-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Najpierw odniosę się do mojego ostatniego postu. Otóż skonczyło sie tym, że pojechałam z Rudym do Warszawy. Trochę pobłądziłam. Kilka osób pilotowało mnie przez telefon, az w koncu się udało. Poznałam [B]ezperanza i Pana Sławka[/B], którzy czekali na mnie zeby odebrać psa. Tak mnie hojnie obdarowali, ze az mi głupio sie zrobiło, że spanikowałam. Krótko mówiąć zrobiłam dzisiaj dobrego "biznesa". Esperanza, z tego wszystkiego nie dałam Ci paragonu ze stacji paliw. Wyślę pocztą, ok? Proszę podaj adres na pw. Pies zachował się, jakby mu było wszystko jedno, w czyim samochodzie siedzi. U Pana Sławka od razu zabrał się do jedzenia. Bardzo dziękuję za karmę, zwrot kasy za paliwo z nawiązką i to nie małą. Dziękuję za Rudego, bo bądź co bądź to pies z Podlasia, któremu nikt tutaj nie mógł pomóc. Esperanza, polecam sie na przyszłość. Interesy z Wami, to czysta przyjemność;), dziękuję. Trochę Stolycy. . .patrzy biedny, gdzie on jest? tyle samochodów, ludzi. . . [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40120690_p4212508.jpg[/IMG]
-
[quote name='esperanza']Pipi, kiedy rudy psiak będzie jechał do W-wy? Są do zabrania 2 maleńkie, około 2-3 tygodniowe kociaki sierotki z obwodnicy Ostrowi do W-wy.[/QUOTE] Chyba żartujesz esperanza?! wczoraj jayo podała mi namiary smsem do jakiejs Gosi o godz 15 i spodziewała się, że ja pojadę o takiej porze. Mogę jechac ale z rana i mowiłam o tym. Stanęło na tym, że nie mam sie nastawiac na wyjazd drugiego dnia, czyli dzisiaj, bo jayo zorganizuje transport dla psa. Teraz czytam, ze pytasz mnie, kiedy pies pojedzie do Warszawy. Nie umawialismy sie, ze ja bede sie denerwowac z powodu takiego, ze zrobiłam grzecznośc i rzuciłam wszystko w niedzielę i pojechałam po psa do Białegostoku. Nie wiem o co chodzi, ale prosze nie robic ze mnie głupka, ok? Dzisiaj juz po 11, a ja dalej nie wiem co i jak, a Ty pytasz mnie???? Siedze juz dwa dni "zawieszona" i czekam. Poczekam jeszcze pół godziny i pewnie odwiozę psa do Lecznicy. Tak się nie robi.
-
Aaaaa, wiedziałam, ze Ciebie Anetek100, to zdjecie tu przyciagnie. Tak, kotów tsy i pieso jeden, ŻUL. Brawo ciotki szóstka z plusem jest nagrodą:loveu: No dobra, to jesce Wam Rudzika w nagrodę podzucę [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40059643_p4182499.jpg[/IMG] to moj tymczasowy tymczas [quote name='fona']Oj, chodziło tylko o to, żebyś nie pomyślała,że jakieś przeterminowane śmieci wysyłam...[/QUOTE] nigdy w życiu :shake::loveu:
-
Cosik smutno u nasz :roll: Wczoraj robilam porzadek ze zdjeciami i zobaczcie co znalazłam. . . .mala zagadka, kto to jest? [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40103938_pc301166.jpg[/IMG] itu zagadka, ile jest kotow na zdjeciu [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050883_p4172487.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050902_p4172490.jpg[/IMG]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ładne suczki, nie duże. Matko ja nie mogę sobie darować, że ta Ruda sunia akurat w takim podłym miejscu osiadła, biedulka. Cały czas o niej myslę, normalnie w oczach mi stoi. Jak podjechałam cichutko pod te szopę, a ona spała sobie pod krzakiem taka szczęśliwa, najedzona, grzała się na słoneczku. Jak usłyszała, ze obcy sie zbliża, to taka mądrala, natychmiast dała znak dzieciom i one myk, myk do tej szopy. Taka sliczna, przerażona na mój widok, choc zaczęłam śpiewać tak jak Ty doris66, to tylko patrzyła, ale nie podeszła na krok. Co musiały czuc te psy, przeganiane bóg wie gdzie. Teraz nie ma suni malutkiej. Taka była serdeczna, kochana malutka. Kolejne psy, którym nie udaje sie pomóc. Cała Twoja cięzka robota, poszła na marne Dorota. Niech to szlag trafi, z takimi ludźmi. Co tej babie przeszkadzały te pieski? przecież sprzatałas po nich, karmiłas je, a baba tam nie mieszka. Nigdy nie zrozumiem. U moich sąsiadów w Białym, obok mojej działki bezdomni podpalili domek i wszystko rozkradli, bo wyczuli szybko, że tam nikogo nie ma całymi dniami. Baba też się doczeka. Ruda przynajmniej odstraszała obcych. Oj, losie, losie okrutny. . . . -
I co tam słychać? Chłopak był już ogłaszany w Radio Białystok. Poprosiłam też o ogłaszanie w Radio Zet i w Radio RMF FM. Moze ktos go szuka? Trzymajcie kciuki.
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
nie potrafie znalezc ogłoszenia -
[quote name='Justyna Klimek']Doszła - zapłacona :)[/QUOTE] Bardzo dziękuję za pomoc. Sunia czuje się dobrze i również dziękuje pięknie.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='anecik60'] ale jak sterylizowac to trzeba im zapewnic jednak opieke przez pare dni.[/QUOTE] . . . .na kilka dni bez problemu zabiorę do siebie. I najlepiej ciachnąć dwie na raz, tak zeby ich nie rozdzielać. Choroba, wszystko rozchodzi się o kasę. Gdyby była, to przecież za 250 zł mozna kupic budę i niechby sobie tam żyły. Nawet dobrze, jak na działkach sa pieski. Swoich ludzi na pewno juz znają, a złodzieja mogą odstraszyć. Mozecie pokazać te suczki? Od siebie mogę zawieźć je na zabieg i przetrzymać. Moze w Gminie pokryliby koszt sterylizacji, przecież one są bezdomne. No nie wiem, kombinujcie cioteczki. Myślę, że najpierw w "kolejce" jest siostra Soni z Kaczogrodu. -
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
O widzisz, pamietałam ze dzwon, tylko nie zapamietałam gdzie on. . . .PRZEPRASZAM. Faktycznie, ze przecież to dzieki Tobie Shira znalazła dom. Starosc nie radośc, nie gniewaj sie. To faktycznie, ze co im sie stało, toz tak nie mozna. -
***RATUNKU ok.8- tyg. SZCZENIAKI- BUFO ma już dom :), BENIO NADAL CZEKA***
Pipi replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
A to urwis. . . -
[quote name='li1']Moniskaa moze byc i krolowa Chin, ale to nie jej krolestwo opiekuje sie psami. Kazda organizacja musi wpisac psa, ktorym sie zajmuje do swojego rejestru, robic rozliczenia i pisac raporty. A poza tym moniskaa nigdy nie wspomniala, ze podala Shive i Woltera pod skrzydla emira. Az mna ciska..[/QUOTE] Oczywiscie, ze tak. Świeta racja. Trzeba ich zapytac dlaczego i niech to poprawia koniecznie. Co do suki Shiva, to moze sie pomylili, bo Emir uratował suczkę z Branska o imieniu Shi[B]r[/B]a. Ale o PKSie, to juz świństwo.
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o Shivę, to na pewno sie pomylili, bo Emir pomógł suczce z Brańska, która ma na imie Shira. Zabrała ja do siebie Pani Krystyna, a przyjechał po sunię do Branska syn. Potem znaleźli jej domek stały. Ale jesli chodzi o PKSA, to nie ładnie. -
Wiecie? miałam juz pisać posta, kiedy w tvp2 zainteresował mnie reportaż o młodym chłopaku chorym na raka, któremu odeszli rodzice. Tak bardzo się zdenerwowałam, że uspokoić się nie mogę. Zdałam sobie z czegoś sprawę, a życie ucieka przez palce. Gdzie się człowiek nie obejrzy, wszędzie nieszczęście. Masakra. Z Saszą nie jest dobrze. Dzisiaj zaczęła się znowu wyginać do tyłu i przewracać. Sztywniały jej przednie tym razem łapy. Pojechałam po zastrzyki. Dostała dwa i teraz od kilku godzin spi. Pewnie marne juz szanse na to ze bedzie jeszcze dobrze. Nie wiem co robić. Pewnie najlepiej by było żebym pomogła jej juz odejść, ale nie potrafię, nie dam rady. Jeszcze nie teraz, jeszcze poczekam. To taka mądra, dobra suka. Przez 20 lat nigdy nie miałam z nia problemu, nigdy nie chorowała. Chociaz na pewno źle się czuje, to merda ogonkiem, całuje, cieszy się jeszcze, ma apetyt. Nie wiem jak przeżyję to najgorsze. Suni z Zabłudowa nie ma, nie wiemy co się stało. Moze gdzieś ja przegonili, albo tak jak pisze Randa, ktoś wziął. Pies rudy ma sie dobrze, tylko, że muszę biedaka izolowac, bo moj Misiek, Żulik, Tofik, a nawet Cezarek bardzo go nie lubią niestety. On sam jest cielakiem i udaje ze go nie ma, bo wcale nie zwraca na nich uwagi. Jest jakis zamyślony, smutny. W dalszym ciągu łażą po nim kleszcze i ma ich chyba z 2 tysiące. Dostał pipetę i był pryskany fiprexem, ale pewnie trzeba czasu zeby pozdychały. Puki co wyciągam ile się da. Na razie go nie pryskałam, bo jak był już pryskany to moze bedzie juz za duzo tego dobrego. Esperanza załozyła mu watek i szukaja mu miejsca. Wiem, że maja ale w kojcu, a on musi byc z ludzmi, bo bedzie płakał. Ale lepszy kojec niz nic. U mnie nie może zostać. Bakteria prowadzi domowy hotelik, moze tam u niej sie dowiedzieć.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Zapomniałam na śmierć, że w Lecznicy dzisiaj czekała na mnie torba od [B]suślik[/B], a w niej ręczniki, za które baaaaardzo dziękuję. -
Mogę juz co nie co o nim powiedzieć. Chłopak jest bardzo spokojny, wręcz flegmatyczny. Nawet nie zwraca uwagi na psy. Lubi koty i jest kanapowcem. U mnie pod chałupą stoi wersalka i on na niej się wyleguje. Jest uparty jak osiołek. Jak nie chce isc tam gdzie bym ja chciała, to stoi i ani rusz nie zrobi kroku do przodu. Trzeba niestety szarpnąc, wtedy idzie, ale staje co chwilę, albo ciagnie w inna stronę. Jak pojechałam za bramę, bo musiałam jechac do miasta, to bez problemu pokonał płot i biegł za samochodem. Wróciłam i zaczepiłam go na łańcuch, to tak wył, że długo jeszcze słyszałam. Jak wracam, to muszę koniecznie pokochac, przytulic, bo inaczej znowu wyje. A pierwszego dnia, to mnie pogryzł z lekka, bo do kojca musiałam zanieśc, bo za chinskiego boga nie chciał wejść. Był tam kilka minut, bo kamien, którego ja nie podniose został odepchniety na bok a pies na zewnatrz. Drugi raz wygryzł deskę i wyszedł. Bo u mnie to w zasadzie nie kojec, tylko zagroda z desek. On siedzi u mnie na łancuchu, bo juz dwa razy był na wsi, na spacerku. Jest grzeczny, bo jak znalazłam i zawołałam przyszedł za mną na podwórko. Nie lubi zamkniętych pomieszczen. w ogole nie lubi byc sam. Moze on komus uciekł, moze poszedł za suką? Nie wygląda na psa źle traktowanego i bezdomnego. Moze tez byc tak, że ktos wywiozl do lasu i zoastawił. Moze w radio bialystok oglosic. Juz kilka razy pomoglo. Nie wiem, bo ponoc dostal pipete w Lecznicy, ale on ma chyba z 2 tys kleszczy. Co kilka cm kleszcz, a nawet po dwa w jednym miejscu i to zywe. Nie bardzo daje wyjmowac, zwłaszcza te z tyłu. Co dalej z nim? [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40059629_p4182498.jpg[/IMG] a tak wyciagałam z samochodu, a na podłodze narzygane [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40059678_p4182502.jpg[/IMG] Wet powiedział mi zeby go obserwowac, bo okres inkubacji po kleszczu to 2 tygodnie i ze nie wiadomo czy nie bedzie chory. To skad wiesz esperanza, ze babeszji nie stwierdzono? Mi sie wydaje ze powinien dostac zastrzyk na wszelki wypadek. Rozumiem, ze nie dostał.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciłam z Bielska. Słuchajcie!!!!!ona nawet na mnie sie nie obejrzała. Najpierw otworzylam drzwi i mowie idź, a ona nie, tylko patrzyła. Przy sklepie byli faceci, rozpijali flaszkę i głośno rozmawiali. Jak posłyszała ich głos, wyszła z samochodu i przywitała wszystkich, po czym pobiegła podskoczywszy do swojej siostry. Ja jadę, cała w strachu, ze bedzie biegła za samochodem, dzwonie do Pani Kasi, sciagam ją ze spaceru z psem w lesie, zeby potrzymała Sonię jakby co. Nic z tych rzeczy, bo okazała swoje zadowolenie, ze jest u siebie. Smutne to jest, ze wróciła na ulicę, ale na prawdę tam nie jest źle. Nie widać zeby ona się bała tych pijaczków, a widać było, ze zadowolona jest. Trzeba zebrać kasę i tą drugą tez ciachnąć, koniecznie. Doris66, a jak sunieczka malutka, znalazła się? pewnie nie, bo bys napisała/tak myslę. -
***RATUNKU ok.8- tyg. SZCZENIAKI- BUFO ma już dom :), BENIO NADAL CZEKA***
Pipi replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Jaki śmieszny. . . .zamiast tylną nóżkę, to przednia podniósł do sikania. Jeszcze nie widziałam czegoś takiego - słodziak [url]http://img832.imageshack.us/img832/8278/siooy.jpg[/url] -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, mysle, ze sunia Sonia moze juz wracać do "siebie", bo zaczyna jej sie tutaj podobać. Nie chce juz siedziec w zagrodzie. Piszczy, podkopuje się. . . . Potem bedzie gorzej i dla niej i dla mnie. Co o tym myslicie? Wszystko jest w porządku. Je, załatwia sie, humor wrócił. -
[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050850_p4172483.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050872_p4172485.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050933_p4172494.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40051148_p4172479.jpg[/IMG]
-
Aniu, nie wiem jak Ty, ale ja mam nowe doświadczenie dziekI Cezarowi.Juz w samochodzie co chwile wygladał przez okno, a pierwsze chwile jak go wsadziłam, to łapał węch. Widziałam jak rozpoznaje "swoje" smrody. Rozpoznał dom, rozweselił się, przywitał wszystkie psy ukłonami i przymilaniem, piekny widok. Oczywiscie na dzień dobry nasikał na podłogę, ale widziałam, ze jest szczęśliwy. Nie wiem, bo nie pisałaś, czy on był u Ciebie wypuszczany na wybieg, bo rano szalał jak wariat. Pobiegł oczywiście do swojej dziury pod siatką, która ciągle wypuszczali sie z Celinką na pole. Dziurę zakopałam jak one pojechały, bo jak były jeszcze u mnie to nie było sensu bo i tak na nowo się podkopywali. Tak więc podbiegł do tego miejsca i zdziwił się, że nie ma przejścia, ale nie kopał. Obserwuję go przez okno teraz, to jak na razie nie podchodzi tam w ogóle. Krótko mówiąc jest dobrze. Na podwórku chetniej do mnie podchodzi niz w mieszkaniu. Widze, że lepiej się czuje na otwartej przestrzeni. Aniu, dzięki, ze wpadłas na pomysł, zeby zamienic psy. Dla niego to na prawdę na korzyść. Dla mnie też, bo Tola jest taka kochana przylepa, ze dobrze, ze pojechała, bo potem bym bardziej przeżywała rozstanie z nią. Tylko zeby ona od Celinki nie nabrała manier. Moze nie bedzie tak źle, co nie? A czy Celinkę wypuszczasz z kojca? Mi sie wydaje, ze ona tak jak Cezar na otwartej przestrzeni szybciej sie oswoi. Mysle, ze juz teraz nie ucieknie.