałam do firmy w ktorej zamawialam klatke i czekam na odpowiedz. Pani ma zapytac u producenta w Anglii i zadzwonic do mnie. Zamowie jesli bedzie taka mozliwosc. Tutaj ja kupowałam [URL]http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=kontakt[/URL][/QUOTE] Jest odpowiedz, ze łaskawie producent zgodzil sie sprzedac te drzwi, ale takie same, nic nie grubsze, bo tak ustawione sa maszyny. Zdziwili sie ponoc i stwierdzili, ze moze jakies wadliwe sie trafiły(????). Koszt to 284 zł brutto i w dwa dni powinno byc zrealizowane. Pani sprzedajaca rowniez zdziwiona jest i twierdzi, ze sprzedaje tych klatek bardzo duzo i kupuja mysliwi, gdzie łapią rozne ranne, chore zwierzeta dzikie i nigdy nikt nie reklamował. Odpowiedzialam, ze mysliwi maja pieniazki i stac ich zeby co jakis czas kupowac widocznie, a my jestesmy biednymi wolontariuszkami. Tak czy inaczej nie mamy pieniedzy zeby kupic nowe. Myslalam, ze beda kosztowaly ze sto złotych(naiwna jestem).
-
Nie bardzo, bo trzebaby zjechac kawalek z trasy. Ale jesli jechaliby przez Bielsk Podlaski, to moznaby zostawic te budy np w Przychodni u dr Burzynskiego na placu. Z Bielska to juz bym sobie poradzila chocby i ciagnikiem od sasiadow. A jesli nie jechaliby przez Bielsk P, to moga i do Hajnowki zawiezc. Moze Alina zgodzilaby sie za zwrot paliwa dowiezc je do mnie. Maja duzy samochod schroniskowy. Albo moze dalabym rade odebrac sama. Do Hajnowki mam z 50 km, wiec moze opony wytrzymaja, a jak nie to tu w swoich stronach ktos by pomogl w razie czego. . .sholowal, tfu tfu tfu. MałgosMalgos, dziekuje, ze pomyslałas. Byloby super gdybym mogla je miec. Ale u nas leje, chyba za cale lato nadrabia.
-
Napisałam do firmy w ktorej zamawialam klatke i czekam na odpowiedz. Pani ma zapytac u producenta w Anglii i zadzwonic do mnie. Zamowie jesli bedzie taka mozliwosc. Tutaj ja kupowałam [url]http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=kontakt[/url]
-
Mix charta boguś -przystojny młodzieniec szuka domu
Pipi replied to 1izabelka1's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za chlopaka i zdrowka zycze Wam obojgu. Dobranoc [url=http://smayliki.ru/smilie-47039847.html][img]http://s.rimg.info/969219603473bd0b7a9d5572302f371e.gif[/img][/url] -
Mix charta boguś -przystojny młodzieniec szuka domu
Pipi replied to 1izabelka1's topic in Już w nowym domu
Na to znaczenie terenu, to raczej ciachanko pilne potrzebne. Ładny bardzo. Dobrze, ze juz bez kaganca. A jaki szczesliwy (?) I nikt go nie szukał? nie ma czipa? az wierzyc sie nie chce, ze i takich pieknych psow ludzie sie pozbywają. Miał szczescie, ze mu pomogłaś i wyciagnełas ze schronu. On nie mial tam szans. Bedziesz szukac mu nowego domu? -
Trzymamy kciuki. Samba, trzymaj sie kochana. Wwszystko bedzie dobrze.