Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Kaszanko, a może kot chodzi do pralki na siku? Kiedys miałam taką kotkę, która często w pralce siedziała. Jak były w niej rzeczy do uprania, to spała na nich. Na początku zastanawiałam się skąd czuć, ze kot nasikał? ale nie przyszło mi do głowy ze to ona w pralce załatwiła potrzebę. Aż w koncu posłyszałam, że coś się leje. Patrzę a ona siedzi i siusia. Nic w pralce nie było, to sie wydało. Często wczesniej było tak, że jak nie prałam kilka dni, to czuć było przy wkładaniu rzeczy, ale nie pomyslałam nawet. Moze i Twoj kot lubi do pralki? Tak tylko pomyslałam. . . .pozdrawiam i dziękuję za Mulana.
  2. Kolejny pies, kolejne szczęśliwe zakończenie. I tak powinno być, że dom, a w nim kot pies, królik. . . . . Gdyby każdy człowiek miał psa i każdy dom, w którym nie ma psa, przyjąłby jednego do siebie, zeby dbał, nie rozmnażał, nie byłoby kłopotów z bezdomnością. I gdyby mnie złota rybka zapytała jakie mam marzenie? odpowiedziałabym, żeby nie było bezdomnych zwierząt. Pozdrawiam Was niedzielnie, weekendowo [url=http://smajliki.ru/smilie-847098183.html][img]http://s13.rimg.info/ba774134c3edf3a1e4710829664bdac0.gif[/img][/url]
  3. o jezuicku kofany, ucholki stoją, cudo chłopak z tego Paryska:loveu:. buźkam
  4. Pomyślałam, że moge pojechać i zabrać swojego pieska, który jest u mnie na dt, skoro jest taka okazja. Piesek mały, tylko ze uciązliwy w drodze, bo bardzo sie boi i płacze. Mogę zaopiekować sie psami. Do noszenia też jestem przyzwyczajona. Nie mam tylko umówionej wizyty, ale może by mnie przyjęłi przy okazji. Zresztą jesli bedzie wiadomo, że się zgadzacie zebym pojechała i bedzie wiadomo kiedy, to spróbuje dzwonic i sie umawiać. Jeśli chodzi o mnie, to ja chętna jestem. Nie wiem, kto ma ostatnie słowo? A kiedy jest planowany wyjazd? bo wcześniej jak w środe nie bede mogła. Po za tym do wszystkiego sie podporządkuję. Oczywiście jeśli nie bedzie pasowało zebym ja jechała, to bez urazy, zrozumiem.
  5. Chętnie pojadę. Mam pieska niewidomego i potrzebna jemu konsultacja okulistyczna. Dołożę sie do paliwa. Pomogę z Garetem.
  6. Ale one fajne. . . .a Dusia jakie minki robi?! dobrze, że juz lepiej. Do kołnierza pewnie sie przyzwyczaiła, bo taka zadowolona.
  7. Suśliku, to bardzo miłe, dziękuję. A co do spraw, to Białystok juz chyba zrobił swoje. Powymądrzały sie deczko i juz ich nie ma. Założę się, że konkretów nie bedzie.
  8. garnek.pl [url]http://www.garnek.pl/zosi52/14104385/nasza-ekipa-cz-2[/url] To zdjęcie mnie powaliło [url]http://x.garnek.pl/ga5991/a62d1fbbb9645a14103747a3/zapewniam_ze_woda_byla_czysta.jpg[/url] . . . oj, nacieszyłam oczy. . piękne psy, cudneee :loveu:
  9. Miałam juz tu nie wchodzić, ale krew mnie zalewa i napisze jeszcze kilka słów. Słuchajcie. . . co innego kilka dni po zabiegu, a co innego dac suni dt. Ja mam już trzy dzikie psy i moge miec jeszcze dwa, które sa w tej chwili w hotelu i Ania pracuje nad nimi, zeby je oswoic tak by mogły isc potem do ds. Jesli sie nie uda, moga wrócic z powrotem do mnie, bo to psy podrzucone w mojej wsi. Bede miała pięc dzikich psów na wiecznym tymczasie. W dodatku jestem nieodpowiedzialna i nie potrafie pomagac, bo zawsze jestem krytykowana i sa tu tacy, co nie zostawiaja na mnie suchej nitki. Wszystko źle, wszystko nie tak. . . . Nie moge brać kolejnej suki do siebie, bo przedewszystkim nie chce kłopotów. Prosze mi nie wciskac, że napisałam, albo nie podpuszczać, ze to, czy tamto. Zaproponowałam pomoc w sterylizacji i nic więcej. Nie jestem w stanie pomóc tej suni inaczej. Są tu odpowiedzialne, mądre osoby, pomagające w biedzie, maja domy tymczasowe i wiedza jak oswajac dzikie psy. Wierzę w to, ze nie zostaniesz z tym problemem sama [B]doris66[/B] i suka zostanie zabrana z pola. Jednak Białystok, to nie Bielsk. Ja mogłabym tylko jej zaszkodzić. Gawronko, ja też Cie nie znam i nawet nie wiem w jaki sposób pomagasz. Nigdy nikogo nie krytykuję i nie obrażam się jesli ktos pisze prawde w dodatku jesli chodzi o dobro zwierząt. Nie mam co sie gniewać, bo miałas racje. Powtórzę, ze tak, to było bardzo nieodpowiedzialne, ale stało się i dzieki bogu jest wszystko dobrze. Suka żyje, ma sie dobrze. Gdyby jej się cos stało wtedy, na pewno nie zostawiłabym jej samej. Jesli masz ochote dam Ci namiary do kobiety, która dokarmia ja i pozwala jej przychodzic na swoje podwórko i powiem w jakiej wsi jest sunia. To blisko Białegostoku. edit: a dobra, zresztą mogę i tu napisać ta sunia jest w Pietkowie i koczuje przy dawnej Paszarni.
  10. Jezu miły, nie moge sie uspokic :-( Załoze sie, ze to na wsi pies był. Znam takie komórki. . . jak można? po co tym hadom pies? To jest niewyobrażalne cierpienie. Łapinki możliwe, ze od tego "sianka", na którym mieszkała. Boze jak ona musiała cierpieć. Kiedy przyjdzie opamiętanie na tych ludzi? Dobrze ze juz bezpieczna, dziekuje Wam za nią.
  11. Trzymam kciuki za mamę maluszków. Oby się udało.
  12. [quote name='ANETTTA']a czemu tak nagle szuka psa tak na szybko ??pytałaś[/QUOTE] Nie, nie szuka na szybko. Powiedział, że miał doga i teraz też chce mieć dużego psa, ale wszystko jaki to bedzie. Juz pisał maile z jaką pania wolontariuszką/tak mi powiedział/ ale nie doszło do skutku, bo uparł się na wielkiego psa, a pani nie mogła tego zrozumiec, czy cos takiego. . . .Bedzie szukał i czekał zeby pomóc jakiemus biednemu w potrzebie psu do czerwca. Potem jak nie znajdzie, to kupi rasowca. Mówił, że stac go na psa z hodowli, ale chce pomóc i ma tylko jeden wymóg, ze ma byc duży. Moze warto kto ma takiego psa nawiązac z z tym panem kontakt? No nie wiem? ja nie mam. Nie wiem co mysleć i gdybym miała takiego psa, to pewnie porządnie bym sprawdziła człowieka. Mówił też ze ma trzy posesje do biegania dla psa, ze ma jakis warsztat. A kojec dla psa ma 27metrów?! Pan szuka i na dogomanii. miał zobaczyć zdjęcia Łatka-benka. Śledzi molosy.
  13. [B]Dziewczyny z Bielska Podlaskiego, przepraszam Was za zamieszanie. Zapomniałam przez chwilę, że niektórzy z Białegostoku mnie nie cierpią i czym predzej wybiją Wam z głowy, że pipi jest beeee. Róbcie swoje, ja znikam. Co racja to racja. Nie można wypuszczać suki po zabiegu, to bardzo nieodpowiedzialne i nie zdawałam sobie sprawy, że narażam sukę na śmierć. Do siebie też nie powinnam jej brac, bo jestem zbieraczką. Najlepiej żeby rodziła po każdej cieczce. Przynajmniej dzieciaki miałyby z kim się zabawiać. Widziałam martwe szczeniaki od tej suki. Ostatnio miały wydłubane oczy i jeden biegał podpalony. Potem skonał. Niech młodzież się ćwiczy. Żałosne. . . .[/B]
  14. No, jak zwykle, co by pipi nie zrobiła to bedzie źle. Ok 30 suk zawiozłam w ubiegłym roku na sterylizację i żadnej nic sie nie stało. Nie ja jedna tak zrobiłam, no ale cóż?! Moze mi byc tylko przykro. A chciałam zaopiekowac się nią po zabiegu przez jakis czas, tylko nie zdążyłam jeszcze tego napisać. Jest Was tyle, że na pewno poradzicie sobie beze mnie. Domów tymczasowych też macie pod dostatkiem, także nie bede stawała między Wami. Nie potrzebnie sie wtrąciłam, przepraszam.
  15. [quote name='Zuzka2'][B]Jest chętny z Opola na ogromnego psa ok.75kg.[/B] Może ktoś się skontaktuje i poleci jakiegoś psiaka? Nie wiem czy oferta jest poważna czy nie,ale wklejam: [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/50091/wielkiego-psa-przyjme/[/url][/QUOTE] Dzwoniłam do tego pana. Jasno sie określił, że chce psa dużego i najlepiej zeby był to pies. Ma na ukończeniu b duzy kojec i robi sie buda. Człowiek konkretny i do rzeczy. Wie, czego chce. Zaproponowałam Łatka, ale najpierw muszę jakoś go zmierzyć. Musi mieć 85 cm w kłębie. Nie wiem czy bernardyny sa aż tak duże. Chyba raczej nie. Postaram sie go jakos zmierzyć. Pan szuka psa do czerwca. Dziewczyny, macie coś wielkiego i kudłatego? Pan zgadza się na wizyty, umowę. Miał psa/y. Od ostatniego psa miał dziewiętnastoletnią przerwę. Teraz ma warunki i chce znowu mieć psa. Musi być duży i nie za bardzo stary. Może warto spróbować.
  16. ale podłość. . . .słów brak
  17. [quote name='Erin32']Cudowny szkrabek :) Niech mu się szczęści w nowym domku! Pipi, doszła przesyłka?[/QUOTE] Taaaak, dziękuję pięknie. Wybacz, nie mogłam napisać wcześniej, bo u mnie we wsi pozrywało przewody elektryczne i nie było pradu do tej pory. Wczoraj też nie było prądu przez pół nocy. Takie wiatry szaleją, że płoty leżą, stodoły padają. U mnie na razie wszystko stoi, na szczęście. Jak długo bedzie prąd tez trudno powiedziec. Ciekawe jak tam Tymuś w nowym domku?
  18. Nie wiem od czego to zależy, ale jeszcze żadna suka po zabiegu u dr Burzyńskiego nawet nie lizała szwów. Dostaja sr p/bólowe o przedłużonym działaniu, nawet do 10 dni, antybiotyk i mają dobrze zszyta rankę. Jak sunia jest młoda i ma malutka macice, to szew jest malutki, ma trzy sznureczki. Tak, macie rację, ze nie powinnam wypuszczac tamtej suki, ale nie było innego wyjścia. To bardzo dziaka suka, pogryzła i mnie i jedna panią, która pomagała ją złapać. Po prostu zamknęłyśmy bnkier i weszlysmy tam do niej. Zagnałyśmy w miejsce bez wyjścia i we dwie schwytałyśmy ją za kark. Pani załozyła pasek na szyję i zatachałyśmy do samochodu. Na miejscu wet od tyłu zrobił zastrzyk i usnęła. Nie miałam gdzie jej zostawić, a zabrac do siebie nie mogłam, bo agresywna i jakby uciekła, to chyba gorzej dla niej, bo teren obcy. Dostała szansę i udało się, choć faktycznie ryzyko było. Kobieta mieszkająca w pobliżu obserwowała ją każdego dnia i gdyby stało sie tak, że by sie rozpruła, natychmiast by mnie powiadomiła. To nie było zupełnie tak, że została w ogóle bez opieki. Może tę sunie można bedzie gdzies przetrzymać choć z jeden dzień. Tylko co ona bedzie czula znowu wypuszczona na ulicę. Nie wiem co lepsze. Tak tylko moge pomóc. Mój samochód jest "przystosowany" do wożenia psów, więc zaproponowałam. Wiem jak to jest po zabiegach. Sikaja, rzygaja po narkozie, , , ,u mnie już wola boska, nawet nie sprzatam za bardzo. Jak chcecie. Jestem i chetnie pomoge. Jak cos to prosze bardzo. Mój tel: [B]721544369[/B]
  19. Fajnie, że potraficie w tym wszystkim jeszcze żartować. Dzięki, że jesteście tutaj, że cos się dzieje, że Temida ma wsparcie. Podziwiam i dziękuję. Nie mogę pomóc i jest mi przykro z tego powodu, ale wspieram, podziwiam, szanuje i szczęścia Wam zyczę. Co by było z tymi zwierzętami bez Was? aż strach pomyślec.
  20. Jak ją złapiecie, ja mogę szybko przyjechać i zawiozę do weta na sterylizację. Ostatnio zupełnie dziką sukę udało mi się złapać i zawiozłam na zabieg. Po zabiegu trzymałam ja w samochodzie aż się całkowicie wybudziła z narkozy i wypuściłam ją w tym miejscu, w którym koczuje. Mieszka w bunkrze. Był mróz -20 st w nocy i nic jej sie nie stało. Suka żyje sobie, a ludzie teraz jak wiedzą, ze juz szczeniaków nie bedzie, zaczęli ją nawet karmiż. Poprawiła się i nabiera zaufania powoli. Jest nawet jedna pani, która pozwala jej wejśc na podwórko i mówi, że gdyby chciała u niej byc, to moze zostać. Teraz jest już ciepło i myslę, że lepiej ja ciachnąc. Chętnie w tym pomogę. Ifka, myslę, że jak poprosimy weta "naszego" to od ręki zabieg zrobi. Cena też dostępna dla bezdomnych piesków.
  21. Witam Cię [B]funia[/B] i bardzo dziękuję. To na pierwszej stronie, na szczęście już wszystko za mną. Otrzymałam pomoc natychmiast i do dnia dzisiejszego nie jestem już sama. Dzięki wspaniałym ludziom mogę na miarę swoich możliwości pomagać nawet innym pieskom, zwłaszcza tu w moim rejonie. Cały czas coś się dzieje i ciągle przybywa. Nie zawsze uda się pomóc, nie zawsze zdążę. Cieszę się, ze chcesz pomóc, bardzo dziękuję. Najbardziej potrzebna jest karma. W zasadzie teraz już niczego innego oprócz karmy nie potrzebujemy na razie. Gdybyś mogła pomóc w tej kwestii, będę będę bardzo wdzięczna i namiary podam na pw. Bardzo dziękuję. [B]Evita[/B], masz pełną skrzynkę pw.
  22. Śliczne pieseczki, miały szczęście. A czy na pewno nie było ich tam więcej. Może schowały się gdzieś w siano jak tam weszłyście. Przechodziłam kiedyś podobną sytuację. Matka na szczęście wróciła do tych ktore zostały. Udało się potem matkę i pozostałe zabrać. A tych malutkich mama jeśli przestała karmić może mieć zapalenie w sutkach i guzy. Koniecznie trzeba jej antybiotyk podać. [B]Tattoi[/B], masz rację z tą odpornością. Z karmieniem tak samo. Mięsko, albo dobre puszki. Na początek można polewać troszkę mleczkiem, zeby załapały smaka. Głodne szybko zaczną jeśc. Dobrze, że im się udało trafić w ręce człowieka, przynajmniej dzikie nie będą. A jeszcze jak mamę uda się złapać, to już całkiem dobrze, bo cycusia dostaną. Trzymam za nich z całej siły. Pani Alu, dziękuję za opiekę nad maluchami. Evita i Kalinuwka, dziękuję. One bez Waszej pomocy nie miałyby szans na dalsze życie.
  23. Niech im żyje się jak najlepiej. Tu ostatnie zdjecia u mnie w drodze do Randy, która powiozła dzieciaczka do jego domku stałego. [IMG]http://images39.fotosik.pl/778/08fec2171af6ab6bmed.jpg[/IMG] szalał, szalał i w koncu zasnął [IMG]http://images37.fotosik.pl/739/0f9e063d4348dcb0med.jpg[/IMG] tu jeszcze w domu ze swoją "mamusią", ktora zaczynała juz tracic cierpliwość do niego. podgryzał jej nawet dupsko [IMG]http://images39.fotosik.pl/778/9b5acc28418e08e3med.jpg[/IMG] znosił zabawki i zachęcał do zabawy nikomu nie dał tylko dla niej [IMG]http://images49.fotosik.pl/784/919832d75575d626med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/777/a8503afe3a42844amed.jpg[/IMG] Oj działo się, działo, przez te kilka dni, kiedy był z nami. Ozywił wszystkie psy. Taki mały terrorysta kochany.
  24. [quote name='Patmol']u mnie nie ma skąd piasku nanieść :diabloti: chyba żeby w zębach z piaskownicy w parku przyniósł - ale to dość daleko ;)[/QUOTE] O widzisz??!!! jak ja baba ze wsi jestem. Zapomniałam już, że w mieście chodniczki, polbruk . . . .[url=http://smajliki.ru/smilie-569824263.html][img]http://s7.rimg.info/e296f4b5fb43d4a035cc29f3502e7355.gif[/img][/url]. Nie to co u mnie, wiocha zabita dechami i drogi jak za cara [url=http://smajliki.ru/smilie-1263726087.html][img]http://s20.rimg.info/d4fe0d95dffe96598d4ea7be24e6d587.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-876451815.html][img]http://s14.rimg.info/48c25cad0a17b28850165c4f8a1a47ab.gif[/img][/url]
×
×
  • Create New...