-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Gucio pojechał,Aza pojechała i było dużo zamieszania,ale od razu lepiej sie poczułam. [B]Wszystkie psy zaszczepione od wścieklizny :multi::multi::multi: Ciocia Randa przywiozła ze sobą weterynarza.Nie wiem jak mam dziękować :loveu::loveu::loveu:[/B] :loveu::multi:[COLOR="#000000"][SIZE="4"][COLOR="#ff0000"]DZIĘKUJĘ[/COLOR][/SIZE][/COLOR] [B]Od Cioci Evity przyszły tabletki na robaki,dla psów i kotów.Nawet na dwa odrobaczenia :multi::multi::multi:[/B] [B]Ciociu enia i evita i wszystkim ciociom,które pomogły i zakupiły fanty z bazarków [SIZE="5"][COLOR="#ff0000"]DZIĘKUJĘ :loveu::multi:[/COLOR][/SIZE][/B]
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Wiem,że Gucio już dostarczony na miejsce.Dowiedziałam się z wątku Azy.AlinaS,pisze,że jadą już doniej.Ciekawe jak tam Gucio.Pewnie obudzi się zdziwiony w nowym miejscu,Mój Boże jak to jest,nawet nie wie ile ludzi zaangażowanych jest w jego życie.Nie zrozumie co się stało,gdzie jego mama?Jak się dobrze zastanowić,to straszne to jest.Ale dobrze,że nie rozumie,bo inaczej by cierpiał. Zanim przyjechała evelin i Randa,ja zaprowadziłam Norę/matkę Gucia/do domu,do Saby/siostry Gucia/.Jakaż wielka radoś nastąpiła u Saby,jak zobaczyła Norę.Upadła przed nią,łasiła się,pokazała brzuszek.Zaczęła biegać,cieszyć się.Z tego szczęścia,bez problemu pozwoliła sobie zrobić zastrzyk od wścieklizny.Taka,refleksja. . . . ciociu evita,ciociu enia,Gutek dojechał,a Was nie ma??? Ale na pewno myślami jesteście cały czas z Guciem i Azą.Wiem to. -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Matko,jaka Bajka śliczna jest,jak się błyszczy,jak urosła i się poprawiła.Pani Jolu dziękuję.A ten biały w czarne łatki kudłacz,jaki śliczniutki.Wszystkie piękne psy.Mam pytanie,jak Pani to robi,że w misce jest żarełko,a one nie jedzą,nie biją się?U mnie,będą oddawać,a zjedzą.Jeden przed drugim się spieszy,żeby innemu nie oddać.A jak zjedzą,to potem jeden drugiemu w miski zagląda.Wszystkiego dobrego,pozdrawiam. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Muszę tu bardzo [B]PRZEPROSIĆ[/B],panią,koleżankę evelin,która przyjechała razem i zajęła się Azą.Mała pojechała u niej na kolankach.Bardzo przepraszam Ciociu i[B]BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.[/B] /przepraszam,za to,że pomonęłam Panią Ciocię w podziękowaniach/:loveu: -
Alinko,wyjechali ok 14,może po 14,ale gdzies tak.Było straszne zamieszanie,bo evelin zabrała po drodze i Gucia.Nie wiem gdzie najpierw będą,ale chyba w Warce u jamora zostawią Gutka i pojadą do Was.Chyba to jest po trasie,więc myślę,że na ok 18 - 19 będą na miejscu. Azulka trochę zdezorientowana,bo wszyscy na Guciu się skupiliśmy,potem było masowe szczepienie wszystkich psów.Ona malutka plątała się między nogami i nie wiedziała co się dzieje.Ale już są w drodze i proszę o opiekę nad nią i bardzo dziękuję Alinko,że zgodziłaś się przyjąć ją do siebie.Ona ostatnie kilka dni jak była w domu,to bardzo ładnie sygnalizowała potrzebę.Nie wolno mi było tylko zignorować,bo nie czekała.Jak zakręciła się przy drzwiach musiałam rzucić wszystko i natychmiast wypuścić.Dziś w zamieszaniu nasikała,ale ostatni raz,to zostało wybaczone.
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Przepraszam,musiałam na siusiu psy powyprowadzać i dać jeść,bo jeszcze przez to zamieszanie nie jadły i z tego powodu bardzo niespokojne były. Na Gucia sedalin nie zadziałał prawie wcale.Ganialiśmy go,aż się zmęczył i pan wet na legowisku założył mu smycz przez głowę,ale Gucio już spokojnie siedział i pozwolił zrobić zastrzyk.Co to było nie wiem tak do końca,już nie dopytywałam.Gucio usnął i wet wziął go na kark i do samochodu do klatki zaniósł.Gdyby Randa nie przywiozła weta,nie byli byśmy w stanie go złapać.Doktor okazał się specjalistą jak trzeba.Był spokojny,opanowany,nie tak jak ja szalona.Moje wszystkie psy dzisiaj od rana były niespokojne,bo wyczuwały moje zdenerwowanie.Nawet Aza uciekała ode mnie.Pojechali,wszystko dobrze się skończyło.Teraz poczekamy na relację evelin,jak wróci do domu,to napisze.Zrobiła kilka zdjęć,to będą. [SIZE="5"][COLOR="#ff0000"]BARDZO,BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CIOCIOM ZA POMOC,ZA TO,ŻE DAŁYŚCIE GUCIOWI JESZCZE JEDNĄ SZANSĘ.BEZ WAS NIE BYŁO BY TO MOŻLIWE,DZIĘKUJĘ :loveu::multi:[COLOR="#000000"][SIZE="3"] Akcja była szybka i sprawna [B]Evelin,Randa,bardzo,bardzo DZIĘKUJĘ. Panu doktorowi bardzo,bardzo dziękuję.[/B][/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE] -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']Pipi napisz choc słówko bo już paznokcie zjadłam........[/QUOTE] Już pojechali. Zaraz napisze więcej. -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Oj trzymam,trzymam,mocno zaciskam.Dziękuję bardzo pięknie. -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Oj trzymam,trzymam,mocno zaciskam.Dziękuję bardzo pięknie. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Ja nie mogę wejść.Pokazuje błąd 404.Może potem. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Chyba dziś nie zasnę. -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
A wiesz,że ja znam takich co na diety posłów oddają?a jacy dumni z tego? Ewix,ja chętnie bym skorzystała na jedną chociaż suczkę.Bezdomna była i przygarnęli ją u mnie we wsi chłopaki,bracia,ale ona już trzeci raz urodziła dzieci.Suczki wiem,że zlikwidowali,a trzy pieski maja juz miejsce,ale co to za miajsca.Na wsi. . . . -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Oby tak było Havanko,oby. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
....................................... -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Wiemy,wiemy,tylko ja np.nie odprowadzam podatku,bo nie pracuję.Za tamten rok będzie jakaś mikro suma,bo pół roku pracowałam na umowę.Oczywiście odprowadzę na TOZ.Ale co to za kwota???????,śmieszna wprost,bo zarabiałam 600 zł. -
Oczywiście,może macie i rację,trzeba wszystkiego spróbować.Popróbuję jeszcze i z klatką.Na razie wydam Azika i Gucia.Na podwórku muszę zrobić porządki,bo przyznam,że było zamarznięte,to trochę się nazbierało.Potem na spokojnie zajmę się modernizacją w domu.Część psów z domu,jeszcze z tydzień,jak będzie tak ciepło jak dziś,przeniosę do bud,na podwórko.W domu trochę się rozluźni.Jeszcze jak by udało się Alutce i Płomykowi znaleźć domki,miała bym lżej.Alka i Płomyk oporne są do uwięzi i niestety,nie pilnują sie podwórka.Reszta,wystarczy,że zawołam i choć bardzo się chce,to be ze mnie nie odejdą.No,ale nie każdy człowiek jest grzeczny,a co mówić pies. Najgorzej,że mnie zdrowie szwankuje ostatnio.Nie mam na nic siły.Ciśnienie np.100/60 i kawa nic nie daje.Zrobiłam się słaba,nie wiem w czym rzecz.Muszę badania porobić chyba.Nigdy nie byłam taka słaba.
-
Ja mam klatki od mtf zalesie,ale w jednej z nich,tej dużej pojedzie Gucio.Zresztą lepiej będzie jak ona będzie razem z Norką w pokoju.Myślę,że i miejsca więcej i nie będzie się tak stresować jak w klatce.Ja mogłam ją już dawno do klatki wsadzać,ale to za duży stres.Jak pojedzie gutek,to ja ich porozmieszczam tak,że będą mnie widziały na co dzień i cały czas.Jeszcze się w ten sposób poświęcę.Oddam im juz całe mieszkanie.Dobrze,że jestem sama i mogę to zrobić.Zobaczymy,czy to coś dla Saby pomoże.Nie wiem,czy ja jasno się wyrażam,o tym przemieszczaniu,ale enia,Ty to chyba kapujesz o co mi chodzi z tymi pokojami?Jeśli nie,to jak ich już poumieszczam,to porobię zdjęcia i pokażę,co i jak porobiłam,ok? jak w schronisku będzie. . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jota']Jeżeli na hotelik lutowy Foksi uzbierało się bazarkami to proszę moją kwotę deklarowaną na lutowy hotelik /wpłacałam 28.01/ przeznaczcie również na Azunię :) - jak narazie to jednorazowa deklaracja :) :)[/QUOTE] [B]Jota dziękuję bardzo.[/B] -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Evelin']Pipi czy masz w domu Sedalin?[/QUOTE] mam sedalin,ale na drogę to za mało,tak myślę.Boję się tego dnia,bo po tych szcxzepieniach jeszcze z nim gorzej teraz. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Havanko,mam nadzieję,że już za kilka dni Gucio pojedzie.Martwię się jednak,jak to będzie.On po szczepieniu,jeszcze bardziej teraz się boi i nawet jak wchodzę warczy na mnie.Wetka powiedziała,że koniecznie trzeba wdrożyć mu leki wyciszające.Zdziwiła się,że wet na początku,jak podawałam mu kilka miesięcy lek na uspokojenie i nie zadziałał,to nie próbował zmienić i dopasować taki,który by mu pomógł.Powiedziała,że jest cała gama takich leków i zawsze można próbować.Po tym jak pan doktor prowadził leczenie Saby i nie zainteresował się Guciem i Norą,ja już straciłam zaufanie do tej lecznicy i więcej tam nie będę jeździła.Przekonałam się,że zrobiłam błąd i trzeba było działać inaczej,ale teraz to już musztarda po obiedzie.Zresztą to Arka płaciła rachunki i ja nie miałam nic do gadania.Nadzieja w Arturze Wojciechowskim/jamor/.Oby okazało się,że Gucio będzie jeszcze "normalny",tak bardzo bym chciała.Nie myślę nawet inaczej. Gucinek czeka i już tuż,tuż. -
To co,mogę Azunci już powiedzieć,że pojedzie w sobotę? Słuchajcie,ale ona nie szczepiona,nie odrobaczona jeszcze.Ja na tablety od evity czekam.Trzeba będzie jeszcze na to pieniędzy,czy Alina w cenie to zrobi?Chyba nie?
-
Tak,ale ja drogą dedukcji doszłam skąd może być Aza i poszłam do tej wioski.Nie daleko mnie mieszka facet,u którego bezdomna suczka urodziła 7 szczeniaków.Jak się doiwiedziałam zadzwoniłam do weta żeby te psie dzieci pojechał i uśpił.Po kilku dniach zadzwoniłam żeby zapytać,czy już tam był,a wet mówi,że nie zrobił tego,bo pieski już widzą i biegają.A ponieważ człowiek od którego wyciągnęłiśmy Bajkę,to kumpel tamtego co miał szczeniaki,to domyśliłam się,że mógł mu powiedzieć,że od niego wyciągnęłam Bajkę i Foksię/koczowała przy jego chałupie/,to niech podrzuci choć z jednego szczeniaka do mnie. Ja wzięłam Azę i poszłam tam do tego faceta.Nie pomyliłam się w podejrzeniach,bo Aza jak tylko zobaczyła matkę,pobiegła do niej ciesząc się bardzo.Suczka tak samo ją przywitała.A z domu wyszła straszna kobieta i mnie z drągiem zaczęła wyganiać i krzyczała,że to nie jej psy,że zaraz na mnie policję zawoła,że ja ja napadłam. Co miałam robić,zawołałam Azę i chociaż bardzo się wystraszyła,przyszła do mnie i poszłyśmy do domu.Wołałam też tę jej mamę,ale ona jest dzika i nie podeszła nawet do mnie. Po drodze,jak wrazałyśmy,zaszłam do jednej pani w tamtej wsi,to moja znajoma i zapytałam o tę suczkę i ona powiedziała mi,że faktycznie ta suczka szczeni się za każdym razem u kogoś innego,że już kilka razy miała szczeniaki,ale zawsze gdzieś ich potem ta suczka wyprowadza.Akurat,wyprowadza????one giną z głodu i chłodu.Tak tu jest niestety. Mi się wydaje,że ja pisałam o tym wcześniej.Jeśli nie,to przepraszam. Powiem jeszcze,że innych braci Azy,jak tam poszłam,nie było.Tylko suczka biegała.Tego dnia ten facet był w mieście i na pewno jadąc po drodze powyrzucał ich .Tak się tutaj robi. O matko,zanim napisałam tego posta,to już kilka prze de mną się posypało.
-
Również zapraszam bardzo na wątek Azy i proszę o pomoc. Kotka Gandzia,jest cała obolała,ledwie łazi biedulka,ale wet powiedział,że nic jej nie będzie.Dostała jakiś zastrzyk na wzmocnienie i przeciwbólowy.W sumie dostała cztery jakieś zastrzyki.Rano jeszcze nic nie jadła i nie piła,stękała.Po wizycie w lecznicy cały czas śpi i trochę mnie to nie pokoi,ale zjadła już dwa razy,to może będzie dobrze.