-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[B][SIZE=3]Prosze o rade, co mam zrobic w sprawie psa Beja, ktorego wzieła w lutym na dt joi i Moli@ i oddały go do adopcji. Od poł roku nie moge doprosic sie o jakies wiesci co u psa. Moze przypomne jak to było. . . . [/SIZE][/B][quote name='joi']Meldujemy się na wątku. Wczoraj byłyśmy u Pipi i zabrałyśmy do siebie Beja. Może nie powinnam tego pisać, bo nie o pochwały chodzi i podziękowania, ale wcale nie powinnyśmy brać trzynastego psa do domu, jednak Pipi trzeba pomóc. Do tej pory Irena pomagała innym a teraz sama wymaga pomocy. Irena wyadoptowała setki psów, zawsze zjawiała się tam gdzie jakiś pies lub człowiek potrzebował pomocy. Dziś jej trzeba pomóc, więc jeśli nawet nie macie gdzie albo branie następnego psa wydaje się Wam kompletnym bezsensem weźcie psa na tymczas. Irena obiecuje i wiem że słowa dotrzyma że psy oddaje na tymczas do chwili adopcji lub jej wyzdrowienia. Weźcie psa nie wiem do garażu, na podwórko. Jedna miseczka więcej przez jakiś czas, jeden kocyk położony w jakimś zacisznym miejscu, jedne ręce do pogłaskania choćby raz dziennie, na "chwilę" da się przeżyć. Ja musiałam ugadadać domowników, moja chora ciocia wcale nie jest zadowolona z następnego psa, ale myślę że Irenie trzeba pomóc i że ta pomoc od Dogomanii jej się należy[/QUOTE] [B]. . .potem bylo tak [/B][quote name='joi']Bej pojechał do swojego domu :multi:. Znalazł dom u szefa naszej ekipy remontowej. Panowie mieli czas żeby się poznać i polubić. Będzie miał bardzo dobrze. Własne podwórko, wolne wejścia do domu, wspólne zabawy. O pełnej misce nie wspomnę[/QUOTE] [B]i tak [/B][quote name='joi']I ja się cieszę że Bej ma swój domek. Tak masz rację miałyśmy nieco zamieszania z Bejem. Tak jak Ci mówiłam nie powinnyśmy brać żadnego psa, remont, chora ciocia, nasze 12 psów każdy z innym charakterem (niektóre niezłe ziółka :diabloti::diabloti:), ale uznałyśmy że to sytuacja wyższej konieczności. Bej ma cudowny dom. Cała rodzina bardzo go polubiła, wszyscy znoszą mu pyszne kąski, aż prosiłyśmy żeby nie zatuczyli :evil_lol:. Pan Szymek jest bardzo dumny, bo Bej najbardziej go lubi i słucha. Pan Szymek mimo że codziennie ciężko pracuje to każdego dnia poświęca Bejowi godzinkę na zabawę i szkolenie. To zdaje się jest wielka miłość. Dziś dostałyśmy wędzone uszy w prezencie od Pana Szymka i Beja :multi: Koniecznie chciał wyrazić wdzięczność za psa. W niedzielę jesteśmy zaproszone na kawę i sesję zdjęciową także będą zdjęcia :lol:[/QUOTE] [B]to joi napisała w lutym, ale zdjec nie ma do dzisiaj Od tamtej pory co jakis czas prosze o wiadomosc o Beju, ale niestety nie doczekałam sie. A w ostatnich dniach zapytałam joi na pw dlaczego mnie zbywa i dlaczego nie odpisuje na moje pytania. Odpowiedziala zdziwiona, ze zaraz sprawdzi, bo nic nie wie. . . .w koncu otrzymałam nr tel do tego pana Sławka, ale od kilku dni dzwonie i nie odbiera. Poprosiłam joi zeby sama zadzwoniła i zapytała o psa. Niestety odpowiedziala mi, ze od niej tez nie odbiera. Na sms-y nie odpowiedzial i nagrałam sie na poczte glosową i rowniez bez reakcji. A joi podała mi tylko nazwe wsi w ktorej ponoc mieszka Bej, ale nr domu nie zna umowy adopcyjnej nie podpisywała i nigdy tam nie była wiec nie wie. Wczoraj wieczorem Moli@ oswiadzyła mi, ze umowa gdzies jest, ale nie maja kiedy jej poszukac, bo maja pilne zlecenie(byla godzina 23:00) i musza pracowac na zycie bo nie zyja tak jak ja "z ludzi". Wyzwała mnie od psychopatek i oswiadczyła zebym sie odczepiła. Czy tak postepuje czlowiek, ktory pisał, ze pomoc mi trzeba?. . . .kobiety, ktore maja psy, koty, ktore nie od dzisiaj sa na dogo i fb, ktore dobrze mnie znają i wiedza, ze nie wydaje sie psa bez umowy. . . .kobiety, kolezanki, dogomaniaczki????? [/B]. . . .nie rozumiem ich postepowania i nie rozumiem dlaczego raz mowia ze nie ma umowy i nie wie gdzie jest pies, a innym razem, ze umowa jest, tylko nie chce "mi sie szukac"(tak powiedziala Halina), a za chwile, ze "my pracujemy, musimy zarabiac na zycie, a nie szukac umowy" [B]Chciałabym zapytac Was, co mam robic w tej sytuacji? mam zapomniec, ze byl u mnie pies, o ktorego zycie walczyłam? pies, ktorego oddałam kolezankom pod opieke, zaufałam im? Pies wyjątkowy. Co sadzicie o tej sprawie? prosze, poradzcie co mam robic? jak odnalezc Beja? [/B]
-
..................................................................
-
Bobik jest normalnym psem kiedy nic sie nie dzieje. Jest bardzo grzeczny, kochany. Toleruje koty i mieszka tylko z Zulikiem i na podworku nie ma nic przeciwko Nucie i Cytrze. Gorzej jest kiedy do mieszkania wejdzie jakis inny pies. On po prostu jest zazdrozny i warczy, odgania i robi duzo wrzasku. Do ocych jest nieufny i szczeka, pokazuje zeby, ale nie do wszystkich. Np. byli u mnie moi bracia i na jednego z nich sie rzucał a na drugiego nie. Kocha soniemalutką, ale jej coreczke juz nie, warczy. Kocha tez Marysie z naszej wsi, a inną sasiadke obszczekuje. Nie wiem od czego to zalezy. Mysle ze on wyczuwa kto sie go boi i dominuje wtedy. Ja nie mam z nim problemu, slucha sie, pilnuje na spacerze, chodzimy bez smyczy, ale raniutko i pozno wieczorem, bo raz byla przykra sytuacja kiedy on biegł przodem i wybieglo dziecko z podworka na ulice i zaczeło krzyczec na widok Bobika i on wtedy zaczal szczekac. Ku mojemu zdziwieniu matka chlopczyka wybiegla, zlapała go na rece i bez slowa poniosła do domu. Oczywiscie przeprosiłam, ale ona nie odezwała sie do mnie. Nie wiem jakby to spotkanie z dzieckiem sie zakonczyło gdyby Bobik był sam. Od tamtego zajscia nie puszczam go luzem w ciagu dnia. Kiedy do mnie przyjechał rzucał sie na wyciagniecie reki a teraz moge brac go za obroze, zapinac smycz. Przedtem nie mogłam w jego obecnosci podejsc do miski, podniesc cos z podłogi, poprawic chodniczek, załozyc buty, bo gryzł i rzucał sie. W tej chwili robie to wszystko a on nic. Przedtem bywało tak, ze siedzial np obok mnie i go glaskałam i wszystko dobrze, a w pewnym momencie zaczynał warczec na mnie. Musiałam udawac ze nic mnie to nie obchodzi, ale wstawałam i jakby nigdy nic odchodziłam od niego i starałam sie czyms go zając. Mowiłam np. hodz Bobiniu pojdziemy zobaczyc co koty robią. Albo pytałam, pojdziemy? On bardzo lubi spacery i kocha slowo "pojdziemy?". Teraz tego nie robi. Bawi sie ze mna, przynosi zabawke, moge mu ja zabrac. Nie wiem jakby sie zachowywał przy obcej osobie, ale mysle, ze odpowiednio traktowany zachowywałby sie tak samo. Niestety nie potrafie powiedziec jakby sie zachował w stosunku do mezczyzny bo takiego u mnie na razie na co dzien nie ma. Za jakies dwa tygodnie przyjedzie moj tz, to bedziemy wiedziec. Jesli bedzie zle, bedzie musiał przekonac sie, ze chłop tez człowiek dobry i nie skrzywdzi. Bobik miał tak wyprany mozg, ze nie wiedzial na jakim swiecie zyje. Teraz to normalny piesek.
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='pucka69'][COLOR=#000000] Taaaaa ... To wybieram ... GRACJĘ ! [/COLOR][/QUOTE] Łoałłłłłłłłłłł, [B]wielkie dziekuje, dziekuje, dziekuje. [/B] -
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
to tak, Fila(supraślanka) i Emilka, ktore wstawiam poniżej sa tez na filmiku i teraz po obejrzeniu zdjec, bedzie Ci pucka łatwiej przyjrzec sie suniom na filmiku, bo bedziesz juz widziala ktore to sa i jak wygladają. Fila [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/34ac8c9b929285bab183fd9/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/34ac8c9b929285bab183fd9/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/0e537c76df2eb8bfcb5c0a2/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/0e537c76df2eb8bfcb5c0a2/3[/IMG][/URL] Emi(lka) [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/862af014ba4c8362ec920d3/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/862af014ba4c8362ec920d3/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/9a3bbc3651fc59ea5a30d59/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/9a3bbc3651fc59ea5a30d59/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/d425782af27f39921b26ea4/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/d425782af27f39921b26ea4/3[/img][/URL] Nie wiem czy powinnam o tym wspominac i wybor oczywiscie nalezy do Ciebie Małgosiu, ale w najwiekszej potrzebie jest Gracja(to tak od siebie dodaje) -
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Evelin, a Aida nie do Mad? Musze niestety zrobic jutro rano zdjecia dla Fili(supraślanki) i Emilki, bo mam tylko na filmie. W dodatku na filmie mowie na File(supraślanke) ze ona jest Fiona. Taka żółta z obrożą na szyi. Filmik trzeba dokładnie obejrzec bo sa na nim wszystkie prawie psy, ale ja kazdego wymieniam po imieniu. Co jakis czas powtarzam i ich przedstawiam. Na razie wklejam link do zdjec suczek od Teresy, Fiony i Daisy i link do filmiku. Jutro rano beda aktualne zdjecia, ok?. . . przepraszam, ze nie dzisiaj. Szukałam po watkach, w albumach i na serwerach zdjeciowych, ale nie moge znalezc, bo mam bajzel, nie uporzadkowane zdjecia. tutaj bedzie Fila i Emilka [url]http://www.youtube.com/watch?v=NqT-QVyFsJM[/url] tu Fiona i Daisy [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.478808675542921.1073741830.478790112211444&type=3[/url] -
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Wszystkie te podlaskie psy jak z jednego miotu.....[/QUOTE] Tak, bo jak suka u kogos urodzi to przewaznie ten ktos bierze w samochod albo w ciagnik i po wsiach porozrzuca po jednym i potem znowu sie mnoza i tak w kólko. Tutaj malo kiedy z miasta sa podrzucone, bo my tak jakby w srodku od głównej drogi przelotowej do wiekszych miast. Gdyby wszyscy, ktorzy maja suki wysterylizowali je, mysle, ze byłby tu spokoj. Nie szyscy jednak chcą i niestety tak sie dzieje, ze wciaz ich pełno i wszystkie jak od jednej matki.
-
Nefra i Gracja [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/0b352ca0a1c28614ec0ff5c/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/0b352ca0a1c28614ec0ff5c/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/81cd7bada92cba2054eef1e/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/81cd7bada92cba2054eef1e/3[/IMG][/URL] Gracja [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/ac88385ebc1979c2c1c3a5a/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/ac88385ebc1979c2c1c3a5a/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/9411f43bbd0c185f542717d/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/9411f43bbd0c185f542717d/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/d41163a8a8a3a8db2cde3c8/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/d41163a8a8a3a8db2cde3c8/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/15b9ef0b8489e81a1a43677/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/15b9ef0b8489e81a1a43677/3[/IMG][/URL] Nefra [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/3fc1126ec1b81fbd9bcd82e/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/3fc1126ec1b81fbd9bcd82e/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/09d47fbf7e05dac422c559c/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/09d47fbf7e05dac422c559c/3[/IMG] [/URL] PROSZE KLIKNAC NA ZDJECIA - powiekszone sa lepsze Filmik [URL]http://www.youtube.com/watch?v=s7xiwgYB2v4&feature=youtu.be[/URL]
-
Alez wczoraj z Sylwia mialysmy dzień???????? Okolo godziny 14-tej, kiedy jechałam do Bielska Podlaskiego na sterylizacje dwóch kolejnych kotek(od bezmyslnych ludzi gdzie znowu kociaki), po drodze zauwazyłam, ze przy domu tej kobiety, ktora była w szpitalu stoi duzo aut. Pomyslalam, ze umarła i pogrzeb. . . .Nie, nie umarła, tylko przywiezli ją ze szpitala i ponoc w chałupie bedzie zyła kilka dni, bo juz nie ma dla niej ratunku. Weszłam tam, bo szlag mnie trafił, kiedy syn tej pani powiedzial mi, ze koty sa na dworze, bo matka ledwo zyje i byl baciuszka i koty nie mogą "srac" w domu. Skoro tam juz byłam, pomyslalam, ze wejde do srodka. Prosze sobie wyobrazic, ze wchodze i oczom nie wierze. Kobieta lezy na łóżku obok pieca, w czystej poscieli, w chacie ciepło, wysprzatane, nowe firanki i wcale nie czuc ze tam byl taki syf. Zapytałam co bedzie z kotami, a ta chora odpowiedziala, ze ona by chciala zeby były z nia, ale nie ma nic do gadania bo za chwile umrze i ze nie wstaje w ogole i nie moze juz sie nimi opiekowac. W miedzy czasie chodzil po podworku i po domu czlowiek, chyba elektryk i oblukiwał co do instalacji elektrycznej. Zapytałam co sie tu dzieje? A syn powiedział, ze beda podłączac prad, bo on pracuje i nie bedzie jezdzil codziennie zeby palic w piecu, wiec grzejnik zamierza postawic. Ile w tym wszystkim prawdy z tym umieraniem???? zobaczymy. Na razie koty wyladowały na podworku bez dachu nad głową. Jedna kotka oddana, dwie są u mnie. Zostały tam trzy kocury, pod gołym niebem. Siedza biedne pod chałupą i nie wiedza co sie dzieje. Poniewaz spozniona juz byłam na sterylizacje i w Przychodni czekała na mnie Sylwia, wyszłam stamtad tak wściekła, ze az mi sie w glowie zaczelo krecic z nerwow i ledwo docjechałam do miasta. Zostawiłysmy kotki do zabiegu i pojechalysmy na łapanke kotki osiedlowej w ciazy, na ktora Sylwia "poluje" od kilku miesiecy. Jak to sie stało, ze Sylwia rozcieła palec o blache? sama nie wie, ale sie stało. Podeszla do mnie do auta i straciła przytomnosc. Zrobiła sie biuała jak trup i upadła. Siegnełam do kieszeni po komorke i wybrałam juz 112, ale Ona sie ockneła. Pomogłam usiasc na siedzeniu w aucie, ale nadal było słabo. Pojechałysmy na pogotowie. Wyszedł do auta ratownik medyczny i odesłał nas do chiurgicznej poradni. A tam odesłali do szpitrala na SOR. Nikt nie przejął sie Sylwia, nikt nie popatrzył nawet na palec. Odsyłali jeden od drugiego, nie zapytał nawet nikt czy jest z kims, czy sama? W ostatecznosci na SORze dali zastrzyk od tezca, zrobili EKG i zmierzyli cisnienie i powiedzieli zeby poszla do domu i polezala z nogami do gory. Tam rowniez nikt nie zapytał czy jest pod czyjas opieką. A czuła sie jeszcze chyba z 2 godziny słabo. Ale to czort nie baba i kiedy powiedzialam ze wioze do domu, stanowczo zaprzeczyła i pojechalysmy na łapanke kolejną na Cmentarz. Tam cyrk. . . .kociaki głodne, zimno, wiatr. . . .kotka okazało sie, ze juz urodziła. Przyszła rowniez glodna. Najadła sie, posiedziala z nami, nawet sie ocierała, dala pogłąskac. No ale co? jak zabrac kotke na zabieg? a kocieta?. . . .postanowilysmy, ze poczekamy i ze moze nas zaprowadzi do nich. Kotka, fajna, kochana, ale cwanaaaaa(???). W jednej sekundzie zaczeła biec w kierunku drugiego Cmentarza, miedzy grobami, tak, ze Sylwia pobiegła za nią i nawet przez ogrodzenie przelazła i dalej za nia biegla. . . . .niestety, kotka zgineła wsrod grobow, jakby pod ziemie sie zapadła. Tak to wrociłysmy do domu z niczym. Cały dzien i nic sie nie udało.
-
Przepraszam, dopiero tu weszłam. Tyle jest roboty poza domem, ze nie zawsze juz zdaze ogarnąć wątki. Pojade dzisiaj i zrobie zdjecia najszybciej jak tylko sie da i wstawie. Dziekuje. soniamalutka nie ma komputera, dlatego jej tu nie ma. A ja powiem szczerze, ze kiedy ostatnio je widzialam, nie wygladały najlepiej. Tam nie dzieje sie dobrze ze wzgledu na te tesciową. Nie pozwala wypuscic ich z kojca. Sonia nie ma innego wyjscia i wypuszcza je na noc. Nie jest to najlepszy pomysł, bo w nocy wiadomo, ludzie śpią i nie maja suczki kontaktu z ludzmi. Są miłe, kochane, ale niestety samotne. Soni calymi dniami nie ma w domu. Tyle bycia ich z czlowiekiem, co dzieci z godzine, dwie pobawia sie z nimi. Szkola sie zaczela i lekcji duzo, wiec czasu na zabawe mało. Ciesze sie, ze pojedzie choc z jedna. Bedzie miala szanse na normalny dom. Sonia je oglasza co jakis czas na bialystok online i na tablice, ale nikt nie dzwoni niestety. Pucka i Evelin, kłaniam sie nisko i bardzo dziekuje. To wybawienie tej suczce, na prawde wybawienie.
-
Trzeba pomoc, bo zginą!!!!!Kolejny do uratowania, musi zniknąć. . .
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']"nasza" Milka biega z panią na kilkukilometrowych dystansach ) - jest rewelacyjna! A czy w tym gospodarstwie coś zostało, potrzebna jeszcze pomoc?[/QUOTE] Tak w tej wsi jest jeszcze pies, ktory szczerze mowiac nie wiem czy zyje, bo jakisz czas temu włąsciciel, taki staruszek mowił mi, ze jak ja go nie zabiore, to on zapłaci zeby ustrelic, bo 3 psy to dla niego za dużo. Ja nie zareagowałam i nie wiem co tam slychac, ale moge sie dowiedziec, nawet dzisiaj. Pies identyczny jak te suczki Milki, bo to syn jednej z nich. Wzieli go starzy ludzie jak byl szczeniaczkiem. Na łancuchu wyladował, bo choc krzywdy nie robił, ale ganiał dla zabawy kury, ktore ponoc wystraszone nie niosa jajek, a to zrodło utrzymania tych ludzi. [url]http://www.youtube.com/watch?v=8TxR4rfuwOI&feature=youtu.be[/url] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/8589f2bee41f68e22c1036c/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/8589f2bee41f68e22c1036c/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/d592857b38c8d7bf4fd42f7/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/d592857b38c8d7bf4fd42f7/3[/img][/URL] Ten piesek zyje w bardzo złych warunkach. Prosze przyjrzec sie jaka ma wode, krotki łancuch, buda. . . . Mośka, jak ja mogłam nie zauwazyc, ze cała trojka juz w domkach?????? Bardzo dziekuje i bardzo sie ciesze. Uratowani dzieki Tobie. Ratujesz nam kotki przed okrutnym losem porodow w chlewach i powolnej smierci narodzonych kocich istnien. Z miotu od jednej kotki malo kiedy przezywaja wszystkie, a bywa, ze dlugo choruja nim umrą. Bardzo bardzo bardzo dziekuje. -
[quote name='Patmol']a ja znowu zagłosowałam (bo codziennie można raz)[/QUOTE] O, jak bedziecie przypominac to tez bede głosowac. Przed wczoraj i wczoraj głosowałam i dzieki Tobie Patmol za chwile, zagłosuje. Bym zapomniała. . . . .poszło. . . .jednoczesnie ktos głosował bo przybywało wiecej głosow. . . .jednak cały czas na 3 miejscu są głosujcie, niech mają chlopaki. . .sa wspaniali
-
To ja bardzo dziekuje. Kiedy była w narkozie powycinałam jej zbity ogon i troche dredow, ale nie wszystko, bo wet juz operowac zaczął. Potem po zabiegu nie zdazyłam, bo kiedy ona była ciachana to ja pojechałam na łapanke kotek do Augustowo. Kiedy wrociłam Benia juz była wybudzona i nie bardzo pozwalała, a i jechac trzeba bylo do domu, bo było juz pozno. Potem nie było kiedy, na prawde. Olusia88, dziekuje i serdecznie pozdrawiam. soniamalutka nie ma komputera i w zwiazku z tym sama nie ma jak, wiec prosiła mnie zebym podziekowała za Benite Evelin i Randzie, co niniejszym czynię. Dziekuje bardzo w imieniu soni. Ja rowniez dziekuje. Dziekujemy rowniez Pati-c. Miło było znowu sie spotkać Patrycja.
-
Dzisiaj na wszystkie trzy mozliwosci. Benita pojechała. . . . a ten syn, o ktorym pisałam wyzej, pobil ojca i to dotkliwie i policja byla. . . ot, co to za ludzie???? dobrze, ze suka juz bezpieczna, dziekuje, na prawde. W tym przypadku zdazylismy na czas. I u Stasi, tej co za sciana mały terrorysta mieszka tez sonia wzywała policje. Ten dzieciak skakał do sparalizowanej kobiety z nozem. A ja jadac obok ich domu w sobote na własne oczy widzialam jak stał na przewroconym smietniku i pryskał z butelki w ktorej ponoc był jego mocz, po oknie i krzyczał "wypiejdala* stad ty stara kurw*". Przytrzymałam auto i przez okno mowie do niego, a co ty robisz? juz uciekaj do domu, bo zaraz policje zawołam. . . .uciekł natychmiast, ale po chwili wyjrzał z za domu i zaczął pluć w moją strone. Patrze, idzie jego ojciec z jakimis torbami. . . nawet nie zatrzymał sie, nie zapytał mnie o co chodzi, poszedł do domu. Było to do przewidzenia, ze skoro maltretuje zwierzeta, to wczesniej czy pozniej zacznie i do ludzi. Sonia zamyka matke na klucz, to on wpadł na pomysł, ze bedzie przez okno sie dostawał. Policja była, maja dazyc do zabrania dzieciaka.
-
Benita juz po sterylizacji. Dalismy rade, ale jestem Wam bardzo wdzieczna, dziekuje. Jutro pojedzie do hoteliku u Ani. Podrzucimy ją z soniamalutka do Zambrowa i przekarzemy pati-c, ktora zawiezie dziewczynkę na miejsce. Transport i pobyt dzieki Evelin i Randzie. Sercem całym dziekujemy z sonią za pomoc. Po prostu zycie jej uratowałyscie. Co za okropni ludzie ci ktorzy mieli ją przetrzymac. Ten ojciec, syn, to ich wzrok juz mowi kim oni są. Tylko kobieta dokarmiała wbrew woli męża. Ma sie z nimi az strach pomyslec. Ten stary wczesniej czy pozniej by ją zabił. z facebooka . . . bernardynka Benita juz ciachnieta i jest u mnie na kilka dni, dopoki nie pojedzie do hoteliku, ktory sponsorujeEvelina Podlaska i Ala Makowska, razem z transportem. Bardzo dziekuje. Gdyby nie to pewnie za chwile nie byłoby co ratowac. Opowiem w skrocie dlaczego. Prosze sobie wyobrazic, ze zawozimy benke do ludzi ktorzy zgodzili sie ja przetrzymac, a do nas wychodzi mlody mezczyzna, zaczyna krzyczec, ze poda nas do sadu, ze on nie zostawi tak tego, ze zmarnowałysmy taką piekną suke. Zaczał sie szarpac ze swoim ojcem, ktory mial juz zaprowadzic suke na łancuch pod taką folię. Ojciec natomiast zaczał sie szarpac z tym synem i wykrzykiwac, ze jesli ta suka tu zostanie to on ja zabije, bo nie chce drugiego psa.Przez chwile szarpali te biedna suke az piszczała i skulona upadła . Okazało sie podczas awantury, ze syn na co dzien pracuje w innym miescie i przyjezdza do domu raz na jakis czas, ale te benke chciał miec dla siebie. Dlatego ci ludzie ją podkarmiali, bo jak powiedzieli dla swietego spokoju zeby syn sie nie czepiał. Liczyli na to, ze benia do jego przyjazdu zniknie. Ale dzisiaj jak na to samo ten syn sie zjawił. nie chciałam zeby odbiło sie na suce i kazałam temu mlodemu zniknac, bo moze za chwile byc tu policja. Na szczescie poszedł do domu odgrazajac sie, ze jeszcze go popamietamy. W takiej sytuacji zabrałam Benite do siebie. Jest spokojna, jak na razie grzeczna i szczesliwa, lezy przy budzie. Niestety ze wzgledu na to, ze jest duza i psy "moje" zaczeły bardzo na nią szczekac i to nie bardzo wygladało na zadowolone powitanie, wiec uczepiłam ja na razie, dla bezpieczenstwa na łancuch poza podworkiem, z drugiej strony bramy. W czwartek Benitka pojedzie, takze dzis i jutro damy sobie rade. Jaka ona jest biedna, jaka grzeczna. Grabcia ocierała sie o nią, a ona nic, patrzyła tylko. Grabcia to kotka. W sumie przejechałam dzisiaj 95 km. A to dlatego, ze najpierw kiedy Benita sie sterylizowała pojechałam z Dorotą na łapanke kotek z Augustowo, ale niestety nie złapała sie zadna. Musiałam juz wracac po benke i do lecznicy przyjechała rowerem Sylwia - specjalistka od łapanek kotow. Pojechałysmy jeszcze raz i Sylwia najpierw zasadziła sie na jedna kotke i udało sie. Zawiozłysmy kotke do lecznicy i wrociłysmy jeszcze raz i rowniez Sylwia złapała kolejną kotke i znowu zawiozłysmy do lecznicy. Potem pojechałam z Dorotą(soniamalutka z dogo) odwiezc suke i po awanturze odwiozłam Dorote i sama z benka wrociłam do domu. Benia u mnie [url]http://www.youtube.com/watch?v=HLFsFdGmeOY&list=HL1380131192[/url] Dora w Bialymstoku [url]http://www.youtube.com/watch?v=xH_3IBqu4q8&feature=youtu.be[/url]
-
Dziekuje Wam wszystkim. Evelin, Benka umowiona na jutro rano na sterylizacje. Mam nadzieje, ze uda sie nam ja zapakowac do auta. sonia zalatwiła z jakims gosciem, ze w chlewie ja przetrzyma kilka dni. Jutro wtorek, wiec do konca tygodnia mysle, ze dojdzie do siebie. Bardzo dziekuje za pomoc dla niej. Potrzebne sa kciuki do soboty dla Dory, bo dobry domek po nia przyjedzie. Zamieszka z psem ode mnie, Lampo. Jesli sie spodoba, a mam nadzieje, ze sie spodoba. Z Lampem bylo tak samo. Mieli orzyjechac tylko zobaczyc i z mety sie zakochali. Po kilku dniach zawiozłam im Lampocika. Teraz sami zabiorą Dore, bo wizyta nie jest potrzebna. Lampo mial kolezanke Sabe, ale od czerwca został sam i bardzo sie zmienił. Zaczał uciekac, przeskakiwac ogrodzenie i jest smutny. Panstwo doszli do wniosku, ze on nie moze byc sam. I kiedy zobaczyli zdjecia Dorci, odezwali sie do mnie. Bardzo sie ciesze. Jutro sterylizacja Benki i dwoch kotek z Augustowo.
-
Dzien dobry. Chciałam sie pochwalic, ze ruszyło sie u mnie z kotami. Wczoraj wydałam 8 kociakow. Dwa do Magedy, piec do Asi i Moniki z forum Miau i jedną kotusie tricolorke. Jedna malutka koteczka jest zamowiona, pojedzie za jakis tydzien. Piesek dziadzio zaginął i nie wiem o co chodzi, bo jedzenie znika, ale jego nie widac juz od kilku dni. Zastanawiam sie czy to on ma gdzies miejscowke w słomie u kogos i tylko raniutko, lub nocą przychodzi zjesc, czy moze to jeże zjadają, a pieskowi cos zlego sie przytrafiło. Nikt oczywiscie nic nie wie, nikt go nie widuje. Wczoraj jadąc z Bielska Podlaskiego do Białegostoku natknełam sie na te bernardynke w Mulawiczach. Stała biedna na jakiejs opuszczonej posesji i patrzyła w dal. Dałam jej jesc i nakreciłam filmik. Jest chyba w ciąży. Po niedzieli zajmiemy sie z soniamalutka jej sterylizacją. Bedzie tylko problem z przetrzymaniem jej. Sonia ma za zadanie poszukac kogos zeby pozwolił zamknac ją w jakims chlewie po zabiegu na kilka dni. Czy sie uda? zobaczymy. [url]http://www.youtube.com/watch?v=xy3_PwJnnD8&list=HL1379849491&feature=mh_lolz[/url]
-
W oczekiwaniu na śmierc (prosze powiekszyc zdjecie) [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/66e8280a327fe9fbcc11080/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/66e8280a327fe9fbcc11080/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/7b57d8f843d123ddb59e18e/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/7b57d8f843d123ddb59e18e/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/984218fef8d6ecf41b830ec/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/984218fef8d6ecf41b830ec/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/e4d90405f94d25e4c548f8b/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/e4d90405f94d25e4c548f8b/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/7a42665a81fc920caaf6c81/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/7a42665a81fc920caaf6c81/3[/img][/URL] Były trzy, młode dwa pieski i suka. Ona jest juz wsrod aniołkow, tak powiedziala włascicielka. A te dwa w takich warunkach czekają na cud. Pewnie licza na moją pomoc, nie wiem? ich pani na pewno, bo kilka dni dała wspaniałomyslnie dla sonimalutkiej na ich zabranie. Kiedy sonia pojechała robic zdjecia, okazało sie, ze suki nie ma. Okazało sie, ze juz nie mogli jej trzymac dłuzej bo wyłaziła z tego chlewa. Psy tez załatwią jak sonia ich nie zabierze. Sonia do mnie, a ja co? nic!!!! no bo co mam zrobic? jak zabrac? dokąd? Ot, tym razem wstawiam zdjecia zupełnie nie wiem po co(?). . . .moze zeby pokazac kolejny przykład masakrycznego rozwiazywania problemow i los zwierzat w mojej okolicy. Nie wiem juz jak zyc, jak pomagac i co robić. Bezsilnosc tak bardzo dobija, ze trudno funkcjonowac normalnie. Suka bernardynka ostatnio juz pobita została, nie wiem co z nia bo nie widac od kilku dni. W Bielsku podlaskim przy zakładach hooopa oszczeniła sie suka, kolejna z brzuchem chodzi, kociaki i kotki w wsi Augustowo bez opieki, bo kobieta w szpitalu w stanie ciezkim, w wsi Zdrojki kotka dwa koty i kociak na polu, bo zostały wyrzucone z mieszkania poniewaz ja nie pomogłam, piesek starszy malutki dziadzio o wadze niecałe 3 kg bez dachu nad głową. . . . . . .a w domu 15 kociakow, i 17 dorosłych kotow i 28 psów, w sumie 60 sztuk do nakarmienia i obrobienia. Oprocz tego jazda, jazda i jazda. . . .kastracje, dokarmianie. . . . .echhhhh. Wczoraj brat przywiozł nasza mame, ktora miała zostac u mnie na jakis tydzien, ale posiedziała z dwie godziny i mowi do brata, jade, bo nie ma dla mnie tu miejsca. Kilka dni temu wyszła ze szpitala. Nie ma żalu, raczej sie martwi moim zyciem i przyszłoscią. Obiecałam, ze wszystko pod kontrolą. . . ale czy tak jest?
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka']Nie chcę zapeszać, ale miałam bardzo fajny i konkretny telefon w sprawie Filifionki... DS z ogródkiem w Zamościu, sunia docelowo miałyby mieszkać w domu, w którym są już koty, pani ma doświadczenie z psiakami z "odzysku", prawdopodobnie przyjedzie w sobotę zapoznać się z sunią (jutro ma dać znać czy jej praca nie wypadnie) i jeśli "zaiskrzy" to weźmie Filifionkę :)[/QUOTE] Ale tak bez wizyty p/adopcyjnej? czy ktos z Zamoscia sprawdzi domek? -
[quote name='Ania+Milva i Ulver'][SIZE=4][COLOR=#000000][B]Bardzo proszę o głosy we wrześniowym głosowaniu Karkvetu na: [COLOR=#008000]brodnickie schronisko dla zwierząt Reksio!![/COLOR][/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=#000000][FONT=century gothic][COLOR=#ff0000][B]Link w moim podpisie!!![/B][/COLOR][/FONT][/COLOR][/QUOTE] No właśnie, głosujmy. Konkurencja silna i trzeba być czujnym. Na to Schronisko warto głosować. To jest Schronisko na miare światową. Stawiam na pierwszym miejscu.Prosze się przekonać na własne oczy [URL]http://www.reksio.cdmedia.pl/[/URL]. GŁOSUJMY!!!!!!
-
Mix charta boguś -przystojny młodzieniec szuka domu
Pipi replied to 1izabelka1's topic in Już w nowym domu
Dzien dobry, wpadłam na kawke [URL="http://smayliki.ru/smilie-1097480007.html"][IMG]http://s18.rimg.info/748830e44468218b4e943a6164a675e6.gif[/IMG][/URL] i zagadac dwa słowa. Filmik pokazuje jakie to sa delikatne zwierzeta. Widac, ze raczej nie lubia taplac sie w piachu, czy weglu, ktory tam widac, lecz omineły go łukiem. A Bogus posprzatał cudnie. . . .skad ja to znam??? :razz:. Kochane są. Pozdrawiam Wszystkich i Kaniusie szczegolnie [URL="http://smayliki.ru/smilie-1024402695.html"][IMG]http://s17.rimg.info/b3dae0765282a2c0173fdb4af87238fc.gif[/IMG][/URL] . Dopiero skojarzyłam, ze ona jest tutaj u Ciebie Iza, a Ty jestes 1izabelka1. Trzymajcie sie kochani.