Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [quote name='Randa']Ciotki, tyle zamieszania, że zapomnimy. W lipcu trzeba Pipi zgłosić do Krakvetu w wewnętrznej ankiecie dogo i miau, niech ktoś tym się zainteresuje, bo ja nie wiem gdzie[/QUOTE] Juz jestem, tutaj [url]http://www.dogomania.pl/threads/203136-Krakvet-gt-Miau-wybrało!-W-czerwcu-głosujemy-na-Kocią-Skarbonkę!?p=17180653#post17180653[/url] Jak juz bedzie ankieta, to bardzo, bardzo, bardzo proszę o głosy i pomoc w tym zeby sie udało. Wszyscy odpoczniecie na dobrych kilka miesiecy ode mnie. Bedzie mozna pomoc innym pieskom. Bardzo proszę!!!! Bądzcie ze mną!!!!!!
  2. [quote name='kaszanka']Ale w jaki sposób? Mam nadzieję - że rozwiązanie nie przyszło za późno:(?[/QUOTE] Nie, bo udało sie umiescic je u jakiejs kobiety, wszystkie szczeniaki i matka. Zastanawiam sie tylko, czy zostaną tam na zawsze, czy trzeba pomoc w oglaszaniu? Jesli tam zostaną, to beda sie mnozyc za jakis czas i znowu bedzie problem, tylko, ze x razy wiekszy. Mysle, ze jak jest teraz nad nimi opieka, to moglybysmy pomoc np. zrobic zdjecia i oglaszac. Te co u mnie są pomalutku jednak ida do adopcji i to dobrych domow. Z wczorajszego dnia jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj byc moze powiozę nastepnego - Fionkę. joanna83, moze podaj namiary do tej pani, zobaczymy czy potrzebuje pomocy. Bo to, ze wziela pieski do siebie, to przeciez tylko polowiczne rozwiazanie. Nie chcemy zeby za rok bylo ich 3 x tyle.
  3. Słuchajcie, ja napisałam co widzialam. Nalegałam zeby oddały i pekinke i ratlerke, ale mi sie nie udalo. Moze Magdzie sie uda. Tymczasem na poniedzialek potrzeba pieniedzy na sterylizacje i kastrację, a ja ich nie mam. Bardzo prosze o pomoc. Jak pojadą do Warszawy, to przeciez bedą duzo wieksze koszty. Trzeba je zaszczepic, bo one nie mają nic, nawet na pewno nie odrobaczone. Moze faktycznie gdyby ktos uprawniony zrobil tam kontrole, to byloby inaczej. Enia, ja dzisiaj bylam w Bialymstoku, bo wozilysmy z Randą dwa szczeniaki do adopcji. Potem bylam u brata, bo komputer nawalił i u mamy w szpitalu. Wróciłam ok 22:00, z duszą na ramieniu, ale w domu wszystko ok. Dzekus i Punia to bardzo mądre, kochane pieski. Zaprzyjaźniły sie juz z psami i choc nie znaly kotów, to rozumieja, ze to domownicy i jest ok. Mysle, ze ten wyciek, to z drog rodnych bo rozwiazanie tuż, tuż. Cycuchy ma lekko nabrzmiałe, to na pewno jest ciąża. W poniedzialek zrobimy jej usg i bedzie wiadomo. Dzisiaj wet mogł o 15 ich ciachac, ale ja nie moglam, bo musialam szczeniaki zawieźć. Mam nadzieje, ze doczeka jeszcze jeden dzień. Jest spokojna, bardzo mnie juz kocha, cieszy sie, wita, szczeka. Wybaczcie, ale juz mam zwolnione ruchy, padam. Zdjecia jutro, przepraszam.
  4. Nie, tam dla prokuratora nie ma co robic, ani dla Policji. Psy nie sa poranione, a dziewczyny bardzo ładnie mowia o wielkiej milosci do nich. Wymyslily uwazam bajeczke z tym wyjazdem, bo Dzeki jest starszy i kto wie, moze juz nie plodzic dzieci, suka schudla i kto wie, moze chora. Druga pogryziona,ale lecza, przynajmniej tak powiedziały. Jest wewnatrz budynku. Ich psy sie nie boja, wiec Policja nie zadziala. Trzeba je wyciagnac z tamtąd tak jak mowi Madallena, podstepem i starac sie bedzie na spokojnie. Enia, to Madallena je namierzyła, ja tylko pojechalam po nie, bo mnie o to poprosiła. W przyszłym tygodniu Evelin je odwiezie do Madalleny. Dla Dzekusia juz ma na oku dwa domki nawet, ale sprawdza, wiec zobaczymy jak to bedzie. Pieski sa spokojne, nie mam z nimi problemu. Tylko jedno, ze nie umieja zachowac czystosci. Mysle, ze nigdy nie mieszkaly w mieszkaniu. Jednak sikają na ręczniki, które połozyłam na podłodze. Na podwórko nie chca same wyjsc. W mieszkaniu jest im dobrze, ze pewnie boja sie, ze juz ich nie wpuszcze do środka. Cały czas prawie śpią.
  5. Na Bialystok Online jest takie ogloszenie: Przyjmę szczeniaka Przyjmę szczeniaczka, płeć obojętna, maści jasnej (biszkoptowa, biała i inne) lub z dłuższą sierścią. Jestem z Augustowa (jeśli trzeba - zapłacę za dowóz). Proszę pisać na maila. Magda, znasz ich maila, zobacz czy to zbieg okolicznosci, czy szukają nowego? Moze ktos zadzwonic? moj glos znają. Noc przespana bez problemu, spokojnie. Musialam tylko otworzyc okno, bo sapaly, bylo im za gorąco. Rano bylo zapoznanie z psami i probowalam na podwórko wypuscic. Do psów podeszły z dystansem. Niestety moj Toffik cisnął się do Dżekusia, ktory odskoczyl i bardzo sie zdenerwowal. Ma krotki nosek i zaczął kaszlać biedny. Po chwili jednak juz sam napadł na Toffika. Jednak jest karny i na jedno słowo odszedł. Obydwoje bardzo sie boją krzyku i wyciagnietej ręki. Zwłaszcza Dżeki sie boi. Jednak jak juz poczuje, ze glaskanie jest przyjemne rozluźnia się. Nie moge nic robic, tak chce mi się caly czas byc z nimi, glaskac tulic, calować. Sa prze-mega-kochane. Juz dzisiaj całują, merdaja ogonkami. Ciągle głodne. Dżeki bardzo szlachetny, czeka az Punia sie naje. Siedzi obok i patrzy krecąc się na tej chudej pupinie i czeka. Ona zjada polowe porcji i odchodzi, pozwala mu zjeśc. Jeszcze nie widzialam takiej przyjaźni, ba, milosci!? Łduje baterie bo padły. Wczoraj, jak wrocilam do domu, czekala na mnie pod bramą niespodzianka, trzy worki karmy. Jeszcze nie wiem jaka, bo elegancko zapakowane w czarną folię. Jak rozpakuje, napisze jaka. Magda, Wieeeelkie dziękuję.
  6. Postaram sie odzyskac numer, ale dopiero w poniedzialek. Musze najpierw znaleźć nr karty sim, potem pojechac do operatora, on zarejestruje i da mi nowa karte sim z tym samym nr. Jesli nie znajde startera, to bede musiala kupic sobie nowy. Popatrzcie co przywiozłam dzisiaj do domu na kilka dni. Potem pojadą do Warszawy [url]http://www.dogomania.pl/threads/210439-quot-NIECH-PANI-ZABIERA-BO-NIE-CHCE-JUŻ-RODZIĆ!-quot-Ma-szanse-na-normalne-życie!-POMOCY[/url]!, zapraszam na ich wątek.
  7. A to Dzekuś [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355426_p7013651.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355455_p7013659.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355451_p7013658.jpg[/IMG] ona jest b. chuda, baaardzo [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355422_p7013650.jpg[/IMG] Wybaczcie, jutro wiecej, ok? Szczeniaki czekaja na kolację, no i troche padnieta juz jestem Powiem tylko, ze, Magda jestes dla nich wybawieniem. Wreszcie koniec koszmaru. Teraz śpią jak zabite, na ciepłym kocu, przykryte polarem. Nie umialy wejśc na łóżko, nie wiedzialy co to jest.
  8. Jestem i ja, witajcie. Przepraszam, ze tak pozno, ale nim obrzadzilam swoje stadko, to zeszlo troche. Wyruszylam z domu ok 11, ale po drodze przed Bialymstokiem pekla mi sprezynka od lewarka do zmiany biegów. Naprawa trwala prawie godzine. Pogoda okropna, momentami zatrzymywalam sie, bo tak lało, ze nie bylo widac drogi. W koncu dotarłam na miejsce. To co zobaczylam, przyprawilo mnie o łzy. Jednak opanowalam nerwy, dla dobra tych biedaków.Słuchajcie, dawno nie widzialam takiego psiego życia. Trzy małe pieski w dużej budzie, w zagródce, w której nie było gdzie nóżki psiej postawic. Wszedzie kopale. Psy niemiłosiernie chude, zwlaszcza suczka york Punia. Jest śliczniutka, biedniutka bardzo. Ma bardzo twardy brzuch, a ze sromu cieknie chyba ropa. Nie wiem czy to ciąza, czy moze ropomacicze.Były tam dwie młode kobiety i powiedzialy, ze suke oddają, bo jej cos dolega, a w ogole to one wyjezdzają i likwiduja "biznes". A tak w ogole, to nie oplaca sie juz jej trzymac. Mają jeszcze suczke pekinke, ktorą bardzo pogryzły dwa wilczury sasiada. Widzialam biedulke, lezala na kocu w budynku, cala zabandazowana. Nie chcialy jej oddac, bo jedna z kobiet powiedziala, ze mama nie odda jej, bo zbyt duzo pieniedzy w leczenie wydała. Suczka ratlerek, bardzo ładna, bardzo malutka też wedlug mnie w ciazy, no i piesek pekinczyk. Wydarłam go na siłę dosłownie. Nie bardzo chcialy oddac, bo powiedzialy, ze moze pekinka wydobrzeje, to jak go nie bedzie to ona bedzie bardzo tesknic, bo to jej mąż. Odjechałam kawałek, zatrzymalam sie i musialam sobie poryczeć. Nie dałam rady jechac z nerwów. Najbardziej mnie boli, że nie udało mi sie zabrac tej pinczerki. Biedne małe cudeńko. Została sama w tej strasznej dziurawej, wielkiej budzie. Jak ona patrzyła za nami, to nie macie pojecia. to zdjecie zrobilam ukratkiem [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355416_p7013649.jpg[/IMG] Punia jechała prawie całą droge u mnie na kolanach [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355444_p7013655.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355441_p7013654.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355432_p7013652.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41355436_p7013653.jpg[/IMG]
  9. I ja widziałam to ogłoszenie w Kauflandzie. Szkoda, ze nie widziałam psa. Tak to już jest, ze jak ktos znajdzie psa, to nie ma ogłoszen, a jak ktos bardzo szuka, to psa nie ma. . . . moze wróci sam?
  10. [B]Poker[/B] dziekuje za zyczenia i za radę. Byłam u operatora sieci, ale to była karta startowa, taka kupiona na stacji paliw. Mogę tylko odzyskac numer, ale musze miec nr karty sim ze startera. Musze poszukac, ale nie wiem czy mam, raczej pewnie wywaliłam, choć nie powinnam. Bede szukac w kartoniku gdzie mam rozne pierdułki. . . . Zaraz jak tylko sie obejrzałam, ze nie mam telefonu, pojechałam do operatora i pan dzwonił na moj nr, ale włączała się poczta. Powiedział mi, ze ten kto znalazł, to na pewno wyrzucił kartę sim, a telefon zabrał. Najbardziej mi żal kontaktów, których nie odzyskam. Telefon, to najmniejszy problem, ale miałam na karcie pamięci filmiki, które czekały na wstawienie, miałam zdjęcia, adresy, notatki. . . .juz przepadło. Jestem sama sobie winna, bo połozyłam na dachu samochodu telefon i pakowałam karmę na tył samochodu. Potem ruszyłam, a telefon na pewno spadł.
  11. [B]Bardzo dziekuje za zyczenia. Wam Wszystkim Kochani rowniez zycze wszystkiego dobrego [/B][url=http://smajliki.ru/smilie-1196451495.html][img]http://s19.rimg.info/fede2301cdd15552c1b4f8cea38b4c1e.gif[/img][/url] [B][SIZE="1"]zgubilam dzisiaj telefon komorkowy:-(, tym samym utracilam kontakty. Na razie prosze dzwonic do mnie na nr: 857371336, to jest tel. stacjonarny[/SIZE][/B]:-(
  12. Taaak, urodziłam sie 30 czerwca 54 roku, w całkowite zaćmienie słońca. Mogę powiedzieć, ze mam 57 lat. Dziekuje za zyczenia.
  13. Baaaardzo, baaaardzo dziekuję za zyczenia. Bardzo mi miło. Gosci to ja odkąd tu na wsi mieszkam nie przyjmuję, ze wzgledu na zwierzaki. Chyba, ze to sa "swoi" goście, którzy rozumieją i nie przeszkadza im w kazdym kacie pies, lub kot.
  14. Aniu, przyszły ksiazeczki zdrowia, dziekuję. Jak tam dziewczynki?
  15. Zuzlikowa, ja wszystko rozumiem i zbedny ten wyklad, na prawdę. Tylko mnie osobiscie jest przykro, jak czytam teraz posty. Oczywiscie sie ciesze, ze Kami, a jednoczesnie Dziewczyny dostaly nieocenioną pomoc i jestem szczesliwa, ze zaopiekowalaś psa i robisz wszystko by pomóc. Bardzo Ci za to dziekuję, rowniez podziwiam, bo czytalam inne wątki i wiem ile robisz dla zwierząt. Jesteś nieoceniona i chylę czoła z pełnym szacunkiem. Po prostu źle mnie zrozumiałaś. Od 8 lat mieszkam na co dzien tylko z psami i kotami i moj słownik i intelekt co raz bardziej ubogi. Lecz serce to samo. Dziekuje za pomoc Kami.
  16. A czy ktos zastanowil sie jak sie czuje Iza i Halinka? Przezyły koszmar i zostały same. Halinko, Iza, mysle o Was dziewczyny, pocieszam, rozumiem. Na wszystko trzeba czasu. Trzymajcie się.
  17. Szczeniaki rosną, rozrabiają i jeeeedzą. Jedzą, a chude jak szkapy. Nie wiem co za licho. Są juz jakis czas, ze trzy tygodnie, a nic a nic sie nie poprawiły. Zwlaszcza jedna, ta Mini jest baaaardzo chuda. Dokarmiam ją w mieszkaniu mieskiem, bo moze za szybko jej zjadały sprzed nosa. Jednak sie nie poprawia. Odrobaczona 2 razy, robale szly za pierwszym razem, a po drugim nie bylo juz widac. Nie wiem co z nia robić. Tartaczne, Wilczek, Fionka i Lisia w porzadku. Gumis taki fajny chłopczyk, bardzo grzeczny, kochany. Lubi swoje imię, bardzo ladnie na nie reaguje. Umie sie cieszyc, ale nie skacze na nogi, lubi sluchac jak sie do niego mowi, przekrzywia glowke. Wyróżnia sie zachowaniem. Nie sprawia problemow, jest czysty, czego o innych nie moge powiedziec. Ciagle jeszcze bywa, ze tam gdzie stoją, tam sie zalatwiają. Sikaja na poslania, wyciagają z budy poslania, wszystko szarpią. Mają mnostwo zabawek, ale szmaty wolą, kartony, kopanie jamek i szarpanie mnie za nogawki. Tłuką się miedzy sobą, co jakis czas interweniuje, bo zabawa przechodzi w bojki. No i tak czekamy na telefony, które milczą, albo czasem ktos zadzwoni, ale tylko pytają. Kilka mialam z zapytaniem czy kastracja jest konieczna. Dzwoni mezczyzna i juz teraz mi sie wydaje, ze to ten sam, tylko z innych nr tel. Mowi, ze z Wawy, albo z Krakowa, albo z Łodzi. Dziwne troche, bo za kazdym razem mezczyzna i o to samo pyta. Mowi, ze mu wszystko pasuje, tylko ze po co suczke kastrować. Czy nie da sie ominąć tego punktu. Raz to sie nawet okreslil, ze chodzi mu o Lisię. Przedtem mowil, ze ktoregos by wybral. Raz zapytal w jakim miescie sa szczeniaki. Jakas pani tez zapytala czy konieczna jest kastracja, bo jak nie konieczna, to ona chetnie weźmie suczke Lisię. Czekamy dalej.
  18. Baaaardzo, baaardzo dziekuję. Jak tylko otrzymam wiadomosc, natychmiast sie odezwę. No, to mozna powiedziec, ze ruszyło, do przodu. Nie wiem, kto przywiezie do mnie budy, ponieważ chce pozostać anonimowym. Dowiedzialam sie o tym od Randy. Bardzo, bardzo dziekuję.
  19. Pojawiła sie mozliwosc taka: jest osoba, która jeździ na trasie Warszawa Białystok i moze przywieźć budy, ale trzeba je dostarczyc do pracy tej osoby w Warszawie, a jak bedzie mozliwosc w odpowiedniej chwili, przyjadą do mnie. Dokladny adres podam na pw jak otrzymam. Czy jest mozliwosc zeby tak moglo sie stać?
  20. Pipi

    Anglia

    Dzieki za odpowiedz, w wolnej chwili "zagladnę" do schroniska w Londynie.
  21. [quote name='ronja']Dostałam dziś zapytanie z allegro w sprawie Dusi, jaki koszt wysyłki do Niemiec:angryy:[/QUOTE] do niemiec ktos chce???? czy tylko pytał? jezu.
  22. Ustalone z Yosuke, ze w sobotę się spotkamy na wizycie przedadopcyjnej u niej w domu i zobaczymy co dalej. Pojedziemy ja, randa i fasolka. Prosze o kciuki.
  23. Pipi

    Anglia

    Przygarnęłaś???? to u Was tez sa bezdomne psy? Chciałabym poprosić kogos o wyjasnienie, jaka jest sytuacja zwierzakow w Anglii? Moj syn mowi, ze nie widzial ani jednego psa, ktory walesałby sie po Londynie. Mąż mowi, ze tylko duzo lisow jest w miescie, w parkach, a psa tez nie widzial. Jak tam jest? są Schroniska? Moje dzieci mieszkaja w Londynie i namawiaja mnie na przyjazd, bo mowia, ze bede mogla zyc spokojnie i nie bede martwic sie o zwierzaki, bo tam nie ma takiego problemu. Czy to prawda? Jesli tak, to moze warto zaczac szukac naszym polskim zwierzakom nowych domow w Anglii?
  24. Ojjjj, Karina, ale pojechałaś. Nie ładnie. . . .Wszyscy wiemy jak było z Kami od początku. Dziewczyny przezyły tragedię, a do tego zrobily bląd, ze wziely Kami na stale. To jest świnstwo, ze tak piszesz. Zniecheciłas tu wielu ludzi do brania psa. Gdyby była tymczasem, byloby łatwiej? Ja jestem w szoku. . . .
×
×
  • Create New...