-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Saphira dziękuję.Chciała bym pomóc,ale nie mogę.Sama proszę cały czas o pomoc,ale w takiej sytuacji nie raz najpierw robiłam,dopiero potem myślałam.Nauczyłam się słuchać,patrzeć i nie wymądrzać,bo wiem,że są tu ludzie z doświadczeniem i przychodzą nie tylko z dobrym sercem i szanuję ich za to.Samo serce nie wystarczy,żeby wyciągać zwierzęta z takich miejsc.I jak się coś zaczyna,a sobie nie radzi,niech posłucha dobrych rad,na prawdę warto. Cieszę się,że na dogo przybywa cioteczek,że chcą pomagać,że będą następcy nas,starych.Dziękuję Wam za to i trzymam kciuki,żeby szło jak najlepiej i wspieram was,choć by takimi słowami.Może za ostro,ale uwierzcie mi,że kubeł zimnej wody nie zaszkodzi.Odezwałam się tu,bo zabolało,z powodu andzia69. Psy,koniecznie trzeba z tego miejsca zabrać,pospieszcie się,proszę. eneda,nie dąsaj się,działaj,trzymam kciuki.
-
Tak,dziś jest pięknie,tylko,że z pod śniegu wszystkie koopki wylazły.Masę roboty mnie czeka,bo widok????? straszny. Słonko świeci,z dachu kapie,ale powietrze,jak na razie mroźne.Ogólnie,fajnie,aż żyć się chce.Jeszcze trochę i zakwitnie w około i tę porę roku uwielbiam. Chyba wszyscy się radujemy? Ciociu Ellig pozdrawiam serdecznie.
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Ja nie skomentuje,bo mnie zatkało,nie wiem co powiedzieć.????? Jamor,wiedziałam,wiedziałam,że on ma jeszcze szansę.Tylko,dlaczego u mnie tak się bał?Może powierzchnia za mała?Przyznam się,że aż mi wstyd.Jestem w szoku. . . . [B]DZIĘKUJĘ[/B] -
Jeśli przychodzi na wątek ktoś doświadczony,trzeba to docenić i słuchać. [B]eneda[/B],ja słucham,choć jestem już stara, nie wszystko wiem. Pisałaś,że pies z piwnicy wypuszczony,zaczął szafkę jeść z głodu.Nie rozumiem,jak trafił s powrotem do piwnicy i do tej pory tam jest.On żyje w ogóle?O matko. . . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
O, widzę,że i Tobie Elik się powieliło,tak jak mnie. . . . . -
Myszki mieszkają wszędzie.Koty nie bardzo zadowolone,ale ja na nie krzyczę,bo to wredoty są.One znęcają się nad bezbronnymi myszkami.Jak widzę,że siedzi kot,a przed nim mała myszka i się trzęsie z łapkami podniesionymi do przodu,to zabieram i na strych zanoszę,a kotu to tyle nagadam,że na długo pamięta.Niektórym kotom mysz może na głowie siedzieć.Ja kocham i myszki.One mi nic złego nie robią.Ludzie mówią,że przewody przegryzają,że robią szkody.U mnie tylko raz znalazłam w szafie pogryzione ubrania,ale powiedziałam,że jak będą mnie prowokować,to im wojnę wypowiem.Zrozumiały i żyjemy w zgodzie.Daję słowo.Chodzą sobie,ale nic złego nie robią.No może czasem trochę czuć,że są,ale ja wtedy postukam troszeczkę w podłogę,albo zamknę im wejście i na jakiś czas pogniewają się na mnie i idą sobie gdzie indziej.A na całe lato wyprowadzają się na łono przyrody. U mnie są jeże,fretki,kuny.Z nimi jednak nie staram się zaprzyjaźnić,bo ponoć nie wolno ingerować w ich życie.Tolerujemy się wzajemnie,nikt nikomu w drogę nie wchodzi.Ja mam radość,że mogę je obserwować.
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Eliku,bardzo,bardzo dziękuję. Taghar,o jakim "włamywaniu" mówisz? -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Macie rację,tylko u nas właśnie tak jest,że bez "prynuki"ani,ani,a księża nawet jak mają prawidłowy stosunek do zwierząt,wolą nie "podpadać" u parafian.Wolą mieć święty spokój. Znałam jednego księdza,który miał"jak zawiązać"w swojej parafii,bo przygarnął suczkę.Jak umarł,suczka wylądowała na ulicy. Znam też kilka osób tu w okolicy,którzy podają hormony sukom żeby cieczki nie miała,bo ksiądz tak robił. Bajka żyje,ocalona w porę i Aza żyje,bo miała to szczęście,że wrzucili ją do mnie.Jej braciszkowie nie mieli takiego szczęścia.Wiem też,że znowu masę szczeniaków po chlewach męki przechodzi.Wczoraj jedna pani z mojej wsi przyszła do mnie o ratunek prosić,bo szczeniak się czochra i coś białego po nim łazi.Mieszkają w 'pałacach",a na środek na pchły kasy nie mają.Przyszła,bo nikogo w domu nie było,gdzieś pojechali i pod strachem,żeby nikt jej nie widział,bo awanturę by miała,albo i lanie.Dałam środek na pchły,miałam proszek dla kotów.Mam nadzieję,że posypie skoro przyszła.Mówiła,że mąż powiedział,że wyrzuci szczeniaka.To ci sami,którym psa odebrałam skrajnie wycieńczonego,którego nie było sensu już ratować.U nich od lata naliczyłam kilkanaście psów,które brali,bo ktoś dał i nie wypada odmówić,a potem w cudowny sposób pieski giną.A ja wiem co się z nimi dzieje.I co mam zrobić??????pytanie bez odpowiedzi.. . . . . . -
Aza ma jeszcze mleczne ząbki,to może mieć 3,góra 4 miesiące.Pies zmienia uzębienie w czwartym miesiącu życia.Alina niech popatrzy,czy już zaczynają jej wypadać.U mnie miała jeszcze wszystkie mleczne.
-
Jak woziłam Alutkę do sterylizacji,to wet nie bardzo chciał ją ciachać,a miała już zęby stałe,tylko była przed pierwszą cieczką,to miała jakieś 6-7 m-cy. Aza jest jeszcze malutka,ma mleczne zęby,dopiero je wymienia,to chyba jednak jeszcze za wcześnie,choć każdy wet mówi co innego.Lepiej by było gdyby poszła do ds już po sterylizacji,będzie pewniej.Ale ja nie decyduję,przecież. . .
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='muka1']Polska wieś to niestety umysły betonowe ....Ich to niczego nie nauczy .Cierpienie zwierząt to jak rozmowa przez grubą ścianę.To tępaki do których nic nie może dotrzeć.To przerażające.Okrucieństwo z nich się wylewa ....[/QUOTE] Amen. . . . . . . . . . . . -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='zoja.']Najgorsze jest to, ze nic im za to nie można zrobić.. Jeszcze, jeśli wcześniej pomyśleli (choć wątpię), to odszkodowanie dostaną..[/QUOTE] wiem,że nie dostaną. . . . .i może nie powinnam,ale się cieszę,bo może myśleć zaczną i wreszcie coś zrozumieją. -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
No właśnie,biedne zwierzęta.Oni jednak,ci ludzie,w rozpaczy,bo strata niemała.A gdzież tam,o tym,że krowa nie żyje i jej żal,to nawet oni nie pomyślą.Pieniędzy żal. Ale coś w tym jest,bo i jedni i drudzy stratę mają.Ja tłumaczę to tak,że kara na nich spadła,za Bajkę i Azę. -
Jeszcze tylko muszę zachwycić się Yogim.Cudo wilczek:calus:,w sam pysio ode mnie.
-
Są pieski,które bardzo szybko znajdują domki i są takie,które czekają i czekają.Bywa tak,że te pospolite kundelki chwycą za serce,a piękne raczej mniej.Zawsze mnie to zastanawia,dlaczego tak jest?Aza,Bajka,przecież to piękne pieski/suczki/,no ni jak nie pojmuję.Jest takie powiedzenie,że każda zmora znajdzie swojego potwora. Moja Pola od 2007 roku miała ogłoszenia i nie było ani jednego telefonu,aż tu nagle przyjechali dobrzy ludzie i zakochali się od pierwszego wejrzenia.Przyjechali w sprawie Jamnisi,a pojechała Pola.Pani dzwoni do mnie co jakiś czas i mówi,że jest wspaniałą suczką i nawet kto wie,może w mieszkaniu zamieszka,bo przekonują się powoli,że można jej zaufać. Tak to już jest z tymi adopcjami. Monica_20,Yogi jest śliczny.To jeszcze szczeniak i widzę,że bawić się woli gazetami i wszystkim,co jest zakazane,a piłka leżyyyy.A jak nie chce się przytulać,to mu odpuść,widać mu to nie potrzebne za bardzo.Ma u Ciebie wszystko,to po co jeszcze się przytulać :evil_lol:.A tak na poważnie,to są takie psy,jak koty.U mnie Płomyk i Alutka tak mają,że tylko wtedy,kiedy im się chce,a jak ja proszę,to nie zawsze,oj nie zawsze.Kot jak nie chce,to też nic nie poradzimy. No i masz. . . . .znowu się rozpisałam ;)
-
[quote name='eneda']Niestety mam złą nowinę, dzisiejsza akcja się nie udała, bo policja zażyczyła sobie prośbę asysty na piśmie.........a straż miejska nie miała czasu, chciałam tam pojechać wraz z prezesem ŚTOZU. Będę nalegać na kolejną interwencję w jak najszybszym czasie.[/QUOTE] Nie rozumiem,psy cierpią,a tu nic nie można zrobić.Eneda,poczekaj jeszcze z tydzień. . . . .,a co tam?
-
[quote name='eneda']Tak jak pisałam, w piątek jadę tam po raz kolejny...zależy mi, aby kobieta chciała dobrowolnie oddać psy z podpisaniem zrzeczenia się praw [żeby uniknąć pewnych procedur]. Problemem jest też to, że ratując te psiaki, nie możemy skazywać kolejnych na to piekło [bo przecież wzięcia kolejnego kundelka na łańcuch nie jest problemem]. Dlatego trzeba to wszystko dobrze rozegrać. andzia69 nie musi do Ciebie nic przemawiać co piszę, jakoś mi na tym nie zależy. Rozliczać mnie z tego czy byłam gdzie i co pisałam też nie musisz....Ty może w wolnej chwili wolisz siedzieć przed komputerem, ja wolę pobiegać po kieleckich bramach i nakarmić koty, które czekają na jedzenie. Takie i takie osoby są potrzebne, ale ja nikogo od razu nie atakuje i nie rozliczam... Masz dość może to i dobrze.[/QUOTE] eneda,nie mogę zrozumieć,jaka to pomoc,jak nawet jedzenia nie możesz podać psom.andzia 69 ma rację,że ma dość.Przez tydzień wiecie o psach,a one dalej głodne.Pies w piwnicy?,no to co?,dlaczego nie można podać mu jeść?,osobiście mi też nie podoba się takie pomaganie.Powiem jeszcze,że andzia 69 od pięciu lat jest na dogo i wie co robi,a ja wiem,jak pomaga skutecznie i z poświęceniem.Powinnaś się cieszyć,że andzia69 przyszła do Ciebie na wątek.Pomyśl trochę.
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
:calus::calus::calus::calus::Rose: [COLOR="#ff0000"][SIZE="5"]BARDZO BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ:multi:[/SIZE][/COLOR] -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
moja tutejsza kumpela powiedziała,że to palec boży,bo dla faceta,który mi Azę podrzucił też chlew się zawalił i zginęła krowa,a dala nich to wielka strata. -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Ale numer. . . . . Bajki dawny "dom"zawalił się.Już by jej nie było na tym świecie,bo byczek,obok którego była uczepiona zginął.Gdyby nie Wy???? Dziękuję. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Ciekawe jak mu tam idzie? -
A mnie się wydaje,że jak zostawił właściciel,to nie ma co takiemu psa oddawać.Jak zostanie zmuszony do zabrania,to zrobi to,ale psa i tak się pozbędzie.Jednak znaleźć właściciela trzeba i ukarać/marzenie tylko takie bym miała,wiem,że to nic nie da/ Co za ludzie.Ja pomóc nie mogę,ale życzę Wam jak najlepiej.Oby udało się mu pomóc.