-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Psiejska szarańcza czyli Murzynek, Tosia i Pestuszka :)
Pipi replied to tłamsik's topic in Foto Blogi
Śliczne psiaki, takie szczesliwe. Fajnie, ze zalozylas galerię. Takie watki odpreżaja. Z checią będę Was odwiedzac. -
[quote name='Asiaczek']Cudna historia. Dobrze, że Karuś znalazł swoje miejsce na ziemi. Tak mu dobrze i niech tak zostanie:) A ten DT to płatny czy bezpłatny? Pzdr.[/QUOTE] Ja nic nie wiem. Trzeba Randę i Evelin zapytać. Nic mi nie mowila, a ja zadowolona psa przekazałam. Randa, jak tam bedzie z Korą?
-
[quote name='anecik60']przystojny ten twoj synek:)[/QUOTE] Dziekuję. Ciotki, Kubusia mozna oglaszac. Nim ktos sie zglosi, to juz bedzie zalatwial sie do kuwety. On jest raczej zdrowy. Napisalam raczej, bo do konca nie wiem, dlatego, ze oczki troche ma takie łłzawe, lecz ma apetyt, jest wesoly, bawi się, mruczy. To prawdziwy kolankowy kić. Uwielbia noszenie na rekach. Moglby siedziec na rekach caly dzien. Ciagle siada mi na klawiaturze i zaraz mruczy. Ten zagramaniczny czasem mu dokucza. Woli byc na kolanach, to czuje sie bezpieczniej. Rysio ucieka na podworko, a Kubusia tylko postawię, to on po mojej nodze jak po drabinie wspina sie do mnie na rece i placze. Nasiedzial sie biedny na podworku, dlatego woli byc w domu. Uwielbia chowac sie w rozne zakamarki. Juz nie boi sie psow.
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Dziekuję za ogloszenia i dziekuje za zdjecia, bardzo Wam dziekuję. Oby telefon nie przestawal dzwonic, a Ania mogla wybierac. Tłamsik, jaka ona jest duża????o jej???? jaka śliczna, blyszczaca, a co za mina????? Ślicznosci kochane. Jak dobrze, ze ja wybrałas, dziekuję pieknie. -
Mam takiego kotka u siebie, ale za tydzien juz jedzie. To kotek zagramaniczny, ma na imię Rysiek [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41982793_p7163894.jpg[/IMG] a to kotek, nowy tymczasowicz Kubuś, mały sikunek, ale juz zalapuje o co chodzi z kuwetą [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077912_p7223900.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077903_p7223899.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077893_p7223898.jpg[/IMG] porzadki robilismy [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41982740_p7153876.jpg[/IMG] ja, pomagałam tylko, nie chcialam zdjecia, ale syn "przekrecił" mi głowe [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41982753_p7153879.jpg[/IMG] Celinka przygladala sie na budzie lezac sobie i wcale sie nie bala [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/41982691_p7113865.jpg[/IMG]
-
A ja od poludnia wklejam linki i wywala mi juz drugi raz. Co za licho???? Zdjecia szczylkow wstawiac bede juz trzeci raz. Mowia, ze do trzech razy sztuka, zobaczymy. . . . Bonka czuje sie dobrze, brzuszek ładny, wszystko ok. Jest tylko jedno ale, mianowicie jest chuda jak byla. Dogadzam jak moge, je kilka razy, gotowane. Jaka byla, taka jest. Moze jej krew zbadać? jak myslisz enia?. . . .tylko jak? jak przy kastracji zyly pogubila. Ale jesli trzeba, to pojedziemy, moze sie uda? moze pokaze, czy jej cos jest? Ma apetyt, jest wesoła, nie widac zeby jej cos dolegalo. Odrobaczona tak: 3 dni po tabletce Aniprazolu, po 12 dniach 3 dni po tabletce aniprazolu i po 14 dniach 1 tabletke aniprazolu. Raczej po takim odrobaczaniu nie powinno byc robakow. Moze ona lambie ma? ale lambie przeciez tez aniprazolem sie likwiduje? Nie wiem co jest, jest chuda. Zamowienie na karmę mam gotowe, ale nie wysłałam jeszcze, bo czekam na odpowiedź z Krakvetu, czy mogę rozłozyc na dwie tury i do kiedy mam termin na wykorzystanie. Nie ma osoby, ktora wie na ten temat i jak tylko mila pani bedzie znala odpowiedz na moje pytania, to zadzwoni do mnie. Prosze o jeszcze troche cierpliwosci, a potem napisze co i jak, ok? Co do szczeniakow, to sytuacja nie jest najlepsza. Facet do nich sie nie przyznaje i ich nie chce. Nagadal mi, ze on zyje z lasu, a nie moze do niego chodzic, bo pieski biegna za nim. Biegnac przebiegaja raz na jedna, raz na druga str. szosy. Boja sie, a biegną. Jest ich cztery. Bylo 8. ale 4 oddal. . . .komu, sam nie wie. Wzieli ludzie, jacys chlopcy, ale skad i kto, to nie zna. Zaszantazowal, ze w lesie jest jama dosc gleboka i tak szybko nie wylaza z niej, to wrzuci i ucieknie, bo ma juz dosyc. Suka matka okazuje sie, ze żyje. Myslał, ze jak potracil samochod, to ona gdzies zdechla. Nie, ona wrocila po ok 2 tygodniach, bardzo obolala i kulawa na tylną łapkę. Nie ma jak zobaczyc co tam u niej, bo jest b. dzika. Szczeniakow juz od powrotu nie karmi i mieszka pod spochlerzem, a one na podworku, albo w stodole. Trzeba im jakos pomoc, bo czarno widze ich los. Zdjecia slabe, bo ledwo je polapal, boja sie, widac, ze ich nie kocha. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077923_p7223902.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077917_p7223901.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077930_p7223903.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/42077932_p7223904.jpg[/IMG]
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Pipi replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Również przyłączę się do agitacji. Jestem juz naumiana, a Pania Jolę szanuję, wiec przyłączę się bardzo chetnie. Mam konto na fb, to i tam udostepnię. Zbierajmy siły juz teraz. A w tym miesiacu zaglosujmy wszyscy na wspolnego kandydata, ktorego wybierze forum miau. Panią Jolę i wszystkich wspierających i pomagających Bajk21, serdecznie pozdrawiam, wszystkiego dobrego. Śliczne pieski i porzucone. . . .oszalec mozna:-(:-(:-( -
[quote name='doris66'][URL="http://www.dogomania.pl/threads/211699-Odpowiedzialny-dom-szuka-niedu%C5%BCego-czekoladowego-psa-lub-suki"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2116...o-psa-lub-suki[/COLOR][/URL]. Oto link do watku. Pipi zgłosiłysmy z Anecik60 Bonke do ewentualnej adopcji.[/QUOTE] Super:multi::loveu:, dzieki dziewczyny. Widac ze fajny bylby domek. Moze akurat sie spodoba. Tylko, ze ona tak fajnie bawi sie u mnie z psami. . . .nie byloby jej smutno?:evil_lol:;):p Trzymam kciuki, zeby sie zakochali, bo jest najladniejsza. Na razie ci ludzie zachwycili sie Moną. Ale kto wie???? Jade teraz zrobic zdjecia szczeniakom, tym ktore biegaja po ulicy. Boje sie, ze jak to zobaczę. . . .to wiecie. . . .
-
[quote name='enia']Psy P. Bernarda się ucieszą :):multi: dziewczyny trzeba jakoś zamówć sensownie tę karmę, żeby było [B]jak najlepiej i jak najwięcej[/B], kto ma głowę do tego?????:lol: a co to Kocia Skarbonka, Pipi? bo ja nic nie kojarzę....[/QUOTE] Kocia Skarbonka wygrała w czerwcu. To kandydat z Miau. W zamowieniu karmy pomoze mi Madallena. Przyslala mi juz linki do karm, a ja siedze i przegladam, coby nam podpasowalo. Staram sie wybrac dobrze, ale przede wszystkim zeby bylo najekonomiczniej. Madallena przyszykuje mi gotowca i jak bedzie mi pasowalo, to zamowię. Ja tez przyszykowalam juz gotowca, ale jeszcze porównamy. Tyle tego i tak rozne ceny, ze trzeba bardzo rozwaznie to zrobic. Joi, masz rację, dzien aniolow, bo baaaardzo sie cieszę. ewunian, bardzo dobry pomysł, tylko ja nie wiem kto to jest, podpowiesz? bede wdzieczna, dziekuję.
-
[B]Dziekuję za te wszystkie slowa. Serce sie raduje jak to czytam. Enia, masz rację, tylko nie napisalas, ze do mnie trzeba miec anielska cierpliwosc. Kazdy kto do mnie dzwoni, to zaznacza, ze tylko na chwilunię, bo cos tam, cos tam. . . .a ja zaraz zaczynam i slowa same plynąąąąą. Tak jak piszesz enia, ze to, ze tamto, ze tu, a tam i tyle bym chciala powiedzieć na raz. Ale prosze przyznac, ze sie uczę i staram sie nie przedluzac rozmow. Chyba, ze ktos dzwoni pogadac ot, tak sobie. Przed chwilą zadzwonila Ciocia Nevada i tez zaznaczyla, ze tylko z gratulacjami i szybciutko skonczylysmy rozmowę. Juz tak mam, to co na to poradzę. Chcę opowiedziec historie szczeniakow i suki we wsi Mulawicze obok Strabli, tam gdzie byla Lubisia. Suka bezdomna, wyrzucona juz w ciazy, krecila sie przy sklepie i wszyscy widzieli i mieli nawet na mysli, zeby do mnie zadzwonic, ale nie zdazyli, bo mysleli ze sobie poszla gdzies dalej. Jednak nie poszla tylko urodzila szostke dzieciakow i pokazala sie z nimi dopiero jak zaczely za nia wychodzic. Dwa wzieli ludzie, a 4 sa do dzisiaj. Schowala je u czlowieka w stodole, ktory nie ma zwierzat i tam nie chodzi prawie wcale. Matkę niestety zabil samochod, bo chodzila pod sklep na zebry. Tam jest bardzo niebezpieczny zakret a samochody jezdza jak szalone. Zostaly zupelnie same. Czlowiek piekli sie i wygania je ciagle, ale jak pojdzie do chalupy, to one znowu wracają. To chyba cud, ze jeszcze zyją. Chodzi tam i dokarmia je soniamalutka, ale musi robic to jak juz ciemno, a u czlowieka nie swieci sie swiatlo. Inaczej wychodzi i zeby jej dac do zrozumienia, ze nie chce tych szczeniakow, to czepia sie ze ona karmi i jak taka dobra, to niech zabiera. Ona, jak wszyscy wiemy nie moze, bo z mezem i dziecmi siedzi u tesciowej na lasce. Pieski sa dwa i dwie suczki. Ladne są, male jeszcze, moze 3 miesiace, moze mniej. Postaram sie zrobic zdjecia i pogadam z gosciem, moze oglosimy? Pomozemy im? Co robić? Byla suczka w tym samym miejscu co kiedys Szczotka i obiecywalam jej i jej dzieciom, ze pomogę, zeby wytrzymala jeszcze troche, bo zawsze cos sie innego, wazniejszego napatoczylo. Ona czekala, ale sie nie doczekala. Dzieci zabili pierwszych, a ona jeszcze chodzila polem, bokiem, ale po strzelaninie juz nie zaufala nikomu. Za jakis czas i ja dopadli. Juz nie ma i wszyscy sie ciesza. Bardzo mi zal tych szczeniakow, ale mam jeszcze trzy i cos nie ma chetnych, choc oglaszane są. Chcialam jeszcze zapytac o jedną rzecz. Pomyslalam sobie, ze moze podzielę się troche z Panem Bernardem ta karmą. Co o tym sądzicie? Gdybym nie wygrala to byloby mi milo gdyby ten kto wygral podarowal mi choc odrobinkę. Dzwonili do mnie z Krakvet-u i mam zlozyc zamowienie. Nie wiem jednak jak to sie robi, ale napiszę do Kociej Skarbonki i poprosze o pomoc. Moze podpowiedzą.[/B]
-
[B][SIZE="4"][COLOR="#ff0000"]Ciociu Nevado i Ciociu Estrojek, szczegolnie Wam dziekuje za Facebooka, za opiekę nad wydarzeniem, za te wszystkie pytania, za rozsylanie, zapraszanie, mobilizowanie mnie do roboty. Dziekuje za wszystko :loveu:[/COLOR][/SIZE][/B] [B]Nie sposób wymienic wszystkie Ciotki, ale bardzo dziekuję raz jeszcze Wszyskim z całego serca.[/B]
-
[B][SIZE="4"]O Boze, jeszcze i szampana dostalam. Piję go z Wami i choc wirtualnie to bardzo mi smakuje i ślę Wam buziaki, cala zaryczana i szczesliwa. Zebyscie mogly mnie zobaczyc teraz. . . .jak sie rozkleilam, jaką mam minę. . . .o, taka jestem szczesliwa [/SIZE][/B][url=http://smajliki.ru/smilie-323138439.html][img]http://s3.rimg.info/a2f0893c5416c142372b253c17a193a6.gif[/img][/url] i taką mam minę [url=http://smajliki.ru/smilie-1199127399.html][img]http://s19.rimg.info/3f7e6dc87de4b9a7e10bafe12dd4ee51.gif[/img][/url] [B][SIZE="6"][COLOR="#ff0000"]D Z I Ę K U J Ę [/COLOR][/SIZE][/B][url=http://smajliki.ru/smilie-884331687.html][img]http://s15.rimg.info/ea2ba8bc68744482cf8aec1d1e1b8bee.gif[/img][/url]
-
Nevada, nie śpię, czekam. Nie moge odpisac bo karty nie mam juz dzisiaj, przepraszam. Nie spie, czekam. Juz wygrana jest nasza, prawda? Nie gniewajcie sie, ale w tej chwili czuje sie jak jakis dyrektor 13. Mam co chwile telefon i jestem tak zakrecona, ze mam pustke w glowie. Sciska w gardle i ogolnie jakos dziwnie sie czuje. Miejsce w spichlerzu nie przyszykowane, bo chyba jednak bede trzymala ją w mieszkaniu, mam gdzie. Pomyslalam, ze bede miala ja na oku. Taki skarb trzeba pilnowac i szanowac. W spichlerzu jeszcze sie popsuje, albo wilgoci zlapie. Nie macie pojecia jak sie cieszę, jak sie balam, ze sie nie uda, ze Wasza praca pojdzie na marne. Tyle czasu, pracy, nerwow mialyscie po drodze. Gdyby sie nie udalo, byloby mi bardzo przykro. Znalazlam sie w zupelnie nowej sytuacji i nie wiem jak mam sie zachowac. Mam swiadomosc, ze to glosowanie i wygrana, to Wasza zasluga i jestem bardzo wdzieczna i po stokroc z calego serca dziekuję. Czuje sie w tej chwili jak przed rozpoczeciem nowego roku. Widze na komputerze zegarek, jak minuta, po minucie zbliza sie 24:00 i zaczynam sie zastanawiac jak to bedzie dalej. Jak bedzie, to sie zobaczy. Na razie jestem tu i teraz i . . . .[B]serce sie raduje, bo juz nic nam nie grozi, juz nareszcie koniec, juz odpoczniecie, szczesliwe, choc zmeczone. Proszę, wytrzymajcie jeszcze chwilę, by przeczytac moje szczesliwe H U R A A A A A A ! ! ! ! ! ! ! J U H U U U U ! ! ! ! ! ! ! ! ! [/B] [B][COLOR="#ff0000"]D Z I Ę K U J Ę K O C H A N I [/COLOR][/B][url=http://smajliki.ru/smilie-1032903495.html][img]http://s17.rimg.info/d590bdb97fe47e45bd80534daceb5013.gif[/img][/url]
-
Tak na prawde to Rampa zyje i zostala uratowana przez Randę i dzieki Randzie. Przez caly czas mialaś Randa rekę na pulsie, oglaszalas. Dzieki Tobie mogla byc u jamora, a dzieki Tobie Evelin mogla pojechac do swojego nowego domku. Oby jej sie zylo jak najlepiej i byla szczesliwa do konca. A Wam Ciotki baaaardzo dziekuje. Jamor rowniez ma w tym swoj udzial, bo wychowal dziewczynę porzadnie. Dzieki jamor. Bylo tu rowniez duzo ciotek, ktorym bardzo dziekuję. Za oglaszanie dziekuję. Milego dnia zyczę. PatiC, bardzo dziekuję.
-
[quote name='doris66'] Jakbyś tam jeszcze była niedługo to pogadaj z szefem czy jest zainteresowany sterylizacją suki. [/QUOTE] Ciocia, pytalam, powiedzial, ze radzi sobie i nie potrzebuje pomocy. Nagadalam sie oczywiscie, ze po co, ze ciezko potem oddac szczeniaki. Odpowiedzial, ze to od przygarnietej suki, bo jego suki zastrzyki dostają. W ogole odnioslam wrazenie, ze nie byl zachwycony rozmową. To z tych, ktorzy nie beda kaleczyc. Nie wiedzialam, ze sa tam jeszcze jakies psy, nie widzialam ich. Byl owszem na placu jakis piesek czarny, taki wielkosci Gumisia i jakis czlowiek karmil go z samochodu, ale jak skonczylam rozmawiac i chcialam podjechac zagadac, to juz nie bylo ani pana ani psa. My juz po zabiegach. Bonka ze strachu chyba potracila zyly. Oj dzialo sie, dzialo, ale wszystko juz dobrze. Wybudzila sie prawidlowo. Cezarek dostal tylko na 10 kg i padl natychmiast. Wybudzil sie szybciutko i juz sie bawi ze szczeniakami, cud jakis. Celinki nie moglismy zlapac, a jak juz w koncu sie udalo to na rekach sie wykupkala i to taka biegunką, ze strach. Na jasia nie reagowala, a podczas zabiegu bylo juz dobrze. Wszystkie wybudzone, ale w tej chwili podsypiaja sobie. Musze pilnowac zwlaszcza Celinkę, bo kolnierz w jednej sekundzie zdjęła, az ucho rozdrapala do krwi. Przy okazji narkozy ma wyczyszczone uszki, obciete pazury z boku i ładnie wyczesalam z zimowej siersci. Alez to dzikusy.
-
Nic nie rozumiem. Wchodze dzisiaj na dogo, czytam, czytam i mysle sobie. . . .hmmmm, przeciez ja wczoraj pisalam. . . .ale nie ma???? co to jest????. . . . . Pisalam o kotku, pisalam o glosowaniu?! ale znikl. . . . Napisze jeszcze raz. Kocik czuje sie dobrze, ale bardzo boi sie psow, syczy, prycha, ucieka. Jak przyjechalismy do domu, to spal, spal, spal, a dopiero potem jadl, a potem sikal, ale nie do kuwety, tylko na szmaty. Sikal tam gdzie siedzial. Na razie noszenie do kuwety nie dziala. Siedzi w niej jak patrze na niego, a jak udaje, ze nie widze, to czmycha na łóżko. Mam nadzieje, ze zalapie do czego sluzy kuweta. Dzisiaj rano przynioslam piasku i troche ziemi nasypalam na wierzch, tak zeby poczul podworko. Na razie siedzi w niej juz dobre 5 minut i wącha. Chyba ma kk, bo oczko zaropiale, zwlaszcza po nocy, i troche prycha. Podalam beta glukan i sreberko i zobaczymy. Do kotow z dystansem, ale nie fuczy. Nie moge na razie pokazac zdjec bo co pojade do miasta, to o akumulatorkach zapomnę. Dzisiaj 3 kastracje mamy. Pod noz jedzie Cezar, Celinka i Bonka. Zabieram tez kotkę dziukuskę, ktorą zabralam z Bialegostoku z osiedla mojej mamy, z pod Uchwytow. Tam jest karmicielka, ktora od lat dokarmia nawet 2 razy dziennie koty w kilku miejscach, ale to starsza juz pani i oprócz karmienia nic wiecej. Kotkowo wylapywalo do kastracji, ale nie wszystkie udalo sie chyba ciachnac. A moze ta koteczka pojawila sie niedawno? trudno powiedziec, bo pani malo kontaktowa niestety. Nie wiem nawet czy jest ta kotka kastrowana. A zaczelo sie od tego, ze jak zginal mojej mamie jej kot, to zaczela go szukac po Osiedlu i tak natknela sie na te pania karmicielke. Stopniowo, ale zaczela zauwazac te biedne koty i wychodzi teraz w czasie karmienia zeby pogadac z ta pania, popatrzec na tych "męczenników" jak mowi. Wlasnie zwrocila uwage na te kotke i zameczala mnie prosbami o pomoc. Kotka nie pojawiala sie do karmienia jakies trzy tygodnie. W koncu wrocila bardzo chuda, brudna, w strupach, miala ranne przednie lapinki i okropny kk. Pani karmicielka nigdy tych kotow nie glaska, bo mowi, ze jak beda oswojone, to dlugo nie pozyją. Dobrze je tez karmi, sama widzialam jak zostawiaja w talerzykach. Jednak oprocz karmienia, nic. Nie odrobaczone i nie leczone, no bo mowi, ze jak ma podac tabletki na robaki jak one podchodza do jedzenia wszystkie razem i jedza dopiero jak odejdzie. Rzucanie w kielbasce nic nie daje, bo jak rzucala po kawalku, to podbiegaja wszystkie i ktory zlapie, to nie widac. Siedza takie biedaki, meczenniki pod samochodami. łAPALISMY TE KOTKE CHYBA Z TRZY GODZINY. w KONCU JAK Z LEKKA NAGADALAM TEJ BABCI, ZE JADE BO TO NIE MA SENSU, TO DOSTALA JAKIEGOS PRZYSPIESZENIA I W KONCU PADLA NA NIA CALYM CIALEM I ZLAPALA. kREW KOBIECIE Z RĄK SIE LAŁA, TAK JA POGRYZLA I PODRAPALA TA KOTKA. aLE UDALO SIE i kicia wyladowala u mnie. Dostala jakies zastrzyki, troche nawodniona wrocila ze mna do domu. Mialam podawac Unidox, ale nic z tego, bo nie chce jesc dwa razy,a podac do pysia nie jestem w stanie. Mieszka w klatce i kilka razy dziennie ją probuje poglaskac. Juz przestala syczec i prychac i moge glaskac, ale jak probuje na rece brac, to gryzie jak pies. Nie wiem, ale pewnie zastrzyki bede musiala robic. Po prostu w rekawicy do spawania przetrzymam, a drugą reka zrobie zastrzyk. Oj mam co robic. Nie moge sie doczekac juz konca glosowania, bo. . . .raz, ze nerw gniecie i jakos tak spowalnia, dwa, ze literka, trzy, ze jazdy w ostatnich dniach kazdego dnia. Mysle sobie, ze jak juz sie skonczy,i w dodatku wygramy, to juz bede najszczesliwsza pod sloncem. Bedzie wtedy nowa niespodzianka pieskowa. Własciwie to nie niespodzianka, bo juz pisalam o tym, ale na razie tylko wspomnialam. Pokaze poprostu kogo mam znowu pod opieką i to 14 km ode mnie. Oj, niech to juz sie skonczy. Ale mam tez dobrą nowine, przedewszystkim Tobie doris66 i dziewczynom z Biela. Psy ze zlomowiska i ich szczeniaki sa pod dobra opieką, mają wlasciciela. Rozmawialam wczoraj z tym panem, a psy widzialam z bliska. Nie maja najlepszych warunkow w ciagu dnia, bo siedzą do godziny 17 zamkniete, ale jak zamykają bramę, to psy wypuszczają. Nie są chude, mają niby nawet szczepienia i byly ostatnio odrobaczane. Pan chcial zebym pokazala jakies dokumenty, ale powiedzialam, ze jestem tylko wolontariuszka i poniewaz widuje szczeniaki walesajace sie po ulicy, to po prostu zapytalam. Grzeczny byl, nie moge powiedziec, a pieski wesole i nawet na mnie nie szczekaly. Wlasciciel powiedzial, ze nie potrzebuja pomocy, bo psy sa potrzebne i co ma placic dla stroza, to woli psom bezdomnym dac robotę, przynajmniej glodne nie sa i dobrze pilnują. Troche sie uspokoilam, ale panu powiedzialam, ze jestem tu czesto, wiec bede miala Was na oku. Odpowiedzial, zapraszam. No i tyle w tym temacie. Jednak szczeniaki stoją mi w oczach, bo jest ich aż piec i niby wszystkie zostaną, bo im psy potrzebne do pilnowania. Jeszcze powiem, ze potem pogadalam sobie z pracownikiem, ktory nie byl tymi psami zachwycony, bo sprzatac musi po nocy po nich. Wiadomo, ze po tylu psach ma co sprzatac. No i troche raczej tam niebezpiecznie, bo zlom na wielkich kupach rzucany, moze sie osunąc. . . .no ale co robic? maja wlasciciela przeciez. A ja tak dla spokojnosci tam zajechalam. Robie dzisiaj literke N, ale do godziny 10:00 tylko, bo na 11 na kastracje, a potem bedzie kogo pilnowac. Moze wieczorkiem sie spotkamy, przepraszam i dziekuję, ze jestescie. Milego dnia Ciotki.
-
O prosze jak sie obrazil. Niektorym to dobrze;). Nevada, a mozesz wkleic nam tu swojego pupilka:loveu:? Ja pocaluje go w nochalek i poprosze o jeszcze kilka dni cierpliwosci:p. Moje, jak sie zasiedze, to z miskami zjadają wszystko. . . a jakie czyste, wylizane, ze myc nie trzeba:evil_lol::loveu: Walka warta poswiecenia, zachodu i pracy, ale faktycznie jakim kosztem:shake::oops:. Prosze, wytrzymajcie jeszcze troszkę. Juz wiecej, niz mniej. Jak nie wygramy, to nie wiem jak bede z tym zyc. Jak Was przepraszac i jak dziekowac. Juz teraz musimy wytrzymac, nie ma innego wyjscia :lol:;):loveu: Przeciez wiecie, ze bez Was nic by z tego nie bylo. I czy wygram, czy nie, to dla mnie i tak bedzie wygrana. Choc lepiej, zeby ta wygrana znalazla sie w moim spichlerzu. Zastanawialam sie dzisiaj, czy szykowac miejsce, ale nie bede az do konca, do wynikow.
-
[quote name='tibby']Pipi masz pełną skrzynkę ;) Także odpowiedx pisze tu :) Cieszę się, że paczuszka się przydała i brzuszki są pełne. Co do środków na kleszcze to nie pamiętam żebym zamawiała ;) Mieszkam w Radomsku i dziękuję za zaproszenie. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia na Krakvecie - oczywiście już glosowałam ;)[/QUOTE] Tak, karma, worek dla kotow ARATON ADULT i szesc porcji animonda VOM FEINSTEN dotarlo do nas w tygodniu. napisalam Ci odrazu na pw, a tu zapomnialam, bo pewnie cos mi przebilo mysli, przepraszam i baaaardzo dziekujemy. Za glos rowniez bardzo, bardzo. Ja literke W zakonczylam wczoraj, ale dzis nie wzielam jeszcze kolejnej, bo znowu caly dzien prawie zeszlo mi na lapaniu kotki w miescie. Zadzwonila do mnie moja mama i bardzo prosila zebym ratowala kotke dzikuske, ktora zyje na jej osiedlu z innymi kotami, ktore dokarmia jakas pani karmicielka. Okazalo sie, ze kotka jest chora, bo nie je i bardzo jest chuda. Okazalo sie, ze nie pojawiala sie przez prawie miesiac, albo trzy tygodnie i pani myslala, ze juz nie zyje, ale wrocila. Jest bardzo wycienczona, chudz, brudna. Ledwo udalo sie ja zlapac. Myslalam, ze nic z tego nie bedzie, ale w koncu sie udalo. Po ogledzinach na razie ogolnie nic jej nie jest. Dostala jakies witaminy, troche nawodniona i antybiotyk. Ma kopalnie w uszach i miala straszne wszy. Pchel nie widac. Za trzy dni mam dac od robali. Jak jej sie polepszy, to pojedzie do mojej mamy. Nie wiem tylko jak mam ja oswoic. Pania karmicielke pogryzla i podrapala. Dzielna kobieta, jak juz schwycila, to nie wypuscila, choc bardzo bolalo. To starsza pani, tak jak moja mama. Nie wiem jak ogarnia tyle kotow. Widzialam jak czekaly na nia. Jest kilka miejsc w ktorych je dokarmia. Moja mama, choc jest slabiutka, to wciagnela sie w to i zaczyna latac do tych kotow. Teraz nie ma ani jednego, to pewnie ciagnie wilka do lasu. Przyznala sie, ze nie moze zyc bez kota. No, to tyle z mojego dzisiejszego dnia. Klikaczy, kochanych klikaczy bardzo pozdrawiam i prosze o kolejną literkę. Moze wezme N? chyba jest wolna. Musze jeszcze na Miau skoczyc, o porade poprosic. Nie wiem od czego zaczac oswajanie kotki. Jakos mi na szczescie nie trafil sie nigdy kot dziki. Zawsze jest ten pierwszy raz. Ależ ona fuczy, syczy, az podskakuje, biedna. Nagle zmiana w jej zyciu. Nie rozumie co sie stalo? no ale to dla jej dobra, bo chodzila srodkiem jezdni, albo sie nawet kladla na niej.
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Tłamsiku, takich sytuacji nie da sie przewidziec. Mialam kilka lat to samo. Jak wprowadzilam sie na wies bylo tyle myszy, ze nasze koty uciekaly od nich. Nie wiedzialam jak straszna rzecza jest trutka na szczury. Widzialam, jak myszka wychodzi i umiera bardzo dlugo i w meczarniach. Zyje jeszcze a w srodku ją coś zjada, bo boki mialy cale we krwi. Cos okropnego, jak mozna w ogole cos takiego produkowac. Nie wiedzialam co mam robic z kazdą myszka, ktora patrzyla mi w oczy i pewnie prosila zebym jej pomogla. Nie baly sie nikogo, wychodzily prosto pod nogi. Za nim sie polapalam o co chodzi, ze to od trutki, to Maja, nasza pierwsza przygarnieta suczka, zjadla troche tej trutki. Bylo leczenie i udalo sie, ale przezycie wielkie. Nigdy w zyciu juz nie kupie trutki i nie dopuszcze do takiej sytuacji. Po prostu po jakims czasie sama obecnosc kotow w domu doprowadzila do tego, ze myszy same sie wyniosly. Nie musialy nawet ich mordowac. Dobrze, ze wiedzialas co robic i zachowalas zimna krew w obu przypadkach. Zapisalam sobie nazwe zastrzyku i jesli nie jest drogi zaopatrze sie w niego, bo u mnie są szerszenie. Niby nas nie zaczepiają, a my ich, ale kto wie? Ciesze sie, ze nic poważniejszego jej sie nie stalo i dziekuje, ze tak szybko zareagowalas. W ogole dziekuje za Pesteczkę. Malo czasu ciagle i co pomysle, zeby zapytac co tam u niej, to cos zajmie glowe i znowu nic. Dobrze, ze sama nam tu sie pokazujesz i opowiesz co u niej, dziekuję. Trzymajcie sie cieplutko. -
[url=http://smajliki.ru/smilie-1222013031.html][img]http://s19.rimg.info/d4330e2d46d31f563fa44dcb0a00ac6a.gif[/img][/url]Ponad 30 glosow przybylo do rana :multi::multi::multi: [url=http://smajliki.ru/smilie-26238759.html][img]http://s.rimg.info/ca7f77a892fb1bcfdd31ad285d79b39e.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-26238759.html][img]http://s.rimg.info/ca7f77a892fb1bcfdd31ad285d79b39e.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-26238759.html][img]http://s.rimg.info/ca7f77a892fb1bcfdd31ad285d79b39e.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-26238759.html][img]http://s.rimg.info/ca7f77a892fb1bcfdd31ad285d79b39e.gif[/img][/url] Bardzo, bardzo, bardzo dziekuje.
-
Matko, komu to przeszkadzalo? w tym stawie zycie bylo. Jak mozna zrobic cos takiego? Moze ktos kupil ten teren i ma inne plany, jak i nie kocha przyrody. Macie spokoj zaklocony i tak pieknie bylo, co teraz? Pozdrowienia sle, a pieseczki buźkam w nochalki(to znaczy Ty ronja wybuzkaj i powiedz, ze to ode mnie).