Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. To kamien z serca. Nie każdy darowałby dziure w kołdrze, albo poszarpana poduszkę. Dobrzy ludzie, widac, ze ją pokochali. Miło czytac takie listy. Dziekuję.
  2. [quote name='kaszanka']Czy matka obecnie stoi na łańcuchu?[/QUOTE] Tak, cały czas stoi na łancuchu bez budy. Tylko raz dziennie jak tam jestem wyprowadzam ją na spacer i to nie moge iśc daleko, tylko po placu u tego dziada. Nawet na pole z nia iść nie mogę, bo od strony jednego gospodarstwa strzelają do nas. Nie wiedzialam co to jest jak pierwszym razem chcialam isc z nimi na pole, bo: jak weszłam na trawę za stodołą, to szczeniaki uciekly z powrotem, a suka nie chciala zrobic dalej kroku. Pociągnelam ją na siłę, to sie połozyła w trawie, a po chwili tylko świstało obok nas. Ktos do nich pewnie z wiatrowy strzelał i boja się bardzo. Na wioche nie moge z nia iśc, bo wszystkie szczeniaki biegną za nami i plącza sie po jezdni, a samochody tym bardziej przyspieszają. Chodzę z nią po podwórzu, na szczescie jest b. duże. Mam tak dosc, ze to chyba kara dla mnie, tylko nie wiem za bardzo za co. Jak mam tam jechac, to az mnie trzesie. Jest co raz gorzej, bo one chyba sa gnębione przez kogoś. Zrobiły się nerwowe, zupełnie nie wychowane. Skaczą na mnie, nie moge kroku zrobić, jestem cała w błocie za każdym razem. Drapią samochód tak chcą do niego wejśc. Trudno opanowac to wszystko. U mnie w domu te które zabrałam sa grzeczne, spokojniejsze, mogę chodzic swobodnie po placu. A tam koszmar jakis. One roja się jak jakieś muchy. Juz teraz zdjecie to mozna im zrobic tylko jak jedzą, a i to wywalaja miski, gryza sie podczas jedzenia, napadają na matke nawet. Jedza też bez tołku, bo gośc im sypie raz za dużo innym razem widze, że nie jadły w ogóle. Pewnie jak sie nachla, to spi a psy głodne. Ja przeciez tylko raz tam z rana jade, a potem cuda niewidy sie dzieją. Tam sie schodza kolesie do dziadka, to wiadomo jak się mogą "bawic" z malymi. Suka też jakas głupkowata sie robi. Ona juz na szyi ma wytartą siersc od obroży, tak na tym łancuchu szarpie. Ciagle ujada, płacze. Dziad nawet jak szczeniaki sie tłuką to sie smieje i mowi do mnie, ze oni sie bawią. Ja wiem jak wygląda zabawa, a jak wygląda walka. Nie wiem co to dalej bedzie. Rozpisałam sie, choc odpowiedź na Twoje pytanie kaszanka powinna byc prosta. Tak, suka stoi na łancuchu.
  3. Bo to dobry człowiek jest i rozumie wszystko doskonale. To jest wet z prawdziwego zdarzenia, najlepszy na świecie.Bardzo go szanuje za to, ze jest taki oddany i wyrozumiały.
  4. Matka jeszcze daje im czasem cycka. Na sterylke za wczesnie jest. Dzisiaj zabrałam kolejną sunię stamtąd. Napadały na nia pozostałe i nie na żarty ją tarmosiły, nawet matka. Nie mogłam na to patrzeć. Boze pewnie tak wszystkie po kolei tak pozabieram. Nie wiem co to bedzie dalej. Karma sie konczy. Ja rano zawożę im gotowane żarcie, a wieczorem dziadek sypie suche. Jednak sie konczy i co dalej? Przykre, ze nie ma komu ich na dt zabrać. Czy na prawdę nikt z Was nie jest w stanie, choc jednego wziąc na dt? Ja juz pdam na twarz. Troche za duzo jak na mnie jedną na prawdę. Co mam robić? zostawic je tak?
  5. Ok, postaram sie zmierzyc mniej wiecej i podam wymiary. Ale jak to samochod osobowy, to raczej nic z tego. Chyba, ze combi. Moj e-mail: 1/. [email][email protected][/email] 2/. [email][email protected][/email]
  6. Pipi

    Anglia

    Dzielnica Croydon.
  7. Niesamowite, jak ona urosła. Na prawde jest sliczna i taka zawsze usmiechnieta. Ale dwie fotki???? jeszcze chcę :placz::loveu:
  8. Na wtorek umowione dwie. Pan doktor oddzwonił na mojego sms. Powiedzialam, ze albo buniaaga powie o pokryciu kosztow przez Gmine, albo ifka.
  9. Pipi

    Anglia

    Przed chwola rozmawialam z mezem i juz zabral kotka, bo okazalo sie, ze niby wlasciciel do Polski dzis, czy tam jutro wyjeżdża/jesli dobrze zrozumialam/. Kotke ze soba zabiera, a kotek jest juz u meza i syna. Wlasciciel mieszkania juz go widzial i powiedzial, ze jak beda go trzymali w swoim pokoju, to moze jemu nic nie bedzie, moze nie bedzie sie drapal i dusił i kaszlał itd. Jesli nie bedzie reakcji na jego organizm z powodu kotka, to niech bedzie. Mysle jednak, ze jakbys c.a.s.s.i.e znalazla mu domek staly, to po co go tu do Polski ciągnąc. Jak juz bedziesz cos wiedziala, napisz. Dziekuje za odzew [url=http://smajliki.ru/smilie-847098183.html][img]http://s13.rimg.info/ba774134c3edf3a1e4710829664bdac0.gif[/img][/url]
  10. Boje sie o te suczke z wolki pietkowskiej. Musze ja szybko ciachnac i wydac tym ludziom. Oni sie zastanawiaja nad husky, ktora tez po wsiach sie placze. Mowia, ze jak wejdzie im w oczy to moze ja wezma. Ale matka tych mlodych na szczescie woli te sunie w ciazy, bo mowi, ze juz bedzie wysterylizowana i nie bedzie z nia klopotu. No i woli te suczke, bo mała jest, a huska to jeszcze szczeniak i urośnie, a oni w bloku mieszkaja. Ta husky juz ponoc bardzo sie boi i nie podchodzi do ludzi, tylko krazy przy obejsciach i czeka zeby ktos cos do jedzenia rzucil. Na poczatku jak sie pokazala byla bardzo przytulasna, lgnela do czlowieka. Musiala juz nie raz kopniakow zaliczyc, albo i cos wiecej, skoro przez niecale 2 tygodnie juz nie ufa. Ja jej nie widzialam, ale wcale mnie to nie pociesza. Mam nadzieje, ze uda sie i dla niej pomoc. Ponoc jest jasna, ale bardzo w typie, a moze i rasowa. Tak ludzie mi powiedzieli. Dzwonią co kilka dni i mowia mi gdzie widzieli, ale ja nie jade. Soniamalutka obiecala, ze nia sie zajmie jak zlapie. Mowila, ze zalozy wątek i bedziemy cos wtedy radzic.
  11. Pipi

    Anglia

    Mam prośbę!!! czy mogłby ktos zaopiekowac sie w Londynie małym kotkiem przez dwa tygodnie. Jest kotek, którego nawet życie jest zagrożone, bo jakis Polak rozmnożył kotkę i ona urodziła w miocie 2 kocieta. Jedno juz oddał, a drugiego nikt nie chce. Ta wiadomosc dotarła do mojego syna i on powiedział, ze weźmie kotka, ale nie przewidział, ze własciciel mieszkania w ktorym mieszka jest alergikiem i stanowczo sie nie zgadza na kotka nawet na 2 tygodnie. Maz moj jedzie do domu za dwa tygodnie, to zabierze maluszka do Polski, ale na razie nie ma gdzie go umiescić. Mowi do mnie, ze facet, ktorego jest kotka po prostu wyrzuci maluszka. A moj maz mowi, ze my Polacy do wszystkiego przeciez jestesmy zdolni i martwi sie o małego. Kotek ma jakies 5 tygodni, juz sam je i jest czarny. Nie wiemy tez co trzeba zrobic zeby przywieźć go do Polski. TZmowi, ze kupi koszyczek i bedzie jechal busem, to sie uda. Ja zaraz bede szukała tu na dogo jakie trzeba spełnic warunki zeby przewieźc go w normalny, legalny sposób. Słyszałam, ze jest tu taka info. Tylko, ze dwa tygodnie to chyba za mało. Kotka moj maz zawiezie w Londynie gdzie tylko trzeba bedzie. PROSZE O POMOC!.
  12. ifka, gdybys pogadala z naszym wetem, czy mogłby ciachnac sunie Agusie na tkzw. kreche, a potem ze mu Gmina przeleje pieniadze za zabieg, to ja bym juz ją zawiozła, bo głównie chodzi mi o tę sukę co na wsi sie włóczy, a sa ludzie, którzy ją wezmą, ale jak bedzie po sterylizacji. Boje sie, ze jej cos sie stanie, albo ludzie jeszcze sie rozmyslą. Chce ja szybko ciachnąc i oddać tym ludziom, a przy okazji jazdy na zabieg z nią, to i Agusie bym wzięła, bedzie taniej z paliwem, bo za raz sie załatwi. Mozesz z nim porozmawiać? Bedzie wiarygodniej moze, no i co mloda ladna kobieta prosi, to nie stara baba;)
  13. Dzieki Aga, zapraszam na kawusię [url=http://smajliki.ru/smilie-1283240967.html][img]http://s20.rimg.info/af52a8edfa39ee140d401c73d8f46b66.gif[/img][/url]
  14. Odwiedzam i miłej niedzieli zyczę [url=http://smajliki.ru/smilie-1283240967.html][img]http://s20.rimg.info/af52a8edfa39ee140d401c73d8f46b66.gif[/img][/url]
  15. [quote name='yup'] Czy wiecie jak zmienić temat wątku?[/QUOTE] Trzeba wejsc w edytuj post/w poscie pierwszym tego watku/ i w tym miejscu gdzie jest tytul usunac ten co jest i wpisac drugi temat.
  16. [quote name='Asti']Wrzuciłam na forum borderowe, bo sunia wygląda jak pracujący BC :) Trzymam kciuki za znalezienie domków![/QUOTE] Asti, bardzo dziekuję. Są tu wrzucone przez Ciebie [url]http://www.bordercollie**********/border-collie-szuka-domu,37/borderowa-sunia-10-szczeniakow-woj-podlaskie,7375.html[/url]
  17. [quote name='joanna83'][B]Kaszanko [/B]Ty lepiej nie sprzeciwiaj się i nie krytykuj pomysłów innych forumowiczów tak otwarcie, bo Ci się oberwie ;)[/QUOTE] a ja jaj. . . . i po co ten sarkazm? lepiej się poczułaś?
  18. A to mi sie udało :oops:. Chciałam sie podlizać i nie udało się :roll::lol:. A dwa razy tyle, to też jestes młodziutka. Chciałabym miec teraz tyle lat ;) No ale juz nie wroci, niestety. Choc jeszcze nie jestem stara :eviltong:;) Trzymam kciuki za Tolę. Nam udało się z transportem Caillou z B-stok do Legnicy, to i Wam sie uda. Chcieć, to moc, powodzenia :kciuki:
  19. Śliczna jest. Aniu, nie wiedzialam, ze jestes taka mlodziutka i sliczniutka. Pozdrawiam.
  20. O jej, o jej, jak to u niektórych nic nie jest mozliwe. Najlepiej to mu by było w schronisku, w zasranym boksie i w sikach taplającym i w smrodzie. Tam to nózki nie złamie i bedzie jak w raju miał. Po co w ogóle ta dyskusja. U mnie w samochodzie nie jeden pies, a po kilka i to szczeniakow i w upal siedzialy i pod siedzeniami jechały i jakos zyją, całe i zdrowe i dobrze sie mają. Jak trzeba to dla mnie nie ma rzeczy niemozliwych. Matko jak to dobrze sie pomądrzyć, rad poudzielać i napisac, ze zrób tak, a tak nie rób. A jak juz Pipi sie wtrąca, to nie daj Boze co to za baba, jak ona meczy te zwierzeta. Zastanówcie się troche. m a t k o po co ja w ogole sie wtracam. Jest tu tyle madrzejszych ode mnie, lepszych doswiadczonych, ze nic tu po mnie.
  21. Toz wiadomo, ze nie zostawiać psa w zamknietym aucie. Miałam na mysli, ze samochod jak stoi gdzies na parkingu np na placu strzezonym, to mozna szyby i szyber dach zostawic otwarte, a auto w cieniu postawic. Nie pomyslałam, ze nie kazdy samochod ma szyber dach, moj ma. Czemu zaraz jestem za słowka łapana. . . .oj, jakie to przykre.
  22. Niedobrze, ze tyle godzin nie bedzie jadła. Chyba, że bedziesz ja w nocy karmic czesto, a z dnia zrobisz jej noc. U mnie Gumis spał prawie 8 godzin w nocy i nie jadł. Za to w ciągu dnia dosłownie co dwie godziny jadł. A moze mogłabys go do pracy zabierać? Sorry, ze tak pisze, ale rozne sa przeciez prace. Ja kociaka zabierałam ze sobą do pracy. Pamietam, że na początku siedział grzeczniutko w koszyczku, ale po jakims miesiącu nie chciał i chodził po całym pokoju i nawet bywało, że do dyrektora gabinetu zawędrował. Oj było wtedy było. . . . .Zależy gdzie pracujesz i co robisz. Mogłby w kontenerku takim dla kota siedzieć. Malutka jest to weźmiesz np do kibelka, nakarmisz, za chwile sie załatwi i bedzie spała dwie, trzy godziny. Albo jak jeździsz do pracy samochodem, to w samochodzie mogłby być. Wyszłabys nakarmić i wracała do pracy. Wiem, ze to głupie, ale ja bym tak zrobiła. Jakieś trzy lata temu miałam takiego psa Lampo, który jeździł ze mną do pracy. Z tym, że leżał przy samochodzie i czekał na mnie. Bywało różnie. Bywało, że zabierałam do środka, ukrywałam go w kanciapie gdzie był sprzęt sportowy. Raz zapomniałam, ze on tam jest i wydałam dzieciom klucze, zeby piłki wzięły. Jeden chłopiec wisku narobił i wydało sie, ze Lampo tam jest. Na dywaniku u p. dyrektor sie zameldowac musialam i po premi poleciało. Wszystko mozna, bo bieda wszystkiego nauczy. Tak tylko podpowiadam, skoro nie ma innego wyjscia? Chyba za długo dla małej az 10 godzin bez jedzenia. Ale moze nie mam racji? No nie wiem? Sliczna ona jest. Moze ogłaszać, moze sie ktos o zlotym sercu zakocha? przeciez moze tak byc. . . .czemu nie?!
  23. Za bardzo sie nie znam na szczeniakach, ale moj Gumis na poczatku jak tylko zjadł, to zaraz wydalał. Jadłby az by pekl. Dawalam na poczatku tak jesc, ze jak zaczynal sie krecic i szukac i dzwonic zebami po miseczce, to dostawal jesc. Ogranicalam, bo tez mial biegunke. Objadal sie moim zdanie i dlatego. Po tygodniu dawalam juz jesc 5 razy. Podawałam mu mniejsze porcje, to kupki były ok. Mial biegunki jak sie objadal, jak jadl saszetke, jak jadl kurczaka. Kupowalam indyka, gotowalam z marchwia i ryzem i kupki byly sliczne. Teraz je saszetke z ryzem i marchwią, suchą karme junior i raz dziennie indyka. Kupki ładne. Nie mogę dac mu jesc do syta, bo wtedy je i je i chyba by pekl i wtedy mial znowu biegunkę. A czy dajesz mu mleko? Gumis jak byl taki malutki to pil i nic sie nie dzialo, ale jak podrósł to odstawilam, bo mu nie slużyło. Mleczko podgrzewalam leciutko. Mysle, ze jak nie bedzie sie przejadal, to kupki beda dobre. Piesek to ma siusiaka na brzuszku, a dziewczynka tuż przy odbycie. Pokaz nam maluszka.
  24. Oj, tłamsiku, przepraszam, na smierc zapomnialam. Oczywiscie, juz podaję. Zapomniałam, bo jak wiem, ze oddany pies ma dobrze, to jakos odpuszczają mi natretne mysli i zapominam. W ogóle jestem zapominalska ostatnio, co raz bardziej.
  25. Ok, to moge umawiać. Na jedną mam pieniądze, bo zostało z surowicy. Chciałabym wysterylizować tę z Wólki Pietkowskie, bo ona juz w ciązy jest. Jak bedzie wysterylizowana, to ma szansę na dom. Tak obiecali mi jedni ludzie. Jak i u kogo dowiedziec sie i jak zrobic zeby za Agusię zaplaciła Gmina Bielsk P.
×
×
  • Create New...