Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Na str.11 jest post rozliczeniowy, a tam podana również kwota, jaką dysponujemy. Obecnie widnieje tam całe 17zł. Kwotę 120zł dodam dopiero wtedy, gdy Helga wpisze, że jest ona już na koncie. Na kastrację + operację przepukliny potrzebne jest 230-250zł wobec czego kwota 137zł nie załatwia jeszcze niczego, chyba, że nie wiem o czym, o czym wie Helga.
  2. Jutro Twój wielki dzień ślicznoto. :loveu:
  3. Niestety, pani nie dała rady dojechać do Baszy, bo przybył jej kłopotliwy podopieczny, którego musi wszędzie z sobą zabierać. Czekamy wobec tego do mojego powrotu.
  4. Natuś, dodaj troszkę więcej fotek, proszę. Dosyłam Ci właśnie na mail. Te w aucie, te, gdzie widać było, w jak opłakanym stanie był Gufek.
  5. [quote name='Poker'] (...) czuje się dobrze.:multi: (...) .[/quote] No to ulga wielka. :lol:
  6. Szkoda tylko, że Derduś to taki wędrowniczek, bo niebezpieczeństw wokół niego na pewno masa. Biedny benio z kolei. :-( Wywalili i po sprawie. :angryy:
  7. [quote name='Helga72'] (...) dobrze by było , żeby jakiś domek się znalazł to zaczelibysmy naszą adopcję na raty :razz:[/quote] Oj tak, tylko z domkami coś posucha jak diabli. :-(
  8. O skubańce! :lol: Wyglądają słodko choć to poniekąd niestosowna uwaga, bo z boku mogłoby to wyglądać na mój zachwyt kalectwem, a tak nie jest. Przemiłe pysie i widać, że sobie radzą. Ogromny podziw dla osoby sterującej smyczkami. To już górna półka prowadzenia tak specyficznego stadka.
  9. ...a te niewidzące oczka są do zacałowania. :loveu:
  10. Ciekawa jestem kolejnych wieści o Tobie Harleyku. :lol: Tylko nie zawiedź, błagam, nie zawiedź. :shake:
  11. I jak tu oderwać oczy od takich fotek? :roll: Cuda natury, eh... :loveu:
  12. Super, że porobisz foty. Zrób rozeznanie w bidzie, jakie info o niej należałoby ująć w ogłoszeniu (poza wiadomym - o zadanym jej cierpieniu).
  13. [quote name='Poker'](...) trzymajcie teraz jeszcze większe kciuki,zeby to nie był nowotwór złośliwy :placz: Wynik będzie za ok.7 dni. (...) [/quote] Kciuki zaciśnięte na max. :-( Jak się czuje kruszynka po zbiegu?
  14. [quote name='diuna_wro'](...) Napisałam do tych dziewczyn prośbę o kontakt, żeby nie robić dochodzenia, ale na razie cisza...[/quote] Bardzo dobrze, że napisałaś do dziewczyn. A osobna sprawa, ja bardzo się cieszę, że nie jesteś oszczędna w słowach i zdajesz skrupulatne sprawozdania z Itkowych spraw. Jestem Ci za to ogromnie wdzięczna.
  15. Tam nie ma nic, na czym nam zależy ponad to, co można przeczytać na wątku dogo i zgadywanką, gdzie trafił Major. Odpowiedź znają wtajemniczeni, a brzmi - "Tutaj mój KOchany Czaruś, który mieszka razem z Majorkiem (Świat jest mały)...Kto zgadnie czy co Czaruś ma wspólnego z AFN, czy gdzieś go można zobaczyć?"
  16. [quote name='wellington'](...) Jesli fundacja ma dla Itiego ds to niech poda dokladne dane diunie wro. (...) Moge w tej kontroli pomoc proszac zaprzyjaznione i przyzwoite osoby/organizacje na terenie Niemiec lub sama przeprowadzic wstepnie rozmowy przez telefon i wyrobic sobie jakies tam zdanie. (...) Tylko i wylacznie [B]staly[/B] osobisty kontakt z nowym domem moze uspokoic sumienie. (...) [/quote] Domek może wyrazić wolę kontaktu ale nie musi. Jeśli jest "czysty", leży mu na sercu dobro psa i szanuje czyjeś uczucia (mam tu na myśli głównie osoby, które mają bezpośredni kontakt z Itusiem) nie powinien robić z tym problemu. Gdyby ode mnie to zależało, a nie zależy, i gdybyś mnie wyszła na przeciw z taką, jak obecna ofertą pomocy, byłabym Ci bardzo wdzięczna Welli. Pamiętajmy jeszcze o jednym. Przekazując psa dowolnej fundacji traci się wpływ na jego los, to co się z nim dzieje i absolutnie z żadnych, podjętych działań w związku z psem taka fundacja nie musi się tłumaczyć. Dlaczego?....bo pies należy do niej i tylko do niej. To nie krytyka tylko stwierdzenie faktu, którego trzeba być świadomym.
  17. Wspaniale Bruno!!! :lol:
  18. Wrzuciłam w wyszukiwarkę i znalazłam takiego Majora. Czy o niego chodzi? Być może zmęczenie wzięło u mnie górę i coś przegapiłam ale nie wynika z tego wątku, gdzie jest dokładnie ów Major. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/major-dzielny-maly-piesek-ze-zlamanym-kregoslupem-ostroda-jest-domek-132416/[/URL]
  19. Widły, psie oko i przypadek, to zakrawa na zbyt duży zbieg okoliczności. Biedna sunieczka. :-( Cudnie, że nic więcej już jej nie grozi.
  20. Jejku, on musi być docelowo w domku.
  21. Uff. Na znanych mi stronach, gdzie wszedł cały tekst, jest 70 ogłoszeń (o ile którychś nie wywalą tamtejsi modzi ;)).
  22. Anetko :loveu: wiem Kochanie, że do Ciebie, jak w dym!!! Dziękuję!!! :lol:
  23. No i z przyjemnością tu zajrzałam. Dzień dobry wszystkim!!! :lol:
  24. [quote name='Helga&Ares']O kurczę... no to nieciekawie:([/quote] Ja już się nie martwię. Mąż go głaszcze, zaczyna go przeszukiwać, jak Jolę, w poszukiwaniu chorób (ten kochany typ tak ma), a to są dla mnie dobre znaki, że chciał nie chciał Remik nie z racji urody, a zachowania wkradł się w jego łaski. Generalnie, muszę po powrocie do Łodzi zacząć cudować z odwiedzaniem znajomych i pozostawianiem u nich Remika, choćby na 15min, 0,5h i znów etap dalej, wyłącznie po to, by małymi kroczkami nauczyć go samodzielności, poczucia bezpieczeństwa, pewności, że wrócę, bo za moment nie wezmę oddechu bez jego asysty. Hm...nie widzę po swojej stronie jakichś istotnych błędów. Macie uwagi, piszcie, chętnie się odniosę do rad, wykorzystam je, odpowiem na pytania/ uwagi. Robiłam co mogłam, by Remik nie czuł się number 1 w stadzie. Nigdy nie dostaje gratisków pierwszy. Nie jest nigdy głaskany jako pierwszy. "Wygryzł z łóżka sunie", dopięłam swego, powprowadzałam je z powrotem, musiał ustąpić. Na kolanach, w znaczeniu przytulenia, pewno nie uwierzycie, ale od chwili zagoszczenia u mnie, był może 3 - 4 razy i to na króciutko, czyli żadnego wyróżniania. Na smyczy prowadzony był i przeze mnie i przez męża z tym, że jeśli przez męża, a ja jestem z tyłu, Remik szedł w przeciwnym kierunku niż patrzył :roll:, wciąż się oglądał więc teraz staram się iść przed mężem. Co mi przyjdzie do głowy, co mogłabym z nim przepracować, wprowadzam w czyn. W pewnym sensie niefart, że wyjechałam z Łodzi ale musiałam odzipnąć od bloku = szklarni.
×
×
  • Create New...