-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
A te cudaki to czyjeś? czy wywalone? podobne do tych u mnie.
-
Wiecie co? ona dla mnie jest taka jakas inna jak wszystkie psy. Inne to sa takie podobne do siebie, choc inne. Ona jest inna i już. Takiego psa nie ma nikt, O !!! :-o(powiedziala, co wiedziala. . .a czy ktos zrozumial o co mi chodzi? :evil_lol:) Bądź zdrowa i szczęśliwa Caillou. Patmol, Tobie wszystkiego najlepszego i serdeczne dziekuję za nią. [url=http://smajliki.ru/smilie-1002093639.html][img]http://s17.rimg.info/33877cb017bcabe2938465c511aa389e.gif[/img][/url]
-
Trzymamy kciuki, niech sie spełni [url=http://smajliki.ru/smilie-949906119.html][img]http://s16.rimg.info/f8d608fd2d03547ade4bdd56d034d467.gif[/img][/url]
-
Bielsk Podlaski - kolejne szczeniaki, prosimy o pomoc w znalezieniu domów.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Wilczek jest mlodszy od Caillou, a wielkosci takiej jak ona była kiedy przyjechała do Ciebie. On tak samo się rusza, tak samo steka, jest taki sam zapatrzony jak ona. Dosłownie klon. Nawet mu worsa jaśnieje. Jest własciwie mała różnica. On jak mu ktos na odcisk nadepnie, nie popusci. Caillou ustepowała. edit: dzwoniłam do Coffi/Sabci i do Boryska. Wszystko u nich dobrze. Pani Sabci nie moze jej sie nachwalic. Mowi, ze Sara, ta druga jamki kopie, a Sabcia tylko sie przygląda. We dwie razem śpią, bardzo sie kochają. Juz sie nie boi, jest odważna, a na dyskotece szczeka na obcych przez ogrodzenie. Smutno tylko, bo pani mowi, ze w kolo wsi pełno bezdomnych psów. Ostatnio nawet piękny wilczur sie pojawił. Namawiałam zeby wzięłi, ale mowi, ze nie, ze dwa wystarczy. Borysek jest bardzo grzeczny, juz sie drapie raz na jakis czas. Moze go skora swedziala po kapieli. Wypłukali go dokladnie i mowia, ze pomoglo. Przypomniałam o szczepieniach. Pani Sabci bardzo zapraszała w odwiedziny. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, mamy juz 200 zł deklaracji. Bardzo, bardzo za to dziekuję. Jestescie wspaniałe. Deklaracje od: Ajula, buniaaga,elik, Patmol, enia, evita, anecik, dusiek, tłamsik, doris, pipi. Ja symbolicznie 10 zł, żeby było równo 200 zł. Dzisiaj jest cicho, maluchy spokojne, na Mietka już nie szczekają, całą noc grzecznie spały i było cicho. Nie rozumiem takiej odmiany, ale bardzo sie cieszę, bo jutro zjeżdżają sasiedzi z miasta na weekend. A jak u mnie jest cicho, to atmosfera jest miła. W planie na dzisiaj jest połączenie tartacznych i poplawskich. Otwieram bramę i pełny luz, wszyscy ze wszystkimi. Małe i duże. . . .zobaczę co bedzie i jak bedzie. Troche obawiam sie o koty, ale jedną sukę jestem w stanie opanowac w razie czego. Zresztą ona juz chyba zrozumiala, ze koty tu mieszkają i nie ma potrzeby wyganiac z podwórka. Jedyny Misiek jest agresywny do psów, wiec bedzie siedział w stodole. Jednak bedzie widział co sie dzieje bo w drzwiach jest duza szczelina, taka ze szczeniak bez problemu moze wejsc. Do szczeniakow na szczescie jest przyjaźnie nastawiony. -
i troche lenistwa [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938147_p6143384.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938163_p6143393.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936718_p6153423.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936733_p6153430.jpg[/IMG]
-
i kilka Popławiakow juz u mnie Chciałam więcej zrobić, ale padła bateria [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936823_p6153412.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936825_p6153413.jpg[/IMG] a tak wyglada firaneczka po jednym dniu. . . .im muchy nie przeszkadzają [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936802_p6153400.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937951_p6133344.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937934_p6133339.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937914_p6133329.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937914_p6133329.jpg[/IMG]
-
ta kudlata, to babcia Maja [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936759_p6153440.jpg[/IMG] Rudek sie wyleguje [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936762_p6153441.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936743_p6153433.jpg[/IMG] babcia Leda [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936711_p6153421.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937962_p6133354.jpg[/IMG]
-
nowe kruszynki [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936834_p6153419.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936645_p6153460.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936660_p6153464.jpg[/IMG] Salvador, teraz Bobo [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936654_p6153463.jpg[/IMG] też poluje na żuczki [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936661_p6153466.jpg[/IMG]
-
Gumiś z Poplawianką [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938090_p6133369.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938098_p6133371.jpg[/IMG] polowania ciag dalszy Wilczek obserwuje żuczki [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938154_p6143387.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938151_p6143386.jpg[/IMG] z góry lepiej widać Jamnisia [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938145_p6143383.jpg[/IMG]
-
To teraz troche na wesoło. Wyobraźcie sobie, ze szczeniaki ostatnie dni spedzają na polowaniu. Polują na żuczki, których pełno na trawie. Chodzą i wyjadają jakby to były chrupki. Lisia [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937929_p6133336.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40937947_p6133343.jpg[/IMG] Groszek [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938093_p6133370.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938108_p6133375.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938104_p6133373.jpg[/IMG]
-
Tak, to fajny mlody chlopak. To ten sam, który wziął do siebie tę husky, którą emdziolek zabrała do Suwałk, bo dyrektor szkoly, w której mieszka z rodzicami i zoną i dziecmi, nie pozwolił na psa. A ponieważ sunia była w wielkiej potrzebie, to teraz powiedzieli, ze za chwilę jest koniec roku i mają w nosie co dyrektor powie. Zresztą szkoła jest już w likwidacji i na razie sunię przemycają, takze dyr. nie widzi. Pan suczkę nosi i wnosi po schodach, zeby nie biegała po sterylizacji. Jest mały z nią klopot, bo synek ich/1,5 roku/troche ma zapędy w stosunku do niej i ona juz go dziabnęła 2 razy. Oni jednak nawet na nią nie nakrzyczęłi, bo mowia, ze mały inaczej nie zrozumie i bedzie jej dokuczał , a tak jak chce ją na ręce brac, to teraz na ojca patrzy i ten mowi dziecku, ze nie wolno brac pieska na rece i maly odpuszcza. A maja jeszcze dziewczynke 4 miesieczną i jak ta malutka zapłacze, to sunia piszczy i lize ją w rączkę, albo w nozke. Bardzo w niej juz zakochani. A wszystko przypadkiem, bo żona chlopaka pochodzi z tej wsi gdzie była sunia i pojechali zeby pozwolic facetowi z elektrowni spisać stan licznika, bo tam nie mieszka na razie nikt. Napatoczyła się sunia o której im mówiłam i weszła im dosłownie do samochodu. No i tylko mnie zapytali czy jest mozliwosc ją wysterylizowac, bo nie maja pieniędzy i jak bedzie juz po zabiegu, to ojciec z matką się zgodzą. No i dalej juz wiecie. Dzwonili do mnie dzisiaj i powiedzieli, ze wszystko w porzadku i ze bardzo sie ciesza, ze ją wzięłi, bo jest kochana. Szczeniaki zabrałam. Wykapałam, bo były całe w łajnie i spią szczesliwe. Mam nadzieję, ze staną w oczach przed śmiercia temu, kto je wyrzucił i nie pozwolą długo skonac. Takie mam pobożne życzenie.
-
Ostatnie dni jakos nie mialam kiedy pokazac Wam sunie, te co woziłam z Agusią do starylizacji, te z Wólki Pietkowskiej. To ona, ze swoim nowym opiekunem, który nawet na zabieg pojechał ciężko przejęty razem z nami. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938138_p6133381.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938136_p6133380.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40938058_p6133378.jpg[/IMG] i jeszcze kilka zdjec tych suczek wczorajszych [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936630_p6153455.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936623_p6153453.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936807_p6153404.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40936812_p6153409.jpg[/IMG]
-
Moze koledzy sa podobni do jej pierwszych opiekunów, od których zaznała cierpienia i głodu. Mogło się skojarzyć i moze dlatego tak wystartowała. Ci jej ludzie to tacy niewysocy i szczupli. Jeden czarne włosy, a drugi, ten dziadek, siwy. Jak byla u mnie to tez nie bala sie mojego tz-a. Po prostu jakies skojarzenie. Ciesze sie, ze Tora juz u siebie, bardzo dziekuję.
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Matka maluchow bedzie wysterylizowana za jakies 2-3 tygodnie, bo ma jeszcze mleko. Potem ogłoszenia i ds. Mam nadzieje, ze szybko pojdzie do ds, bo jest na prawdę bardzo ładna i dobra to sunia. Dzisiaj juz jak powiedzialam kilka razy, ze zostaw kota, nieeee, nie wolnoo, to patrzyła tylko i odeszła. Siedzę tam z nimi, to matke puszczam z łancucha. Wczoraj rzucała się na psy, a dzisiaj juz w porzadku. Jest zgodna w stadzie. Tylko Mietek jeszcze źle na nią dziala. Mysle, ze to ze strachy, bo on wielki jest. Tu zdjecie tych wczoraj wyrzuconych maluszkow. Są dwie, bo jedna w krzakach ciagle siedzi.Moze potem zrobie wiecej zdjęć, jak pojde z Uszkiem na spacer i Guciowi jesc zostawić. Ta, ktorej nie ma na zdjeciu jest bezowa. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40934741_p6143397.jpg[/IMG] -
[quote name='anetek100']a tak na marginesie Enia,Evelin i Evita wszystkie trzy na literkę "E" - i łączy je też to,że wszystkie trzy mają ogromne serca[/QUOTE] Tak, to prawda, ale podkreslam, ze wszyscy tu macie wielkie serca, tylko nie sposób wymieniać. Kazdy z nas robi tu bardzo dużo, bardzo za dużo. Wyreczamy władze, wyreczamy ludzi do tego powołanych, a oni sie śmieją i kasę liczą. Bedzie tak, ze jak to napisała enia, zło wróci do nich kiedys.
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Tak, bardzo fajnie, ze zostaną zabrane, ale lepiej zebys podkresliła Erin, że polowa zostanie zabrana, bo tym podlym ludziom jeszcze sie pomiesza w rozumie i zrozumieją, ze wszystkie zostaną zabrane i znowu cos tu przytachają. Podlosc ludzka nie ma granic. A w niedzielę w Kosciele nie ma miejsca w ławce, tyle wiernych. Do ksiedza proboszcza dzisiaj sie wybieram. Musi pomoc. Wycisne z niego, zeby "strzachnął" troche tych swoich parafian. Niech popracuje nad edukacją ciemnoty i podłości. Zastanawiam sie, czy tych szczeniakow nie zawieźć na biurko wojta. -
[quote name='enia']gdyby nie Evelin masa waszych psów nie miałaby szansy na dom.....[/QUOTE] . . . i nie tylko "naszych". tak było zwsze od kąd poznałam Evelin. Ma do mnie cierpliwosc kobieta. Nie wiem czy kiedys bedzie okazja zebym się odwdzięczyła. Jak chcecie, to moge wymienic wszystkie "moje" psy, które przede wszystkim dzieki własnie Evelin są juz we własnych domach. Gdyby nie to, to znaczna wiekszosc "kwitłaby" u mnie do dzisiaj. To Bóg mi ją zesłał. Miałam szczescie, ze wybrała własnie mnie. Enia, nie zapomniałam, ze to dzieki Tobie i Evicie poznałam Evelin, która pierwsza do mnie przyjechała. Nie zapomnę do konca zycia zadnej chwili, zadnego momentu z zycia, bycia, tu na dogomanii. Jak tylko umiem staram sie zapracowac na te pomoc. [B]DZIEKUJĘ [/B][url=http://smajliki.ru/smilie-940865703.html][img]http://s16.rimg.info/05cbc9ab88565aa5ad220d0a4b976452.gif[/img][/url]
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
One są bardzo łagodne, przymilne, kochane, ale w stadzie pilnują się razem i działają razem jak wataha. Matka jest bardzo łagodna, uległa, przymilna i juz rozumie słowo fe, nie wono, zostaw. Ona widzi, ze staje nad nimi lub sie zbliża takie wielkie zwierze, to w obronie dzieci staje, a one za nią. Miedzy soba sie tłuka i widocznie zabawa przechodzi w ataki, bo tak trzeba? moze to taka nauka radzenia sobie, ze jak boli, to trzeba sie bronić? Ja gwarantuje i za nich i za matkę, ze zero w nich agresji. Dzisiaj o 4 rano obudzil mnie straszny jazgot. Wybiegłam i patrze, a suka i szczeniaki obszczekują Mietka. Tym razem suka zerwała się z łańcuchem/wyrwała palik/. Nie uwierzycie, jak Kropka go obroniła. Rzuciła sie do suki, a ta odeszła natychmiast i szczeniaki za nią. Oczywiscie zaczepiłam sukę, ale Kropcia lezy obok Miecia, a jak ten sie oddala w celu konsumpcji, to ona za nim. Misio sie nie wtrąca i raczej unika spotkania ze szczylami, bo te dokuczają mu w zabawie, a to przecież juz dziadek prawie i w dodatku żył w spokoju do tej pory. Prawie cały czas siedzi w chlewie, a tam szczeniaki nie wejda, bo dla nich za wysoki próg, na szczescie dla niego. A Punia wyniosła się na drugą strone podwórka i nie chce byc z nimi. Ogólnie jest ich 12, to na prawde psom dorosłym nie jest do śmiechu. Stały sie nerwowe i te starsze odganiają i nie chcą się bawic absolutnie. Szczeniaki jak szczeniaki, te z Poław sa głupie i nie powinny juz byc w takich warunkach, ze wszystko im wolno. Ja do niedzieli postaram sie je troche przywołać do porzadku, ale to mało czasu. Myślę, ze w nowym miejscu i bez matki zwłaszcza, one sie wyciszą. Tartaczne są inne, bo nabrały u mnie od dorosłych psow prawidłowych zachowan. Przedewszystkim nie sa nachalne, nie skaczą, nie drapią mnie po nogach. Po głaski ustawiaja się w kolejkę. Tamtym z Popław ciagle mało tej czułości, ciagle sie pchają do głasków, do całusków.Jak sie urodzily, to dopoki nie wyszly z chlewow nie zaznaly reki czlowieka. Potem kiedy okazalo sie ze one są na tym swiecie jedna dziewczyna, sąsiadka tego dziada, powiedziala mi, ze chodzila je dokarmiac czasami, ale nie glaskala celowo, zeby ich nikt nie skrzywdził. Dopiero kiedy zaczelam tam jeździć, to poznaly ręce czlowieka. Uwazam, ze i tak bardzo szybko sie oswoiły i zrobiły postępy w zachowaniu. One kazdy z osobna jest idealnym pieseczkiem. Nawet w mieszkaniu starają się nie zalatwiac. Doskonale sygnalizują potrzebę. Fasolka w nocy jeszcze na kocyki leje, bo chyba stara się schowac, albo na podłodze czuje środek dyzenfekcyjny, który ja dolewam do wody, w której myje podłoge. Ona jest taka grzeczna, nie narzuca się wcale. Jak jest w mieszkaniu, to szczesliwa caly czas prawie śpi. Uwazam, ze to sa psy ideały jak na warunki w ktorych sie wychowaly. Nie wiem co jeszcze mogłabym dodac zeby upewnic, ze nie są to psy potwory, a jedynie do ułożenia. Dlatego juz porazeby one były wydane ludziom. Szkoda, ze nie ma takiej mozliwosci jak na razie. Licze na to, ze wlasnie u Ani bedą mialy wiecej szczescia. Tu na podlasiu to tylko madrale rozmnażają i wywalają jak śmieci. Powiem Wam, ze w mojej wsi od wczoraj zostały wyrzucone kolejne szczylki. Trzy suczki w wieku gora 2 miesiące. Malenkie zabiedzone, zawszone, przeraźliwie chude i ciezko przestraszone. Siedzialy jak grzybki przy drodze, biegaly takie zagubione, zrozpaczone w kolko, nie rozumiejac co sie dzieje. Szlam w jedna strone z Uszkiem na spacer, to ich jeszcze nie było, albo przestraszyły sie psa, to sie schowały. Kiedy wracalismy po jakiejs godzinie, juz były. Oczywiscie poszlam do domu, wzielam fiprex, zarcie i poszlam do nich. A wieczorem znowu na żarcie zaprowadzilam je do najblizszego chlewa na posesji, gdzie jeszcze nikt nie mieszka, bo facet dopiero kupil stara rudere i remontuje. Postawilam im tam wodę, nakarmilam i poszlam do domu zryczana, ze nogi mi sie uginaly z nerwow. A dzisiaj rano siedzialy znowu w tym samym miejscu gdzie zostaly wywalone. One czekają ze pan wroci widocznie. Cala wiocha wie o nich i liczylam na to, ze ktos weźmie, ale sa niestety. Na razie nakarmione, tyle, ze w niebezpieczenstwie, bo przy samej drodze, no i jak ktos zadzwoni do wojta, to bedą "załatwione". Wiecie, to wszystko nie ma sensu to nasze pomaganie, bo jesli chodzi o mnie, to tu czytają moje wątki i juz widocznie poczytali moje zachwyty nad tym, ze 6 pojedzie i dolozyli troszeczke zeby mi sie nie nudzilo. Wiedza, ze mam pomoc, ze szczeniaki pojadą do hotelu i jakas swolocz podla bala sie podejsc pod moja posesje to wywalili je od tylu wsi. Ja z oka w kuchni widze te drogę, ale blizej zakretu juz nie widac, bo stodola obok na siedlisku zaslania. Ktos tam mowil, ze juz rano one byly. No bo czytaja, ze ja rano do Poplaw jeździlam, no to w tym czasie wywalili. Nie wiem co z nimi bedzie? choc nie trudno sie domyslec, ze jak ja nie pomoge to nikt nie zlituje sie nad nimi. Wczoraj obeszlam wszystkie domy, ale tylko sie smieli, albo ze wspolczuciem patrzyli. Byli tacy co mowili, kobieto plun, bo sie wykonczysz. . . .ale nawet jednego nie wzieli. Czy mam miec do nich o to żal? Nie wiem do kogo miec żal, chyba do diabła lucypera, bo nie wierze, ze Bog mnie tak uracza. Moja mama mowi, ze lucyper mnie na probe wystawia, bo jestem slaba. I to jest chyba racja, bo slaba psychicznie jestem, a diabel sie cieszy. Z tego wszystkiego zapomnialam wczoraj podziękować za deklarację. Dziekuję kochani, ze jestescie ze mną, ze bez Was bym zginela, ze to tylko Wy trzymacie mnie przy życiu. Daje slowo, ze gdyby nie to, nie wytrzymalabym i skonczyla ze sobą, bo to nie ma sensu, bo ja sama nic nie znaczę, nie dalabym rady. Musialabym je chyba zabijac, bo albo one, albo ja. Ale mam rodziców starych, ktorzy mnie potrzebują, ktorzy nie dają juz rady i moim obowiazkiem jest nad nimi opieka. Kocham ich za to, ze mnie tak wychowali, ze rozumieją to, ze nie mogę, bo nie mam gdzie ich zabrac do siebie, zeby im było lżej, ze nie mogę być z nimi, choc jest gdzie. Muszę zyć i dla nich, bo wiem, ze beze mnie nie dadzą rady. Zawsze kiedy trzeba pojadę, posprzatam, posiedzę z imi. Bracia są na miejscu to zakupy robią, do lekarza zawiozą. . . . .Ale to chlopy i mama mowi, ze nie to samo. Ja im jestem potrzebna dla samej świadomosci ze jestem. Nie mam wyboru, musze żyć na razie. Przepraszam, troche sie rozkleilam, ale taka potrzebę mialam. Mysle, ze zrozumiecie. Dziękuję. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Chyba byłoby jednak lepiej zeby Popławiaki pojechały. Chodzi o to, ze są uciazliwe z powodu Mietka przede wszystkim. Co chwile dopadają Mietka i obszczekują. On taki biedny, tylko ten łeb nadstawia i meczy, zdenerwowany. Z puchatymi tez za bardzo sie nie zgadzają. Są w grupie i jest ich wiecej. Puszki dzisiaj malo wychodzily. Lezaly i przygladaly sie nowym kolegom. Poplawiaki napastliwe, a te zszokowane. No ale to pierwszy dzien. Do niedzieli moze sie polubia? -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Kochani, wielkie dziekuję. Co do konta, to nie wiem jeszcze. [B]Evelin[/B] napisze. Musimy to ustalic. -
Alez sie ciesze [url=http://smajliki.ru/smilie-473395623.html][img]http://s4.rimg.info/104f439dbef97bad2ee2add4b549c2e1.gif[/img][/url]. Tola bądź szczesliwa i nie zawiedź. [B]asiolczuch[/B] bardzo dziekuję [B]Porta Nigra[/B] bardzo dziekuję Na miejsce Toli, dzieki temu, ze juz jest w ds, pojedzie aż 6 szczeniaków.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Tak, bardzo zuch, dziekujemy pieknie. Za chwile jedziemy na sterylizację. Mialo byc jutro, ale tak wyszło, ze dzisiaj. Trzymajcie kciuki za dziewczyny. Jedna musze jeszcze złapać, ale mam nadzieje, ze nie poszła nigdzie. Ona rano to juz jest, ale o tej porze moze gdzies łazi po wsi. Na jutro mieli ją przetrzymac ci ludzie co chcą ja wziąc, ale dzisiaj ich nie ma w domu. No nic bede sama szukala az znajde. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Odebrałam pocztę. Elu, bardzo dziekuję, ze napisałas do tej pani. Słuchajcie!!!!! Zadzwoniła do mnie Evelin i powiedziała mi cos takiego, że rozpłakałam sie jak mała dziewczynka. Tak się wzruszyłam, że jeszcze mnie trzyma. Powiedziala mi, ze w niedzielę zawiezie 6 szczeniakow do Ania,Milva i Ulvetr. Przecież to jest problem rozwiązany z tymi Popławami. Jutro rano zabiorę je wszystkie do siebie i do niedzieli moze troche złapią równowage psychiczną. Połączę je z tartacznymi, zeby sie zapoznały i mysle, ze pojadą 3 tartaczne i 3 popławskie. Zostanie u mnie 6 szczylkow. Przecież to połowa mniej. Nie moge uwierzyć, normalnie nie moge. Musimy tylko zadeklarować przynajmniej jakies 200 zł, bo mimo, ze Ania bardzo opusciła z ceny, to Evelin nie da rady sama pokryc wszystkich kosztów. Bardzo proszę, kto ile może złózmy sie na ich utrzymanie. Damy radę? Nie wiem tylko co bedzie z matką? Zostawie ją tam, to raczej marny jej los. W dodatku jak przestane tam jeździć. No bo dla jednej matki nie ma sensu. Moze i dla niej miałby ktos miejsce. Ona w realu jest bardzo ładna.