Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Julio, jeśli to zdrowy pies, podkreślam jeśli, uwierz, że nic się jej nie stanie, lepsza głodówka niż nagle rozwolnienie lub zaparcie... ale... No właśnie ale... Uderzony pies może mieć obrażenia wewnętrzne, choćby banalne zarzutuje na chęć jedzenia. Ponadto, Any może mieć i inne dolegliwości, niezwiązane z połamaniem. Ja poszłabym po całości i zrobiłabym jej morfologię i biochemię.
  2. Zmiana prowadzącego, uporządkowanie 1 postu i pod dyktando sytuacji zmienianie tytułu to podstawa.
  3. Wiem Smyczku, wiem... :-) Stwierdzasz fakt, że jest chudy, czego patrząc na puszystość sierści nie widać. Dotknięcie to już coś innego.
  4. Zawsze jest realna szansa przerzutów. Czy wycinek/ -ki poszły na histop.?
  5. [quote name='julia001'](...) na 2 tygodnie Moja slicznosc troszke usztywniona (...)[/QUOTE] Króciutko jak na taki kaliber poturbowania.
  6. Za co wielkie dzięki. :-) Pewno Ewa tu niebawem zajrzy, wątek Daszki odwiedziła to i o Tani nie zapomni. :-)
  7. Ależ śnięte biedulinka... ale najważniejsze, że już jest po!!!
  8. Klops na całego. :-(
  9. To prawda. Niepewność wykańcza. Oj, będziecie dziś odsypiać, macie co. :-)
  10. Jak tam negocjacje z Głównodowodzącym? :lol:
  11. Czas najwyższy abyś i Ty odpoczęła. Sunia szybko nabierze wiatru w żagle.
  12. [quote name='julia001']nie... juz zdobyla nasze serce, wiec zostaje:)[/QUOTE] Co było widać już po 1 wpisie, błahahahaha....
  13. Okropne to by były, gdyby uświerkła tam, gdzie ją znalazłaś. Dzięki Tobie te chwile są już inne, po prostu lepsze!!! :-)
  14. Głowa do góry Tereso. To, co najgorsze (mam przynajmniej taką nadzieję) już za Wami. :-)
  15. Dołączam się do tych zaciśniętych kciuków!!!
  16. Uff... to trzymam kciuki za powódź życzliwych. :-)
  17. Umknęłaś mi z racji nie udzielania się ;-) ale rzeczywiście, czas na okulistę.
  18. Próbuj może hm... w dużym uproszczeniu zagadywać najpierw, zapytać, czy...etc..., a dopiero pokazać puszkę. Taką oficjalką bym jej nie stawiała. Ponadto, trafisz dobrą, wrażliwą duszę poproś ją, by pocztą pantoflową rozesłała, że jest taka sunia, że potrzebuje operacji etc. Nie chcę Cię do tego, co zrobiłaś zrazić, ni czymś przerazić ale wyłącznie uczulić, byś była ostrożna. :-)
  19. Akcja cegiełkowa, czyli zbieranie pieniążków na allegro ale to trzeba zmyślnie ugryźć, bo allegro blokuje takie prywatne zbiórki.
  20. [quote name='julia001'](...) nie wiem czy dobrze robie,ale do puszki zbieram na operacje Any. (...)[/QUOTE] Z tym to tak ostrożnie Julio, bo ktoś usłużny może Ci narobić kłopotu.
  21. Wszelki duch itd... Hesiu, Ty u Dorka? Dziękujemy serdecznie!!! :-) Na pewno jak dziewczyny wejdą podadzą numer konta!!!
  22. Oj, rzeczywiście niesamowita historia. :-)
  23. [quote name='AlfaLS'](...) wraz z psinką pojechałyśmy "do źródeł" - bagatela tylko 600 km:evil_lol:[/QUOTE] No, to mnie powaliło. :-)
  24. [quote name='WiosnaA']Psychiki psów aż tak dobrze nie znałam,i zachowanie Lakusia w stosunku do mnie po prostu mnie rozłożyło totalnie....[/QUOTE] Ja też jej nie znam, raczej cały czas poznaję. :evil_lol: Gdyby Lucky (pomijając fakt, że jakąś przeszłością miał już ukształtowaną psychikę) nie dostał wcześniej aż tak popalić, można by było ostrożnie założyć, że byłoby łatwiej. Jest jednak inaczej, a Pani stała się dla niego wszystkim. On Panią oddycha i wyłącznie przy Pani czuje się bezpiecznie. Średnio lub wcale nie zależy mu na adoracji innych ludzi. Jemu zależy na Pani uwadze i miłości. Takim obłędnym oddaniem dziękuje Pani za dobro jakiego doświadczył. Proszę zobaczyć, nie wiem, czy śledzi Pani wątek Baszy więc napiszę... Kontrast Basza a Lucky. Baszę bez mydła zabrałam od jego pana. Pies poddał się mojej woli w ciemno i z ufnością (póki co oznak tęsknoty zero, a uprzednio, kawał czasu wstecz widział się ze mną zaledwie parę razy). Zabrać Luckiego od Pani z kolei to już jest nie lada wyzwanie. :lol: Za każdym z tych psów stoją inne przeżycia, które naznaczyły ich charaktery. Zerkam teraz na swoje, śpiące psiule i się śmieję, bo... Jeśli stanę w miejscu, a mąż weźmie za smycz dowolnego z nich (może za wyjątkiem Joli) będą się opierać, nie zechcą się oddalić ode mnie. Muszę zniknąć z ich pola widzenia, by poddały się woli męża. Jasne, że przy mocniejszym szarpnięciu ugną się i poczłapią za nim ale głowę będą miały skierowaną w przeciwną do kierunku marszu stronę. ;) Proszę nie załamywać rąk. Ten problem musi mieć swoje rozwiązanie. :lol:
×
×
  • Create New...