-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Jutro ustalam z doktorem karmę, bo najnowsze karmy ROYAL CANIN INTESTINAL, z tego co mi przed momentem powiedział, mają dodatkowy podział i właśnie taką, według tego podziału, ukierunkowaną wyłącznie na niedomogi trzustki należy wybrać Baszy. Zobaczymy jak się ma cena jednej do drugiej, bo tu znalazłam takiego Hill'sa: http://www.krakvet.pl/hills-canine-14kg-p-143.html
-
Z tego, co widzę to potrzebna mu karma typu (z przeczesania googli cena dobra): http://www.allegro.pl/item962722488_royal_canin_pies_intestinal_14kg_prezent_do_wyb.html http://www.allegro.pl/item962885990_purina_vet_pvd_canine_en_14_kg_warszawa.html http://www.allegro.pl/item963237415_royal_canin_intestinal_14_kg_dostawa_gratis.html
-
Się nie stało nic Wuniuś :loveu:, połapać się w tych karmach to naprawdę sztuka, ja to ukierunkowanie na wątrobę zobaczyłam przecież po czasie. :oops:
-
Wuniu, ta karma nie jest na trzustkę, a wyłącznie na wątrobę, ma to opisane.
-
Była sr...ka jak ta lala, w mieszkaniu i na kostce przy domu (jak Baszka kuca, by się załatwić, kucając chodzi, tak mu widać łatwiej). Sprzątanie poezja. Znamy i przyczynę. Jest już wynik: zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki. :-( Kierunek leczenia Baszy więc to: - leki p/ zapalne na kręgosłup i wspomagacze stawów - leki na trzustkę i zapewnienie mu właściwej karmy
-
Rozumiem, że to, co zostało wpłacone zostaje dla Luckiego, natomiast dalsze deklaracje idą na innego psiaka. Dobrze to zrozumiałam Marysiu? Co do zarzucania. Etap paniki i strachu, choć zrozumiały, póki co powinien się wystopować (na to jeszcze przyjdzie czas). P.Aniu, zupełnie, podkreślam, że zupełnie zrozumiałą rzeczą jest to, że Luckiemu dupcia ucieka, zarzuca nią, a tylne łapy nie wykonują właściwego podporu. Dlaczego? Ano dlatego, że jego kręgosłup w danym miejscu nadal jest chorym kręgosłupem, choć stan zapalny został zażegnany. Ponadto, po takim, z pozoru tylko krótkim czasie sflaczały mięśnie, zastały się stawy, zmniejszył zakres ruchu bodaj minimalnie i skuteczność podporu łap. Identyczny problem mają ludzie po błahostce - gipsie obejmującym np. nadgarstek, gdy po zdjęciu okazuje się, że kłopotem staje się wzięcie szklanki w rękę, a do tego nie wiedzieć (niby nie wiedzieć) czemu wszystko boli, nawet stawy, które np. nie uległy urazowi. Taka sama bajka jest w przypadku dowolnej i rozciągniętej na tygodnie stabilizacji stawów nóg, a i kręgosłupa etc. A piać od nowa Lucky wymaga czasu, by dojść do siebie, odzyskać siły, odbudować mięśnie i nie bać się ruchu bez dotychczasowego stabilizatora.
-
Medialny Adonis!!! :-) Ciekawe jak się ma po odgorsetowaniu.
-
Nie ma to jak słowa pocieszenia. ;-) Na szczęście Basza nie wpadł jeszcze na opluwanie ścian.
-
Kciuki zaciśnięte do bólu! Musi być dobrze! :-)
-
A skądże... miałam chwilę rozkoszowania się widokiem pospanego towarzycha, że nie miauczy, nie szczeka, nie tupie, nie smędzi. Bezcenne uczucie. ;-) Współczuję Mmd takiego strachu... :-( Dobrze, że to był tylko mocny sen.
-
Wieczorem lustrowałam podwóreczko, woda troszkuuu opadła i byle tylko nie przybyło nowej (deszcz), bo jeszcze kilka takich akcji jak dzisiaj i Basza nie będzie podobny do onka. Skubaniec nawet wieczorem rwał do piłki, o zgrozo również o 22.30 według relacji mamy. Jestem natomiast szczęśliwa - pięknie zjadł wieloskładnikową kolację (a miałam o to pietra, bo śniadaniowo strajkował). Mama mu dogadza, a raczej stara się ale Basza przyjął kierunek, w jego mniemaniu najwłaściwszy - wołowinka, wołowinka, wołowinka i pasztet (w którym są przemycane tabletki z tym, że coraz bardziej po mistrzowsku obrabia w pycholu pociski leczące i wypluwa wkładkę). Ponadto, mama oblepia mu makaronikiem lub ryżem wołowinkę, efekt jest taki, że wołowinka trafia do żołądka, a panierka ląduje na podłodze. Przykro patrzeć, bo biiidna kobieta :-( nastoi się przy gotowaniu, robieniu wywarku, miąchaniu w garnku, by max rozdrobnić przemycane ważności, a on odgrywa selekcjonera oportunistę. :roll: Żeby to był tylko jeden Basza z takim cyrkiem to byłoby pół biedy ale podobna bonanza jest z Zofią i Genowefą. Kolejny, wcale niefajny moment jest, kiedy na stole ląduje psio - kocia apteka i mama porcjuje lekarstwa. Chylę czoła, że jej się to nie popierniczy, bo sporo tego jest.
-
Nom i miałam jeszcze nieprzewidzianą nawrotkę do mamy, żyć nie umierać. A zaraz z rana, odcedzenie łodziaków i wio na stałej trasie. ;-)
-
Dziś zdążyłam dotrzeć do domu, chciałam się położyć ale nie dane mi było. Wracałam z powrotem do mamy, rozchorowała się sunia staruszka więc wet, mama w panice itd... Mam nadzieję, że niebezpieczeństwo zażegnane. Zysk - mama miała moje wsparcie, pozanosiłam jej jedzonko dla psiuli i znów wywariowałam Baszę (pewno już śpi snem sprawiedliwego).
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
OK, wobec tego dodałam tę wpłatę, jakby przybyła w jednorazówkach, ujęłam ją w wydatkach i podałam stan konta na dzień dzisiejszy. -
Zajrzane ;-), odpisane, działać.
-
Dobranoc Luckusiu... :-)
-
Łódź - Julek ze złamanym kręgosłupem - kiedy dom znaczy życie. Ma dom
majqa replied to Sis's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ellig']niesamowita historia:) (...) [/QUOTE] Dobrze napisane, fakt, niesamowita. -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
majqa replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Kciuki zaciśnięte. -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Naniosłam tę wpłatę, za którą w naszym imieniu składam gorące podziękowania p.Alinie. :-) W wydatkach ujmę ją, gdy wrzucisz info Belu o realnym opłaceniu kwietnia. -
No to załatwione. Jutro będę u doktora, zamówię, mąż to przechwyci w drodze powrotnej z pracy w pn. lub wt. (zależnie jak bardzo będzie zagotowany czasowo). Obfocę, co trzeba, wyślę najpóźniej we wtorek/ środę.
-
Zróbmy więc tak. Zamówię u mojego weta ten specyfik w ilości 3 sztuki, bez problemu go dostanę, bo i zamawiałam dla Baszy. Pani Aniu, poproszę tylko na mail adres wysyłki. Wezmę paragon zakupu, wrzucę na wątek fotę paragonu i fotę preparatów, a Wunia mnie przeleje należność. OK???
-
Uwolnić orkę, uwolnić Luckiego!!! ;-) Zakupić preparat z zapasem, bo i tak będzie konieczny, ma długą przydatność, a nie daj Bóg zdrożeje.
-
Musicie, po prostu musicie mi wybaczyć dzisiejszy brak fotek. Byłam ale praca przy psach mnie zjechała, łapy się trzęsły więc... skupiłam się na zabawie. Fotki będą jutro, bo i tak muszę tam śmignąć. Poza tym... Basza dziś się utytłał jak nieboskie stworzenie, najlepsza zabawa była w błocie. :roll: Aha, podarowana karma od tandemu Ellig - Wunia zostanie przekazana Joli od Jadzi. Ta karma jest typowo leczniczą ale dla wątrobowców więc świństwem by było, gdybym tę karmę blokowała i na siłę karmiła nią Baszę (problemów wątrobą nie ma). Jola natomiast ma komu przekazać karmę, o czym akurat wiem. Przerzutkę zrobię w sb/ nd.
-
Dziękujemy serdecznie Ciapuś! :-)
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję, pewno trąba przeoczyłam wpis. Aha, czyli jeszcze będzie koszt kołnierza i zapewne badania histop.