Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Ja pierdziu!!! Dziękuję!!! :multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu: :loveu: Dam cynk mężowi, wiedzie po pracy, godzina rzędu 16.30 - 17.30. Może być Wuniuś?
  2. ... bo mnie ostatnie dni zabiły i miałam obsuwę czasową za to, za to... dziś nie strzelały fochów, skupiły się na czynnościach fizjologicznych, aż miło było popatrzeć, błahahahaha....
  3. Dziękuję serdecznie p.Ani i Tobie za dzisiejszy telefonik. :-)
  4. Stały zestawik dostaje (ryżyk, mięsko, karma, polewka z oliwy z oliwek, mielone siemię), a co mama dodatkowo przemyca to już tylko ona i Basza wiedzą. ;-)
  5. I znów bym zapomniała... Dziś Basza nie interesował się swoimi kupkami!!! :multi:
  6. Jestem po rozmowie z p.Joasią (rozmowa super), która - nie forsuje na siłę, że to musi być ten i tylko ten wet. Natomiast, co do tego weta ma 100% zaufania i ma on lepszą opinię (ujmując to mało eleganckim skrótem) niż inni znani p.Joasi. Co ustaliłyśmy? Ja dziś muszę dzwonić do swojego doktora (po drodze będę jeszcze u innego), dopytam o zalety i wady jednej i drugiej metody, czyli, czy jest o co kruszyć kopię. Jedno jest pewne, że należy połączyć ten zabieg z usunięciem guza. Dowiem się, zdam relację tu i zadzwonię do p.Joasi. Pani ma już psy po kastracji przez tego weta, o którym pisze w superlatywach i problemów nie było. To tyle na teraz...
  7. Irenko, co ja mam powiedzieć... :-( :loveu: Mało masz wydatków ze swoimi chorutkami? :-(
  8. [quote name='maciaszek']Coś mi się tak zdaje, że on zostanie u Twojej mamy ;). Coś się obawiam, że w grę w chodzi szybko i mega dobra adopcja. :roll: Mama jest jak w amoku. :lol: 6 rano pies wychodzi, sikanie, kupa później, bo kupa (a propos była ładniejsza niż wczoraj) o tej godzinie jeszcze śpi. Jak wychodzi ma sztafetę piłkową, mama stoi w miejscu, rzuca mu na zmianę tego kapcia pomarańczowego i jeszcze jedną znalezioną piłkę, po paru rzutach kierunek dom i śniadanie. Strategia z karmieniem przyjęta przez mamę mało, a często. Wymiotów nie było. Dziś po jednym z karmień Basza przyszedł do niej się wtulać, napierał pycholem do miziania, wkładał głowę w jej dłonie itd. :-( Biedak, tak chyba dziękował. Do godziny 12 Basza był już 4 razy na dworze. :ices_bla: Się chłopina nachodzi. :evil_lol: Okno w mieszkanku jest odsłonięte na max, bo nawet jak Basza nie wychodzi, a mama przechodzi obok to go przez okno podgląda. ;) Dopadło mnie przekleństwo Internetu, a raczej kompozycji mama - komputer. Dziś nad ranem chyba czesała wszystko, co jej wpadło w oko o psach, ich przewodach pokarmowych i niedomogach trzustki, już wie więc jak karmić, czym, jaka dieta, jakie preparaty itd. Ciekawe, czy będę miała coś do powiedzenia w tej kwestii. Mama się rozpływa w peanach na cześć Baszy i... martwi się :nerwy:, że Basza może znaleźć inny dom. Tego się obawiałam. :-( Dziś tam nie jadę, bo mam randkę z doktorem w kwestii odbioru wyników (sugestii co do leków itd.), potem dzwonię do swojego (tu nazywanego drugim) doktora, podyktować mu biochemię, obgadać ustawienie leczenia (leki, preparaty itd. doktor podrzuci mamie więc luz; wyniki dowiozę jutro), kolejno sprawdzam dom a konto tymczasu dla innego psiulka więc znów urwanie pędzla. Będę u Baszy jutro, bo i tak być muszę (sprzątanie boksików i wybiegu psiaków).
  9. Porozmawiaj więc Belu z p. Joanną, gdzie ma innego, w miarę bliskiego jej weta, który kastruje nową metodą, czy może tam dograć kastrację, bo różnica w cenie będzie znikoma lub żadna, pozostanie więc tylko kwestia kosztu dowozu.
  10. Żwacz odnotowany... Maciaszek, a przede wszystkim PRZEkochany i PRZErozumny...
  11. [quote name='Isadora7'][COLOR=Red][B] Wszystko się może jeszcze zdarzyć.... [/B][/COLOR](...) [/QUOTE] To prawda. Może i nawet jacyś ludzie przemówią bardziej ludzkim głosem.
  12. I wiedziałam, że o czymś zapomniałam... Pooorażka albo szarmanckość, bo... Dziś, ekhm... Baszkę ustawiła ta o to cudna kruszynka... :-) Biiidny, nie wiedział już gdzie ma patrzeć, a jak stanęła w drzwiach to zamarł, nie przeszedł. A swoją drogą, klawa babka z Julki... ;-) Do zacałowania ale gdzież tam, wpatrzona w Magiję jak w obrazek. http://www.dogomania.pl/threads/181937-jamniczka-Julka-prawdziwe-serce-jamnicze-szuka-domu
  13. [quote name='funia']Doreczku no to czekamy na informacje.[/QUOTE] Jasne, że czekamy! :lol:
  14. Jadzia wiedzie prym u mamy. Ustawiła Gutka, pilnuje domu, szczeka do obłędu i próbuje usadzić koty, słowem zaczęła przewodzić. Gdzie jest ta krucha Jadziunia, lękliwa, podejrzliwa, niepewna??? :roll:
  15. Dziękujemy serdecznie p.Edycie i pani dziennikarce. Jeszcze większa szansa, że czyjeś kochające oko go dojrzy. :-)
  16. I ostatnie dwa, bo inne wyszły poruszone, Baszka się wiercił...
  17. To go zastanowiło, nie snuł jednak teorii na wyrost (dopytywał o konsystencję, jak wyglądało to, co mama zbierała itd... ale nie było tu dla niego, w opisie zwróconej treści, nic niepokojącego, na razie, na razie). Jeśli to się powtórzy (odpukać) to trzeba będzie drążyć sprawę badaniowo. Mogą to być pozostałości jakiegoś dawnego, wybaczcie, syfu, dotrawiania jakichś resztek, może cholercia organy ruszyły do pracy??? Sama nie wiem, spekuluję (do uspokojenia mi daleko). Sesja:
  18. Info, dam je w punktach: 1. Baszka w nocy lub nad ranem zwymiotował. Jedzonko dostaje małymi porcjami ale prawdopodobnie wymioty sprowokowało łapczywe napicie się (Basza sporo pije). Nic nie wskazuje, do teraz włącznie, by przyczyna była inna. Epizod się już nie powtórzył za to... W związku z tym o 6.30 miałam tel. - pobudkę spanikowanej mamy więc ubierałam się w locie i wio do nich. Zabójczy w historii tego wszystkiego był tylko okropny (a miałam niejednego wymiotującego psa) smród. Mama przeszła piekiełko sprzątania. Tak zaczął się jej ranek. Ja sprzątałam powtórnie (starając się pozbyć tej woni) jak dojechałam. A propos tego, co zaszło, w zwróconej treści nie było nic niepokojącego, żadnych kłaczków przetrawionej krwi, krwi żywej itp. Kupki są nadal ładne, dążymy do wersji lakierowanej. ;-) Kwestia wymiotów została omówiona z doktorem. 2. Dałam znać Joli, w międzyczasie dzwoniłam do drugiego doktora dopytać o morfologię (ponoć odbiegła od poprzedniego wyniku; z tego, co zapamiętałam podwyższone leukocyty i mało płytek krwi ale nie kataklizm). Doktor pierwszy potwierdził, że nie ma tragedii z tą morfologią, choć daleko jej do świetności, czyli: - RTG - wynik znamy - biochemia - j.wyż. - czekamy na wynik dotyczący trzustki - walczymy z kupożerstwem Sugestie co do leczenia itp... podam jutro, będę się widziała z pierwszym doktorem, od którego odbiorę istniejące już wyniki, przekażę je drugiemu doktorowi, który będzie sprawę ciągnął dalej. Dziś drugi doktor był u Baszy (około 19tej). Chodziło mi o sprawdzenie uszkufff, bo co jakiś czas Baszka potrząsał głową. Może coś się dopiero wykluwa, bo uszka są czyste, nie ma co w nich leczyć. Tyle z niefajnych przygód... 3. Byliśmy u Magija :loveu: na reperacji sierści. Magija widziała i dotykała Baszę. Jej zdaniem chudzina. Doktor, który był do uszek, a który widział Baszę miesiące wstecz, powiedział to samo. :-( 4. Nie pytajcie, ile razy byliśmy z Baszką na dworze. Przestałam liczyć. Basza wołał albo kupkę albo, i o to głównie szło, do piłki. Pierwszego dnia szpulował do furtki, a teraz w kierunku podwórka, grilla, bo na nim leży jego piłka (a raczej jej strzęp :evil_lol:). 5. Dziś pierwszy raz zobaczyłam jak Baszka z zaaferowaniem pobiegł za mamą. :lol: Już się do niej tuli. Generalnie cudowny :loveu: i... skrzywdzony zaniechaniem pies. :-(
  19. Zrobię jak sobie życzycie. :-)
  20. Właśnie padł po memlaniu ponad 23cm kości ze ścięgien. :-) Śpiunia, a dziewczyny walczą jeszcze swoimi kostkami. Ooops, Mania też poległa. ;-)
  21. Zamarłam... :oops: Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!! :multi: :multi: :multi: Z piłki cieszę się i ja, bo coraz trudniej jest odebrać Baszy obecny, pomarańczowy "beret"... ;)
  22. Bardzo serdecznie dziękuję w imieniu Baszy!!! :-)
  23. Przemiło widzieć Cię Emilko u Baszki! :-) Dziękuję za chęć pomocy! :loveu: Nie masz pojęcia jak się cieszę, że mimo wszystko udało Ci się uszczęśliwić jakiegoś psiaka. Szczęściarz, po prostu szczęściarz! Mam nadzieję, że będziesz zaglądać na ten wątek. :lol:
  24. Na innych wątkach, kiedy na danego psa są bazarki i z nich wpływy, te wpływy są wstawiane w rozliczenie (np. w miejsce deklaracji jednorazowych ale np. z zaznaczeniem, że jest to wpływ z bazarku) i doliczane do ogólnej puli. Wydatki są odejmowane od tejże wspomnianej. Po prostu zapytałam, nie chcąc przegapić aktualizacji wpłat i wydatków, przy niczym się nie upieram.
×
×
  • Create New...