Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Faaaajnaaaa jest. Juz słów zachwytu brak, ale Ty Patmol wiesz, ze my sie cieszymy na kazde zdjecie i choc moze mniej sie wpisujemy, ale ogladamy i zaglądamy. Ja jak tylko w subskrybcjach widze, ze nowy post, od razu wchodzę i ciesze sie jak moge na nią, na Was popatrzeć. Nie mysl nawet, ze nikt tu nie zagląda. Jestesmy, ja jestem zawsze. Nie zawsze tylko mam czas cos napisać. Buziolki ślę.
  2. Nie boi sie psa :crazyeye:? to dobrze, bedzie łatwiej. On taki śliczniusi. . . .ja to bym wszystkie zbierała. . . .majetna nie jestem, kurdeeee :nerwy::-?
  3. Beka, ja bez fotek przyjme z wdziecznoscią. Tylko, ze jak fajne, to szkoda moze, bo roznie moze być. Raz wisza b. dlugo innym razem raz dwa i porwane :mad::lol: Dziekuję pieknie :loveu:
  4. Ale dzisiaj była akcja?!!!! Ciotki, piszcie.. . . .
  5. [quote name='mtf zalesie']napisz do mru -wiem ze oni pomagali tak lapac[/QUOTE] dziekuję, zaraz do niej napiszę.
  6. Pewnie zaznała wiele "dobrego" od tych dzieci, biedna. A w kojcu na pewno czuje sie bezpiecznie i odpoczywa. . . . . .w klatce? na kroliki?. . . .matko, co jeszcze czlowiek moze wymysleć? Dobrze, że juz bezpieczna.
  7. Aniu, a czym odrobaczałas, że tak tanio? ja zapłaciłam za drontal junior dla 10 szt i dla matki za tabletki 4 szt 55 zł. W ogóle ta pasta różowa nic nie warta, bo juz nie pierwszy raz ja odrobaczałam i nie wybiła wszystkiego. No i dlaczego weci mowią, ze nie trzeba powtarzac po pascie. Dzwonił do mnie pan z Warszawy o Groszka pytał. Wysłałam mu nr tel do Mizantropii, ten, który jest w podpisie u Ani. Odpisał, ze dziekuje i ze bedzie dzwonił. Zachwalałam Groszka jak mogłam, ale sama to za wiele sie nie dowiedzialam. Tylko tyle, że do mieszkania w bloku w Warszawie. Pan powiedzial, ze wszystko powie pani opiekujacej sie i wydającej pieska, bo po co mnie ma mowić skoro pies juz nie u mnie. No niby tak, ale nie dziwne to? Aj tam, niech dzwoni, moze akurat to ten najlepszy domek dla niego. Trzymam kciuki.
  8. Troszke odswieze watek Gucia. Na ogolnym pisałam, ale i tu powiem, ze Gucio żyje. Zupełnie przypadkiem jakies 10 dni temu zobaczyłam go znowu ok 3 km od naszego domu. Leżał sobie na skoszonym sianku, na polu, bardzo blisko drogi i przyglądał się w ziemię. Cos tam obserwował, pewnie na myszki polował. Zatrzymałam samochód, wysiadłam i patrzylismy sobie w oczy przez chwilę. Z moich płynęły łzy, a w jego oczach widziałam niepokój. Kiedy sie odezwałam zerwal sie na rowne nogi i pognal przed siebie. Zatrzymal sie dopiero jak byl z 500m ode mnie. Stał, patrzył bardzo długo. Miałam w samochodzie karmę, nasypałam mu w taki pojemnik, który zawsze mam psom, które wożę, do picia. Potem kazdego dnia w tym miejscu zostawialam mu jedzenie. Po kilku dniach szłam polem i zostawialam jedzenie co parę metrow i znikalo. W koncu zaczął przychodzic w popliże domu. Zjada każdego dnia, choc nie zawsze go widzę. Pomyślałam, ze trzeba go złapać tym razem, bo wczesniej, czy później on zginie. Przyjdzie zaraz jesien, zaczną sie polowania, pełno wnyków, kto wie, czy on nie jest ranny. Nie jest szczepiony, kto wie, moze morduje mlode sarenki. Musi cos jesc skoro żyje tyle czasu i wcale nie wyglada na zamorzonego. [B]BARDZO PROSZĘ, MOŻE KTOŚ MA KLATKĘ ŁAPKĘ NA DUŻEGO PSA. Gdybym miala klatkę, to na pewno by wszedl, bo stawiam mu jedzenie w krzakach i on w krzakach się chowa. Na pewno by wszedl do klatki. Niechby juz był bezpieczny.[/B] Bardzo mi go żal i mecze sie patrzac na niego jak jest taki samotny, smutny i nie jestem taka pewna czy szczesliwy.
  9. Przepiekna suka. Jak widze takiego psa, to mi się nogi uginają. Kiedys jak byłam młoda miałam ON-kę, którą musiałam oddać w jej wieku 5 lat, z powodu wyjazdu za granicę.. U kolegi żyła jeszcze 11 lat. Potem już nigdy nie miałam On-ka. Bardzo bym chciała, ale nie wychodzi. Ta jest bardzo ładna, na pewno nie bedzie czekać na ds długo. Bardzo trzymam za nia kciuki. Chetnie bede Was odwiedzać i śledzić losy. A coś wiecej o jej losie, zanim trafiła do Gajowej?
  10. Ja tez bym chciała taką wolontariuszkę do szczylków :lol:
  11. jkp, to jest taka jak j23. Nie widać, nie słychać, ale czuć. Juz wielokrotnie zadziałała i pomogła moim zwierzakom, a przez to i mnie samej. W bardzo znacznej czesci przyczyniła się do ogrodzenia i do sterylizacji. Juz pisałam wielokrotnie, ze choc nie ma wpisów, to ja wiem, czuję to, że jest tu dużo osób nam życzliwych. Jedną z nich jesteś Ty jkp. Bardzo serdecznie i z ogromną wdziecznością dziekuję w swoim i zwierzaków imieniu. Bardzo sie cieszę i nieśmiało zapytam???? czy w takim razie moge juz składać budę? czy to nie sen? jesli tak, to prosze mnie obudzic. Emilia2280, teraz to nam razem się oberwać może. Tobie, ze wypaplałas, a mnie, że moze za wczesnie sie cieszę. Do tej budy również poszło od li1 sto złotych.
  12. Dostałam zdjecie od Madalleny To jest jedna z tych dwoch bud, ktore ma dla mnie [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41046930_buda.jpg[/IMG]
  13. Cezarek witał Celinkę w mieszkaniu, wiec bardzo sie ucieszyl w pierwszej chwili, ale zaraz poszedł na podwórko, długo nie byli razem. Na dwór wyszła dzisiaj i na otwartej przestrzeni jest inaczej. On jej krzywdy nie robi w sensie, ze krew się leje. Bawic sie chce, ale tak zeby dominowac, a ona wyraźnie mu sie podporzadkowuje i on za bardzo nachalnie sie bawi, wiec ona ucieka. Oczywiscie nie caly czas, ale zament powstaje. Przed chwila weszła do korytarza, wiec zamknelam drzwi wyjsciowe, a otworzyłam do mieszkania i sama weszła. Od razu bryk na łózko w kuchni i juz zadowolona obserwuje. Jest dzika i nie wiem, czy da sie cos poprawic w jej zachowaniu. Jestem i tak zadowolona, ze nie jest agresywna do zwierzaków tak jak Norka i Saba. Celinka nie bedzie musiała siedziec w odosobnieniu na szczescie, tak jak Poswietniaczki. One tylko od godziny 10 do 15 są na wolnosci i to tylko z Mietkiem, bo Kropka, Punia, Misio i Kora w tym czasie siedzą w stodole, bo one rzucają się na oślep na wszystkich. Kora pobiegała sobie dzisiaj po placu i juz nie pobiegła na pole. Wybawiła się ze mną i z Kropką i teraz pojdzie spac do stodoły, bo właśnie na Poswietniaczki pora. Bardzo lubie jak jestem cały dzien w domu i nie musze nigdzie jechac, bo wtedy plan dnia wykorzystany i wszystkie pieski zadowolone. A jak jade do miasta, to niestety Nie ma tak dobrze, bo nie ma komu pilnowac i musze je rozdzielac. Dzis jest fajny dzien. Teraz idziemy na spacer, a Poswietniaczki na wybieg. Uszek kocha spacerki, ale wcale nie koniecznie jest na nich grzeczny. Jak widzi jakiegos psa, to az mu struny głosowe "pekają" tak sie wydziera. Sprawia wrażenie bardzo złego, a to jest przymilny, spokojny i grzeczny piesek. Nie lubi tylko kotów, ale raczej dlatego, ze ich nie zna, albo ktos go tego nauczył, ze kota trzeba mordować. Weszła Klara i Bobo/Sylwester/za mną do zagrody, a ja nie zauwazyłam, bo sprzatałam tyłem. Raptem patrze, a Klara na drzwiach, a Bobo pod Uszkiem. Nawet nie zdązył jęknąc. Na szczęście jest puszysty i pewnie to go uratowało. No i to ze ja byłam i wystarczyło, ze wrzasnęłam pusc. Dostał klapa i strasznie nawrzeszczałam. Chyba sie nie przejął nic a nic, bo jak przyszłam po chwili to cieszył się. Cieszył, ale nie skakał tylko witał mnie z głową w dół i bardzo sie przymilał. Mysle, ze mnie przepraszał. Ot głupie koty. . . .Klara to juz nie pierwszy raz za mną idzie, a wie, ze nie powinna, bo kilka razy była poturbowana. Niczego jej to nie nauczyło. Koty to w ogóle maja przechlapane, bo tylko za ogrodzeniem na łące maja spokój i w swojej kociarni. Nawet szczeniaki im dokuczają, to wolą byc za ogrodzeniem. Szkoda tych bud.
  14. Sliczna jest. Takie szczescie dla niej podwójne, bo ma przyjaciół bardzo fajnych i kochanych, ze ja przyjęły do siebie. Tłamsik, chyba nie ma człowieka, który by za Wami sie nie obejrzał. Wesołe są, szczęśliwe i o to chodzi. Dziękuję, ze wybrałaś Pesteczkę.
  15. Celinka i Cezarek [IMG]http://images50.fotosik.pl/941/70bbdc64a606d6b7med.jpg[/IMG] Cezar z Wilczkiem szykuja sie do skoku na Celinkę, a ten koc, to został wyciagniety z budy [IMG]http://images39.fotosik.pl/913/75642718a2abd8e0med.jpg[/IMG] Celinka [IMG]http://images41.fotosik.pl/913/1b8e289f26071356med.jpg[/IMG]
  16. [quote name='Vicky62']He, he w takim razie sama przyjade i go uściskam i niech mnie pogania jak kozę ;-)[/QUOTE] jak jestes mobilna, to przecież żaden problem. . . siadasz i jedziesz. Bardzo zapraszam (adres na pw podam). [quote name='li1']Zwierzaki rzeczywiscie przepiekne. Szczegolnie zazdroszcze Mietka, cudny jest. Jezeli chodzi o budy, to wyslalam dzisiaj 100zl na sandomierskie konto i napisalam, ze to czesc wplaty. W nastepnym miesiacu tez wplace. Moze ktos sie jeszcze dorzuci i powolutku uzbiera sie cala suma za bude.[/QUOTE] bardzo, bardzo dziękuję:loveu::kiss_2::buzi::sweetCyb: budy nie ma Cezarek, Celinka, Rudek, Punia, Kropka, Jamnisia, Alma(ta ostatnia co byla w ciąży z Poswietne). Luka, Agusia, Toffik, Żulik, Maja, Sasza, mieszkają w domu. Reszta ma budy, czyli Misio, Kora(matka), Szczeniaki, Saba i Nora, Leda. Nieskromnie powiem, ze przydałyby sie budy, to w mieszkaniu miałabym tylko 6 a nie 13 na zimę. Bo te, które nie mają bud na razie w korytarzu śpią, ale to w lecie, bo mogą byc otworzone drzwi. W zimie tak byc nie moze, bo całe ciepło z mieszkania by wyszło, no i ciepła też nie da, bo to jest to samo co na podwórku. Enia, zrobie zdjecia i podesle Ci, kilka rzeczy na bazarek. Zadecydujesz, czy mogą być? Mam troche sreberka, które jak byłam młodsza, to załozyłam kilka razy. Leży i sie marnuje, a tak moze ktos kupi i bedzie się cieszyć, bo fajne jest. Celinka dzisiaj sama wyszła z mieszkania, ale wrócić się boi, a Cezar bardzo jej dokucza. Biedna stoi w krzakach i sie boi. Szczylki ja oszczekały, ale poszły sobie, a ten koń pastwi sie nad nią. Będę starała się ją złapać. Aż dyszy, tak ją wymęczył. Nie wiem, czy ona nie ma poczatku cieczki, bo dziwnie ją tam zalatuje od tyłu i wąchać chce. A on nie kastrowany jeszcze, bo jak woziłam miesiac temu, to miał jeszcze jedno jako tylko i wet kazal poczekac, ze moze jeszcze wyjdzie samo. Jak nie to bedzie operować. Postaram sie w tym tygodniu zawieźć go na zabieg. Mogą być nawet dzieciaki przecież. Obserwuje i jak złapie Celinkę, to chyba Cezar pojdzie na razie na drugą strone podwórka. Tylko, ze z kolei tam Misiek, który choc kastrowany, to nie chce sie zgodzic z żadnym psem. Jeden pies, a z 300 m zajmuje. Powinnam go na łancuch postawic, ale przecież nie można, bo zaraz znajdą sie tacy, którzy bedą sie denerwowac. Ale tak na co dzien, to trudno wytrzymac z takim terrorystą. Na 18 psów, on jeden nie toleruje zasad. Mam z nim klopot na prawdę. Kora(matka) dalej szaleje. Mysle, ze to dlatego, ze ona widzi przez siatkę szczeniaki(bo przecież jest ich jeszcze u mnie 8) i mysli, ze to jej. Ale jak wpuszcze do niej szczylki, to obwacha i dalej szuka.
  17. :evil_lol:Oj, Mietka to ciezko usciskac. . . .bo to taki "chłopisko" jest, który jak buziaka dostanie, to by jeszcze chcial i goni mnie wtedy jak koze :evil_lol:, ale poklepie troszeczke i powiem, ze to od Ciebie to klepanko. beka, z budami w miejscu :shake:
  18. Caillou jest wyjątkowa. Teraz mam taka która bardzo mi ją przypomina, bo, niczego nie niszczy, czepia sie po wysokosciach, przygląda sie jak inni sie bawia, ma poduszeczkę i jest bardzo grzeczna. To Fasolka. . . jest a tak jakby jej nie było. Bardzo dobra suczka. Trzymam ją dla takiego domku jak u Ciebie Patmol. Na zadne tam wioski, czy do dzieciakow malych nie oddam. Bede czekac ile trzeba. Wszystkie kocham oczywiscie, ale zawsze podkreslam, ze czasem trafi sie jeden na kilka, ze choc nie wyróżniam, ale bardziej serce bije. Kocham ją za to, ze nie sprawia problemow, wszystko rozumie, stara sie nie wchodzic w ogole w oczy, nie niszczy, a i tak ja widzę i tak gospodaruje czasem zeby z nia sam na sam choc chwile pobyc, tak zeby inne nam nie przeszkadzały i zeby nie widzialy. Druga bardzo kochana jest Fionka i trzecia Mini. Ta ostatnia jednak jest na razie brudaską i niszczycielka i małą zadziorą. Inne staraja się jej dokuczac i podporzadkować, ale ona waleczna jest i sie nie daje. Smiesznie to wygląda, jak w kilka ja osaczą, a ona walczy do ostatniej chwili, az popada we wscieklosc i zaczyna gryźć. Tu wkraczam ja i nie pozwalam na to, ale nie jestem pewna czy dobrze robię. Moze czekać az same sie rozejda, uspokoją. Nie wiem, jak lepiej? Asiu, dla Ciebie /bo wszyscy raczej znają Mietka/ [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40025143_p4142441.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40025097_p4142439.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40590313_mietek1.jpg[/IMG]
  19. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Pipi- martwisz się o Groszka- a to zbój jest! To on podburza dziewczyny, które potem go podgryzują, do tego warczy przy misce. Muszę maluchom zakupić obróżki kolorowe, one się tak kręcą , że na razie ich nie odróżniam:) Pipi- daj znać kiedy były odrobaczane pliss[/QUOTE] Nauczył sie biedny bronic przed tymi harpiami. Zwróć uwagę, ze on chudziutki taki. No i u mnie jadły z jednej dużej, płaskiej michy. Te, które mam teraz u siebie też jedzą z jednej michy. Nie daję rady nauczyc je zeby jadły osobno. Jak stawiam miskę pierwszemu, to wszystkie dopadają. Chyba za słabo jedza tak myslę, bo im ciągle jest mało. Jedza jak świniaki. Gumis to nawet z łapkami wchodzi do tej michy. Jedzą w jakims amoku. Odrobaczane były na poczatku czerwca pastą Drontal Junior. Zaraz poszukam w paragonach, kiedy to było dokładnie i napiszę. aNIU, A CZY KSIAZECZKA ZDR cELINKI TO ZOSTAŁA U cIEBIE, CZY u evelin w samochodzie? I czy była zaszczepiona po raz drugi? Jesli ksiazeczka u Ciebie, to razem z ksiazeczką Groszka proszę wyślij, ok? edit: juz znalazłam. To było 25.05.20011. Drugi raz nie dostały. Gumisiowi za pierwszym razem nie zadziałało, choc przyznam, ze i po drugim razie jak zje, to ma twardy brzuszek. Ta pasta, to pewnie słaba jest. Teraz bede maluchy odrobaczac pastą Pyrantel. Moze ta jest lepsza? Tylko, ze i ta i ta ponic tasiemca nie bije. Te u Ciebie to moze juz mozna tabletką odrobaczać? Aniu, zwróć uwagę na Groszka. . . .mnie sie wydaje, ze on w samoobronie działa. Celinka nie chce z mieszkania wyjśc. Na siłę nie wyganiam na razie. Pogłaskać się pozwala, ale tylko jak na łóżku leży. Jak bawiła się z Fasolką i Agusią, to podeszłam, usiadłam na podłodze i podawałam parówkę po kawałku, to podeszła i wyskubywała po kawałku. Na wyciągnięcie mojej drugiej ręki zeby pogłaskać uciekała. Chyba raczej nic z niej nie bedzie tak jak z Saby i Norki. Ale ciesze sie, ze choc Cezar jest w porzadku. On to nawet bezczelny sie zrobił. Jak ide, to łapie mnie za pięty/oczywiscie leciutko/, skacze na mnie. Z pogłaskaniem nie ma problemu. Musze tylko szybko na kastracje umawiac, bo zaczyna stawiac sie do psów.
  20. Maskotki takie ładne, ze na razie dla mnie oko pociesza:evil_lol: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41024410_p6203598.jpg[/IMG] szkoda dla tych wandali, oni maja na razie. Nie mam sumienia oddać na pożarcie ;)
  21. Przydaloby sie imię. Nazywam ja mateńka, matka, mamuska. . . Mam nadzieje, ze jej przejdzie, bo az żal patrzeć. Jak idę ja pocieszyc, to nie chce tak jak zawsze zebym głaskala, tylko biega na tym lancuchu jak oglupiala i placze sie miedzy nogami. Zajechala mi lancuchem az usiadlam z bolu. Puscilam z lancucha, to pobiegla do stodoly, po chlewach sie przeleciala, poszukala, poszukala i do Mietka sie przyczepila z tego wszystkiego. Krzyknelam to odeszla. Teraz siedzi z Misiem w stodole zamknięta, bo Poświetniaczki biegają/te co w kojcu/. One tez na kozla skakaly i podgryzaly, ale juz dawno im sie znudzilo. Mysle, ze matka tez go zaakceptuje. Mogłabym go w ciagu dnia na pole wystawiac, ale on płacze. Cały dzien bedzie stał i meeeeeczał. Nie chce być sam, chyba sie boi.
  22. Tak, to prawda, najgorsze sa pierwsze dni. Potem się układa jakos i wszystko staje sie normalne. Oby tak się stało, bardzo Ci tego zycze. Moze jest tu ktos, kto mogłby wziąc kocika do siebie i go oswajać i leczyć? Nie pomyslałam o Caillou. . . .jak zazdrosna, to różnie moze byc. Wie o co i kogo byc zazdrosną. A na Miau watek załozylas? Moze tam ma wieksze szanse?
  23. Jak fuka, to bierz za kark i do siebie przytulaj. Tak do ramienia i piersi zebys mu w oczy nie patrzyła. Jest malutki, to szybko sie oswoi. A Twoje koty sa zaszczepione? Bo jak on ma kk, to jesli nie szczepione, to biada kotom. U mnie zaczęło sie z kk, jak do domu przytachałam chore kociaki. Miałam zdrowe koty, a teraz juz nie. Śliczniutki jest. Miał szczescie, ze go Mloda wypatrzyła. Dziekuje Jej za to.
  24. Wilczek jest cwany, jak sam na sam z jakims się spotka. Jest faktycznie wesołym rozrabiaką. Do mnie jest najodważniejszy i w ogóle sie nie boi. Najbardziej nieśmiala jest Fionka. Zobaczcie, ze jej nie ma tu nigdzie. To był okres kiedy na ich stronie podwórka była Bella i Fionka juz mykała pod wannę. Ona tylko w swoim towarzystwie dobrze się czuje. Dla niej i dla Agusi zrobię oddzielne zdjęcia jak naładują się trochę akumulatorki. Nie wiem dlaczego, ale w tym aparacie jak w żadnym innym jest odwrotnie, bo jak podłączam do komputera i wgrywam foty, to w nim baterie się rozładowują. W poprzednim aparacie jak był podłączony do kompa, to ładowało baterie. No i dlatego jak zrobię więcej zdjęc i je wrzucam, to mi szybko padaja baterie. Doris66, ciesze sie, ze Ci humor poprawiłam. A suka matka szaleje, nie wiem co z nia robić. Jeszcze mi sie cos takiego nie przytrafiło. Pewnie dlatego, ze nagle wszystkie dzieci zniknęły. Dziwie się, bo ona na nie napadała, uciekała od nich jak do cycka lazły, nawet gryzła wtedy. Nawet jeśc dawałam oddzielnie, bo potrafiła dziabnąć dzieciaka. Powinna sie cieszyc, a ona szaleje. Na uspokojenie moze coś trzeba jej podac?
  25. Do Agi to juz nie mam siły. . . o, tak wygladało jej pozowanie do zdjęć [IMG]http://images49.fotosik.pl/914/9e9622febd2922aamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/937/f78a1d58b9d37a2amed.jpg[/IMG] jeszcze takie znalazłam Mini [IMG]http://images39.fotosik.pl/908/661cadc6f7e213a1med.jpg[/IMG] ładuję baterie to potem bedzie więcej
×
×
  • Create New...